Kluczowe ustalenia

  • Prezydent Karol Nawrocki postanowieniem z 25 maja 2026 r. powołał sędziego Zbigniewa Kapińskiego na I Prezesa Sądu Najwyższego. Kapiński obejmie stanowisko z dniem 27 maja 2026 r.

  • Kapiński zastępuje Małgorzatę Manowską, której sześcioletnia kadencja kończy się 26 maja 2026 r. Manowska została powołana na to stanowisko w maju 2020 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę — także na sześcioletnią kadencję.

  • Kapiński był jednym z pięciu kandydatów wyłonionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, które zakończyło posiedzenie 27 lutego 2026 r. Pozostali to Paweł Czubik, Tomasz Demendecki, Aleksander Stępkowski i Mariusz Załucki.

  • Nominacja wywołała sprzeciw liderów PiS — Jarosława Kaczyńskiego i Sławomira Cenckiewicza — z powodu udziału Kapińskiego w orzeczeniu uznającym, że Lech Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne. Mimo to prezydent z zaplecza PiS nie posłuchał prezesa partii.

  • O ważności wyborów w Polsce orzeka Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, a nie I Prezes samodzielnie. To ta izba stwierdziła ważność wyborów prezydenckich w 2025 r.

Jest I prezes Sądu Najwyższego. Karol Nawrocki ogłosił

Źródło: rmf24.pl


Kontekst i tło

Stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego to jedna z kluczowych funkcji w trwającym od 2015 r. sporze o praworządność. I Prezes kieruje pracą całego Sądu Najwyższego — zgodnie z art. 183 Konstytucji RP oraz ustawą o Sądzie Najwyższym — i wpływa na organizację pracy poszczególnych izb, w tym Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Dotychczasowa I Prezes, Małgorzata Manowska, została powołana na to stanowisko w maju 2020 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę. Jej sześcioletnia kadencja upływa 26 maja 2026 r., co wymusiło wskazanie następcy. Szef Kancelarii Prezydenta zapowiadał, że decyzja zapadnie najpóźniej 26 maja, czyli w dniu zakończenia kadencji poprzedniczki.

Małgorzata Manowska

Źródło: pl.wikipedia.org

Sam Zbigniew Kapiński to sędzia z długim stażem. Urodził się 16 lutego 1963 r. w Mokobodach, w 1988 r. ukończył studia prawnicze na UMCS w Lublinie, a w Sądzie Najwyższym pełnił funkcję Prezesa SN kierującego pracą Izby Karnej. Procedura, w której go wyłoniono, była jednak przedmiotem ostrego sporu prawnego — i to właśnie ten kontekst, a nie sam profil sędziego, czyni nominację tak kontrowersyjną.


Szczegółowa analiza

Spór o sposób wyłonienia kandydatów. Zanim doszło do wyboru pięciu kandydatów, wcześniejsze próby zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN — m.in. zaplanowane na 24 lutego 2026 r. — kończyły się brakiem wymaganego kworum. Powodem był bojkot części sędziów. Grupa określana jako „29 legalnych sędziów SN” — powołanych przed zmianami z 2017 r. — opublikowała oświadczenie, w którym zapowiedziała, że nie weźmie udziału w obradach zwołanych na 24 lutego, a sam wybór następcy Manowskiej uznała za nielegalny. Ich argument: zgromadzenie zdominowane jest przez sędziów powołanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po 2017 r.

Wybór głosami neosędziów. Ostatecznie pięciu kandydatów wyłoniono głosami sędziów powołanych po 2017 r. (tzw. neosędziów), a głosowanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Co istotne, wszyscy pięciu kandydatów — Kapiński, Czubik, Demendecki, Stępkowski i Załucki — to sędziowie powołani do Sądu Najwyższego po 2017 r. Żaden z nich nie reprezentuje grupy „starych” sędziów, którzy procedurę zbojkotowali. To podważa potoczne ujęcie nominacji jako wyboru „kandydata środowiska sędziowskiego” — środowisko to nie jest jednolite, a legalni sędziowie w głosowaniu nie uczestniczyli.

Sprawa Wałęsy jako oś konfliktu na prawicy. Sednem sporu wokół osoby Kapińskiego jest orzeczenie lustracyjne ws. Lecha Wałęsy. Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z 11 sierpnia 2000 r. (sygn. akt V AL. 26/00), w którego składzie zasiadał Kapiński, orzekł, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne — tj. że nie był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Właśnie ten udział stał się powodem publicznego sprzeciwu Jarosława Kaczyńskiego i Sławomira Cenckiewicza wobec kandydatury Kapińskiego.

Wyrok nowego I prezesa SN ws. Wałęsy

Źródło: wpolityce.pl

Reakcja po nominacji. Po ogłoszeniu decyzji Sławomir Cenckiewicz napisał na platformie X, zwracając się wprost do prezydenta: „Karolu Nawrocki popełniłeś straszny błąd i nawet to, kto i w jaki sposób Cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu” — co relacjonowały media. Kancelaria Prezydenta broniła nominacji: rzecznik Rafał Leśkiewicz stwierdził, że sędzia, rozstrzygając w sierpniu 2000 r. sprawę oświadczenia lustracyjnego Wałęsy, nie miał dostępu do całego materiału dowodowego. Powstał więc nietypowy układ: prezydent wywodzący się z obozu PiS powołał sędziego krytykowanego przez liderów tej formacji — to konflikt wewnątrz prawicy, a nie wybór „antypisowski”.

Co naprawdę zależy od I Prezesa SN. Choć funkcja jest prestiżowa, to nie I Prezes samodzielnie rozstrzyga o ważności wyborów. O ważności wyborów prezydenckich, parlamentarnych, samorządowych oraz referendów ogólnokrajowych orzeka Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. To ta izba w 2025 r. stwierdziła ważność wyborów prezydenckich. I Prezes wpływa jednak na organizację pracy całego Sądu Najwyższego, w tym tej izby — co reguluje art. 183 Konstytucji RP oraz ustawa o Sądzie Najwyższym — i to czyni jego status pośrednio istotnym dla legitymizacji rozstrzygnięć wyborczych.


Podsumowanie

Powołanie Zbigniewa Kapińskiego na I Prezesa Sądu Najwyższego to przede wszystkim kolejny rozdział sporu o obsadę i legalność tego sądu — kandydat został wyłoniony w procedurze zbojkotowanej przez część sędziów i przegłosowanej przez sędziów powołanych po 2017 r. Jednocześnie nominacja odsłoniła nietypowy podział: prezydent związany z PiS wybrał sędziego, którego z powodu jego udziału w orzeczeniu ws. Lecha Wałęsy z 2000 r. publicznie krytykowali Jarosław Kaczyński i Sławomir Cenckiewicz. Sam I Prezes nie decyduje o ważności wyborów — robi to Izba Kontroli Nadzwyczajnej — ale kieruje pracą całego Sądu Najwyższego, więc jego osoba pozostaje w centrum sporu o praworządność.