Kluczowe ustalenia


Kontekst i tło

Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej trwa od 2021 roku. Reżim Alaksandra Łukaszenki zaczął wówczas organizować i kierować na granicę z Unią Europejską grupy migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki — działanie powszechnie opisywane jako forma wojny hybrydowej, w której ludzie są narzędziem nacisku politycznego na Polskę i UE.

W odpowiedzi państwo polskie rozbudowało zabezpieczenia: powstała fizyczna zapora na granicy, później uzupełniona o barierę elektroniczną — kamery, czujniki i systemy obserwacji. Wprowadzono też czasową strefę buforową przy granicy oraz rozwiązania prawne ograniczające możliwość składania wniosków azylowych. Granica polsko-białoruska ma 418 kilometrów; najbardziej narażony na próby przekroczenia odcinek liczy ok. 187 kilometrów i jest chroniony głównie przez Podlaski Oddział Straży Granicznej.

Briefing, na którym premier ogłosił wynik „zero”, odbył się 15 maja 2026 roku w Otwocku, w przeddzień Święta Straży Granicznej — formacja obchodziła w tym roku 35-lecie istnienia. Towarzyszył mu minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz komendant główny SG.


Szczegółowa analiza

Co dokładnie powiedział premier i co znaczy „zero”. Donald Tusk, powołując się na notatkę Straży Granicznej, oświadczył w Otwocku: „Możemy uroczyście ogłosić, że osiągnęliśmy to, o czym można było tylko marzyć — w pierwszym kwartale 2026 r. nikomu nie udało się nielegalnie przekroczyć granicy między Polską a Białorusią”. Premier określił sytuację jako „spektakularny sukces”, a polską granicę wschodnią nazwał najlepiej strzeżoną granicą zewnętrzną Unii Europejskiej. Warto rozróżnić dwa pojęcia, które łatwo pomylić. Próba nielegalnego przekroczenia to zdarzenie wykryte i udaremnione na linii granicy — osoba zostaje zawrócona lub zatrzymana. Udane przekroczenie to przypadek, w którym ktoś faktycznie przedostał się w głąb terytorium Polski. Liczba „zero” odnosi się do tej drugiej kategorii — nie oznacza, że prób nie było, lecz że (według danych SG) żadna z nich nie zakończyła się skutecznym przedostaniem.

Liczby porównawcze. Dane Straży Granicznej, na które powołuje się rząd, są spójne między sobą. W całym 2025 roku odnotowano ok. 29,6 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, a w 2024 roku — ponad 30,4 tys. Spadek między tymi latami był więc niewielki (ok. 2-3 procent), ale dane z końcówki 2025 roku i początku 2026 roku pokazują wyraźniejsze wyhamowanie. Przytaczana przez premiera liczba 12 tysięcy za 2023 rok to punkt odniesienia z ostatniego roku rządów poprzedniej ekipy — przy czym premier porównuje cały rok 2023 z jednym kwartałem 2026, a dodatkowo liczby te dotyczą różnych kategorii (przekroczenia w 2023 r. wobec udanych przekroczeń w 2026 r.).

Co mówi Frontex. Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej potwierdza ogólny trend spadkowy. Liczba nielegalnych przekroczeń granic zewnętrznych UE spadła o 26 procent w 2025 roku — do niespełna 178 tysięcy, najniższego poziomu od 2021 roku. Na wschodniej granicy lądowej UE spadek był jeszcze głębszy — o 37 procent. W pierwszym kwartale 2026 roku Frontex odnotował nieco ponad 21,4 tys. przekroczeń na wszystkich szlakach, czyli o 39 procent mniej niż rok wcześniej. Trzeba jednak zaznaczyć, że Frontex liczy „wykrycia” przekroczeń na całych szlakach migracyjnych i nie publikuje osobnej kategorii „udanych przekroczeń” dla pojedynczego odcinka granicy — danymi tej agencji nie da się więc wprost ani potwierdzić, ani obalić liczby „zero” dla odcinka polsko-białoruskiego. To inny licznik.

Sukces Polski na granicy. Przestępcy przenieśli się gdzie indziej

Źródło: polskieradio24.pl

Problem nie zniknął — przesunął się. Najważniejszy kontekst dla oceny „spektakularnego sukcesu” podał sam komendant główny SG. Gen. dyw. SG Robert Bagan przyznał podczas tej samej odprawy, że strumień migracyjny przesunął się na granicę polsko-litewską — grupy przemytnicze, napotykając silnie ufortyfikowany odcinek białoruski, skierowały ruch na trasę przez kraje bałtyckie. To zjawisko określane jest jako efekt „balonu”: uszczelnienie jednego odcinka wypycha presję na sąsiedni. Polska wprowadziła w odpowiedzi tymczasowe kontrole na granicach wewnętrznych — MSWiA przedłużyło je do kwietnia 2026 roku, tłumacząc to koniecznością domknięcia szlaku migracyjnego prowadzącego z krajów bałtyckich przez Polskę do Europy Zachodniej.

Skala działań służb. Cotygodniowe raporty MSWiA i Straży Granicznej pokazują intensywność pracy na granicy. Według jednego z takich raportów, obejmującego tydzień 17-23 kwietnia, na granicach z Niemcami i Litwą skontrolowano ponad 54 tysiące osób, a w wyniku decyzji administracyjnych ponad 230 cudzoziemców opuściło Polskę; zatrzymano też dziesięciu przemytników ludzi. Sam spadek liczby prób — według rządu — to efekt nie tylko zmniejszonej presji, lecz przede wszystkim modernizacji bariery, lepszego wyszkolenia funkcjonariuszy oraz inwestycji finansowych. Budżet Straży Granicznej na 2026 rok, przyjęty przez Sejm, wynosi ok. 2,98 mld zł.


Co pozostaje otwarte

Trzy kwestie wymagają dalszego śledzenia. Po pierwsze — trwałość efektu: pierwszy kwartał to krótki okres, a presja migracyjna ma charakter sezonowy i jest sterowana politycznie, więc może wzrosnąć ponownie. Po drugie — pełna ocena tego, co finansowo złożyło się na spadek liczb, mieszająca różne strumienie (budżet Straży Granicznej, program modernizacji służb, wojskowy program Tarcza Wschód), wymaga rozdzielenia tych pozycji. Po trzecie — twierdzenie o „najlepiej strzeżonej granicy w UE” jest oceną retoryczną: nie istnieje wspólny unijny ranking, który pozwalałby je zweryfikować obiektywnie.


Podsumowanie

Premier Donald Tusk rzeczywiście ogłosił, że w pierwszym kwartale 2026 roku nikomu nie udało się nielegalnie przekroczyć granicy polsko-białoruskiej, i jest to zgodne z oficjalnym komunikatem rządu oraz danymi Straży Granicznej. Liczba „zero” dotyczy jednak udanych przekroczeń, a nie prób — tych nadal było wiele. Spadek presji na granicy z Białorusią jest faktem, ale komendant główny Straży Granicznej sam przyznał, że ruch migracyjny przesunął się na granicę z Litwą. Sukces na jednym odcinku nie oznacza więc, że problem migracyjny zniknął — zmienił jedynie trasę. Dane Frontexu potwierdzają ogólny spadek przekroczeń granic całej UE, ale nie odnoszą się wprost do pojedynczego odcinka, którego dotyczyła liczba podana przez premiera.