Pytanie z portfela każdego kierowcy brzmi prosto: czy od 1 czerwca paliwo zdrożeje? Odpowiedź jest mniej prosta, bo media piszą o dwóch rzeczach naraz — jedne o „końcu limitu cen”, inne o „przedłużeniu pakietu”. Obie wersje są w pewnym sensie prawdziwe, tylko dotyczą różnych elementów tego samego programu. Rozłożyliśmy to na czynniki pierwsze.
Kluczowe ustalenia
- Program „Ceny Paliw Niżej” (CPN) na 24 maja 2026 nadal obowiązuje — w aktualnym kształcie do 31 maja 2026. Pierwotnie miał działać tylko do końca kwietnia, potem był przedłużany etapami.
- Obniżony VAT (z 23% do 8%) i niższa akcyza zostały przedłużone do 15 maja decyzją ministra finansów Andrzeja Domańskiego, a mechanizm cen maksymalnych obowiązuje do końca maja.
- Maksymalne ceny na weekend i poniedziałek 23-25 maja wyniosły: benzyna Pb95 6,46 zł/l, olej napędowy 6,85 zł/l, Pb98 7,00 zł/l (dla porównania Pb95 14 maja: 6,39 zł/l, a w okresie 25-27 kwietnia: 6,17 zł/l).
- Dalsze przedłużenie poza 31 maja jest na 24 maja tylko zapowiadane przez ministrów energii i finansów — nie ma jeszcze podpisanego rozporządzenia, które wydłużałoby program na czerwiec.
- Realnie kierowca płaci dzięki programowi około 1-1,5 zł mniej za litr niż płaciłby bez interwencji.
- Pełna interwencja kosztuje budżet około 1,6 mld zł miesięcznie, a do końca czerwca 2026 ma to być w sumie blisko 4,8 mld zł.
Kontekst i tło
Program CPN powstał wiosną 2026 roku jako reakcja rządu na niestabilną sytuację na rynkach energii wywołaną zaostrzeniem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Skok cen ropy groził gwałtownymi podwyżkami na stacjach, więc państwo zdecydowało się na administracyjny limit cen detalicznych połączony z czasową obniżką podatków.
Mechanizm stoi na dwóch ustawach uchwalonych 27 marca 2026 roku i opublikowanych w Dzienniku Ustaw. Pierwsza to zmiana ustawy o podatku akcyzowym (Dz.U. 2026 poz. 414), druga — zmiana ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego (Dz.U. 2026 poz. 415, druk sejmowy nr 2389). To rozróżnienie jest kluczowe dla zrozumienia całego zamieszania: pierwsza ustawa daje rządowi narzędzie do obniżania podatków, druga — do ustalania maksymalnych cen na stacjach.
📄 Pełny tekst ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym (PDF, źródło: dziennikustaw.gov.pl)
Co ważne, program nie jest jednorazowym aktem o stałej dacie końca. Działa „odcinkami”: kolejne rozporządzenia i decyzje przedłużają go o tygodnie. Pierwotnie miał obowiązywać do końca kwietnia, później obniżone stawki podatków przedłużono do 15 maja, a obecnie cały mechanizm ograniczony jest datą 31 maja. Właśnie ten model „przedłużeń co kilka tygodni” sprawia, że jednego dnia media piszą o wygaśnięciu, a drugiego o kontynuacji — i obie informacje bywają aktualne.
Szczegółowa analiza
Jak działa cena maksymalna. Sercem programu jest algorytm, według którego wyznaczana jest maksymalna cena detaliczna paliwa. To średnia cena hurtowa paliw na rynku krajowym powiększona o akcyzę, opłatę paliwową, stałą marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł na litrze oraz VAT. Cenę tę Minister Energii ustala codziennie, w każdy dzień roboczy, w drodze obwieszczenia. Stacja, która przekroczy ustalony limit, naraża się na karę do 1 mln zł — to mechanizm egzekucji, który ma trzymać ceny pod kontrolą.
Źródło: gov.pl
Co dokładnie obniżono. Druga noga programu to podatki. W ramach CPN stawkę VAT na paliwa obniżono z 23% do 8%, a akcyzę zmniejszono o 29 groszy na litrze benzyny i o 28 groszy na litrze oleju napędowego. Podstawą prawną do cięcia akcyzy jest dodany ustawą art. 164c, który upoważnia ministra finansów do obniżania stawek akcyzy rozporządzeniem. To delegacja czasowa — wymaga cyklicznego odnawiania kolejnymi aktami wykonawczymi, co tłumaczy, dlaczego program „kończy się” i jest „przedłużany” co kilka tygodni. (Dokładnej granicznej daty obowiązywania samej delegacji nie udało nam się potwierdzić dosłownym cytatem z treści ustawy — wymagałoby to analizy pełnego tekstu, do którego linkujemy powyżej).
Ile to kosztuje budżet. Cena dla państwa jest niemała. Pełna interwencja — obniżki akcyzy i VAT łącznie — kosztuje budżet około 1,6 mld zł miesięcznie, co do końca czerwca 2026 ma dać sumę bliską 4,8 mld zł. Dla porównania, samego kosztu obniżonej akcyzy na paliwa silnikowe za okres od 30 marca do 15 maja rząd szacował na ok. 1,1 mld zł. Te liczby napędzają debatę o tym, czy program jest opłacalny i jak długo można go utrzymać.
Kto za to zapłaci. Rząd zapowiedział sięgnięcie po pieniądze tam, gdzie pojawiły się ponadprzeciętne zarobki — czyli do spółek paliwowych. Planowany podatek od nadzwyczajnych (nadmiarowych) zysków ma według ministra finansów przynieść ponad 4 mld zł, a jedną z firm objętych daniną może być Orlen. Stawka ma wynieść 75% podstawy opodatkowania, a podatek obowiązywać od 1 marca do 31 grudnia 2026 roku. Trzeba jednak podkreślić: na 24 maja jest to dopiero projekt ustawy — rząd planuje przyjąć go do końca czerwca 2026.

Źródło: pb.pl
Co z przedłużeniem. Tu jest źródło największego zamieszania. Minister energii Miłosz Motyka rekomenduje przedłużenie i utrzymywanie programu, dopóki sytuacja na rynku paliw się nie uspokoi — zastrzega jednak, że ostateczna decyzja należy do premiera i ministra finansów. Sam Domański zapowiadał kontynuację wsparcia. Zapowiedź to jednak nie to samo co podpisany akt prawny: na 24 maja przedłużenie programu poza 31 maja jest politycznie deklarowane i „praktycznie przesądzone”, lecz formalnie nie ma jeszcze rozporządzenia, które wydłużałoby go na czerwiec. To właśnie ten rozdźwięk między formalnym terminem a zapowiedziami tworzy w mediach pozornie sprzeczne nagłówki.
Ile zyskuje kierowca. Bez programu paliwo byłoby zauważalnie droższe. Eksperci szacują, że w razie wygaszenia wsparcia ceny musiałyby wzrosnąć o ok. 1,20 zł na litrze, a część analiz mówi nawet o ponad złotówce różnicy. Realna korzyść dla kierowcy mieści się więc w przedziale ok. 1-1,5 zł na litrze względem cen rynkowych bez interwencji. Dla porównania, mimo programu litr benzyny Pb95 w połowie maja 2026 był i tak średnio o 59 groszy droższy niż rok wcześniej — to pokazuje skalę presji cenowej, którą program tylko częściowo amortyzuje.
Podsumowanie
Program „Ceny Paliw Niżej” na 24 maja 2026 nadal działa, a w obecnym kształcie obowiązuje do 31 maja. Składają się na niego dwa elementy: maksymalne ceny na stacjach, ustalane codziennie przez Ministra Energii, oraz obniżone podatki — VAT z 23% do 8% i niższa akcyza. Dzięki temu kierowca płaci za litr mniej więcej o złotówkę do półtorej taniej, niż płaciłby bez wsparcia. Program słono kosztuje budżet — około 1,6 mld zł miesięcznie. Ministrowie zapowiadają, że wsparcie zostanie przedłużone, ale na razie jest to deklaracja, a nie podpisany dokument na czerwiec. Sprzeczne nagłówki w mediach biorą się stąd, że jedne mówią o wygaśnięciu kolejnego krótkiego terminu, a inne o zapowiadanej kontynuacji całego programu — w istocie chodzi o różne elementy tej samej układanki.