Co mówią liczby

Pytanie „czy hejt na AI rośnie" ma dwie warstwy, które łatwo pomylić. Rośnie korzystanie z narzędzi. Rośnie też niepokój. I te dwie krzywe wznoszą się jednocześnie — dlatego pojedyncza statystyka bywa myląca. Można znaleźć dane pokazujące zachwyt i dane pokazujące strach, bo obie są prawdziwe.

Zacznijmy od skali. ChatGPT przekroczył 800 milionów użytkowników tygodniowo w 2026 roku — to jeden z najszybciej upowszechnianych produktów cyfrowych w historii, jak wynika z danych branżowych za analizą 1,5 mln rozmów. W Stanach Zjednoczonych odsetek dorosłych korzystających z ChatGPT wzrósł z 34% w lutym 2025 do 44% w lutym 2026, a osobny tracker adopcji Harvardu wskazuje, że generatywną AI przyjęło już 54,6% populacji w wieku 18–64 lat (Pew Research Center).

A mimo to większość Amerykanów jest bardziej zaniepokojona niż podekscytowana wpływem AI na życie codzienne — to wniosek z badania Pew na próbie 5023 dorosłych. Globalnie sygnały są równie sprzeczne. W badaniu Ipsos obejmującym 30 krajów i 23 216 dorosłych 53% badanych niepokoją produkty i usługi z AI — przy niemal równych 52% podekscytowanych. Najostrzej obawy wzrosły w Indiach: o 14 punktów procentowych między 2024 a 2025 rokiem, podczas gdy ekscytacja podniosła się tam zaledwie o 2 pkt proc. (Stanford HAI AI Index 2026).

W Polsce dystans jest silniejszy. 64% badanych ostatnio z AI nie korzystało, a dwie główne przyczyny to brak potrzeby i brak zaufania (CBOS, czerwiec 2026). A na rynku pracy narasta konkretny lęk: 43% pracowników poniżej 35 roku życia — głównie na stanowiskach juniorskich i analitycznych — obawia się, że nowe technologie zastąpią ich pracę w najbliższych latach (Puls Biznesu).


Adopcja rośnie z roku na rok, ale spokój za nią nie nadąża

Skalę adopcji najlepiej oddaje ta sama liczba: ponad 800 milionów użytkowników ChatGPT tygodniowo w 2026 roku. Za nią stoi szeroka codzienna praktyka. Według danych przytaczanych za badaniem OpenAI 79% deweloperów polega na ChatGPT, a 30% wszystkich użytkowników wykorzystuje go do pracy. Narzędzie z niszy technologicznej stało się w kilka lat infrastrukturą codziennego pisania, programowania i wyszukiwania informacji.

Równolegle rośnie druga fala — nieufność. Najszerszy obraz daje globalne badanie KPMG i University of Melbourne „Trust, attitudes and use of AI" z 2025 roku, które objęło ponad 48 000 osób z 47 krajów. Jego autorzy podsumowują wynik jednym zdaniem: adopcja AI rośnie, ale zaufanie pozostaje krytycznym wyzwaniem.

The Generative AI Adoption Tracker — Harvard Kennedy School

Źródło: pw.hks.harvard.edu

Liczby adopcji rosną rok do roku. W Stanach korzystanie z ChatGPT wśród dorosłych podniosło się z 34% w lutym 2025 do 44% w lutym 2026 — dziesięć punktów procentowych w rok, według Pew Research Center. Jeszcze szerszą miarę daje niezależny tracker adopcji Harvardu: generatywną AI przyjęło już 54,6% amerykańskiej populacji w wieku 18–64 lat. W Polsce raport Futuremind z 2026 roku wskazuje, że 46% Polaków używa AI w pracy, a 40% w życiu prywatnym.

Ta sama fala adopcji nie przekłada się na spokój. Badanie Pew Research Center na próbie 5023 dorosłych Amerykanów pokazało, że większość jest bardziej zaniepokojona niż podekscytowana wpływem AI na codzienność. Globalnie obraz jest tak samo rozdarty: w Ipsos AI Monitor 2025, obejmującym 30 krajów i 23 216 dorosłych z przełomu marca i kwietnia 2025, 53% respondentów deklaruje, że niepokoją ich produkty i usługi z AI — ale niemal tyle samo, 52%, deklaruje wobec nich ekscytację. To nie jest społeczeństwo, które AI odrzuca ani które ją bezkrytycznie przyjmuje. To społeczeństwo rozdarte niemal na pół.


Gdzie obawy rosną najszybciej, a gdzie panuje dystans

Najostrzejszy zwrot nastrojów w skali globalnej odnotowały Indie. Według Stanford HAI AI Index 2026 między 2024 a 2025 rokiem obawy Hindusów wobec korzystania z AI wzrosły o 14 punktów procentowych — więcej niż w jakimkolwiek innym badanym kraju — podczas gdy ekscytacja podniosła się tam w tym czasie o zaledwie 2 punkty. Rosnąca ekspozycja na AI nie łagodzi więc obaw. Często je zaostrza.

Polskie dane wpisują się w ten sam wzorzec, ale z silniejszym akcentem na dystans. Według badania CBOS z czerwca 2026 prawie dwie trzecie Polaków (64%) ostatnio z AI nie korzystało, a jako główne przyczyny badani wskazywali brak potrzeby i brak zaufania. Jednocześnie na rynku pracy narasta konkretny lęk: według danych opisanych przez Puls Biznesu 43% pracowników poniżej 35 roku życia — najczęściej na stanowiskach juniorskich i analitycznych — obawia się, że technologia zastąpi ich pracę w ciągu kilku najbliższych lat. To ważny niuans w debacie o „pokoleniu AI": młodzi nie tyle odrzucają technologię, ile najsilniej odczuwają jej zawodowe zagrożenie.

Pokolenie Z jest tu dobrym przykładem, że korzystanie i zaufanie to dwie różne rzeczy. Badanie Gallupa z przełomu lutego i marca 2026 wykazało, że korzystanie tej grupy z generatywnej AI w życiu codziennym jest w dużej mierze stabilne od marca 2025 — ale sceptycyzm wobec AI w tym samym czasie rośnie. Oswojenie z narzędziem nie przekłada się automatycznie na zaufanie do niego.


Od niepokoju do zorganizowanego oporu — i do przeciwnego bieguna

Najbardziej widoczna forma „hejtu na AI" to zorganizowany bunt środowisk twórczych. W lutym 2025 roku ponad tysiąc artystów — w tym Kate Bush i Damon Albarn — wydało cichy album protestacyjny przeciwko brytyjskim propozycjom zmian w prawie autorskim, które ułatwiłyby trenowanie modeli AI na twórczości bez zgody autorów. Sprzeciw poparli Paul McCartney i Elton John. Presja przyniosła skutek: rząd Wielkiej Brytanii wycofał się z proponowanych zmian.

Opór nie ustał. W lutym 2026 roku Graphic Artists Guild uruchomiła kampanię „No Artists, No Art" („Bez artystów nie ma sztuki") przeciwko wykorzystywaniu prac twórców przez firmy AI bez zgody. Wśród grafików rozwinął się przy tym nurt sztuki „anti-slop" — świadomie odcinającej się od zalewającej internet estetyki generowanej maszynowo.

Warto pokazać też przeciwny biegun. Według raportu Thomson Reuters z 2025 roku 30% respondentów uważa, że ich organizacja wdraża AI zbyt wolno. Po stronie biznesu presja bywa więc odwrotna niż po stronie części opinii publicznej — nie „za dużo, za szybko", lecz „za mało, za późno". To napięcie między instytucjonalnym pędem a społecznym dystansem najlepiej tłumaczy, dlaczego debata o AI jest tak gorąca.


Podsumowanie

Odpowiedź na pytanie „czy hejt na AI rośnie" brzmi: tak, ale nie zastępuje entuzjazmu — rośnie razem z nim. Korzystanie z AI bije rekordy: ponad 800 mln użytkowników ChatGPT tygodniowo, skok z 34 do 44 procent dorosłych Amerykanów w rok. A mimo to większość Amerykanów jest bardziej zaniepokojona niż podekscytowana, globalnie niepokój i ekscytacja rozkładają się niemal po połowie (53 do 52 procent w badaniu Ipsos), a w Indiach obawy wzrosły najmocniej na świecie. Najbardziej z AI korzystają deweloperzy i najmłodsi użytkownicy — ale to właśnie młodzi pracownicy najsilniej boją się o pracę, a twórcy przeszli od niepokoju do zorganizowanego protestu. W Polsce dominuje dystans: 64 procent badanych ostatnio z AI nie korzystało, głównie z braku potrzeby i zaufania.

Adopcja i nieufność nie są przeciwieństwami. Rosną jednocześnie — i to właśnie ich równoczesny wzrost napędza dzisiejszą debatę o sztucznej inteligencji.