Kluczowe ustalenia

  • Start ETS2 — unijnego systemu opłat za emisje CO2 z paliw w transporcie drogowym i ogrzewaniu budynków — został przesunięty z 2027 na 2028 rok. To przesunięcie nominalnego terminu o jeden rok, a nie rezygnacja z systemu.
  • Odroczenie jest elementem szerszego pakietu: Parlament Europejski w lutym 2026 zatwierdził unijny cel klimatyczny na 2040 rok — redukcję emisji netto o 90 proc. względem 1990 roku — a Rada UE dała ostateczną zgodę. Przesunięcie ETS2 wywalczyła koalicja państw z udziałem Polski.
  • Polski rząd nazywa to sukcesem negocjacyjnym. Ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska mówiła o ochronie w prawie klimatycznym, jakiej „nigdy nie było”. Krytycy odpowiadają, że to „rok kupiony na kredyt” — opłata nie znika, tylko się przesuwa.
  • Najczęściej cytowane wyliczenia (za serwisem Infor) mówią o skumulowanym dodatkowym koszcie 6 338 zł w latach 2027–2030 i 24 018 zł w latach 2027–2035 dla rodziny ogrzewającej gazem. Uwaga: to kwoty skumulowane za kilka lat — nie są to sumy roczne.
  • Dla gospodarstw ogrzewających węglem te same wyliczenia wskazują 10 311 zł (2027–2030) i 39 074 zł (2027–2035). Umiarkowane szacunki mówią o wzroście rachunku za gaz o 15–25 proc.

Kontekst i tło

ETS2 to odrębny od głównego unijnego systemu handlu emisjami mechanizm, który obejmuje spalanie paliw kopalnych w dwóch nowych sektorach: transporcie drogowym i budynkach. Wprowadziła go dyrektywa 2023/959 w ramach pakietu Fit for 55, z nominalnym startem zaplanowanym pierwotnie na 2027 rok. W praktyce oznacza to, że koszt emisji CO2 zostanie doliczony do ceny paliwa na stacji oraz do rachunku za gaz, olej opałowy czy węgiel używany do ogrzewania.

W samej dyrektywie zapisano tzw. klauzulę bezpieczeństwa: start miał zostać automatycznie przesunięty o rok, gdyby w okresie referencyjnym 2026 średnie ceny gazu ziemnego (indeks TTF) lub ropy Brent przekroczyły określone progi. Obecne odroczenie na 2028 rok ma jednak inny charakter — nie jest wyłącznie uruchomieniem tej cenowej klauzuli, lecz decyzją polityczno-legislacyjną wynegocjowaną razem z celem klimatycznym na 2040 rok. Komisja Europejska przesunęła zresztą prezentację całego pakietu reformy ETS z 15 na 17 lipca 2026.

Skala tematu jest duża, bo dotyczy sposobu ogrzewania milionów domów. Z danych rynkowych wynika, że gaz ziemny ogrzewa dziś około 15–25 proc. gospodarstw domowych w Polsce i stał się dominującym nośnikiem, wypierając węgiel.

ETS2 przesunięty na 2028 rok — start systemu opłat za CO2 od paliw i ogrzewania

Źródło: polskieradio24.pl


Szczegółowa analiza

Data startu: 2028, nie 2027. To pierwsza i najpewniej udokumentowana odpowiedź. Wprawdzie starsze artykuły wciąż operują datą 2027 (bo powstały przed decyzją unijnych instytucji), ale aktualny stan prawny jest jednoznaczny. Parlament Europejski na sesji plenarnej w lutym 2026 dużą większością zatwierdził cel klimatyczny 2040 wraz z przesunięciem startu ETS2 na 2028 rok, a Rada UE ds. Środowiska uzgodniła stanowisko, w którym odroczenie pełnego uruchomienia systemu było kluczowym elementem — wynegocjowanym na żądanie Polski i innych państw Europy Wschodniej.

Sukces czy „rok kupiony na kredyt”? Tu stają naprzeciw siebie dwie interpretacje tego samego faktu. Rząd przedstawia odroczenie jako wygraną: „Domagaliśmy się odroczenia ETS2 i je dostaliśmy”, a ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska nazwała to ogromnym sukcesem koalicji państw zbudowanej z udziałem Polski, podkreślając, że „nigdy nie było takich zapisów w prawie klimatycznym”. Z drugiej strony analitycy i część komentatorów określają odroczenie jako rok kupiony na kredyt — argumentując, że opłata nie znika, tylko zostaje przesunięta, a ceny uprawnień po starcie systemu mogą okazać się wyższe niż dziś. Obie oceny da się pogodzić: przesunięcie realnie odsuwa koszt w czasie, ale go nie eliminuje.

Ile faktycznie dopłaci gospodarstwo domowe? To pytanie, na które najtrudniej o jedną liczbę — i tu trzeba zachować ostrożność. Najczęściej powtarzane w mediach wyliczenia pochodzą z serwisu Infor i mówią o skumulowanym dodatkowym koszcie 6 338 zł w latach 2027–2030 i 24 018 zł w latach 2027–2035 dla rodziny ogrzewającej gazem, a dla ogrzewających węglem — 10 311 zł oraz 39 074 zł w tych samych okresach. Kluczowe zastrzeżenie: to kwoty skumulowane za kilka lat, a nie koszt roczny. Kwota 6 338 zł rozłożona na około cztery lata (2027–2030) daje w praktyce rzędu 1 500–1 600 zł dodatkowo rocznie — to istotna różnica dla czytelnika, który mógłby odczytać „6 tysięcy” jako obciążenie jednego roku.

Prognozy kosztów ETS2 dla gospodarstw domowych w Polsce

Źródło: portalsamorzadowy.pl

Bardziej stonowaną miarą jest procentowy wzrost rachunku: umiarkowane szacunki mówią o podwyżce rachunku za gaz o około 15–25 proc. Warto zaznaczyć, że nie wszystkie krążące w sieci liczby jednostkowe się bronią — najbardziej niepewne pozostają szacunki dopłaty do litra paliwa oraz do tony węgla, które w różnych źródłach różnią się na tyle, że trudno mówić o jednym „umiarkowanym” konsensusie. Ostateczny koszt zależy przede wszystkim od ceny uprawnień do emisji w momencie startu systemu.

Bezpiecznik cenowy. Sam system nie jest pozbawiony hamulca. W ramach mechanizmu stabilizacji rynku (Market Stability Reserve) uzgodniono, że jeśli średnia cena uprawnień przekroczy 45 euro za tonę CO2 przez dwa kolejne miesiące, na rynek trafi 20 mln dodatkowych uprawnień. Celem jest ograniczenie gwałtownych skoków cen po starcie ETS2 — choć skuteczność tego bezpiecznika w praktyce dopiero się zweryfikuje.


Co pozostaje otwarte

  • Realna cena uprawnień w 2028 roku — to ona przesądzi o faktycznym koszcie dla gospodarstw, a dziś pozostaje niepewna. Rozbieżność prognoz jest głównym powodem, dla którego pojedyncze liczby (dopłata do litra paliwa czy tony węgla) należy traktować z rezerwą.
  • Osłony socjalne. Uderzenie ETS2 ma łagodzić Społeczny Fundusz Klimatyczny, który ma finansować m.in. wsparcie dochodowe, wymianę źródeł ciepła i termomodernizację dla uboższych gospodarstw. Każde państwo miało przedłożyć Komisji Plan Społeczno-Klimatyczny do czerwca 2025 roku — od jego realizacji zależy, ilu Polaków realnie odczuje osłonę.

Podsumowanie

ETS2 wystartuje w 2028 roku, a nie w 2027 — to przesunięcie o rok, wynegocjowane w pakiecie z unijnym celem klimatycznym na 2040 rok i zatwierdzone przez Parlament oraz Radę UE. Rząd nazywa odroczenie sukcesem, krytycy — odsunięciem kosztu w czasie; oba opisy są prawdziwe, bo system nie znika, tylko rusza rok później. Dla przeciętnej rodziny ogrzewającej gazem najczęściej cytowane wyliczenia mówią o kilkunastu tysiącach złotych dodatkowego kosztu skumulowanego przez kilka lat — czyli rzędu 1,5 tys. zł rocznie, a nie jednorazowo. Najbardziej niepewne pozostają precyzyjne stawki jednostkowe, bo wszystko zależy od ceny uprawnień w momencie startu. Uboższe gospodarstwa mają chronić środki ze Społecznego Funduszu Klimatycznego.