Kluczowe ustalenia

  • Inflacja CPI w Polsce wyniosła 3,0 proc. w marcu i 3,2 proc. w kwietniu 2026 r/r — według danych Głównego Urzędu Statystycznego. Kwiecień zaskoczył: ekonomiści spodziewali się spadku do 2,9 proc., a wskaźnik wzrósł.

  • Głównym motorem wzrostu były paliwa, które w kwietniu były o 8,4 proc. droższe niż rok wcześniej, oraz nośniki energii (+4,7 proc. r/r).

  • Rada Polityki Pieniężnej na posiedzeniu 5-6 maja 2026 utrzymała stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. — decyzja była zgodna z oczekiwaniami rynku.

  • Wbrew popularnej narracji, ceny paliw na stacjach w połowie maja były względnie stabilne: olej napędowy spadł poniżej 7 zł za litr. Tarczę cenową trzyma obniżony do 31 maja podatek VAT.

  • Twierdzenie, że wstępny odczyt GUS za maj 2026 wyniósł ok. 3,8 proc. — nie znalazło potwierdzenia. Na połowę maja Urząd nie opublikował jeszcze majowego szybkiego szacunku.


Kontekst i tło

Cieśnina Ormuz to wąski akwen łączący Zatokę Perską z Morzem Arabskim — w najwęższym miejscu ma zaledwie 33 kilometry. To jeden z najważniejszych punktów na mapie światowego handlu ropą: przechodzi przez niego około 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej, czyli z grubsza jedna piąta globalnej konsumpcji. To przez ten akwen na rynek trafia praktycznie cały eksport ropy z Iraku, Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz większość produkcji Arabii Saudyjskiej.

Tankowce w cieśninie Ormuz u wybrzeży Omanu, kwiecień 2026 — fot. edition.cnn.com

Źródło: edition.cnn.com

Napięcia wokół tego szlaku narastały od początku 2026 roku. Po atakach USA i Izraela na cele w Iranie żegluga przez cieśninę została praktycznie wstrzymana, a w kwietniu wojsko amerykańskie zapowiedziało blokadę morską irańskich portów. Skutek był natychmiastowy — ceny ropy poszły gwałtownie w górę.

Dla Polski to nie pierwszy raz, gdy ceny energii napędzają inflację. Po szczycie z lat 2022-2023, gdy wskaźnik CPI przekroczył 18 proc., inflacja stopniowo opadała — jeszcze w styczniu i lutym 2026 roku wynosiła zaledwie 2,1 proc., najmniej od dwóch lat. Wiosenne odbicie przerwało ten trend.


Szczegółowa analiza

Trajektoria inflacji. Według szybkich szacunków GUS wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł 3,0 proc. w marcu i 3,2 proc. w kwietniu 2026 roku. Kwietniowy odczyt okazał się sporym zaskoczeniem — jak pisze Bankier.pl, „zamiast zgodnie z prognozami ekonomistów spaść poniżej 3 proc., inflacja okazała się jeszcze wyższa niż w marcu”. Średnia prognoz ekonomistów zakładała obniżkę do 2,9 proc. Kwiecień był najwyższym odczytem inflacji od blisko roku.

Co ważne — i często gubione w przekazie — majowy odczyt na połowę maja 2026 jeszcze nie istniał. Często powtarzana liczba 3,8 proc. za maj to prognoza lub oczekiwanie analityków, a nie opublikowany przez GUS wynik. Strona Urzędu, na której pojawiają się szybkie szacunki, na 15-17 maja zawierała jako najnowszą pozycję dopiero finalne dane za kwiecień. Warto trzymać tę różnicę w głowie: 3,0 i 3,2 proc. to twarde dane, 3,8 proc. to na razie przewidywanie.

Inflacja konsumencka w Polsce w marcu 2026 — fot. bankier.pl

Źródło: bankier.pl

Co naprawdę drożeje. Struktura kwietniowej inflacji potwierdza, że ciężar leży po stronie energii i paliw. Paliwa do prywatnych środków transportu były o 8,4 proc. droższe niż rok wcześniej, a nośniki energii — energia elektryczna, gaz i ciepło — o 4,7 proc. To właśnie te kategorie ciągnęły wskaźnik w górę. Już marcowy odczyt Bankier.pl opatrzył tytułem o „szoku paliwowym”, wskazując, że „za taki stan rzeczy odpowiadały przede wszystkim galopujące ceny paliw”. Związek z sytuacją na Bliskim Wschodzie jest więc realny — to przez blokadę cieśniny Ormuz wzrosły światowe ceny ropy, a te przełożyły się na koszt tankowania w Polsce.

Cena ropy. Skala wpływu blokady jest wymierna. Według szacunków przytaczanych przez Money.pl każdy kolejny tydzień blokady cieśniny Ormuz podnosi średnią cenę baryłki o około 5 dolarów, a w scenariuszu przedłużenia kryzysu do lipca notowania mogą sięgnąć nawet 150 dolarów za baryłkę. W kwietniu ropa Brent przekraczała 100 dolarów — o około 40 proc. więcej niż przed wybuchem konfliktu.

Decyzja RPP i stopy procentowe. Na posiedzeniu 5-6 maja 2026 Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe bez zmian — stopa referencyjna NBP pozostała na poziomie 3,75 proc. Decyzja wpisała się w jednomyślne oczekiwania ekonomistów. Jej logika jest istotna: jak zauważył członek RPP Ludwik Kotecki, mamy do czynienia z zewnętrznym szokiem podażowym, na który „reakcja stopami procentowymi nic by nie dała — ani przez obniżki, ani przez podwyżki”. Rosnąca inflacja zamroziła jednak dyskusję o cięciach. Dla porównania — jeszcze niedawno ING Bank Śląski prognozował trzy obniżki stóp po 25 punktów bazowych, do poziomu 3,25 proc. na koniec roku. Szok paliwowy ten scenariusz przekreślił, a rynki terminowe zaczęły obstawiać raczej podwyżki niż cięcia.

Co to znaczy dla portfela. Tu narracja o „zagrożeniu dla portfeli i kredytów” wymaga rozróżnienia. Raty kredytów hipotecznych są w krótkim terminie bezpieczne — skoro RPP nie zmieniła stóp, oprocentowanie kredytów opartych na stawce WIBOR pozostaje stabilne. Ceny na stacjach również nie wymknęły się spod kontroli: w połowie maja olej napędowy tankowano przeciętnie po 6,85 zł za litr, czyli poniżej 7 zł, a benzyna Pb95 kosztowała około 6,34 zł. To efekt tarczy fiskalnej — rząd obniżył stawkę VAT na paliwa z 23 do 8 proc. i zredukował akcyzę do unijnego minimum. Ta obniżka obowiązuje jednak tylko do 31 maja 2026. Po tej dacie, jeśli rząd jej nie przedłuży, podatek wróci do 23 proc. — i to dopiero wtedy ceny na stacjach mogłyby skoczyć.


Podsumowanie

Inflacja w Polsce faktycznie rośnie — z 3,0 proc. w marcu do 3,2 proc. w kwietniu 2026 roku — i jej głównym motorem są drogie paliwa oraz energia, powiązane z blokadą cieśniny Ormuz. To prawdziwa część historii — kilka elementów popularnego przekazu trzeba jednak urealnić. Po pierwsze: majowy odczyt 3,8 proc. to na razie prognoza, a nie potwierdzony wynik GUS. Po drugie: raty kredytów na razie nie rosną, bo Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy na poziomie 3,75 proc. Po trzecie: ceny paliw na stacjach w połowie maja były stabilne — olej napędowy spadł poniżej 7 zł za litr — dzięki obniżonemu podatkowi VAT. Realne ryzyko dla portfeli pojawi się, jeśli blokada cieśniny się przedłuży, a rząd nie przedłuży obniżki VAT po 31 maja. Na razie tarcza fiskalna amortyzuje szok — i to ona, a nie sam wskaźnik inflacji, jest tu najważniejsza dla codziennych kosztów.