Kluczowe ustalenia

  • Postanowienie o umorzeniu zapadło 11 sierpnia 2026 r., a Prokuratura Okręgowa w Gdańsku podała je do publicznej wiadomości w środę 12 sierpnia w komunikacie na portalu gov.pl. Obie daty krążące w mediach są poprawne — opisują dwa różne zdarzenia.
  • Formalną podstawą był art. 17 § 1 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego, czyli stwierdzenie, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. To węższa formuła niż potoczne „oczyszczenie z zarzutów”.
  • Śledztwo prowadzono w kierunku art. 231 § 1 i 2 k.k. w związku z art. 12 § 1 k.k. — przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, w formie czynu ciągłego. Prokurator rozważał dodatkowo art. 286 § 1 k.k. (oszustwo) oraz art. 296 § 1 k.k. (nadużycie zaufania) i uznał, że działanie dyrektora nie wypełniło również tych znamion.
  • Liczby powtarzane w mediach zgadzają się z komunikatem: 41 przesłuchanych świadków, w tym 37 osób pracujących obecnie lub w przeszłości na terenie muzeum, oraz okres objęty postępowaniem od 18 października 2017 r. do czerwca 2024 r. Karol Nawrocki został przesłuchany w charakterze świadka w lipcu 2026 r. w Pałacu Prezydenckim.
  • W systemie rezerwacyjnym muzeum odnotowano 205 dni z adnotacją „Dyrektor” lub „Pan Dyrektor” — ale przy 186 z nich widniała uwaga „klient nie przyjechał”.
  • Jedynym pobytem potwierdzonym dokumentem spoza muzeum jest kwarantanna od 4 do 13 listopada 2020 r., ustalona na podstawie informacji z sanepidu.
  • Sedno uzasadnienia: dyrektor muzeum mógł na podstawie wydanych przez siebie zarządzeń udzielać ulg i zwolnień z opłat za wynajem pokoi i apartamentów, a uprawnienie to nie było uzależnione od spełnienia jakichkolwiek warunków. Komunikat nie rozstrzyga, czy obejmowało ono dyrektora jako beneficjenta własnej decyzji.
  • Postanowienie nie jest prawomocne. Stronom przysługuje zażalenie do sądu, a termin na jego wniesienie to 7 dni i jest zawity.
  • To nie jest ta sama sprawa co kawalerka przy ul. Żeromskiego w Gdańsku. Tamto postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście i nie zostało ono zakończone.

Komunikat Prokuratury Okręgowej w Gdańsku o umorzeniu śledztwa w sprawie apartamentów Muzeum II Wojny Światowej

Źródło: gov.pl


Kontekst i tło

Część hotelowa Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku zaczęła funkcjonować w okresie, gdy dyrektorem placówki był Karol Nawrocki. On sam opisywał to jako świadomą decyzję biznesową: „Gdy ja zostałem dyrektorem, skomercjalizowałem te pokoje i te apartamenty, sprawiając, że Skarb Państwa, czyli Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, zarabiało poprzez właśnie branżę turystyczną”. Ze stanowiska dyrektora został odwołany 23 lipca 2021 r.

Sprawa wróciła w styczniu 2025 r., u progu kampanii prezydenckiej, po publikacji portalu wyborcza.pl pod tytułem „Karol Nawrocki przez pół roku mieszkał w apartamencie Muzeum II Wojny. Nie zapłacił ani grosza”. Z ustaleń dziennika, relacjonowanych wtedy przez inne redakcje, wynikało, że w latach 2018–2021 Nawrocki spędził w apartamencie blisko 200 dni. Kilka dni później zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył poseł Roman Giertych. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo 24 lutego 2025 r., po wcześniejszych czynnościach sprawdzających. Od wszczęcia do umorzenia minęło niecałe 18 miesięcy.

Jeszcze w trakcie kampanii Nawrocki deklarował, że jest gotów zwrócić kwotę należną za wynajem apartamentu, twierdząc jednocześnie, że rezerwacja lokalu na jego nazwisko i okazjonalne korzystanie z niego nie wiązały się z żadnymi obciążeniami dla muzeum.

Ostatni etap śledztwa przedłużył się z powodu trudności z przesłuchaniem głównego świadka, który w tym czasie został prezydentem. W marcu 2026 r. prokuratura wysłała pismo do Kancelarii Prezydenta RP z prośbą o wskazanie terminu czynności; jeszcze na początku czerwca kancelaria nie odpowiedziała ani nie skontaktowała się z prokuraturą w tej sprawie. Do przesłuchania doszło ostatecznie w lipcu 2026 r., miesiąc przed umorzeniem.

O tym, że umorzenie śledztwa nie oznacza końca sprawy, dopóki postanowienie nie stanie się prawomocne, pisaliśmy tydzień wcześniej przy okazji umorzenia wszystkich wątków śledztwa o „zdradę dyplomatyczną”.

Wnętrze apartamentu w części hotelowej Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Źródło: dziennikbaltycki.pl


Szczegółowa analiza

Co dokładnie umorzono. Prokurator prowadził postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych — dyrektorów Muzeum II Wojny Światowej — poprzez dopuszczenie do nieodpłatnego korzystania z pokoi i apartamentów placówki. Prokuratura przyjęła, że dyrektor państwowej instytucji kultury jest funkcjonariuszem publicznym w rozumieniu art. 115 § 13 pkt 6 Kodeksu karnego, więc art. 231 k.k. w ogóle mógł tu wchodzić w grę. Umorzenie nastąpiło nie dlatego, że czynu nie było, lecz dlatego, że w ocenie prokuratora zachowanie dyrektora nie wypełniało ustawowych znamion przestępstwa. To rozróżnienie z Kodeksu postępowania karnego ma znaczenie: art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. to inna przesłanka niż stwierdzenie, że czynu nie popełniono.

Co zebrano w śledztwie. Przesłuchano 41 świadków, przy czym kilku z nich więcej niż raz. Zabezpieczono wydruki rezerwacji pokoi i apartamentów części hotelowej muzeum, korespondencję mailową pracowników dotyczącą rezerwacji oraz kopię kalendarza prowadzonego przez pracowników Biura Dyrektora Muzeum. Prokuratura uzyskała także kopię akt kontrolnych Najwyższej Izby Kontroli z kontroli gospodarki finansowej muzeum i przesłuchała kontrolerów NIK, a całość materiału poddano analizie kryminalnej. Przeprowadzono również eksperyment procesowy, który — jak podano — wykazał, że Nawrocki nie dokonywał żadnych wpisów w hotelowym systemie KW Hotel Pro, bo nie miał do niego dostępu.

Co pokazały rezerwacje. W okresie objętym postępowaniem zarezerwowano 205 dni z adnotacją „Dyrektor” lub „Pan Dyrektor” — najczęściej dotyczyły one apartamentu nr 78 de Lux. Przy 186 dniach z tej puli w rubryce statusu rezerwacji widniała uwaga „klient nie przyjechał”. Prokuratura uznała, że zgromadzony materiał „nie dał podstaw do twierdzenia ponad wszelką wątpliwość, że faktycznie Karol Nawrocki w tym apartamencie zamieszkiwał”, a dopiero to mogłoby skutkować obciążeniem go kosztami utrzymania lokalu. Nie ustalono też ponad wszelką wątpliwość, że miał on świadomość wpisów dokonywanych przez pracowników recepcji. Według ustaleń śledztwa nie prosił o blokowanie dla siebie apartamentu — recepcja robiła to sama, na polecenie kierownika działu zarządzającego częścią hotelową. Jedynym okresem potwierdzonym dokumentem zewnętrznym pozostaje 10 dni kwarantanny od 4 do 13 listopada 2020 r., ustalonej na podstawie informacji z sanepidu; prokuratura odnotowała, że Nawrocki wykonywał wtedy w apartamencie czynności służbowe. Dla porównania: to niespełna jedna dwudziesta z 205 zarezerwowanych dni i ułamek z blisko 200 dni, o których pisała „Gazeta Wyborcza”.

Dlaczego prokuratura uznała, że nie ma przestępstwa. Zasady korzystania z pokoi i apartamentów regulowały dwa zarządzenia wydane przez dyrektora muzeum: nr 50/2017 z 18 października 2017 r. oraz nr 16/2020 z 25 maja 2020 r. w sprawie Regulaminu Apartamentów. Zgodnie z § 6 pkt 7 tego drugiego dyrektor był uprawniony do udzielania ulg oraz zwolnień z opłat za korzystanie z oferty apartamentów. Starsze zarządzenie przewidywało z kolei, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach związanych z pracą dyrektor — który w rozumieniu tego zarządzenia sam jest pracownikiem — może zezwolić pracownikowi na skorzystanie z pokoju, przy czym pracownik ponosi koszty utrzymania pokoju. Konkluzja komunikatu brzmi: „Nie może być bowiem mowy o przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w sytuacji kiedy, na podstawie wydanych zgodnie ze Statutem Muzeum zarządzeń, Dyrektor Muzeum mógł udzielać ulg i zwolnień z opłat za wynajem pokoi i apartamentów”. Prokuratura dodała, że uprawnienie to nie było uzależnione od spełnienia jakichkolwiek warunków.

Czego komunikat nie rozstrzyga. Prokuratura nie odniosła się do pytania, czy uprawnienie do zwalniania z opłat obejmowało dyrektora jako beneficjenta własnej decyzji, ani do kwestii konfliktu interesów. Nie podano też szacowanej kwoty uszczuplenia majątku muzeum, której miało dotyczyć zawiadomienie, ani sygnatury akt sprawy. Pełnej treści postanowienia nie opublikowano — komunikat zaznacza jedynie, że rozważania dotyczące art. 286 § 1 i art. 296 § 1 k.k. „szeroko opisano w uzasadnieniu”. Osobna niekonsekwencja: komunikat cytuje rozdział 3 § 6 Statutu Muzeum, zgodnie z którym dyrektora powołuje i odwołuje Rada Powiernicza, a w tym samym tekście podaje, że Nawrockiego powołał i odwołał Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To ten sam statut, z którego wyprowadzono legalność zarządzeń o zwolnieniach z opłat.

Co zarzucało zawiadomienie. Do postępowania dołączono zawiadomienie o przestępstwie złożone przez posła Romana Giertycha. Wynikało z niego, że Nawrocki jako dyrektor muzeum w latach 2018–2021 korzystał bezpłatnie z pokoju oraz apartamentu oferowanych przez tę instytucję komercyjnie w ramach usługi hotelowej i — zdaniem zawiadamiającego — doprowadził w ten sposób muzeum do niekorzystnego rozporządzenia mieniem z korzyścią dla siebie. Prokuratura odniosła się do tego, badając art. 286 § 1 i art. 296 § 1 k.k., po czym uznała, że również te znamiona nie zostały wypełnione.

Reakcje obu stron. Szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker napisał: „Prawda się obroniła a my jesteśmy równie mocno zdeterminowani w walce o lepszą Polskę jak w czasie kampanii wyborczej”. Sam Karol Nawrocki, pytany przez reportera TVN24, odniósł się do decyzji lakonicznie: „Polityczna szopka, ale miła wiadomość, jeśli umorzono”. Po drugiej stronie sporu pozostaje oświadczenie władz muzeum ze stycznia 2025 r., które punkt po punkcie podważało publiczne wyjaśnienia ówczesnego kandydata — m.in. tezę, że rezerwacje nie blokowały lokali innym gościom. „W podanych okresach apartament nie mógł być dostępny dla innych osób. Stoi to w sprzeczności z twierdzeniem Karola Nawrockiego” — napisano wtedy.

Wideo: youtube.com

Co proceduralnie może się jeszcze wydarzyć. Postanowienie nie jest prawomocne. Zgodnie z art. 306 § 1a k.p.k. zażalenie do sądu przysługuje m.in. stronom procesowym oraz osobie niebędącej pokrzywdzonym, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie z art. 228–231 Kodeksu karnego, jeżeli postępowanie wszczęto w wyniku jej zawiadomienia, a wskutek przestępstwa doszło do naruszenia jej praw. Termin wynosi 7 dni od ogłoszenia lub doręczenia odpisu postanowienia i jest zawity — zażalenie wniesione po jego upływie jest bezskuteczne. Każdy taki scenariusz ma jednak swój sufit: prezydent RP nie odpowiada karnie przed sądami powszechnymi, lecz przed Trybunałem Stanu, więc postawienie zarzutów urzędującej głowie państwa wymagałoby trybu z art. 145 Konstytucji.

Dwie sprawy, które w debacie się zlewają. Apartamenty muzeum to postępowanie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku — właśnie umorzone. Kawalerkę przy ul. Żeromskiego bada Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście pod kątem art. 286 k.k., a sprawa ta nadal trwa: przesłuchano w niej 39 świadków, uzyskano opinie biegłych z psychiatrii oraz medycyny paliatywnej, a w lipcu 2026 r. sąd zwolnił z tajemnicy zawodowej notariusza, przed którym zawarto umowę przedwstępną z Jerzym Ż. Wcześniej, w 2025 r., ta sama prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w siedmiu pobocznych wątkach sprawy, w tym w wątku doprowadzenia Gminy Miasta Gdańska do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem.


Co pozostaje otwarte

  • Czy ktoś zaskarży postanowienie. Termin jest krótki i zawity, a krąg uprawnionych obejmuje także zawiadamiającego. Rozstrzygnięcie sądu — o ile zażalenie wpłynie — będzie pierwszym niezależnym sprawdzeniem argumentacji prokuratury.
  • Treść zarządzenia nr 50/2017. Kluczowe uprawnienie do zwolnień z opłat pochodzi z zarządzenia nr 16/2020, wydanego w maju 2020 r., a zawiadomienie dotyczyło lat 2018–2021. Jak wcześniejsze zarządzenie regulowało kwestię odpłatności i czy dopuszczało zwolnienie dyrektora z opłat — tego z komunikatu nie da się ustalić.
  • Sprawa kawalerki. Prowadzi ją inna jednostka, dotyczy innego przepisu i nie została zakończona. Umorzenie w sprawie apartamentów niczego w niej nie przesądza.

Podsumowanie

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła 11 sierpnia 2026 r. śledztwo w sprawie nieodpłatnego korzystania z pokoi i apartamentów Muzeum II Wojny Światowej, a dzień później podała to do publicznej wiadomości. Powodem było uznanie, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego — a nie ustalenie, że nic się nie wydarzyło. Prokuratura opisała, że w systemie rezerwacyjnym muzeum figurowało 205 dni zapisanych na „Dyrektora”, a przy 186 z nich widniała uwaga „klient nie przyjechał”; jedyny potwierdzony dokumentem pobyt to kwarantanna w listopadzie 2020 r. Uznała jednocześnie, że dyrektor mógł na podstawie własnych zarządzeń zwalniać z opłat za wynajem i że tego uprawnienia nic nie ograniczało. Nie odniosła się natomiast do tego, czy mógł zwolnić z opłat samego siebie. Postanowienie nie jest prawomocne: stronom przysługuje siedmiodniowe zażalenie do sądu. To także nie jest ta sama sprawa co kawalerka przy ul. Żeromskiego, która nadal się toczy w innej jednostce prokuratury.