Co napisaliśmy poprzednio

7 sierpnia 2026 r. opisaliśmy w artykule „Dług Polski przebił 2 biliony złotych. Krajowa miara mieści się w limitach, unijna już nie”, że państwowy dług publiczny po raz pierwszy przekroczył 2 biliony złotych, a liczony metodą unijną sięgnął niemal 2,45 biliona. Pokazaliśmy, że dwie urzędowe miary tego samego zjawiska dają różne liczby, bo krajowa nie obejmuje funduszy przy Banku Gospodarstwa Krajowego i Polskim Funduszu Rozwoju. Ustaliliśmy też, że najbardziej niepokoi nie tyle poziom zadłużenia, ile tempo jego przyrostu — trzecie najszybsze w Unii Europejskiej. Artykuł kończył się zdaniem, że obie duże agencje ratingowe zapaliły żółte światło, obniżając perspektywę oceny Polski do negatywnej. Dwa tygodnie później jedna z nich wróciła z konkretami.


Co się zmieniło

  • Wcześniej: pisaliśmy ogólnie, że Fitch obniżył perspektywę ratingu Polski do negatywnej, wskazując na pogarszającą się sytuację finansów publicznych. Teraz: 21 sierpnia 2026 r. agencja przeprowadziła kolejny przegląd i utrzymała rating na poziomie A-/F1 — zarówno dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej, jak i krajowej. Perspektywa pozostaje negatywna. Wynika to z komunikatu Ministerstwa Finansów opublikowanego po decyzji. W tym roku Fitch oceniał Polskę po raz drugi — pierwszy przegląd odbył się 27 lutego i zakończył się tak samo.

Siedziba agencji Fitch Ratings — zdjęcie z komunikatu Ministerstwa Finansów o utrzymaniu ratingu Polski

Źródło: gov.pl

  • Wcześniej: podawaliśmy, że deficyt sektora finansów publicznych ma w 2026 r. wynieść ok. 6,5 proc. PKB — tyle prognozowała Komisja Europejska. Teraz: Fitch szacuje ten deficyt wyżej, na 6,9 proc. PKB w 2026 r., jak podaje Business Insider relacjonujący raport agencji. Ważniejsza jest jednak rewizja na kolejny rok: prognozę deficytu na 2027 r. agencja podniosła do 6,7 proc. PKB z 6,2 proc. zakładanych w lutym. Ministerstwo Finansów przyznaje to wprost w swoim komunikacie — deficyt „nieznacznie się zmniejszy do 6,7% PKB, przekraczając lutową prognozę agencji na poziomie 6,2%”.

  • Wcześniej: przywoływaliśmy prognozę ministra Andrzeja Domańskiego, że dług liczony metodą unijną sięgnie na koniec 2026 r. 66,8 proc. PKB. Teraz: Fitch wydłuża tę ścieżkę i prognozuje, że dług publiczny brutto wzrośnie do 72,7 proc. PKB do 2028 r. — z 59,7 proc. w 2025 r. Dla porównania: mediana dla krajów z ratingiem „A” to 58,1 proc. Agencja wiąże ten wzrost z utrzymującymi się deficytami pierwotnymi i z zadłużeniem zaciąganym na pokrycie wydatków pozabudżetowych — czyli dokładnie z mechanizmem, który opisywaliśmy w poprzednim artykule.

  • Wcześniej: pisaliśmy o dwóch agencjach, które obniżyły perspektywę Polski. Teraz: pełny obraz obejmuje trzy. Moody's ocenia Polskę na A2 z perspektywą negatywną i zakończyła okresowy przegląd 20 marca 2026 r. bez zmian. S&P Global Ratings potwierdziła 8 maja 2026 r. ocenę A- ze stabilną perspektywą. A2 od Moody's to jeden stopień wyżej niż A- od Fitcha i S&P.


Co nowego

Weta w uzasadnieniu rzeczywiście są — ale nie tam, gdzie sugeruje rząd

To jest sedno sporu. Weta prezydenta Karola Nawrockiego pojawiają się w uzasadnieniu Fitch po stronie dochodów budżetu, jako jedno z trzech ograniczeń. Komunikat Ministerstwa Finansów oddaje ten fragment tak: „Dochody będą ograniczone przez słabszy wzrost gospodarczy, niższą stawkę podatku CIT dla banków i ograniczone możliwości środków kompensacyjnych ze względu na prawdopodobne weta prezydenckie”. Zaraz po tym zdaniu agencja dodaje, że „wyższe wydatki na opiekę zdrowotną, obronę i odsetki będą ograniczać redukcję deficytu” — a to już pozycje po stronie wydatkowej, o których decyduje rząd i parlament, nie prezydent.

Kluczowe jest jedno słowo: „prawdopodobne”. Agencja nie rozlicza dotychczasowego bilansu wet, tylko prognozuje, że przyszłe próby podniesienia podatków mogą zostać zablokowane.

A samą negatywną perspektywę Fitch uzasadnia inaczej niż wetami. Według komunikatu resortu odzwierciedla ona „brak wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej, krajowe wyzwania polityczne i ryzyko przedwyborczego łagodzenia polityki fiskalnej”. Trzy powody, z których weta mieszczą się co najwyżej w drugim.

Agencja opisuje impas, a nie winnego

Fitch nie wskazuje jednej strony sporu jako odpowiedzialnej. Business Insider, relacjonując raport, cytuje agencję piszącą o „ogólnym braku współpracy, a czasami wręcz antagonistycznych relacjach między rządem a prezydentem” — oraz o tym, że „debata polityczna przed wyborami w 2027 r. wskazuje również na ograniczony apetyt do konsolidacji budżetowej”. Ograniczony apetyt dotyczy debaty jako całości, nie jednego jej uczestnika.

Osobnym czynnikiem ryzyka, wymienionym w komunikacie wprost, jest przedwyborcze łagodzenie polityki fiskalnej — analitycy agencji widzą ryzyko „dodatkowych wydatków przedwyborczych”. Najbliższe wybory parlamentarne przypadają jesienią 2027 r., po zakończeniu kadencji Sejmu wybranego 15 października 2023 r. Ryzyko rozdawnictwa przed wyborami trudno przypisać prezydentowi, który używa wet właśnie do blokowania ustaw rządowych.

Warto też zachować proporcję. Deficyt na poziomie 6,9 proc. PKB to — jak zauważa RMF24 — „ponad dwukrotnie więcej od obecnej mediany dla krajów porównywalnych, wynoszącej 3 proc.”. Luka tej wielkości nie powstaje z powodu kilku zawetowanych ustaw.

Rząd: „bardzo dobra wiadomość” i „rekordowa liczba wet”

Minister finansów Andrzej Domański określił piątkową decyzję jako „bardzo dobrą wiadomość”, dodając we wpisie na platformie X: „W opinii agencji polska gospodarka pozostaje silna, odporna i dobrze zdywersyfikowana”. Jednocześnie zwrócił uwagę na wątek prezydencki: „W dzisiejszym raporcie Fitch wprost pisze, że rekordowa liczba wet prezydenta ogranicza możliwość wdrażania efektywnej polityki gospodarczej”.

Minister finansów Andrzej Domański komentuje decyzję agencji Fitch

Źródło: biznes.interia.pl

Tu potrzebne jest rozróżnienie. Potwierdziliśmy, że minister tak powiedział. Nie znaleźliśmy natomiast w dostępnym uzasadnieniu sformułowania o „rekordowej liczbie wet” — agencja pisze o wetach prawdopodobnych, czyli przyszłych, a nie o dotychczasowym bilansie. To różnica między prognozą zachowania a oceną dorobku.

Premier Donald Tusk powiedział 21 sierpnia, po nieformalnym posiedzeniu rządu: „Mam nadzieję, że wreszcie przestaną być prawie wyłącznie negatywne, bo zapłacimy za to wszyscy” — mówiąc o decyzjach prezydenta wobec rządowych projektów. Warto jednak zapamiętać kolejność zdarzeń: wypowiedź padła tego samego dnia, ale zanim Fitch opublikował decyzję późnym wieczorem. Cytat, który w relacjach funkcjonuje jako komentarz do raportu agencji, powstał przed jego publikacją.

Nie udało nam się natomiast potwierdzić w żadnym źródle, by strona prezydencka odpowiedziała na decyzję Fitch zapowiedzią weta ustawy okołobudżetowej. Jeśli taka zapowiedź padła, nie znalazła odzwierciedlenia w dostępnych relacjach.

Czego prezydent zawetować nie może

W całym sporze ginie rozróżnienie o randze konstytucyjnej. Prezydent nie może zawetować ustawy budżetowej. Przesądza o tym art. 224 ust. 1 Konstytucji RP, na co wskazywał Demagog: prerogatywa przekazania ustawy Sejmowi do ponownego rozpatrzenia nie ma zastosowania do budżetu. Głowa państwa ma dwie opcje — podpisać albo skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent Karol Nawrocki po decyzji w sprawie ustawy budżetowej na 2026 r.

Źródło: businessinsider.com.pl

I dokładnie tak zrobił Karol Nawrocki: podpisał ustawę budżetową na 2026 r. i jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Weto pozostaje możliwe wyłącznie wobec ustawy okołobudżetowej — odrębnego aktu, który reguluje przepisy towarzyszące budżetowi. Publicystyka regularnie miesza te dwa dokumenty, a różnica jest zasadnicza dla oceny, ile realnej mocy blokującej ma prezydent w polityce fiskalnej.

Co oznacza negatywna perspektywa i kiedy kolejne przeglądy

Perspektywa negatywna nie jest obniżką ratingu. To sygnał podwyższonego prawdopodobieństwa obniżki w przyszłości. Jak wskazuje „Rzeczpospolita”, Fitch „zazwyczaj utrzymuje perspektywę przez okres od roku do dwóch lat” — tyle według metodologii agencji wynosi minimalny czas do kolejnego ruchu: obniżenia ratingu albo powrotu perspektywy do stabilnej. Perspektywa Polski jest negatywna od września 2025 r.

Kalendarz na resztę roku jest znany. Według zestawienia „Pulsu Biznesu” Moody's zaplanowała przeglądy na 20 marca i 18 września, a S&P na 8 maja i 6 listopada. Fitch swoje dwie daty na 2026 r. — 27 lutego i 21 sierpnia — ma już za sobą. Najbliższy sprawdzian wiarygodności kredytowej Polski wypada więc 18 września.


Co wciąż aktualne

  • Skala długu z naszego poprzedniego artykułu nie zmieniła się. Państwowy dług publiczny na koniec I kwartału 2026 r. to nadal 2 008,2 mld zł, czyli 50,6 proc. PKB, a liczony metodą unijną — 2 444,3 mld zł, czyli 61,6 proc. PKB. Potwierdzają je ponownie m.in. Business Insider i Forsal.
  • Odsetki nadal są największą pozycją wydatków. Koszty obsługi długu Skarbu Państwa po czerwcu 2026 r. sięgnęły blisko 33,7 mld zł — jak pisaliśmy w artykule z 7 sierpnia, to więcej niż dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
  • Ustawa budżetowa na 2026 r. dopuszcza deficyt nie większy niż 271,7 mld zł — limit pozostaje w mocy, co potwierdza Ministerstwo Finansów.
  • Diagnoza przyczyn się nie zmieniła. Wskazywane przez nas w sierpniu źródła przyrostu długu — wydatki na obronę, zdrowie i obsługę zadłużenia — to dokładnie te trzy pozycje, które Fitch wymienia jako ograniczające redukcję deficytu.

Podsumowanie

Odpowiedź na pytanie „czyja to wina” brzmi: obu stron, ale nie po równo i nie w tych proporcjach, które sugeruje rząd.

Weta prezydenta faktycznie znalazły się w uzasadnieniu Fitch — to nie jest wymysł obozu rządowego. Ale są tam jako jedno z trzech ograniczeń po stronie dochodów, obok słabszego wzrostu gospodarczego i niższego CIT dla banków, i to w formie prognozy, a nie rozliczenia. Negatywną perspektywę agencja uzasadnia czym innym: brakiem wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej, napięciami politycznymi i ryzykiem przedwyborczego rozdawnictwa. Presję wydatkową — zdrowie, obronę, odsetki — przypisuje polityce budżetowej, a nie Pałacowi Prezydenckiemu.

Twarde liczby są przy tym mniej dyskusyjne niż ich interpretacja. Fitch podniósł prognozę deficytu na 2027 r. do 6,7 proc. PKB z 6,2 proc. i spodziewa się długu na poziomie 72,7 proc. PKB w 2028 r. przy medianie 58,1 proc. dla krajów o podobnym ratingu. Deficyt Polski jest ponad dwa razy większy niż w porównywalnych gospodarkach — a luki tej wielkości nie tłumaczy żaden pojedynczy podpis ani jego brak.

Warto też pamiętać, czego prezydent zablokować nie może: budżetu nie da się zawetować, i Karol Nawrocki go podpisał, kierując następnie do Trybunału Konstytucyjnego. Utrzymanie ratingu to nie jest poprawa oceny, tylko brak pogorszenia — przy ostrzeżeniu, które wisi nad Polską od września 2025 r. Kolejny sprawdzian już 18 września.