Kluczowe ustalenia

  • Według dziennej strony JRC o sytuacji pożarowej w Europie do 13 sierpnia 2026 r. w Unii Europejskiej spłonęło 568 415 ha, wobec 775 748 ha zmapowanych do tego samego dnia 2025 r. To spadek o ponad jedną czwartą rok do roku.
  • Liczba pożarów też jest niższa: 1647 w 2026 r. wobec 1735 w 2025 r. do 13 sierpnia. Wszystkie dane na tej stronie obejmują wyłącznie pożary większe niż 30 ha.
  • Komunikat JRC z 12 sierpnia 2026 r. podawał 505 683 ha spalonych do 5 sierpnia 2026 r. wobec 379 392 ha w tym samym okresie 2025 r. — czyli o jedną trzecią więcej. To ta sama baza danych i przeciwny wniosek, bo przesunięto datę odcięcia o osiem dni.
  • Powód rozbieżności jest jeden: w pierwszych trzech tygodniach sierpnia 2025 r. w Portugalii i Hiszpanii wybuchły niemal jednocześnie 22 bardzo duże pożary, w których spłonęło 460 585 ha — 43 proc. całej powierzchni spalonej w UE w tamtym roku.
  • Rekordem pozostaje 2025 rok. JRC podaje dla niego 1 034 552 ha, a w podsumowaniu sezonu z 31 marca 2026 r. — 1 079 538 ha i 7 783 pożary w 25 z 27 państw członkowskich. Porównywalna seria EFFIS sięga 2006 r.
  • Polska od 1 sierpnia utrzymuje w Kastylii-La Manchy moduł GFFF POLAND: 105 strażaków Państwowej Straży Pożarnej w trzech 35-osobowych zmianach. To część największej dotąd operacji prepozycjonowania UE — 777 strażaków z 14 państw w sześciu krajach.
  • W Polsce dziewięć na dziesięć pożarów lasów ma przyczynę w działaniu człowieka. Komenda Główna PSP podaje, że człowiek odpowiada za ponad 90 proc. takich zdarzeń.

Kontekst i tło

Wszystkie liczby, wokół których toczy się spór, pochodzą z jednego systemu — EFFIS, europejskiej bazy informacji o pożarach lasów prowadzonej w ramach programu Copernicus przez Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej (JRC). System mapuje pożary na podstawie zobrazowań satelitarnych, a nie meldunków straży pożarnych, i publikuje bilans aktualizowany codziennie.

To ma dwie konsekwencje, o których łatwo zapomnieć przy czytaniu nagłówków. Po pierwsze, publikowane zestawienie obejmuje wyłącznie pożary większe niż 30 ha — mniejsze zdarzenia w tej statystyce nie istnieją. Po drugie, bilans narastający od początku roku zmienia się z dnia na dzień, więc dwa komunikaty tej samej instytucji — sprzed tygodnia i dzisiejszy — mogą prowadzić do przeciwnych wniosków, jeśli porównuje się je z inną datą roku poprzedniego.

Punktem odniesienia dla całej dyskusji jest sezon 2025. Podsumowanie JRC z 31 marca 2026 r. opisało go jako najbardziej niszczycielski w historii systemu: 7 783 zmapowane pożary w 25 z 27 państw członkowskich, 1 079 538 ha spalonych, prawie dwukrotność średniej z lat 2006–2024. Nietknięte pozostały tylko Luksemburg i Malta. Warto trzymać w głowie zakres tej serii — EFFIS rejestruje dane od 2006 r., więc „rekord w historii pomiarów” oznacza rekord dwudziestolecia, a nie rekord wszech czasów.

Że 2025 rok będzie wyjątkowy, wiadomo było już w jego trakcie. Pod koniec sierpnia 2025 r. media informowały o przekroczeniu progu miliona spalonych hektarów w UE. Lasy Państwowe przypominały, że do 30 września 2025 r. spłonęło 1 025 324 ha, co pobiło poprzedni rekord z 2017 r. wynoszący 988 544 ha.


Szczegółowa analiza

Sprzeczne liczby krążące w sierpniu 2026 r. nie są błędem ani korektą. To dwa różne odczyty tego samego licznika. Komunikat JRC z 12 sierpnia zestawiał stan na 5 sierpnia: 505 683 ha w 2026 r. wobec 379 392 ha w 2025 r. Osiem dni później ta sama baza pokazywała 568 415 ha wobec 775 748 ha. W pierwszym zestawieniu 2026 rok wyprzedza poprzedni o jedną trzecią, w drugim zostaje w tyle o ponad jedną czwartą. Zmieniła się nie metodologia, tylko dzień, do którego liczy się obie krzywe.

Mechanizm tej zamiany miejsc jest dobrze udokumentowany. W sierpniu 2025 r. przedłużająca się fala upałów wywołała na Półwyspie Iberyjskim serię katastrofalnych pożarów: 22 bardzo duże zdarzenia w Portugalii i Hiszpanii niemal równocześnie, 460 585 ha spalonych, czyli 43 proc. rocznego bilansu całej Unii. Lasy Państwowe opisywały to tak: „większość tej gargantuicznej powierzchni spłonęła w ciągu zaledwie 2 tygodni – między 5 a 19 sierpnia… ogień strawił 585 tys. ha, a Półwysep Iberyjski zamienił się w jedno wielkie ognisko”. Krzywa 2025 r. rośnie w tym miejscu niemal pionowo. Każde porównanie z datą odcięcia przed 10 sierpnia stawia więc 2026 rok wyżej, a każde po tej dacie — niżej. Teza o rekordzie 2026 r. nie została obalona nowymi pomiarami, tylko przestała się bronić, gdy przesunięto punkt odniesienia w głąb sierpnia.

Osobną pułapką jest próg 30 ha. Publikowane zestawienie EFFIS zawiera wyłącznie pożary powyżej tej wielkości, dlatego liczba 1647 pożarów w całej Unii nie jest liczbą pożarów lasów w Europie, tylko liczbą zdarzeń dużych. Krajowe statystyki liczą inaczej — w Polsce dane gromadzi Krajowy System Informacji o Pożarach Lasów prowadzony w Instytucie Badawczym Leśnictwa. Rejestruje on także zdarzenia o powierzchni ułamków hektara. Zestawianie tych dwóch liczb obok siebie jest bezużyteczne, choć w publicystyce zdarza się regularnie.

Wątek pożarowy jest częścią szerszego obrazu suszy. Komunikat JRC z 12 sierpnia opisywał rekordowo niskie stany czterech głównych rzek Europy — Loary, Padu, Renu i Dunaju. Skalę najłatwiej uchwycić na Renie: historyczne minimum na wodowskazie w Kaub, kluczowym punkcie odniesienia dla żeglugi śródlądowej, wynosiło 25 cm i pochodziło z października 2018 r., a w sierpniu 2026 r. odnotowano tam 24 cm. Ten sam komunikat przypominał, że w dwóch wyjątkowych latach suszy — 2018 i 2022 — w warunkach suszy znajdowało się odpowiednio 54 proc. i 60 proc. terytorium UE i Wielkiej Brytanii.

Mapa suszy we Francji z 10 sierpnia 2026 r. na podstawie danych Copernicus

Źródło: eu-space.europa.eu

Najostrzejszy kontrast widać we Francji. Według European Drought Observatory w połowie lipca 2026 r. ponad 85 proc. terytorium kraju znajdowało się w stanie ostrzeżenia lub alertu suszowego, wobec około 65 proc. w tym samym okresie 2025 r. i poniżej 2 proc. w 2024 r. Skok w ciągu dwóch lat jest tu większy niż jakakolwiek różnica w bilansie spalonych hektarów.

Przy takich wskaźnikach warto rozróżnić, co jest pomiarem, a co modelem. Wskaźnik złożony używany przez European Drought Observatory — Combined Drought Indicator — nie jest odczytem z przyrządu w terenie, lecz konstrukcją łączącą trzy komponenty: anomalię opadu, anomalię wilgotności gleby i anomalię zieloności wegetacji. Zaprojektowano go do wczesnego ostrzegania przed suszą rolniczą. Podobnie Fire Weather Index, którym EFFIS opisuje zagrożenie pożarowe, jest wskaźnikiem meteorologicznym liczonym z temperatury, wilgotności względnej, prędkości wiatru i opadu. Wysoka wartość mówi, że gdyby ogień się pojawił, warunki sprzyjałyby jego szybkiemu rozprzestrzenianiu — nie prognozuje liczby pożarów.

Pytanie o przyczyny ma więc dwie warstwy. Za zapłon w przytłaczającej większości przypadków odpowiada człowiek. Za rozmiar spalonej powierzchni — pogoda i stan roślinności. W tej drugiej warstwie World Weather Attribution policzyło, że gorące i suche warunki poprzedzające tegoroczne pożary są w środkowej Hiszpanii co najmniej 20 razy bardziej prawdopodobne niż w klimacie przedprzemysłowym, a w południowo-zachodniej Francji — co najmniej dwa razy. Skutek był w Hiszpanii bezprecedensowy: pożar w prowincji Ávila pochłonął ponad 50 tys. ha, a ministra transformacji ekologicznej Sara Aagesen nazwała go największym w najnowszej historii kraju. Dla skali samych upałów: oficjalny rekord temperatury powietrza w Europie to 48,8 stopnia Celsjusza zmierzone na Sycylii w sierpniu 2021 r.


Polska: misja w Hiszpanii i ryzyko w kraju

Unijne prepozycjonowanie sił gaśniczych trwa od 1 lipca do 15 września 2026 r. i jest największe w swojej historii: 777 strażaków z 14 państw rozmieszczonych w sześciu krajach wysokiego ryzyka — na Cyprze, w Grecji, we Włoszech, we Francji, w Hiszpanii i Portugalii. Dla porównania: gdy program ruszał w 2022 r. jako pilotaż, obejmował 236 strażaków z sześciu państw. Obok ludzi Komisja postawiła w gotowości 22 samoloty gaśnicze, 5 śmigłowców i 21 certyfikowanych zespołów rozmieszczonych w 12 krajach.

Moduł GFFF Poland podczas prepozycjonowania w Hiszpanii

Źródło: gov.pl

Polski wkład to moduł GFFF POLAND. Według Komendy Głównej PSP przez cały sierpień służbę w regionie Kastylia-La Mancha pełni łącznie 105 strażaków w trzech 35-osobowych zmianach, przy czym trzecia zmiana pracuje od 20 do 31 sierpnia. Moduł działa w dwóch lokalizacjach oddalonych od siebie o około 180 km — w stolicy regionu Toledo i w Cuence. Pierwsza 35-osobowa zmiana wyleciała 1 sierpnia z lotniska Kraków-Balice na pokładzie wojskowego samolotu CASA.

Skrót GFFF oznacza Ground Forest Fire Fighting, czyli gaszenie pożarów lasów z ziemi — bez użycia pojazdów gaśniczych, głównie narzędziami ręcznymi i przy niewielkim zużyciu wody, w terenie niedostępnym dla ciężkiego sprzętu. To odróżnia moduł od starszej formuły GFFF-V, w której strażacy działają z pojazdami. Podstawą prawną całej operacji jest decyzja nr 1313/2013/UE Parlamentu Europejskiego i Rady z 17 grudnia 2013 r. o Unijnym Mechanizmie Ochrony Ludności wraz z późniejszymi zmianami.

Ryzyko nie omija samej Polski. Instytut Badawczy Leśnictwa wskazywał w 2026 r. trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego lasu na przeważającym obszarze kraju. Do tego dochodzi susza: IMGW informowało, że susza hydrogeologiczna postępuje, a ostrzeżeniami objęto około połowy kraju — obowiązywało 61 ostrzeżeń. Na sierpień Państwowy Instytut Geologiczny wydał alert dla 15 województw, a już na początku maja 74 proc. stacji hydrologicznych w kraju znajdowało się w strefie wody niskiej.

Polska należy przy tym do krajów, w których lasy płoną najczęściej w Europie — częściej tylko w Portugalii (6 255 pożarów) i Hiszpanii (6 134 pożary). Zarazem dziewięć na dziesięć tych zdarzeń wywołuje człowiek, a Komenda Główna PSP wskazuje jako typowe przyczyny: umyślne podpalenia, wczesnowiosenne wypalanie roślinności i zwykłą nieostrożność. Wysoka liczba pożarów przy niewielkiej średniej powierzchni jednego zdarzenia to inny problem niż iberyjski: w Polsce zawodzi profilaktyka zapłonów, a nie zdolność do opanowania ognia.


Czego nie udało się potwierdzić

Trzy wątki zostawiamy otwarte, bo dostępne źródła nie dają jednoznacznej odpowiedzi.

Po pierwsze, podział kosztów misji. Na podstawie dostępnych dokumentów nie udało nam się ustalić, które wydatki modułu GFFF POLAND pokrywa budżet unijny, a które budżet państwa wysyłającego, ani jaki procent kosztów transportu współfinansuje Unia. Sama podstawa prawna jest jasna, rozliczenie — nie.

Po drugie, dokładny odsetek terytorium UE dotkniętego suszą pod koniec lipca 2026 r. Publikowane wartości różnią się między sobą na tyle, że nie podajemy żadnej z nich jako ustalonej. Porównywalne i potwierdzone są natomiast dane historyczne z lat 2018 i 2022 oraz osobno liczby dla Francji.

Po trzecie, szacunki liczby zgonów nadmiarowych podczas czerwcowej fali upałów. Krążące w mediach wartości nie zgadzają się ze sobą ani z danymi instytucji, którym są przypisywane, a same w sobie nie są pomiarem, lecz wynikiem modelu statystycznego — różnicą między zgonami zarejestrowanymi a oczekiwanymi. Bez rozstrzygnięcia, która liczba pochodzi z którego modelu, nie warto jej powtarzać.


Podsumowanie

Latem 2026 r. media pisały o rekordowym sezonie pożarowym w Unii Europejskiej. W momencie stawiania tej tezy bilans rzeczywiście przewyższał ten sprzed roku: do 5 sierpnia spłonęło 505 683 ha wobec 379 392 ha rok wcześniej. Osiem dni później obraz był odwrotny — 568 415 ha wobec 775 748 ha. Powód nie leży w zmianie metody liczenia, tylko w tym, że w rekordowym 2025 roku większość powierzchni spłonęła dopiero w drugiej połowie sierpnia, w katastrofalnych pożarach w Hiszpanii i Portugalii.

Wniosek jest prosty: w połowie sierpnia 2026 r. rok ten nie był rekordowy pod względem spalonej powierzchni w UE, a rekordem pozostaje 2025 z ponad milionem hektarów. Nie znaczy to, że sezon jest łagodny — bilans wciąż jest wyraźnie wyższy od typowego dla ostatnich dwóch dekad, a susza objęła cztery główne rzeki kontynentu.

Dla Polski wynikają z tego dwie rzeczy. W Hiszpanii przez sierpień pełni służbę 105 strażaków Państwowej Straży Pożarnej w ramach największej dotąd operacji prepozycjonowania sił gaśniczych w Unii. W kraju zagrożenie jest jednak innego rodzaju niż na południu Europy: pożarów jest bardzo dużo, ale są małe, a dziewięć na dziesięć wywołuje człowiek. To znaczy, że najskuteczniejsza interwencja nie polega na sprowadzeniu większej liczby samolotów, tylko na ograniczeniu liczby zapłonów.