Kluczowe ustalenia
-
Dawid Kacprzyk — lekarz w trakcie specjalizacji i radny dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej — wykazał w oświadczeniu majątkowym za 2025 r. ok. 1,6 mln zł przychodu, co ujawniła m.in. relacja TVN24 Warszawa.
-
Warszawska prokuratura wszczęła dwa śledztwa w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego — jedno dotyczące nierzetelnych faktur, drugie niegospodarności — co potwierdza komunikat prokuratury.
-
Pierwsze śledztwo dotyczy doprowadzenia szpitala do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę nie mniejszą niż 558 588,70 zł, a czyn jest zagrożony karą od 1 do 10 lat pozbawienia wolności.
-
Kacprzyk skorygował 33 faktury za okres od stycznia 2025 do czerwca 2026 r., zrezygnował z członkostwa w KO oraz z mandatu radnego dzielnicy Ursus.
-
Rafał Trzaskowski zaprzecza wcześniejszej wiedzy o nieprawidłowościach na SOR, a Prokurator Generalny Waldemar Żurek zapowiedział zbadanie, czy prezydent Warszawy o nich wiedział.
Kontekst i tło
Sprawa wybuchła w połowie czerwca 2026 r. po nagłośnieniu liczby z oświadczenia majątkowego: Dawid Kacprzyk, młody lekarz w trakcie specjalizacji i jednocześnie radny dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej, wykazał za 2025 r. ok. 1,6 mln zł przychodu. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej określił sytuację jako „absolutnie wyjątkową”.
Źródło: money.pl
Sednem zarzutów nie jest sama wysoka stawka godzinowa, lecz liczba wykazanych godzin dyżurów oraz podejrzenie, że za część dyżurów Kacprzyk pobrał wynagrodzenie, choć faktycznie nie był wówczas obecny w szpitalu. Według ustaleń portalu Zero.pl miał wykazywać godziny dyżurów w dniach, gdy przebywał w studiu telewizyjnym, na sesjach rady dzielnicy lub na spotkaniach politycznych. Sprawa szybko przerodziła się z tematu medialnego w postępowania prowadzone równolegle przez prokuraturę, Naczelną Izbę Lekarską oraz Narodowy Fundusz Zdrowia.
Szczegółowa analiza
Co ustaliła prokuratura. Warszawska prokuratura wszczęła dwa odrębne śledztwa. Pierwsze dotyczy doprowadzenia Szpitala Południowego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę nie mniejszą niż 558 588,70 zł na podstawie nierzetelnych faktur z zawyżonymi godzinami pracy — czyn ten jest zagrożony karą od 1 do 10 lat pozbawienia wolności. Drugie śledztwo dotyczy niegospodarności. Bezpośrednim impulsem do wszczęcia pierwszego postępowania była, według rzecznika warszawskiej prokuratury, operacja księgowa: po tym, jak Kacprzyk przelał na konto szpitala ok. 500 tys. zł, księgowość szpitala zwróciła mu tę kwotę — i to właśnie ten zwrot stał się podstawą śledztwa. Sam Kacprzyk skorygował 33 faktury obejmujące okres od stycznia 2025 do czerwca 2026 r.
Reakcja Kacprzyka. W ciągu kilku dni od nagłośnienia sprawy Kacprzyk został zwolniony ze Szpitala Południowego 17 czerwca 2026 r. — po pierwszych ustaleniach audytu — a następnie zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej oraz z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Według ustaleń Zero.pl Kacprzyk, choć był dopiero na pierwszym roku specjalizacji, pełnił funkcję koordynatora SOR i miał kontrolę nad grafikami dyżurów. Portal zarzucił też, że na oddziale ratunkowym funkcjonowała nieformalna szybsza ścieżka przyjęć — tzw. salonik VIP — dla polityków KO i ich rodzin.

Źródło: goniec.pl
Wątek odpowiedzialności ratusza. Najbardziej sporny pozostaje wątek tego, co i kiedy wiedział prezydent Warszawy. Według ustaleń portalu Zero.pl ordynator oddziału chirurgii zgłosił nieprawidłowości w działaniach Kacprzyka już w czerwcu 2025 r. zarządowi szpitala i radzie nadzorczej, a w lipcu 2025 r. miał poinformować o nich samego Rafała Trzaskowskiego. Trzaskowski temu zaprzeczył: oświadczył, że do urzędu nie wpłynęło żadne formalne pismo ani zgłoszenie sygnalisty w sprawie Kacprzyka, a w mediach społecznościowych napisał, że „prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości” w miejskiej instytucji. Prezydent powołał się też na to, że kontrola wojewody w marcu 2026 r. nie wykazała istotnych problemów w organizacji pracy SOR.
Ruch prokuratury wobec ratusza. Prokurator Generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach. Zastrzegł jednocześnie, że prokuratura nie podejmuje decyzji politycznych i musi najpierw zweryfikować, czy krążące informacje są prawdziwe. W kwestii „saloniku VIP” Trzaskowski stwierdził, że według dotychczasowych ustaleń formalnego pokoju VIP nie było, a wyjaśniane jest samowolne wykorzystywanie pomieszczenia należącego do przyszłego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa, do którego dostęp miał Kacprzyk.
Działania miasta. Trzaskowski zlecił audyt w Szpitalu Południowym 11 czerwca 2026 r., który formalnie rozpoczął się 15 czerwca, a następnie zapowiedział rozszerzenie kontroli na SOR-y wszystkich miejskich szpitali — Praskiego, Wolskiego, Czerniakowskiego i Bielańskiego. Prezydent zapowiedział też powołanie nowej rady nadzorczej szpitala oraz odpolitycznienie rad nadzorczych miejskich spółek medycznych, tak by nie zasiadali w nich politycy. Sprawą zajmuje się również Naczelna Izba Lekarska, która podjęła interwencję w sprawie lekarza, oraz Narodowy Fundusz Zdrowia poprzez kontrole.
Podsumowanie
Ustalone fakty są jednoznaczne: lekarz-rezydent i radny KO Dawid Kacprzyk wykazał ok. 1,6 mln zł przychodu za 2025 r., skorygował 33 faktury, został zwolniony ze szpitala i zrezygnował z mandatu oraz z partii. Warszawska prokuratura prowadzi dwa śledztwa — w sprawie nierzetelnych faktur na kwotę nie mniejszą niż 558,5 tys. zł oraz niegospodarności — a sprawą zajmują się też Naczelna Izba Lekarska i NFZ.
Otwarty pozostaje kluczowy wątek polityczny: czy odpowiedzialność sięga ratusza. Według ustaleń medialnych prezydent Warszawy miał zostać poinformowany o nieprawidłowościach już w lipcu 2025 r., czemu Rafał Trzaskowski zaprzecza, wskazując na brak formalnego zgłoszenia. Prokurator Generalny Waldemar Żurek zapowiedział zbadanie tej kwestii. Na tym etapie żadne ustalenie nie przesądza o winie prezydenta — to przedmiot toczącego się postępowania.