Jeden termin dla całej ustawy
Chodzi o ustawę z 29 maja 2026 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ją 17 lipca 2026 r. — tego samego dnia, w którym podpisał 9 ustaw, a 2 zawetował. Akt ogłoszono w Dzienniku Ustaw 23 lipca 2026 r. pod pozycją 985; rekord w bazie Sejmu podaje adres publikacyjny Dz.U. 2026 poz. 985, datę wejścia w życie 2026-08-07 i status „obowiązujący".
Źródło: gov.pl
Nie ma tu drugiego dna z datami. Wszystkie przepisy weszły w życie tego samego dnia — 7 sierpnia 2026 r. Art. 21 brzmi w całości: „Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia". Ustawa nie przewiduje dłuższego vacatio legis dla żadnej ze swoich części — od art. 1 do art. 21 obowiązuje jeden termin.
Kluczowa zmiana dla kredytobiorców mieści się w art. 3 ust. 1: z chwilą doręczenia pozwu pozwanemu obowiązek spełniania świadczeń z umowy kredytu ulega wstrzymaniu z mocy prawa do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że rozwiązanie działa z mocy prawa i nie wymaga odrębnej decyzji sądu. Bank nie może z tego powodu rozwiązać umowy ani przekazać informacji o niespłacaniu do BIK, biur informacji gospodarczej, instytucji pożyczkowych i instytucji finansowych zależnych od banków (art. 3 ust. 3).
I tu dochodzimy do przepisu, wokół którego narósł spór. Art. 5 nie zawiera ani jednego słowa o odsetkach. Reguluje wyłącznie rozkład kosztów procesu: gdy bank złoży oświadczenie o potrąceniu po wytoczeniu powództwa, a konsument go nie zakwestionuje, to bank ponosi koszty w części, w jakiej powództwo oddalono wskutek potrącenia — niezależnie od wyniku sprawy. Ryzyko utraty odsetek jest realne, ale jego źródłem jest Kodeks cywilny, nie nowa ustawa: oświadczenie o potrąceniu działa wstecz od chwili, w której potrącenie stało się możliwe (art. 498 § 2 i art. 499 k.c.), co znosi skutki opóźnienia za objęty nim okres.
Skala problemu w sądach robi wrażenie. Według danych resortu za I kwartał 2026 r. sprawy frankowe to ok. 25 proc. kolejki spraw cywilnych w sądach okręgowych i ok. 70 proc. spraw oczekujących w sądach apelacyjnych. Liczb bezwzględnych stojących za tymi wskaźnikami nie udało nam się potwierdzić u źródła. Sama ustawa nie przesądza o ważności ani nieważności umów frankowych — ma charakter wyłącznie proceduralny — i obejmuje tylko kredyty oraz pożyczki hipoteczne powiązane z frankiem szwajcarskim, a nie z euro czy dolarem.
Kontekst i tło
Spory o kredyty powiązane z frankiem szwajcarskim rozstrzygały się w Polsce przez lata bez własnej regulacji ustawowej — na podstawie ogólnych przepisów Kodeksu cywilnego i Kodeksu postępowania cywilnego, doprecyzowanych orzecznictwem. Ustawa z 29 maja 2026 r. jest pierwszą próbą systemowego uporządkowania samej procedury. Nie mówi, kto ma rację w sporze o umowę — mówi, jak sąd ma taką sprawę prowadzić.
Projekt szedł przez Sejm X kadencji jako druk nr 1758. Prace nie były bezkonfliktowe: jeszcze w grudniu 2025 r. Business Insider zapowiadał, że połączone komisje gospodarki i sprawiedliwości zajmą się projektem tzw. ustawy frankowej jako jednym z punktów spornych obrad.
Zastrzeżenia zgłaszał Rzecznik Praw Obywatelskich. Marcin Wiącek przedstawił resortowi sprawiedliwości uwagi i wątpliwości natury konstytucyjnej, wskazując, że regulacja zawiera luki, jest niewystarczająco precyzyjna, a przepisy przejściowe wymagają doregulowania. W konsultacjach RPO ostrzegał, że „zaproponowane rozwiązania wzbudziły kontrowersje, czy ich wprowadzenie nie będzie się odbywać kosztem praw i wolności konsumentów", i kwestionował m.in. zgodność części rozwiązań z zasadą jawności postępowania.
Strona rządowa buduje przekaz wokół trzech elementów. Komunikat Ministerstwa Sprawiedliwości o wejściu ustawy w życie nosi tytuł „Szybsze postępowania, większa ochrona konsumentów i mniej obciążone sądy". Pełnomocniczka ministra sprawiedliwości ds. ochrony praw konsumenta dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska przekonuje, że ustawa jest neutralna: „nie zmienia ani tym bardziej w żaden sposób nie ogranicza praw konsumentów, natomiast umożliwia sprawniejsze rozpatrywanie takich spraw sądom".
Warto odnotować stosunek ustawy do prawa unijnego: w ogłoszonym tekście nie ma odnośnika implementacyjnego do dyrektywy 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Jedyny przypis pod tytułem informuje, że ustawa zmienia ustawę z 9 marca 2023 r. o zmianie Kodeksu postępowania cywilnego.
Szczegółowa analiza
Mechanizm wstrzymania rat: co dokładnie mówi art. 3. Przepis wiąże skutek z jednym zdarzeniem — doręczeniem pozwu pozwanemu, czyli bankowi, a nie z datą złożenia pozwu w sądzie. To rozróżnienie ma praktyczne znaczenie, bo między jednym a drugim potrafi upłynąć wiele miesięcy. Ustawa domyka mechanizm z kilku stron. Ustęp 2 przesądza, że wstrzymanie się konsumenta ze spełnianiem świadczeń „nie może być uznane za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy kredytu" — czyli bank nie może potraktować braku rat jako naruszenia umowy. Ustęp 3 zakazuje bankowi rozwiązania umowy z tego powodu oraz zgłoszenia lub udostępnienia informacji o niespełnieniu świadczeń instytucjom utworzonym na podstawie art. 105 ust. 4 Prawa bankowego (a więc m.in. BIK), instytucjom finansowym zależnym od banków, biurom informacji gospodarczej i instytucjom pożyczkowym. Jeśli wpis powstał wcześniej, ustęp 4 daje kredytodawcy miesiąc od doręczenia pozwu na powiadomienie rejestrów, a rejestrom — nie więcej niż miesiąc od otrzymania powiadomienia na wykreślenie danych.
Dwa mniej oczywiste ustępy dopełniają obraz. Art. 3 ust. 5 nakazuje przewodniczącemu pozostawić w aktach sprawy „bez żadnych dalszych czynności" wniosek o zabezpieczenie zmierzający do wstrzymania spłaty — postanowienie sądu w tej sprawie nie jest więc już ani potrzebne, ani możliwe do uzyskania. Z kolei art. 3 ust. 6 chroni kredytobiorców, którzy chcą płacić dalej: bank nie może odmówić przyjęcia świadczenia, dopóki łączna wysokość świadczeń już spełnionych jest niższa od kwoty udostępnionego kredytu. Dla spraw będących już w toku działa reguła przejściowa z art. 17 ust. 2: jeżeli pozew doręczono bankowi przed wejściem ustawy w życie, skutki nastąpiły dopiero 7 sierpnia 2026 r. — potwierdza to również komunikat PKO BP dla klientów banku. W takich starszych sprawach bank ma 2 miesiące od wejścia ustawy w życie na powiadomienie BIK, biur informacji gospodarczej i instytucji pożyczkowych (art. 18).
Spór o art. 5. To tu przebiega główna linia sporu — i tu weryfikacja daje jednoznaczny wynik. Kancelarie frankowe i część komentatorów twierdzą, że przepis pozbawia kredytobiorców odsetek ustawowych za opóźnienie, które narosły w czasie procesu; money.pl relacjonował, że w wyniku nowych przepisów kredytobiorcy mogą stracić prawo do odsetek za opóźnienie, czyli — jak ujmują to prawnicy kredytobiorców — realnej rekompensaty za wieloletnią walkę o unieważnienie wadliwych umów. Tymczasem ogłoszony tekst art. 5 nie zawiera żadnego przepisu o odsetkach i nie wyłącza ani nie ogranicza art. 481 Kodeksu cywilnego. Ustęp 1 stanowi, że jeżeli kredytodawca złożył oświadczenie o potrąceniu po wytoczeniu powództwa, a konsument nie zakwestionował zasadności potrącenia, to kredytodawca ponosi koszty procesu w części, w jakiej powództwo zostało oddalone wskutek uwzględnienia potrącenia — niezależnie od wyniku sprawy. Ustęp 2 stosuje tę samą regułę do rozstrzygnięcia o kosztach przy umorzeniu postępowania. Portal Prawo.pl opisał brzmienie art. 5 dokładnie w ten sposób. Bliźniaczy art. 19 robi to samo dla oświadczeń o potrąceniu złożonych przed wejściem ustawy w życie, dodając przypadek, w którym konsument odstąpił od kwestionowania potrącenia. Odsetek ten przepis nie dotyka ani słowem.
Skąd zatem obawa o odsetki. Mechanizm jest realny, ale leży poza nową ustawą. Oświadczenie o potrąceniu ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe (art. 499 k.c.), a wzajemne wierzytelności umarzają się do wysokości niższej z nich (art. 498 § 2 k.c.). Jak opisuje to Prawo.pl, wsteczne działanie oświadczenia o potrąceniu „znosi skutki opóźnienia, czyli unicestwia narosłe roszczenia o odsetki". Stawka jest niebagatelna: odsetki ustawowe za opóźnienie wynoszą 9,25 proc. w skali roku — tak stanowi obwieszczenie Ministra Sprawiedliwości, zgodnie z którym od 5 marca 2026 r. wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie wynosi 9,25 proc. w stosunku rocznym. Wysokość nie jest ustalana uznaniowo: zgodnie z art. 481 § 2 k.c. to suma stopy referencyjnej NBP i 5,5 punktu procentowego. Ile to daje w złotówkach dla konkretnego kredytu, zależy od kwoty roszczenia i długości sporu — takiego wyliczenia dla „przeciętnego kredytu" nie potwierdziliśmy w wiarygodnym źródle, dlatego go tu nie podajemy.
📄 Pełny tekst ustawy — Dz.U. 2026 poz. 985 (PDF, źródło: api.sejm.gov.pl)
Reszta pakietu proceduralnego. Ustawa zmienia sposób prowadzenia spraw na kilkunastu polach naraz. Art. 4 pozwala sądowi pierwszej instancji rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym także wtedy, gdy strona wnosiła o wysłuchanie na rozprawie — sąd musi wówczas poinformować strony i wyznaczyć co najmniej dwutygodniowy termin na pisma procesowe. Art. 12 daje analogiczne uprawnienie sądowi drugiej instancji. Art. 6 pozwala przesłuchać świadka poza salą sądową w ramach posiedzenia zdalnego mimo sprzeciwu z art. 263¹ k.p.c., a art. 7 dopuszcza przesłuchanie strony przez złożenie zeznań na piśmie — sąd doręcza wtedy listę pytań z pouczeniem, że strona może zostać wezwana na rozprawę. Art. 11 wprowadza skład jednego sędziego w drugiej instancji i przy zażaleniach w obu instancjach, a art. 10 pozwala ograniczyć uzasadnienie wyroku pierwszej instancji do powołania się na pisma procesowe stron i na przepisy prawa, na których sąd się oparł. Referendarze sądowi zyskują kompetencję do wydania postanowienia o umorzeniu postępowania i o kosztach przy cofnięciu pozwu (art. 9) oraz przy cofnięciu apelacji (art. 14) — komentuje to również Wprost, według którego w przypadku cofnięcia pozwu lub apelacji postępowanie umorzy referendarz. Art. 16 finansowo zachęca do wycofywania spraw: sąd z urzędu zwraca połowę uiszczonej opłaty od cofniętego pozwu, apelacji lub skargi kasacyjnej, jeśli cofnięcie nastąpi nie później niż 6 miesięcy od wejścia ustawy w życie.
Powództwo wzajemne i Sąd Najwyższy. Art. 8 ust. 1 pozwala wytoczyć powództwo wzajemne aż do zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji, a gdy sprawa idzie na posiedzenie niejawne — do wydania wyroku przez ten sąd. To istotne poluzowanie reguły ogólnej: zgodnie z art. 204 § 1 k.p.c. powództwo wzajemne można co do zasady wytoczyć nie później niż w odpowiedzi na pozew albo na pierwszym posiedzeniu wyznaczonym na rozprawę. Z kolei art. 20 ust. 1 pozwala Sądowi Najwyższemu zmienić wcześniejsze postanowienie o przyjęciu do rozpoznania skargi kasacyjnej i odmówić jej przyjęcia, jeżeli w sprawie nie występuje już istotne zagadnienie prawne ani potrzeba wykładni przepisów budzących poważne wątpliwości. Mechanizm jest wąski: dotyczy wyłącznie skargi kasacyjnej kredytodawcy przyjętej do rozpoznania przed 7 sierpnia 2026 r., a postanowienie zapada na posiedzeniu niejawnym w składzie jednego sędziego.
Obciążenie sądów. Resort uzasadnia pakiet skalą zjawiska. Powołując się na dane Ministerstwa Sprawiedliwości za I kwartał 2026 r., Infor.pl podaje, że w sądach okręgowych 25 proc. kolejki to sprawy frankowe — co czwarta sprawa cywilna czekająca na rozpatrzenie dotyczy kredytów w CHF — a w sądach apelacyjnych, w repertorium ACa, udział ten sięga 70 proc. Obie wartości docierają do nas jednak przez opracowania powołujące się na resort, a nie przez samą publikację Ministerstwa Sprawiedliwości z tymi wskaźnikami; liczb bezwzględnych za I kwartał 2026 r. nie potwierdziliśmy. Kontekst porównawczy daje natomiast wcześniejszy komunikat resortu „Sprawy frankowe: spadek liczby pozwów i poprawa efektywności sądów", w którym Ministerstwo Sprawiedliwości podało 12 606 nowych spraw w I kwartale 2025 r., czyli spadek o połowę rok do roku. Wysoki udział procentowy w kolejce i malejący napływ nowych pozwów nie są sprzeczne — to obraz zatoru, który narastał latami i rozładowuje się wolniej, niż spada dopływ.
Czego ustawa nie zmienia. Art. 1 ust. 1 ogranicza jej zakres do spraw o roszczenia z umowy kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego oraz z umowy pożyczki hipotecznej powiązanej z tą walutą. PKO BP formułuje to wprost: „Ustawa nie obejmuje innych kredytów i pożyczek, w szczególności indeksowanych i denominowanych do innych walut obcych" — kredytobiorcy w euro, dolarze czy jenie zostają poza nią. Art. 1 ust. 2 rozszerza natomiast krąg osób: przepisy stosuje się także do spraw z udziałem spadkobiercy konsumenta, konsumenta, który przystąpił do długu lub go poręczył, oraz osoby ponoszącej odpowiedzialność rzeczową za spłatę. Są też twarde wyłączenia — art. 2 ust. 2 i 3 wyjmują spod ustawy sprawy o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego, o uzgodnienie treści księgi wieczystej oraz roszczenia dochodzone w postępowaniu grupowym, upadłościowym i restrukturyzacyjnym. Najważniejsze jest jednak to, czego w ustawie nie ma w ogóle: żadnego przepisu przesądzającego o ważności lub nieważności umów frankowych. Jak podkreśla PKO BP, „nowe przepisy nie oznaczają automatycznego unieważnienia umowy kredytu frankowego" — o tym nadal decyduje sąd w konkretnej sprawie.
Co pozostaje otwarte
- Liczby bezwzględne za I kwartał 2026 r. Wskaźniki 25 i 70 proc. krążą w mediach z powołaniem na resort, ale do publikacji Ministerstwa Sprawiedliwości z tymi danymi i stojącymi za nimi liczbami spraw nie udało nam się dotrzeć. Bez mianownika trudno ocenić, jak szybko nowe przepisy realnie rozładują zator.
- Kredyty już spłacone. Wstrzymanie rat jest dla nich z natury bezprzedmiotowe — nie ma czego wstrzymywać — ale to, jak sądy potraktują pozostałe rozwiązania proceduralne w takich sprawach, rozstrzygnie dopiero praktyka orzecznicza.
- Pierwsze miesiące stosowania. Sześciomiesięczna zachęta do cofania spraw z art. 16, jednoosobowe składy w apelacji i możliwość odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej banku to zmiany, których efekt da się zmierzyć dopiero na statystykach z kolejnych kwartałów.
Podsumowanie
Ustawa frankowa obowiązuje od 7 sierpnia 2026 r. i wszystkie jej przepisy weszły w życie tego samego dnia. Najważniejsza zmiana jest realna i działa automatycznie: gdy sąd doręczy bankowi pozew konsumenta, obowiązek płacenia rat wstrzymuje się z mocy prawa, aż do prawomocnego końca sprawy. Bank nie może z tego powodu wypowiedzieć umowy ani zgłosić kredytobiorcy do BIK, a wpisy zrobione wcześniej ma obowiązek wycofać.
Zarzut, że sporny art. 5 odbiera kredytobiorcom odsetki za lata sporu, nie znajduje potwierdzenia w tekście ustawy. Ten przepis mówi wyłącznie o tym, kto płaci koszty procesu, gdy bank w toku sprawy zgłosi potrącenie, którego konsument nie kwestionuje. Odsetki rzeczywiście mogą przepaść, ale przez wsteczne działanie samego potrącenia, opisane w Kodeksie cywilnym — a ten mechanizm istniał wcześniej i nowa ustawa go nie wprowadza.
Reszta pakietu to zmiany proceduralne: więcej posiedzeń niejawnych, zeznania zdalne i na piśmie, jednoosobowe składy w apelacji, szersze uprawnienia referendarzy, dłuższy termin na powództwo wzajemne banku i zwrot połowy opłaty za sprawę wycofaną w ciągu pół roku. Ustawa nie rozstrzyga, czy umowy frankowe są ważne, i dotyczy wyłącznie kredytów oraz pożyczek hipotecznych powiązanych z frankiem szwajcarskim.