Kluczowe ustalenia

  • 24 lipca 2026 prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt (nowelizacja to zmiana już istniejącej ustawy, nie zupełnie nowe prawo), tzw. ustawę łańcuchową. Zrobił to w pakiecie pięciu ustaw — obok m.in. ustawy o systemach sztucznej inteligencji i zmiany przepisów o Krajowej Sieci Onkologicznej.
  • Nowe przepisy wprowadzają generalny zakaz stałego trzymania psów i kotów na uwięzi — czyli na łańcuchach czy linach. Do tego nakazują właścicielowi zapewnić zwierzęciu codzienny ruch, schronienie i godne warunki bytowania.
  • Ustawa dopuszcza wyjątki: tymczasowe uwiązanie na czas transportu, wystaw lub pokazów oraz krótkiego postoju. Zostają też legalne kojce — czyli ogrodzone zagrody czy wybiegi — o ile spełniają wymogi dobrostanu.

Ustawa łańcuchowa z podpisem prezydenta — koniec uwięzi dla psów i kotów, są jednak wyjątki

Źródło: portalsamorzadowy.pl

  • Przepisy zaczną obowiązywać dopiero po 12 miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw (to urzędowy dziennik, w którym publikuje się nowe prawo). Realny start zakazu wypadnie więc ok. połowy 2027 roku.
  • Najważniejsza luka: minimalna powierzchnia i wymiary kojców nie zostały wpisane do ustawy. Określi je dopiero rozporządzenie ministra rolnictwa. Rozporządzenie to przepis niższej rangi niż ustawa — minister może je wydać sam, żeby doprecyzować szczegóły. Ma je wydać po opinii Głównego Lekarza Weterynarii.
  • Czipowanie psów to osobna sprawa — reguluje je zupełnie inna ustawa, o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK), a nie ustawa łańcuchowa.

Kontekst i tło

To druga odsłona tej samej sprawy. W grudniu 2025 roku Karol Nawrocki zawetował pierwszą wersję nowelizacji — czyli odmówił jej podpisania i odesłał do parlamentu. Uzasadnił to oderwaniem przepisów od realiów polskiej wsi. Kluczowa różnica dotyczyła właśnie kojców: zawetowana wersja miała sztywne, minimalne wymiary wpisane wprost do tekstu ustawy. Krytykowano to jako rozwiązanie, które nie pasuje do gospodarstw wiejskich.

Po wecie parlament pracował nad wersją złagodzoną. Kompromis polegał na tym, że twarde parametry kojców wyjęto z ustawy i przeniesiono do przyszłego rozporządzenia. I to właśnie ta wersja trafiła ostatecznie na biurko prezydenta. Według TVN24 Biznes Sejm uchwalił podpisaną nowelizację 3 lipca 2026, a prezydent złożył podpis trzy tygodnie później.

Zakaz jest szeroki. Z komunikatu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że obejmuje zarówno psy, jak i koty. Dotyczy więc nie tylko przysłowiowego psa na łańcuchu pod budą, ale całej praktyki trzymania zwierząt domowych na stałej uwięzi.


Szczegółowa analiza

Na czym dokładnie polega zakaz. Nowelizacja zakazuje stałego trzymania psów i kotów na uwięzi. Jednocześnie nakłada na opiekunów obowiązki: mają zapewnić zwierzęciu codzienny ruch, właściwe schronienie i godne warunki bytowania. Business Insider oraz TVN24 opisują to jako koniec trzymania psa na łańcuchu jako trwałego sposobu utrzymania. Ustawa nie zakazuje jednak każdej formy przywiązania zwierzęcia — dopuszcza tymczasowe uwiązanie na czas transportu, wystaw i pokazów czy krótkiego postoju. Dopuszczalne zostają też kojce, o ile spełniają wymogi dobrostanu. Potwierdza to zarówno komunikat resortu rolnictwa, jak i tekst przyjęty przez Sejm. Innymi słowy: stała uwięź znika, ale kojec zostaje legalną alternatywą.

Luka, której media nie opisują jednoznacznie. Sedno sporu jest takie, że ustawa mówi „kojce muszą spełniać wymogi dobrostanu", ale sama nie podaje, ile metrów kwadratowych to oznacza. Minimalną powierzchnię i wymiary kojców ma określić dopiero rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi, wydane po zasięgnięciu opinii Głównego Lekarza Weterynarii (to najwyższy urzędnik nadzorujący w Polsce weterynarię). Rozporządzenie ma uwzględnić m.in. wysokość psa w kłębie, liczbę trzymanych psów oraz sytuację suk karmiących. National Geographic Polska wprost napisał, że po uchwaleniu ustawy kwestia wielkości kojców pozostaje otwarta. To właśnie ta konstrukcja odróżnia obecną wersję od tej zawetowanej w grudniu 2025 roku — tam sztywne wymiary były częścią samej ustawy, tu przerzucono je do rozporządzenia. Praktyczny skutek: sam zakaz stałej uwięzi da się egzekwować od chwili wejścia przepisów w życie. Ale do czasu wydania rozporządzenia organy kontrolne nie będą miały precyzyjnego, ustawowego wzorca powierzchni, według którego ocenią, czy dany kojec spełnia normę.

Kogo i kiedy to dotyczy. Przepisy wejdą w życie po 12 miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. To przesuwa realny start zakazu na okolice połowy 2027 roku. Ten roczny okres przejściowy ma dać właścicielom psów na wsi, hodowcom i schroniskom czas na dostosowanie warunków. Kary za złamanie zakazu wynikają z ogólnych przepisów ustawy o ochronie zwierząt. Dokładnego katalogu kar i wysokości grzywien nie udało nam się jednak potwierdzić w wiążącym źródle dla tej nowelizacji, dlatego nie podajemy tu liczb.

Czego w ustawie łańcuchowej nie ma — czipowanie. Wbrew części przekazów, obowiązek znakowania psów nie jest częścią ustawy łańcuchowej. Reguluje go odrębna ustawa o KROPiK — Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów — przyjęta przez Sejm jako osobny akt. To ona wprowadza obowiązkowe czipowanie wszystkich psów w całej Polsce oraz obejmuje rejestracją także koty. Łączenie obu tematów jest częstym uproszczeniem — to dwie różne regulacje, choć dotyczą tych samych zwierząt.

Głos strony wiejskiej. Prace nad przepisami budziły silne emocje po stronie rolniczej. Przed Sejmem odbył się protest pod hasłem „To nie jest Wietnam. To jest polska wieś”. Wyrażał on sprzeciw wobec tego, jak nowe wymogi miałyby dotknąć gospodarstwa.

Protest przed Sejmem — „To nie jest Wietnam. To jest polska wieś”

Źródło: onet.pl

Hasło protestu stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli sporu wokół ustawy.


Podsumowanie

Prezydent Nawrocki podpisał 24 lipca 2026 ustawę, która zakazuje stałego trzymania psów i kotów na łańcuchu czy uwięzi, ale dopuszcza tymczasowe przywiązanie i dobrze urządzone kojce. Zakaz zacznie obowiązywać dopiero po roku od ogłoszenia, czyli mniej więcej w połowie 2027. Najważniejszy praktyczny szczegół — jak duży musi być kojec — nie jest w ustawie i powstanie osobno, w rozporządzeniu ministra rolnictwa. To odróżnia obecne przepisy od wersji zawetowanej rok wcześniej, gdzie sztywne wymiary były wpisane wprost do ustawy. Obowiązkowe czipowanie psów to z kolei osobna ustawa, a nie część tej regulacji.