Co napisaliśmy poprzednio
17 września 2026 r. opisaliśmy sytuację po tym, jak Sejm wybrał Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Sejm wybrał go 4 września 226 głosami — a żeby wybór był ważny, potrzebne było co najmniej 219 głosów (to tzw. próg). Pałac Prezydencki postawił jednak warunek: odbierze ślubowanie dopiero, gdy Berek przedstawi dokumenty potwierdzające dziesięć lat pracy jako radca prawny (radca prawny to prawnik, który doradza i reprezentuje klientów).
Wyjaśnialiśmy wtedy, że w oficjalnym rejestrze radców Berek zgłosił ponad 17 lat w zawodzie, a spór tak naprawdę nie dotyczy liczby lat, tylko tego, jak rozumieć przepis (czyli jego wykładni). Zwracaliśmy też uwagę, że żaden przepis nie daje prezydentowi prawa sprawdzania kwalifikacji sędziego wybranego przez Sejm ani wyznaczania mu terminu na ślubowanie. Cały materiał: Berek wybrany, ślubowania brak — co się zmieniło od głosowania i czy prezydent może sprawdzać staż sędziego TK.
Co się zmieniło
- Wcześniej: rzecznik prezydenta zapowiadał, że prezydent odbierze ślubowanie, gdy Berek przedstawi dokumenty. Sam Berek chciał jeszcze raz zwrócić się do prezydenta z pisemnym stanowiskiem.
- Teraz: 14 października 2026 r. Berek złożył w Sejmie ślubowanie sędziego TK z formułą, że robi to „wobec prezydenta”. Uroczystość zaczęła się o godz. 9.00, a marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wręczył Berkowi uchwałę Sejmu o wyborze. Prezydenta Karola Nawrockiego na uroczystości nie było. Potem Berek złożył rotę ślubowania na piśmie, z poświadczonym notarialnie podpisem, w Kancelarii Prezydenta RP — rota to po prostu tekst przysięgi, który się odczytuje lub podpisuje.

Źródło: rmf24.pl
-
Wcześniej: pisaliśmy, że dopóki Berek nie złoży ślubowania, nie obejmie stanowiska i nie będzie orzekał.
-
Teraz: ślubowanie złożył, ale każda ze stron sporu ocenia je inaczej. Prezydent Nawrocki powiedział: „Nie wiem, przed kim przysięgał w takim razie pan minister Berek, ale z całą pewnością nie przed prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej”. Prezes TK Bogdan Święczkowski tego samego dnia oświadczył: „Pan Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania do czasu uzyskania informacji od pana prezydenta, czy uznaje to ślubowanie za złożone w jego obecności”. Zdaniem prezesa TK Berek nie nawiązał stosunku służbowego z Trybunałem — czyli formalnie nie stał się jego pracownikiem-sędzią.
-
Wcześniej: odnotowaliśmy, że w marcu 2026 r. prezydent odebrał ślubowanie tylko od dwojga z sześciorga sędziów wybranych przez Sejm.
-
Teraz: sędziów wybranych przez Sejm w 2026 r. jest ośmioro. Według Interii prezydent przyjął ślubowanie tylko od trojga z nich, a pięcioro odczytało rotę w Sejmie — czworo w kwietniu i Berek w październiku.
Co nowego
Jak wyglądało ślubowanie. Według Wirtualnej Polski uroczystość do końca była utrzymywana w tajemnicy i dlatego odbyła się w gabinecie marszałka Sejmu, a nie — jak w kwietniu — w Sali Kolumnowej. Obecni byli m.in. marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałkowie Sejmu Monika Wielichowska, Dorota Niedziela i Piotr Zgorzelski oraz notariusz. Czarzasty skomentował: „Kończy się jeden etap, zaczyna się drugi”. Według OKO.press Berek złożył ślubowanie zgodnie z opinią Komisji Weneckiej; RMF FM podało, że decyzja o ceremonii zapadła po opublikowaniu opinii Komisji, przyzwalającej na złożenie przysięgi bez obecności prezydenta. Trzeba jednak dodać ważne zastrzeżenie: Komisja Wenecka to organ doradczy Rady Europy, a jej opinie nie są w Polsce źródłem prawa — nikogo formalnie nie wiążą. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki poinformował, że prezydent z uwagi na sytuację w TK odwołał zaplanowaną na czwartek wizytę w Słowenii.
Czy Berek jest sędzią — co mówią prawnicy. Rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Jarosław Łuczaj ocenił, że niedopuszczenie Macieja Berka do orzekania jest nielegalne. Konstytucjonalista (czyli prawnik zajmujący się konstytucją) dr Kamil Stępniak powiedział „Faktowi”: „Jeżeli prezydent wykorzystuje swoją obecność przy ślubowaniu do trwałego blokowania osoby prawidłowo wybranej przez Sejm, to brak jego fizycznego udziału nie musi oznaczać bezskuteczności ślubowania”. Jest też przepis, który obie strony czytają na swoją korzyść: „Odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału”. Rzecz w tym, że Berek ślubowania nie odmówił — tylko nie złożył go w obecności prezydenta. W wiarygodnych źródłach nie znaleźliśmy natomiast konkretnych orzeczeń TSUE (Trybunału Sprawiedliwości UE), na które strony miałyby się powoływać w sprawie samego ślubowania Berka.
Starcie w budynku Trybunału. 14 października Berek wszedł do budynku TK razem z innymi sędziami wybranymi przez Sejm. Jak relacjonował w Polsat News, prezes TK „przyjął ode mnie dokumenty, które zobowiązany jest złożyć sędzia obejmujący urząd”. Tego samego dnia Berek złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez prezesa TK przestępstwa naruszenia jego nietykalności cielesnej jako funkcjonariusza publicznego — mówiąc prościej: zgłosił organom, że prezes fizycznie go naruszył. Według Berka Święczkowski wypchnął go z korytarza. Berek podkreślał, że „pan sędzia Święczkowski kilkukrotnie powiedział, że tu jest wszystko nagrywane”. Prezes TK zaprzecza: „Kłamstwem są informacje o stosowaniu siły w budynku TK”. Żadnej z tych wersji nie da się dziś niezależnie potwierdzić — nagrania z monitoringu mają trafić do Prokuratury Krajowej.
Postępowanie Prokuratury Krajowej. Według komunikatu prokuratury sprawa dotyczy podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w TK, a postanowienie o przeszukaniu wydano 15 października. Postanowienie to wiążąca decyzja (nakaz) prokuratury lub sądu — a nie prośba o zgodę. „Zakresem postępowania objęto również zawiadomienie złożone w dniu 14 października 2026 roku przez Macieja Berka”.
16 października: prokurator w Trybunale — przeszukanie czy wydanie dokumentów? Prokurator Andrzej Piaseczny udał się w piątek do TK w celu zabezpieczenia monitoringu i dokumentacji, co potwierdziła Prokuratura Krajowa. Pierwszy komunikat Trybunału brzmiał: „Prokurator Andrzej Piaseczny wraz z funkcjonariuszami policji przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego i usiłuje dokonać przeszukania siedziby niezależnego organu władzy sądowniczej”. Ostatecznie jednak prezes TK „podjął decyzję o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów”. Prokurator miał więc postanowienie (nakaz) przeszukania, ale do przymusowego przeszukania nie doszło — Trybunał sam wydał monitoring i dokumenty. Według Prokuratury Krajowej czynności zakończono po blisko dwóch godzinach, a o ich zakończeniu prokuratura wydała osobny komunikat.

Źródło: bankier.pl
Zarzut z art. 128 Kodeksu karnego. Trybunał oświadczył, że według prezesa „najście na Trybunał Konstytucyjny przez prokuratora ma charakter prowokacyjny i wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 128 Kodeksu karnego”, i powiadomił o sprawie prezydenta. Ten przepis dotyczy działań zmierzających do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu RP oraz wywierania wpływu na jego czynności urzędowe przemocą lub groźbą bezprawną. Warto to wyważyć ostrożnie: komunikat TK nie opisuje ani przemocy, ani groźby — mówi o „najściu” i jego „prowokacyjnym charakterze”, a dokumenty wydano z decyzji prezesa. To, czy znamiona przestępstwa rzeczywiście zostały wyczerpane (czyli czy spełnione są wszystkie warunki z przepisu), ocenią prokuratura i sąd — ale z publicznie znanych faktów nie wynika, by użyto przemocy. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek odpowiedział: „Mam przykrą wiadomość dla Pana Święczkowskiego – nie jest. Żyjemy w państwie prawa”. Berek napisał na X: „skoro twierdził Pan publicznie, że wg Pana nie naruszył Pan mojej nietykalności, to dlaczego tak się Pan obawia wydania monitoringu prokuratorowi?”. To nie pierwszy raz, gdy prezes TK sięga po najmocniejsze słowa: po wcześniejszej interwencji policji w Trybunale w lipcu mówił, że „jest to kolejny przejaw ustrojowego zamachu stanu, dlatego złożyłem zawiadomienie”.
„Szturm na TK” — czego nie było. 14 października Telewizja Republika pokazywała paski (belki) z napisami „Szturm policji Tuska na Trybunał Konstytucyjny” i „Reżim Tuska siłowo wszedł do Trybunału Konstytucyjnego”. Policja odpowiedziała: „Policja nie szturmuje Trybunału Konstytucyjnego. Stanowczo dementujemy nieprawdziwe informacje!”, dodając, że funkcjonariusze dbają o porządek i bezpieczeństwo. Przed budynkiem dochodziło do przepychanek, ale żadne źródło nie potwierdza, by policja siłą weszła do Trybunału.
Zatrzymanie w budynku Stowarzyszenia Wolnego Słowa. 16 października przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, w budynku, w którym mieści się siedziba Stowarzyszenia Wolnego Słowa związanego z Adamem Borowskim, policja zatrzymała mężczyznę wracającego z protestu przed Trybunałem. Według Komendy Stołecznej Policji mężczyzna uciekał i „zaatakował policjantkę, naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzając u niej do urazu głowy” — miał ją pchnąć na szklane drzwi. Policjantka trafiła do szpitala. Jest tu ważny szczegół dotyczący noża: według policji podczas kontroli ujawniono nóż ukryty pod kurtką, ale policja nie poinformowała, by mężczyzna posłużył się nim podczas interwencji. Mimo to TVP Info pisało, że „policjantka została ranna w starciu z nożownikiem”, a premier Donald Tusk — że „mężczyzna z nożem w kieszeni zaatakował policjantkę pilnującą porządku pod Trybunałem Konstytucyjnym”, obarczając polityczną odpowiedzialnością Nawrockiego i Kaczyńskiego. Relacji świadków, według których policja użyła nadmiernej siły, nie potwierdziliśmy w żadnym niezależnym źródle. Do 16 października nie przekazano też informacji o ewentualnych zarzutach dla zatrzymanego.
Zawiadomienie MSWiA. Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział: „Zdecydowaliśmy się złożyć zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez dziennikarzy Telewizji Republika i pana Sakiewicza”. Według komunikatu resortu chodzi o zniesławienie oraz znieważenie funkcjonariuszy Policji — czyli, w uproszczeniu, o rozpowszechnianie informacji szkodzących ich dobremu imieniu i o ich obrażanie.
Oświadczenie ośmiorga sędziów. 16 października ośmioro sędziów wybranych przez Sejm w 2026 r. nazwało zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego tylko trojga z nich „arbitralną próbą selekcji sędziów TK” (arbitralną, czyli wybiórczą, bez jasnej reguły). Uwaga na częste nieporozumienie: chodzi o zaproszenia, które już się odbyły. Pod oświadczeniem podpisało się troje sędziów, którzy ślubowali w obecności prezydenta, i pięcioro, których do Pałacu nie zaproszono. Sędziowie napisali: „Ta niemająca podstaw prawnych próba selekcji sędziów była całkowicie arbitralna” i że prezydent „nie może odmówić przyjęcia ślubowania”. Ci, których nie zaproszono, „wielokrotnie apelowali” o wyznaczenie terminu i pisemnie deklarowali, że się stawią. Zapowiedzieli: „podejmiemy wszystkie przewidziane prawem działania, aby przywrócić i zapewnić zgodne z prawem funkcjonowanie tego ważnego konstytucyjnego organu”.
Co wciąż aktualne
- Konstytucja nie mówi o ślubowaniu. Art. 194 ust. 1 stanowi tylko, że Trybunał składa się z 15 sędziów wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat. Samo ślubowanie reguluje dopiero ustawa: „Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie” — bez terminu i bez procedury sprawdzania kandydata przez prezydenta.
- Orzecznictwo TK jest niejednolite. W wyroku K 34/15 z 3 grudnia 2015 r. Trybunał mówił o nakazie niezwłocznego odebrania ślubowania przez Prezydenta; w maju 2026 r. orzekł z kolei, że prezydent nie ma bezwzględnego obowiązku — co opisaliśmy w artykule z 17 września. (Orzecznictwo niejednolite oznacza, że sam Trybunał rozstrzygał tę kwestię różnie.)
- Schemat z kwietnia się powtarza. Czworo sędziów wybranych w marcu złożyło ślubowanie w Sali Kolumnowej w Sejmie 9 kwietnia, ale Święczkowski nie dopuścił ich do orzekania. Berek jest piątą osobą w tej sytuacji.
📄 Ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego — tekst (PDF, trybunal.gov.pl)
Podsumowanie
Maciej Berek złożył 14 października ślubowanie w Sejmie i wysłał pisemną rotę do Kancelarii Prezydenta, ale sędzią orzekającym nie jest. Prezydent twierdzi, że Berek nie ślubował przed nim, a prezes TK nie dopuścił go do orzekania. Strona sejmowa, rzecznik KRS i część konstytucjonalistów uważają tę blokadę za bezprawną. Ustawa wymaga ślubowania „wobec prezydenta” i nie przewiduje wyjścia z sytuacji, w której prezydent go nie przyjmuje — dlatego spór o status Berka pozostaje nierozstrzygnięty.
Spór przeniósł się do budynku TK i do prokuratury. Berek zarzuca prezesowi Trybunału wypchnięcie z korytarza, a Święczkowski nazywa to kłamstwem. Prokuratura weszła do TK z postanowieniem (nakazem) przeszukania, ale prezes sam wydał monitoring i dokumenty. Zarzut Trybunału, że to przestępstwo z art. 128 Kodeksu karnego, trudno pogodzić ze znanymi faktami, bo ten przepis wymaga przemocy lub groźby. Nie było też „szturmu policji na TK” — policja temu zaprzeczyła i żadne źródło go nie potwierdza. Przy zatrzymaniu po proteście policja mówi o ataku na policjantkę i nożu znalezionym pod kurtką. Nie twierdzi jednak, że nożem kogoś zaatakowano.