Kluczowe ustalenia
- 27 marca 2026 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał zabezpieczenie udzielone Rafałowi Brzosce i Omenie Mensah w sprawie przeciwko spółce Meta Platforms, dotyczącej oszukańczych reklam z ich wizerunkiem. Pierwotnie przyznał je sąd I instancji w drugiej połowie listopada 2024 r., na maksymalny dopuszczalny okres jednego roku.
- Sąd uznał, że Meta nie jest jedynie biernym pośrednikiem w emisji reklam: decyduje, które reklamy trafiają do których użytkowników. Tym samym odrzucił powoływanie się platformy na status biernego hostingu oraz na tzw. bezpieczną przystań.
- Zabezpieczenie przewidywało natychmiastową karę pieniężną dla Mety za każdą kolejną reklamę wykorzystującą wizerunek małżeństwa.
- Mimo zabezpieczenia i postanowień Prezesa UODO oszukańcze reklamy z wizerunkiem Brzoski nadal pojawiały się na Facebooku w 2025 i 2026 roku.
- 14 sierpnia 2026 r. Brzoska opublikował wpis, w którym wskazał z nazwiska cztery osoby z polskiego i regionalnego kierownictwa Mety. Wkrótce po publikacji jego konto na Instagramie zostało czasowo zablokowane.
- Meta odpowiedziała, że usunęła wskazane materiały i że oszukańcze reklamy szkodzą także jej własnemu biznesowi, ale publiczne wymienianie z nazwiska jej pracowników „zagraża ich bezpieczeństwu”.
- Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wysłał do koncernu formalne pismo z żądaniem wyjaśnień. Rząd dał Mecie siedem dni na odpowiedź.
- Równolegle toczą się postępowania, które ze sprawą Brzoski nie są tożsame: zarzuty UOKiK z 10 lutego 2026 r. dotyczą kanałów kontaktu z konsumentami przy przejęciach kont, a dwa wstępne ustalenia Komisji Europejskiej z 2026 r. — ochrony małoletnich i uzależniającego designu platform.

Źródło: geekweek.interia.pl
Kontekst i tło
Rafał Brzoska jest założycielem i prezesem InPostu, operatora sieci paczkomatów, a od początku 2025 r. kieruje przy rządzie zespołem deregulacyjnym SprawdzaMY, o którego poprowadzenie poprosił go premier Donald Tusk. To sprawiło, że jego prywatny spór z amerykańskim koncernem od razu nabrał wymiaru publicznego.
Sprawa zaczęła się w 2024 roku. 12 sierpnia 2024 r. agencja Reuters poinformowała, że Brzoska planuje pozwać Metę za fałszywe reklamy wykorzystujące jego twarz na Facebooku i Instagramie. Tydzień wcześniej, 5 sierpnia 2024 r., Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wydał postanowienia w sprawie Brzoski i Mensah. Meta zaskarżyła je do sądu administracyjnego, ale ostatecznie cofnęła te skargi.
W październiku 2024 r. małżonkowie wnieśli pozew o ochronę dóbr osobistych wraz z wnioskiem o zabezpieczenie. Wśród roszczeń znalazło się żądanie przeprosin. Miesiąc później sąd I instancji przychylił się do wniosku o zabezpieczenie — jak wtedy relacjonował Brzoska, sąd udzielił go „na maksymalny możliwy czas, czyli jednego roku”. Od tej decyzji Meta się odwołała i to jej apelację Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpoznawał w marcu 2026 r.
Polska sprawa nie jest pierwszą tego typu na świecie. W styczniu 2019 r. brytyjski ekspert finansowy Martin Lewis wycofał pozew przeciwko Facebookowi po ugodzie, w ramach której platforma przekazała 3 mln funtów organizacji Citizens Advice i uruchomiła w Wielkiej Brytanii osobne narzędzie do zgłaszania reklam oszukańczych. Dłuższą batalię prowadzi australijski miliarder Andrew Forrest, który oskarżył Metę o dopuszczanie reklam używających jego wizerunku do promowania fikcyjnych inwestycji kryptowalutowych — jego postępowania toczyły się zarówno w Australii, jak i przed sądem federalnym w Stanach Zjednoczonych.

Źródło: bankier.pl
Szczegółowa analiza
Co dokładnie rozstrzygnął sąd
Sedno marcowego postanowienia nie dotyczyło wysokości odszkodowania, lecz tego, kim Meta jest w łańcuchu reklamowym. Koncern bronił się argumentem, że jako dostawca usług hostingowych korzysta z wyłączenia odpowiedzialności — tzw. bezpiecznej przystani. Sąd to stanowisko odrzucił. Jak relacjonował Business Insider Polska, sąd uznał, że Meta „nie pełni funkcji biernego technicznego pośrednika”, ponieważ aktywnie decyduje, które reklamy zostaną opublikowane, i stosuje zaawansowane algorytmy targetowania. TVN24 przytacza to samo rozumowanie: platforma aktywnie uczestniczy w procesie reklamowym przez dobór i targetowanie odbiorców.
Prawnicy komentujący sprawę wskazują, że to właśnie jest oś sporu: czy przy płatnych reklamach platformie w ogóle przysługuje wyłączenie przewidziane dla hostingodawców, skoro weryfikuje treść przed emisją, pobiera za nią wynagrodzenie i sama kieruje ją do wybranych odbiorców. Serwis Prawo.pl streszcza to jednym zdaniem: jeżeli platforma decyduje, które reklamy są publikowane, weryfikuje je przed emisją, targetuje odbiorców i zarabia na tym miliardy, to nie jest neutralnym obserwatorem.
Postanowienie miało też twardy wymiar egzekucyjny: zabezpieczenie skutkowało natychmiastową karą pieniężną dla właściciela Facebooka za każdą kolejną reklamę tego typu. To odróżnia je od zwykłego zakazu — nie wymaga osobnego procesu, żeby wyciągnąć konsekwencje z naruszenia.
Dlaczego wygrana w sądzie nie zakończyła sprawy
Egzekucja okazała się słabszym ogniwem niż samo orzeczenie. Reklamy z wizerunkiem Brzoski wracały na Facebooka w 2025 i 2026 roku — w lipcu 2025 r. branżowe media opisywały kolejną falę takich materiałów, a w sierpniu 2026 r. Brzoska publikował zrzuty świeżych, sponsorowanych postów.
Skala samego zjawiska jest przy tym znacznie szersza niż jeden wizerunek: NASK zidentyfikował 13,2 tys. reklam ze zmanipulowanymi treściami audiowizualnymi, wykorzystujących 380 wizerunków znanych osób — obok Brzoski ofiarami takich kampanii byli m.in. Danuta Holecka, Krzysztof Cugowski, Maryla Rodowicz, Katarzyna Cichopek i Anna Mucha. Z tego samego badania NASK wynika, że 66 proc. badanych nie rozpoznaje fałszywego głosu wygenerowanego przez sztuczną inteligencję. Stowarzyszenie Demagog odnalazło nawet deepfake prowadzący do strony podszywającej się pod Ministerstwo Finansów i promującej fałszywą inwestycję.
CSIRT KNF, zespół odpowiadający za sektor finansowy, wykrył w jednej analizowanej kampanii oszustw inwestycyjnych ponad 500 wciąż aktywnych lub potencjalnie wykorzystywanych domen. W 2024 r. ten sam zespół zidentyfikował ponad 4 tys. domen z fałszywymi ankietami służącymi wyłudzaniu danych; to drugi najczęstszy typ oszustw w polskim sektorze finansowym.
📄 Raport CSIRT KNF o masowej kampanii wyłudzeń (PDF, źródło: cebrf.knf.gov.pl)
Tło finansowe tej asymetrii opisują wcześniejsze doniesienia oparte na wewnętrznych dokumentach Mety, do których dotarł Reuters: około 10 proc. przychodów reklamowych koncernu w 2024 r. miało pochodzić z reklam promujących oszustwa i towary zakazane, czyli około 16 mld dolarów. Po polskiej stronie skala jest nieporównywalnie mniejsza: sam UOKiK oszacował koszt swoich działań w tym obszarze na około 550 tys. zł rocznie.
Sierpniowa eskalacja
14 sierpnia 2026 r. Brzoska opublikował wpis, w którym wymienił z imienia i nazwiska cztery kluczowe osoby z polskiego i regionalnego kierownictwa Mety i nazwał je „polskimi marionetkami w światowym koncernie”. Opisał też, czego dowiedział się o sobie z płatnych reklam na Facebooku i Instagramie: że zatrzymała go policja, że pobił żonę, że jego żona nie żyje i że nastąpił jego „tragiczny koniec”.
Krótko po ujawnieniu nazwisk jego konto na Instagramie zostało czasowo zablokowane. Meta w oświadczeniu dla mediów przedstawiła własne stanowisko: usunęła wskazane materiały, a oszustwa uznała za szkodliwe również dla siebie — „nikt nie chce takich treści: ani użytkownicy naszych platform, ani uczciwi reklamodawcy, ani regulatorzy, ani my sami”. Jednocześnie zastrzegła, że publiczne wymienianie z nazwiska i atakowanie jej pracowników w sieci zagraża ich bezpieczeństwu i nie przyczyni się do rozwiązania problemu.
18 sierpnia 2026 r. Brzoska odniósł się do tego oświadczenia we wpisie w mediach społecznościowych, wskazując, że próżno szukać w nim słowa „przepraszamy”.

Źródło: x.com
Reakcja rządu i regulatorów
Spór szybko wyszedł poza relację dwóch stron. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski napisał na platformie X, że Meta „musi zrozumieć jedno: nie jest ponad prawem”, i opisał model biznesowy platform jednym zdaniem: ktoś wykorzystuje cudzy wizerunek do oszustwa, Meta emituje reklamę, zarabia na niej, a odpowiedzialność próbuje przerzucić na anonimowego reklamodawcę. Zapowiedź przerodziła się w formalne pismo z żądaniem pilnych wyjaśnień w zakresie przestrzegania przepisów o usługach cyfrowych; rząd wyznaczył koncernowi siedem dni na odpowiedź.
Warto oddzielić od siebie równoległe wątki, bo w przekazie medialnym łatwo je pomylić. 10 lutego 2026 r. Prezes UOKiK postawił zarzuty spółce Meta Platforms Ireland, a grozi za nie kara do 10 proc. rocznego obrotu. Dotyczą one jednak braku skutecznych kanałów kontaktu z konsumentami przy przejęciach kont, a nie reklam z wizerunkiem Brzoski. Osobno UOKiK prowadzi postępowanie wyjaśniające dotyczące mechanizmów publikacji reklam na Facebooku i Instagramie oraz na stronach podmiotów współpracujących z Google. Urząd sięgał też po miękkie narzędzia — zorganizował okrągły stół z przedstawicielami Mety, Google i TikToka oraz branży reklamowej, poświęcony szybszej eliminacji reklam niezgodnych z prawem.
Podobnie jest z Brukselą. Komisja Europejska 29 kwietnia 2026 r. wstępnie stwierdziła, że Instagram i Facebook naruszają akt o usługach cyfrowych, nie zapobiegając korzystaniu z usług przez dzieci poniżej 13. roku życia, a 10 lipca 2026 r. — że przepisy narusza także uzależniający design obu platform. Trzeci wątek dotyczy dostępu badaczy do danych. Żadne z tych postępowań nie dotyczy bezpośrednio oszukańczych reklam z wizerunkiem polskiego przedsiębiorcy. Ten temat pojawił się w unijnym obiegu inną drogą: w maju 2026 r. organizacje konsumenckie złożyły skargi na Google, Metę i TikToka do Komisji Europejskiej i krajowych regulatorów, zarzucając im, że nie usuwają oszukańczych reklam finansowych.
Co zapowiada Brzoska
19 sierpnia 2026 r. w wywiadzie dla Business Insidera Polska Brzoska przekonywał, że „to nie jest moja wojna z Metą”, i zapowiedział, że zaproponuje nowe rozwiązania systemowe — inicjatywę wzorowaną na deregulacyjnym SprawdzaMY, tym razem wymierzoną w fałszywe treści i oszustwa w sieci.
Podsumowanie
Sąd Apelacyjny w Warszawie 27 marca 2026 r. utrzymał zabezpieczenie, które sąd niższej instancji przyznał Rafałowi Brzosce i Omenie Mensah w listopadzie 2024 r. na rok. Najważniejsze jest w nim uzasadnienie: skoro Meta sprawdza reklamy przed emisją, sama wybiera ich odbiorców i na tym zarabia, to nie jest biernym pośrednikiem i nie może zasłaniać się wyłączeniem odpowiedzialności przewidzianym dla firm hostingowych.
Orzeczenie nie zatrzymało jednak procederu. Fałszywe reklamy z wizerunkiem prezesa InPostu wracały na Facebooka w 2025 i 2026 roku, a w sierpniu 2026 r. spór przerodził się w publiczną wymianę oświadczeń: Brzoska wskazał z nazwiska kierownictwo polskiego oddziału koncernu, jego konto na Instagramie zostało czasowo zablokowane, a Meta odpowiedziała, że usunęła zgłoszone materiały, ale nie zgadza się na publiczne atakowanie swoich pracowników. Do sprawy włączył się rząd, który wysłał do koncernu pismo z żądaniem wyjaśnień.
Równolegle Meta mierzy się w Polsce i Unii Europejskiej z kilkoma innymi postępowaniami — o kontakt z konsumentami, ochronę dzieci i uzależniający design. Żadne z nich nie rozstrzygnie sprawy oszukańczych reklam. Ta wciąż czeka na wyrok kończący proces, a problem, którego dotyczy, ma skalę liczoną w tysiącach reklam i setkach wizerunków.