Co napisaliśmy poprzednio

W tekście „Podatek od koncernów paliwowych wrócił i czeka na podpis prezydenta — czy naprawdę działa wstecz i czy obniży ceny" z 25 września 2026 opisaliśmy drugą wersję ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw. Chodzi o daninę od wyjątkowo wysokich zysków firm produkujących paliwa — czyli od tego, co firmie zostaje po odjęciu kosztów od przychodu, a nie od samego przychodu czy od wynagrodzeń.

Sejm uchwalił tę ustawę 18 września, a Senat przyjął ją bez poprawek 24 września. Ustawa przewiduje 60 proc. stawki od nadwyżki zysku producentów paliw i obejmuje okres od marca 2026 do marca 2027 r.

Pisaliśmy wtedy trzy rzeczy. Po pierwsze, że zarzut prezydenta — iż prawo działa wstecz — może rozstrzygnąć tylko Trybunał Konstytucyjny. Po drugie, że ustawa nie gwarantuje, iż pieniądze z podatku pójdą na tańsze paliwo; jedyny przepis o obniżkach to upoważnienie, z którego minister finansów może, ale nie musi skorzystać. Po trzecie, tekst kończyliśmy w momencie, gdy VAT na paliwa od 1 września znów wynosił 23 proc., a ceny maksymalne nie obowiązywały.


Co się zmieniło

  • Wcześniej: ustawa leżała na biurku prezydenta, a jej los był niepewny.
  • Teraz: 1 października 2026 r. prezydent Karol Nawrocki ogłosił w orędziu, że ją podpisał, i zapowiedział, że skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej (wyjaśniamy ten termin niżej). Tego samego dnia ustawę ogłoszono w Dzienniku Ustaw pod pozycją 1287.

📄 Pełny tekst ustawy w Dzienniku Ustaw, poz. 1287 (PDF, źródło: dziennikustaw.gov.pl)

  • Wcześniej: pisaliśmy, że jedyny przepis o obniżkach cen to upoważnienie, z którego minister finansów może, ale nie musi skorzystać.

  • Teraz: skorzystano z niego od razu. To art. 11 ustawy. Wszedł w życie dzień po ogłoszeniu i pozwala ministrowi finansów obniżyć akcyzę na paliwa własnym rozporządzeniem (czyli bez nowej ustawy) do końca 2026 r. 2 października w Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenia obniżające VAT na benzyny i oleje napędowe z 23 do 8 proc. oraz akcyzę na paliwa.

  • Wcześniej: od 1 września VAT na paliwa wrócił do 23 proc., a ceny maksymalne przestały obowiązywać.

  • Teraz: obniżone stawki VAT i akcyzy obowiązują od 3 października do 31 grudnia 2026 r. To już trzecia odsłona pakietu „Ceny Paliwa Niżej" w tym roku. Pierwsza trwała od końca marca do końca czerwca, druga od 17 do 31 sierpnia. Wróciły też ceny maksymalne ogłaszane przez ministra energii.

  • Wcześniej: 10 września średnia cena oleju napędowego wynosiła ok. 8,75 zł za litr.

  • Teraz: tuż przed obniżką ceny były jeszcze wyższe. Według danych BM Reflex 1 października benzyna Pb95 kosztowała średnio 8,12 zł/l, a olej napędowy 9,11 zł/l. Dzień wcześniej, 30 września, średnia cena diesla według Portalu Faktura.pl wynosiła 9,14 zł/l. Prezydent mówił w orędziu, że benzyna przekracza 8 zł za litr, a olej napędowy „przebił już 9 zł".


Co nowego

Ile naprawdę potaniało na stacjach

Pierwsze obwieszczenie ministra energii Miłosza Motyki objęło trzy dni: od soboty 3 października do poniedziałku 5 października. Ustaliło takie ceny maksymalne:

  • benzyna Pb95: 6,73 zł/l,
  • benzyna Pb98: 7,59 zł/l,
  • olej napędowy: 7,88 zł/l.

To są górne limity. Stacje mogą sprzedawać paliwo taniej, ale nie drożej. Przy tych limitach pełny bak, czyli 50 litrów, kosztuje najwyżej 336,50 zł w przypadku benzyny Pb95 i 394 zł w przypadku diesla.

Ceny paliw na stacjach 3 października — tak działa CPN

Źródło: motoryzacja.interia.pl

Według wyliczenia BM Reflex te limity oznaczają spadek wobec średnich cen z 1 października:

  • o 1,39 zł na litrze benzyny Pb95 (z 8,12 zł),
  • o 1,37 zł na litrze Pb98,
  • o 1,23 zł na litrze oleju napędowego (z 9,11 zł).

Jak to się ma do zapowiedzi? Minister finansów Andrzej Domański mówił 1 października, że w weekend ceny na stacjach będą niższe „szacunkowo o około 1,2–1,3 zł na litrze". Minister Motyka precyzował dzień później, że chodzi o ok. 1,2 zł na benzynie i ok. 1,3 zł na oleju napędowym. Przy benzynie zapowiedź spełniła się więc z nadwyżką. Przy dieslu obniżka mieści się w przedziale podanym przez Domańskiego, ale jest o kilka groszy mniejsza niż to, co zapowiadał Motyka.

Nie znaleźliśmy natomiast rządowej zapowiedzi obniżki o 1,50–2 zł na litrze. Kwota „ponad 2 zł" pojawia się w innym miejscu: prezydent przypomniał w orędziu swój projekt ustawy „Paliwo Kosztuje Normalnie", który według niego pozwoliłby obniżyć cenę paliwa o ponad 2 zł na litrze.

Kolejne ceny maksymalne minister energii ogłasza w dni robocze — na następny dzień albo na cały weekend. Następne obwieszczenie miało się ukazać w poniedziałek 5 października i określić ceny na wtorek 6 października. Nie ustaliliśmy jeszcze, czy średnie ceny faktycznie zapłacone na stacjach w pierwszych dniach programu są niższe od limitów.

Skąd bierze się obniżka: VAT czy akcyza

Krótkie przypomnienie: w cenie paliwa siedzą dwa podatki. VAT to podatek od wartości towaru, naliczany procentowo. Akcyza to osobny podatek od samego paliwa, liczony w złotych od tysiąca litrów. Rząd obniżył oba.

Za większą część spadku odpowiada VAT. Obniżenie stawki z 23 do 8 proc. — przy niezmienionej cenie netto (czyli cenie bez podatku) — zmniejsza cenę brutto (z podatkiem) o ok. 12,2 proc. Przy cenach z 1 października daje to ok. 0,99 zł/l na benzynie Pb95 i ok. 1,11 zł/l na oleju napędowym. Podobny rachunek przedstawił Forsal.

Akcyza daje mniej. Na benzynie obniżono ją z 1529 zł do 1239 zł za 1000 litrów, czyli o 290 zł. Na olej napędowy zeszła z 1160 zł do 880 zł za 1000 litrów, czyli o 280 zł. To najniższe poziomy, na jakie pozwala prawo Unii Europejskiej. W przeliczeniu na litr to 29 groszy netto na benzynie i 28 groszy na dieslu. Po doliczeniu 8-procentowego VAT wychodzi ok. 0,30–0,31 zł/l.

Po zsumowaniu obu podatków przy cenach z 1 października wychodzi teoretycznie ok. 1,30 zł na litrze benzyny i ok. 1,41 zł na litrze diesla. Na benzynie limit jest niższy, niż wynikałoby z samych podatków. Na dieslu jest odwrotnie: limit obniża cenę mniej, niż mogłaby ją obniżyć sama zmiana podatków. Nie ustaliliśmy, z czego wynika ta różnica.

Podpis i Trybunał: co oznacza kontrola następcza

W lipcu prezydent postąpił inaczej. Pierwszą wersję ustawy, uchwaloną 3 lipca, skierował 24 lipca do Trybunału w trybie kontroli prewencyjnej — to znaczy jeszcze przed podpisem, więc ustawa nie mogła wejść w życie, dopóki Trybunał jej nie oceni. Teraz jest odwrotnie: najpierw podpis, a do Trybunału prezydent zamierza iść w trybie kontroli następczej, czyli już po tym, jak ustawa zaczęła obowiązywać.

Skutek prawny jest zupełnie inny. Jak wyjaśnia Energetyka24, w trybie następczym ustawa wchodzi w życie i obowiązuje normalnie. Dopiero gdyby Trybunał orzekł, że jest niezgodna z Konstytucją, przepisy straciłyby moc — z dniem ogłoszenia wyroku albo w terminie, który wskaże Trybunał.

Prezydent podpisał ustawę, ale kieruje ją do TK

Źródło: energetyka24.com

Główny zarzut się nie zmienił. Według prezydenta ustawa narusza zasadę lex retro non agit (po łacinie: prawo nie działa wstecz), bo obejmuje zyski osiągane już od 1 marca 2026 r., a uchwalono ją dopiero we wrześniu. Pełnej treści nowego wniosku do Trybunału nie udało nam się przeanalizować, dlatego zarzuty opisujemy na podstawie orędzia i relacji medialnych.

Podpis nie oznacza też, że prezydent złagodził ton wobec rządu. W orędziu zażądał, by obniżki na stacjach nastąpiły od razu i doprowadziły ceny do poziomu obiecanego w kampanii wyborczej.

Czy powrót CPN był prawnie uzależniony od podpisu

Obie strony mają tu częściowo rację.

Rząd stawiał sprawę jednoznacznie. Premier Donald Tusk gwarantował, że jeśli prezydent podpisze ustawę, rząd „natychmiast po tym podpisie" zrealizuje kolejny wariant programu CPN. Uzasadniał to tym, że w budżecie nie ma już pieniędzy na ten program. Był to więc argument o pieniądzach, a nie o prawie.

Prezydent twierdził w orędziu, że rząd mógłby obniżyć ceny „bez nowych przepisów ustawowych", tak jak zrobił to w sierpniu i wcześniej wiosną. W przypadku VAT to się zgadza: w dniach 17–31 sierpnia rząd obniżył VAT na paliwa do 8 proc. samym rozporządzeniem, bez nowej ustawy. Ale obniżka akcyzy w obecnej odsłonie opiera się na art. 11 właśnie podpisanej ustawy. Ta część pakietu miała więc podstawę w ustawie, którą prezydent podpisał.

Wniosek: o tym, że ceny spadły 3 października, a nie wcześniej, w dużej mierze zdecydowała polityka, a nie prawo. Akcyza jest wyjątkiem, bo jej obniżka formalnie stoi na nowym przepisie. Nie ustaliliśmy, czy rząd miał inną, wciąż obowiązującą podstawę do obniżenia akcyzy, z której mógłby skorzystać bez tej ustawy.

Spór o to, komu przypisać zasługę, toczy się dalej. Rzecznik rządu Adam Szłapka ocenił po podpisie, że prezydent „wystraszył się gniewu kierowców", a minister Motyka mówił podobnie. Nawrocki przedstawia podpis jako swoją decyzję. Zapowiadał, że nie pozwoli rządowi „dłużej odsuwać od siebie odpowiedzialności" za ceny paliw, a jego otoczenie mówi o taktyce, a nie o ustępstwie.

Ile to kosztuje i co z inflacją

Każda ustawa ma dołączoną ocenę skutków regulacji — rządowy dokument szacujący, ile dana zmiana będzie kosztować. Według tej oceny, cytowanej m.in. przez Bankier.pl, obniżka VAT od 3 października do 31 grudnia kosztuje ok. 3,24 mld zł, czyli ok. 36 mln zł dziennie. Obniżka akcyzy zmniejszy wpływy o kolejne ok. 2,1 mld zł. Razem to ponad 5,3 mld zł w trzy miesiące — mniej więcej tyle, ile kosztowały łącznie wszystkie wcześniejsze odsłony programu (ok. 5,2 mld zł). Mieści się to we wcześniejszym szacunku kosztu programu na 1,6–2 mld zł miesięcznie.

Obniżka VAT i akcyzy na paliwa ma kosztować ponad 5 mld zł

Źródło: bankier.pl

Po drugiej stronie rachunku jest podatek od nadzwyczajnych zysków. Rząd szacuje wpływy z niego na ok. 4 mld zł: 3,8 mld zł w 2026 r. i 0,2 mld zł w 2027 r. Oznacza to, że nawet gdyby Trybunał nie zakwestionował ustawy, sama obecna odsłona pakietu kosztuje więcej, niż ma dać podatek. Głównym płatnikiem nowej daniny ma być Orlen.

Inflacja (czyli tempo wzrostu cen rok do roku) przed powrotem programu przyspieszyła. Według szybkiego szacunku GUS ceny konsumpcyjne we wrześniu wzrosły o 4,0 proc. rok do roku (w sierpniu o 3,4 proc.) i o 0,7 proc. w porównaniu z sierpniem. Analitycy ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się 4,1 proc. Wyraźnie podrożały paliwa do prywatnych środków transportu: o 36,1 proc. rok do roku i o 9,2 proc. w ciągu miesiąca. Ekonomiści rynkowi szacują, że przywrócenie programu obniży inflację o ok. 0,6–0,7 pkt proc. — do ok. 3,6–3,9 proc. w październiku i do końca roku.

Czego nie ustaliliśmy

Jakie skutki miałby wyrok Trybunału. Formalnie wyrok stwierdzający niezgodność oznaczałby, że przepisy tracą moc. Nie znaleźliśmy jednak wiarygodnych analiz, które mówiłyby, co w praktyce stałoby się z taką decyzją przy trwającym sporze o status Trybunału i publikację jego orzeczeń. Nie wiemy też, co stałoby się z podatkiem zapłaconym przed ewentualnym wyrokiem.

Co dzieje się z lipcową sprawą. Wniosek w sprawie pierwszej wersji ustawy z 24 lipca to osobne postępowanie. Informacji o tym, że się zakończyło, nie znaleźliśmy.

Ile kierowcy faktycznie płacą. Limity są znane, ale średnich cen z pierwszych dni programu — na podstawie danych e-petrol czy BM Reflex — jeszcze nie zweryfikowaliśmy.


Co wciąż aktualne

  • Stawka podatku się nie zmieniła. Producenci paliw zapłacą 60 proc. od nadwyżki zysku ponad tzw. marżę referencyjną. Marża referencyjna to punkt odniesienia, od którego liczy się nadwyżkę — ustawa definiuje ją jako średnią marżę firmy z 2025 r. powiększoną o 20 proc., ale nie niższą niż 2 proc.
  • Zarzut o braku gwarancji wraca. W orędziu prezydent powtórzył, że ustawa nie zawiera mechanizmów gwarantujących, iż pieniądze z podatku pójdą właśnie na obniżenie cen paliw. Tę konstrukcję opisywaliśmy 25 września.

Podsumowanie

Od 3 października paliwo znów jest tańsze. VAT spadł z 23 do 8 proc., akcyza do unijnego minimum, a minister energii w dni robocze ogłasza ceny maksymalne. Pierwsze limity to 6,73 zł za benzynę 95 i 7,88 zł za olej napędowy — czyli o 1,39 zł i 1,23 zł mniej niż średnie ceny z 1 października. Rząd zapowiadał ok. 1,2–1,3 zł obniżki i tę obietnicę mniej więcej dotrzymał. Większość obniżki daje VAT, ok. 30 groszy dokłada akcyza. Program ma trwać do końca roku i kosztować budżet ponad 5,3 mld zł — więcej, niż ma dać nowy podatek.

Prezydent podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków, ale zapowiedział jej zaskarżenie do Trybunału w trybie kontroli następczej. To oznacza, że ustawa obowiązuje, dopóki Trybunał ewentualnie nie orzeknie inaczej. Pod względem prawnym powrót tańszego paliwa tylko częściowo zależał od podpisu: obniżka VAT mogła zapaść samym rozporządzeniem, jak w sierpniu, a obniżka akcyzy opiera się na przepisie nowej ustawy. Ekonomiści spodziewają się, że dzięki programowi październikowa inflacja spadnie z 4,0 proc. do ok. 3,6–3,9 proc.