Co pokazuje licznik, a czego nie pokazuje

Licznik e-Doręczeń przekroczył 100 mln przesyłek. Tylko od początku 2026 roku nadano ich ponad 50 mln — ponad połowę całego dorobku systemu. Dla porównania: w pierwszym kwartale 2025 r. nadano ok. 9 mln.

Komunikat Ministerstwa Cyfryzacji: 100 mln przesyłek w e-Doręczeniach

Źródło: gov.pl

Znacząca część tego wolumenu nie dociera do adresata cyfrowo. Od początku funkcjonowania e-Doręczeń do 1 marca 2026 r. podmioty publiczne zrealizowały ponad 38 mln przesyłek w ramach publicznej usługi hybrydowej (PUH) — takich, które są drukowane i doręczane papierowo. Komunikat z 5 sierpnia nie rozbija liczby 100 mln na przesyłki w pełni elektroniczne i hybrydowe.

W Bazie Adresów Elektronicznych zarejestrowanych jest 4,6 mln adresów. 55 proc. z nich założyły osoby fizyczne, które nie mają takiego obowiązku. Jesienią 2025 r. Poczta Polska raportowała jeszcze „ponad 2 mln skrzynek”.

Kolejny próg wypada 1 października 2026 r. — dla firm z CEIDG zarejestrowanych przed 1 stycznia 2025 r. Górną granicę tej grupy wyznacza ok. 2,5–3 mln aktywnych jednoosobowych działalności. Ustawa o doręczeniach elektronicznych nie przewiduje kary pieniężnej za brak adresu; konsekwencje są procesowe i praktyczne. Pismo z urzędu uznaje się za doręczone po 14 dniach od wpłynięcia na adres elektroniczny, nawet jeśli adresat się nie zalogował i go nie otworzył. To tzw. fikcja doręczenia z art. 42 ustawy.

Do tego dwie sprawy, które łatwo pomylić z resztą. Rzecznik Praw Obywatelskich wysłał do Ministerstwa Cyfryzacji czwarte pismo w sprawie obsługi służbowych e-Doręczeń z prywatnych kont — Profilu Zaufanego i aplikacji mObywatel. A blisko 2 mld zł, które Poczta Polska ma dostać z budżetu w latach 2026–2027, to dopłata do kosztu netto pocztowej usługi powszechnej, nie finansowanie systemu e-Doręczeń. Zwrot kosztów samych e-Doręczeń to osobna, znacznie mniejsza kwota — do 100 mln zł za lata 2020–2024.

Jak system wchodził etapami

e-Doręczenia to elektroniczny odpowiednik listu poleconego za potwierdzeniem odbioru. Operatorem wyznaczonym, który realizuje zarówno publiczną usługę rejestrowanego doręczenia elektronicznego (PURDE), jak i publiczną usługę hybrydową (PUH), jest Poczta Polska S.A.

Obowiązek wchodził etapami. Od 1 stycznia 2025 r. objął większość podmiotów publicznych, przedstawicieli zawodów zaufania publicznego — adwokatów, radców prawnych, doradców podatkowych i restrukturyzacyjnych, notariuszy i rzeczników patentowych — oraz podmioty rejestrowane w KRS. Od 1 kwietnia 2025 r. adres do e-Doręczeń muszą mieć wszystkie podmioty figurujące w rejestrze przedsiębiorców KRS, przede wszystkim spółki prawa handlowego.

Przełomowa dla urzędów była zmiana roku. Okres przejściowy zakończył się 31 grudnia 2025 r., a od 1 stycznia 2026 r. e-Doręczenia zastąpiły ePUAP jako podstawowy kanał korespondencji podmiotów publicznych z podmiotami niepublicznymi. Od 1 lipca 2026 r. usługa jest dostępna również w aplikacji mObywatel.

Nie wszyscy weszli do systemu. Jednostki samorządu terytorialnego, sądy, trybunały, komornicy, prokuratura, organy ścigania i Służba Więzienna mają termin odroczony aż do 1 października 2029 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie informuje w swoim BIP, że pisma procesowe nadal wnosi się do niego przez ePUAP, a nie przez e-Doręczenia.

Konferencję z 5 sierpnia 2026 r. poprowadzili wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oraz prezes Poczty Polskiej Magdalena Gaj, która stanęła na czele spółki 1 czerwca 2026 r.

Sto milionów, z których miliony trafiają na papier

Komunikat resortu podaje jedną zbiorczą liczbę i nie dzieli jej na kanały. A e-Doręczenia mają dwa tryby o zupełnie różnym doświadczeniu odbiorcy. PURDE to doręczenie w pełni elektroniczne. PUH to usługa, w której — jak opisuje to portal e-Doręczeń — „urząd wyśle dokumenty elektroniczne, które zostaną wydrukowane i doręczone przez operatora wyznaczonego”. Innymi słowy: nadawca klika w systemie, ale adresat dostaje kopertę od listonosza, bo nie ma adresu do doręczeń elektronicznych. Wiadomość hybrydową może nadać wyłącznie podmiot publiczny i musi ona zawierać co najmniej jeden załącznik PDF.

Publiczna usługa hybrydowa w e-Doręczeniach

Źródło: gov.pl

Skala tego kanału nie jest marginalna. Sam resort podaje, że do 1 marca 2026 r. przez PUH przeszło ponad 38 mln przesyłek. Wcześniejsze dane Poczty Polskiej pokazują tę proporcję jeszcze wyraźniej: w I kwartale 2025 r. na ok. 9 mln nadanych przesyłek ponad 6 mln doręczono częściowo papierowo, a ponad 2 mln całkowicie elektronicznie. Licznik mierzy więc wolumen korespondencji nadanej cyfrowo przez urzędy, a nie liczbę Polaków, którzy odebrali pismo bez udziału papieru.

Adresy rosną szybciej niż obowiązek

Liczba 4,6 mln adresów w Bazie Adresów Elektronicznych to skok wobec „ponad 2 mln skrzynek”, którymi Poczta Polska chwaliła się w komunikacie „Polacy żegnają się z awizem”. Najciekawszy jest jednak skład tej puli: 55 proc. adresów należy do osób fizycznych, które ustawowo nie muszą ich mieć. To jedyny element rządowego bilansu, którego nie da się wytłumaczyć przymusem regulacyjnym — i prawdopodobnie efekt udostępnienia usługi w mObywatelu.

Kto wchodzi 1 października i co grozi za brak adresu

Próg dotyczy przedsiębiorców z CEIDG zarejestrowanych przed 1 stycznia 2025 r., którzy dotąd adresu nie założyli. Rejestr aktywnych jednoosobowych działalności liczy ok. 2,5–3 mln podmiotów, co wyznacza górną granicę grupy — nie wszyscy są objęci progiem, bo część założyła adres wcześniej. Sankcji finansowych nie ma: jak wskazuje analiza w „Prawie i Więzi”, w ustawie o doręczeniach elektronicznych „nie przewidziano sankcji za brak posiadania adresu do doręczeń elektronicznych”. Przyznaje to samo Ministerstwo Cyfryzacji — przedsiębiorca bez skrzynki po prostu „będzie musiał kontaktować się z urzędami w sposób analogowy”. Realny koszt nie jest finansowy, lecz procesowy.

Czternaście dni, po których pismo jest doręczone

Zgodnie z art. 42 ustawy korespondencję od podmiotu publicznego do podmiotu niepublicznego uznaje się za doręczoną w dniu następującym po upływie 14 dni od jej wpłynięcia na adres do doręczeń elektronicznych, jeżeli adresat nie odebrał jej wcześniej. System powinien wtedy automatycznie wystawić dowód otrzymania ze wskazaniem daty doręczenia przypadającej na 14. dzień.

📄 Materiał informacyjny o e-Doręczeniach z opisem dowodów doręczenia (PDF, źródło: umw.edu.pl)

Materiały szkoleniowe dla radców prawnych ujmują to bez ogródek: jeśli odbiorca nie odbierze przesyłki w ciągu 14 dni, „zostaje ona uznana za doręczoną, nawet jeśli nie została otwarta”. Mechanizm sam w sobie nie jest nowy — odpowiada awizowaniu listu poleconego — ale przenosi na przedsiębiorcę obowiązek regularnego zaglądania do skrzynki, której wcześniej nie musiał mieć. „Dziennik Gazeta Prawna” opublikował w czerwcu 2025 r. tekst pod tytułem „E-Doręczenia to pułapka na obywateli i ich przedstawicieli?”.

Sądy administracyjne nie mówią jednym głosem

Największy spór dotyczy tego, czy przez e-Doręczenia można skutecznie wnieść skargę do sądu administracyjnego. WSA w Warszawie w wyroku z 11 czerwca 2025 r. (sygn. III SA/Wa 778/25) skrytykował praktykę administracji skarbowej i przyjął, że odrzucenie skargi tylko dlatego, że podatnik skorzystał z innego systemu niż ePUAP, byłoby pozbawieniem go prawa do sądu.

Linia orzecznicza pozostaje jednak rozbieżna — prawo.pl naliczyło ok. 80 skarg odrzuconych przez wojewódzkie sądy administracyjne. Ministerstwo Cyfryzacji przyznaje, że „istnieją wątpliwości prawne, czy wniesienie skargi za pośrednictwem e-Doręczeń urzędu wywołuje skutki prawne”, i proponuje rozstrzygnąć to ustawowo: projekt przewiduje zrównanie skutków prawnych obu kanałów.

Skargi do Rzecznika dotyczą urzędników, nie odbiorców

Nie chodzi o odbiorców pism, lecz o urzędników. Do Biura RPO wpłynęły skargi obywateli na potencjalne naruszenie prawa do prywatności (art. 47 Konstytucji) i ochrony danych osobowych (art. 51) w związku z wykorzystywaniem prywatnych narzędzi elektronicznych do celów służbowych. Część pracowników administracji musi logować się do służbowej skrzynki e-Doręczeń własnym Profilem Zaufanym, aplikacją mObywatel lub bankowością elektroniczną. Marcin Wiącek pisał w tej sprawie do resortu cyfryzacji już czwarty raz.

Dwa strumienie pieniędzy, które łatwo pomylić

Odbiór korespondencji jest bezpłatny dla obywateli i firm, a korespondencja od nich do urzędu też nic nie kosztuje. Płaci nadawca — czyli w praktyce podmiot publiczny, według cennika operatora wyznaczonego. Nadanie przez PURDE kosztuje urząd 5,30 zł, a przez PUH 8,35 zł. To pierwszy strumień.

📄 Cennik publicznej usługi rejestrowanego doręczenia elektronicznego i usługi hybrydowej (PDF, źródło: bip.poczta-polska.pl)

Drugi to refundacja: Poczta Polska ma otrzymać z budżetu zwrot do 100 mln zł kosztów poniesionych w latach 2020–2024 na budowę i modernizację infrastruktury oraz oprogramowania systemu e-Doręczeń; resort aktywów podał, że 85,2 mln zł z tej puli to refundacja kosztów inwestycyjnych.

Blisko 2 mld zł to inna sprawa. Kwota, która pojawia się w doniesieniach obok e-Doręczeń, dotyczy dopłaty do kosztu netto pocztowej usługi powszechnej. Limit wydatków budżetu ma wzrosnąć do 997 mln zł w 2026 r. i 960 mln zł w 2027 r. — wobec ok. 1,3 mld zł łącznie w dotychczasowym limicie, czyli o ponad 600 mln zł więcej, niż pierwotnie planowano. Ministerstwo Aktywów Państwowych tłumaczy to dostosowaniem limitów do kwot wskazanych w decyzji Komisji Europejskiej z 15 listopada 2024 r. Senacka Komisja Infrastruktury opowiedziała się za przyjęciem tej ustawy bez poprawek. To finansowanie obowiązku doręczania listów i paczek w całym kraju, a nie budżet systemu elektronicznego.

Rząd sam przyznaje, że system wymaga poprawek

Projekt nowelizacji ustawy o doręczeniach elektronicznych, opublikowany przez Rządowe Centrum Legislacji 7 lipca 2026 r., zakłada ułatwienia w wyszukiwaniu adresatów i adresowaniu przesyłek, doprecyzowanie przypadków, w których e-Doręczenia nie mają zastosowania, oraz nowe zasady liczenia terminów. Zmiany wynikają — jak podaje uzasadnienie i relacje branżowe — z doświadczeń wdrożenia i postulatów zgłaszanych m.in. przez samorządy i ministerstwa. W dokumentach rządowych jako przyczyna wskazywany jest wprost „brak gotowości po stronie części podmiotów publicznych, w szczególności jednostek samorządu terytorialnego”.

Podsumowanie

Liczba 100 mln przesyłek jest prawdziwa, ale mierzy co innego, niż sugeruje słowo „cyfrowa korespondencja”. To wolumen pism nadanych elektronicznie przez urzędy — a znacząca ich część kończy bieg jako wydrukowany list w skrzynce pocztowej. Sam resort podaje, że przez usługę hybrydową przeszło ponad 38 mln przesyłek, i nie rozbija swojego głównego wskaźnika na kanał w pełni elektroniczny i papierowy.

Mocniejszym sygnałem jest co innego: 55 proc. z 4,6 mln adresów założyli ludzie, którzy nie musieli. To jedyna część bilansu, której nie wymusiła regulacja.

Od 1 października 2026 r. adres muszą mieć przedsiębiorcy z CEIDG zarejestrowani przed 2025 rokiem. Kary za jego brak nie ma, ale jest coś dotkliwszego — pismo z urzędu uznaje się za doręczone po 14 dniach od wpłynięcia na skrzynkę, nawet jeśli nikt go nie otworzył. Kto nie zagląda do skrzynki, może przegapić termin odwołania.

Otwarte pozostają trzy rzeczy: jak resort rozbije licznik na przesyłki elektroniczne i papierowe, czy zapowiedziana nowelizacja usunie rozbieżności w orzecznictwie o skargach składanych tym kanałem, i czy Ministerstwo Cyfryzacji rozwiąże problem urzędników logujących się do służbowej korespondencji prywatnymi kontami.