Co napisaliśmy poprzednio
28 lipca 2026 r. opublikowaliśmy tekst „KPO miesiąc przed metą — co się zmieniło od czerwca: ostatnia rewizja planu i wyścig o internet”. Ustaliliśmy w nim trzy rzeczy. Że Bruksela wypłaciła Polsce 34,15 mld euro, czyli około 62 proc. całej alokacji. Że 14 lipca 2026 r. rząd przyjął rewizję planu, którą sam nazwał ostatnią. I że do końca sierpnia operatorzy telekomunikacyjni muszą podłączyć 128 tys. adresów do szybkiego internetu, bo inaczej przepadnie 1,4 mld zł.
Najważniejszy wniosek brzmiał tak: 31 sierpnia nie jest końcem wydawania pieniędzy — jest końcem możliwości poprawiania planu. Dwa tygodnie później Bruksela zrobiła kolejny krok w tej samej historii. Nagłówki znów pobiegły szybciej niż procedura.
Co się zmieniło
- Wcześniej: pisaliśmy, że Komisja Europejska wypłaciła Polsce 34,15 mld euro na 2 czerwca 2026 r., czyli ok. 62 proc. alokacji.
- Teraz: ta liczba się potwierdza jako punkt wyjścia, ale licznik ma pójść w górę. Bankier.pl relacjonuje wyliczenie Komisji: „wraz ze wstępnie zaakceptowanym wnioskiem o płatność środki wypłacone Polsce w ramach KPO wyniosłyby 42,05 mld euro […] Kwota ta odpowiada 76,85 proc. wszystkich środków przewidzianych w polskim planie odbudowy i odporności”. Tryb warunkowy — „wyniosłyby” — nie jest tu ozdobnikiem. O tym za chwilę.

Źródło: bankier.pl
-
Wcześniej: dotychczasowe wypłaty wiązały się z realizacją 166 kamieni milowych i wartości docelowych — tak Komisja opisywała stan na 2 czerwca 2026 r.
-
Teraz: doszły kolejne. „Komisja stwierdziła, że Polska osiągnęła w zadowalający sposób 16 kamieni milowych i 13 celów określonych w decyzji wykonawczej Rady UE” — to samo podaje „Fakt” za komunikatem Komisji.
-
Wcześniej: do pełnego wykorzystania alokacji brakowało ok. 87 mld zł, przypisywanych dwóm ostatnim wnioskom o płatność — przypominał to wiceminister Jan Szyszko pod koniec lipca.
-
Teraz: po rozliczeniu sierpniowej transzy poza rozliczeniem zostaje ok. 12,67 mld euro z całkowitej puli 54,72 mld euro. To różnica między alokacją a kwotą, którą Komisja wyliczyła po tej transzy.
Co nowego
Zielone światło to jeszcze nie przelew
To jest najważniejsza rzecz w całej tej historii i najczęściej gubiona w nagłówkach. 10 sierpnia 2026 r. Komisja Europejska nie wypłaciła Polsce ani jednego euro. Wydała pozytywną ocenę wstępną wniosku o płatność na 7,9 mld euro.
Komunikat mówi wprost, co dzieje się dalej: „Komisja przesłała wstępną ocenę osiągnięcia przez Polskę kamieni milowych i wartości docelowych […] Komitetowi Ekonomiczno-Finansowemu, który ma cztery tygodnie na wydanie opinii. Płatność na rzecz Polski może nastąpić po wydaniu opinii […] oraz po przyjęciu przez Komisję decyzji w sprawie płatności”. „Fakt” cytuje tę samą treść, a depesza PAP dopowiada, że chodzi o Komitet Ekonomiczno-Finansowy Rady UE, w skrócie EFC.
Kolejność jest więc trzystopniowa: ocena wstępna Komisji → opinia Komitetu Ekonomiczno-Finansowego (do czterech tygodni) → decyzja Komisji o płatności → przelew. „Rzeczpospolita” opisuje to jako obowiązek zwrócenia się o ocenę reprezentantów krajów członkowskich, którzy mają na to miesiąc.
Że to nie jest formalność wymyślona na tę okazję, widać po precedensie. W listopadzie 2024 r. Komisja przeszła dokładnie tę samą ścieżkę przy polskim wniosku na 9,4 mld euro: „Komisja zatwierdziła pozytywną ocenę wstępną wniosku Polski o płatność drugiej i trzeciej transzy na kwotę 9,4 mld euro — 5,3 mld euro pożyczek i 4,1 mld euro dotacji”, co potwierdza również komunikat resortu funduszy.
Ten precedens jest ciekawy jeszcze z jednego powodu. Dwa lata temu Komisja i ministerstwo podały podział transzy na dotacje i pożyczki wprost, w jednym zdaniu. Przy transzy z 10 sierpnia takiego rozbicia nie udało nam się potwierdzić u źródła. Krąży za to liczba 5,06 mld euro, opisywana w niektórych relacjach jako część dotacyjna — tymczasem w komunikacie, z którego pochodzi, przypisana jest ona czemu innemu: to płatności zaliczkowe zawarte w skumulowanej kwocie 42,05 mld euro, a nie część grantowa sierpniowego wniosku. Podziału tej konkretnej transzy na dotacje i pożyczki nie podajemy, bo nie znaleźliśmy go w żadnym wiarygodnym źródle.
33 czy 34 miliardy złotych
Obie liczby krążyły w polskich mediach tego samego dnia i obie są przeliczeniem tej samej kwoty 7,9 mld euro. Różni je kurs.
Polsat News podał, że „7,9 mld euro to w przeliczeniu blisko 34 mld złotych”, inne redakcje pisały o „około 33 mld zł”. Przy kursie ok. 4,18 zł za euro wychodzi 33 mld zł, przy kursie ok. 4,30 zł — blisko 34 mld zł, a euro w tym czasie kręciło się właśnie w okolicach 4,30 zł.
Żadna z tych kwot nie jest przy tym ostateczna. Konkret24, rozbierając wcześniejszy błąd w liczeniu środków z KPO, przypomniał regułę: kwoty pożyczkowe przelicza się „według kursu średniego euro NBP ogłoszonego dwa dni operacyjne przed datą ich wpływu”. Ile złotych naprawdę wpłynie, będzie więc wiadomo dopiero w dniu przelewu.
Za co dokładnie Bruksela zapłaciła
Komisja wymieniła w komunikacie obszary objęte pozytywnie ocenionym wnioskiem: wzmocnienie technologii cyfrowych w edukacji, wspieranie miejskiego transportu publicznego, poprawa przejrzystości przyłączeń do sieci elektroenergetycznej i wdrażanie inteligentnej infrastruktury przesyłowej. Za każdym z tych haseł stoi konkret.

Źródło: pb.pl
Laptopy dla nauczycieli. „Jak podkreśliła KE w komunikacie, ponad 500 tys. polskich nauczycieli — przeszło 65 proc. kadry nauczycielskiej — otrzymało bony na zakup komputerów przenośnych” — to samo zdanie powtarzają Polsat News i Business Insider. Pojedynczy bon był wart 2500 zł: „nauczyciele mogą otrzymać bon o wartości 2500 zł brutto na zakup laptopa lub laptopa przeglądarkowego”, a program szedł etapami — czwarta edycja objęła m.in. 190 tys. nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej.
Tramwaje. Komisja wymieniła je pod hasłem transportu publicznego: „zakupiono 88 tramwajów dla trzech polskich miast — Wrocławia, Poznania i Krakowa”. „Rzeczpospolita” podaje tę samą liczbę.
Prawo energetyczne. Za hasłem „przejrzystość przyłączeń” stoi nowelizacja, której tekst opublikowano w Dzienniku Ustaw z 2026 r. pod pozycją 516. Resort energii opisuje jej sedno jako „jednolite zasady przyłączeń […] efektywniejsze wykorzystanie istniejącej infrastruktury (m.in. cable pooling), ułatwienia dla magazynów energii i instalacji OZE”. Operatorzy potwierdzają praktyczny skutek: „Ustawa zmieniająca rozszerzyła formułę cable pooling o możliwość współdzielenia przyłącza na wszystkie rodzaje instalacji, w tym magazyny energii”.
Czego w tym rozliczeniu nie ma
Przy okazji decyzji Komisji wróciła sprawa dotacji z KPO dla branży hotelarsko-gastronomicznej. Media skróciły ją do jachtów, saun i solariów. Warto oddzielić dwie rzeczy.
Sprawa jest prawdziwa i dotyczy naboru prowadzonego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. „Rzeczpospolita” opisywała, że „ruszyły także kontrole Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która odpowiada za program u pięciu operatorów”, a „w mapie dotacji z KPO można znaleźć informację o przyznanym dofinansowaniu na zakup sauny z jacuzzi, łodzi żaglowych, usługi SPA”. Nabór dla branży HoReCa ogłoszono w kwietniu 2024 r.
To jednak nie jest to, co Komisja oceniała 10 sierpnia. Ocena wniosku o płatność sprawdza spełnienie kamieni milowych i wartości docelowych, a nie prawidłowość wydatków u pojedynczych beneficjentów. Europejski Trybunał Obrachunkowy formułuje to precyzyjnie: ocena opiera się „na kontroli spełnienia warunku płatności, czyli na weryfikacji, czy kamienie milowe i wartości docelowe zostały osiągnięte w stopniu zadowalającym”, a „w zakres oceny […] dotyczącej prawidłowości wydatków nie wchodzi badanie zgodności z przepisami krajowymi”. Ewentualne nadużycia u beneficjentów są sprawą krajowych systemów kontroli — i nie znikają przez to, że Bruksela zatwierdziła transzę.
Jedno zastrzeżenie do naszej własnej weryfikacji: nie udało nam się dotrzeć do oryginalnego komunikatu prasowego Komisji z 10 sierpnia — pracowaliśmy na relacjach redakcyjnych i depeszy PAP. Dlatego nie twierdzimy, że w ocenie nie ma żadnych pozycji zawieszonych czy objętych płatnością częściową. Nie znaleźliśmy takiej informacji, ale to nie to samo co potwierdzenie, że jej nie ma.
Co się stanie z resztą pieniędzy
Tu odpowiedź jest twarda. Środki z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF), które nie zostaną wypłacone do końca 2026 r., przepadają — nie ma mechanizmu przeniesienia ich na kolejną perspektywę finansową. Dyrekcja Generalna Komisji ds. Gospodarczych i Finansowych pisze o tym wprost, planując „pełne wypłacenie pozostałych grantów RRF do 31 grudnia 2026 r.” i dodając, że „koniec RRF w 2026 r. zostawia lukę, którą w 2027 r. mają częściowo wypełnić inne fundusze UE”.
W praktyce oznacza to, że ok. 12,67 mld euro pozostające poza rozliczeniem po sierpniowej transzy musi zmieścić się w jednym ostatnim wniosku o płatność i w jednym cyklu oceny — w ciągu czterech i pół miesiąca.
Co wciąż aktualne
-
Skala programu jest ta sama. Polska ma z KPO do wykorzystania ok. 54,72 mld euro, czyli „około 233 mld zł” — dokładnie tyle, ile pisaliśmy w lipcu.
-
Kalendarz Brukseli się nie ruszył. „W związku z zamknięciem instrumentu pod koniec 2026 r. państwa członkowskie muszą zrealizować wszystkie pozostałe kamienie milowe i cele do sierpnia 2026 r. oraz złożyć ostatnie wnioski o płatność do końca września”. Strona rządowa potwierdza: „W 2026 roku Polska złoży ostatni IX wniosek o płatność”.
-
31 sierpnia wciąż nie jest końcem pieniędzy. Realizacja inwestycji musi zakończyć się z końcem sierpnia, ale Komisja Europejska może dokonywać płatności do końca 2026 r. — to rozróżnienie, na którym opierał się nasz lipcowy tekst, po decyzji z 10 sierpnia widać jeszcze wyraźniej.
-
Ostatnia rewizja planu jest za nami. „Rada Ministrów zatwierdziła ostatnią rewizję KPO dla Polski” — komunikat resortu funduszy z 14 lipca 2026 r., powtórzony przez Portal Samorządowy. Plan, który Komisja teraz rozlicza, jest już planem ostatecznym.
Podsumowanie
Nie, Polska nie dostała 7,9 mld euro. Dostała pozytywną ocenę wstępną wniosku o taką kwotę. Przed przelewem są jeszcze dwa kroki: opinia Komitetu Ekonomiczno-Finansowego, na którą przepisy dają cztery tygodnie, i osobna decyzja Komisji o płatności. Nagłówki mówiące, że „miliardy zostały odblokowane”, wyprzedzają procedurę o kilka tygodni.
Co realnie zostało rozliczone: 16 kamieni milowych i 13 wartości docelowych — bony na laptopy dla ponad 500 tys. nauczycieli, 88 tramwajów dla Krakowa, Poznania i Wrocławia, nowelizacja Prawa energetycznego z jednolitymi zasadami przyłączania do sieci. Jeśli płatność dojdzie do skutku, licznik wypłat dla Polski sięgnie 42,05 mld euro, czyli 76,85 proc. całego planu, wobec około 62 proc. na początku czerwca.
Spór o to, czy to 33, czy 34 mld zł, jest sporem o kurs euro, nie o kwotę. A ostateczna liczba w złotych i tak będzie inna od obu, bo przelicza się ją po kursie z dwóch dni operacyjnych przed datą wpływu.
Zostaje arytmetyka finiszu: ok. 12,67 mld euro poza rozliczeniem, jeden ostatni wniosek o płatność we wrześniu i twarda data 31 grudnia 2026 r., po której niewypłacone środki po prostu przepadają. To jest właściwy termin, na który warto teraz patrzeć.