Godzina 12:01

24 lipca 2026 r., o godz. 12:01 czasu wschodnioamerykańskiego — w Polsce było wtedy około 6.00 rano — weszły w życie nowe amerykańskie cła. Obwieszczenie Biura Przedstawiciela Handlowego USA mówi wprost: dodatkowe stawki dotyczą towarów zgłoszonych do konsumpcji 24 lipca lub później.

Objęły 60 gospodarek — tych, wobec których USTR prowadziło postępowania dotyczące niewprowadzenia i nieegzekwowania zakazu importu towarów wytworzonych pracą przymusową. Podstawą jest memorandum prezydenckie z 23 lipca. Liczba 60 nie jest przy tym tożsama z liczbą krajów: Unia Europejska figuruje na liście jako jedna pozycja, a nie jako 27 odrębnych państw członkowskich. To jednostka rachunku, którą posługuje się administracja USA.

Stawka 10 proc. objęła m.in. Unię Europejską, Kanadę, Meksyk, Wielką Brytanię i Indie. Stawka 12,5 proc. — m.in. Chiny, Japonię, Australię i Brazylię.

Poprzednia taryfa opierała się na innym przepisie. Proklamacja nr 11012 z 20 lutego 2026 r. nałożyła 10-procentową dopłatę importową na praktycznie cały import do USA, na 150 dni licząc od 24 lutego. Sekcja 122 ustawy handlowej pozwala na maksymalnie 15 proc. i maksymalnie 150 dni; dłuższe obowiązywanie wymaga ustawy Kongresu. Termin był więc wpisany w sam przepis. Sto pięćdziesiąt dni od 24 lutego upływało właśnie 24 lipca.

Z nowych ceł wyłączono stal, aluminium, samochody i części samochodowe, bo te towary są już objęte cłami sektorowymi z sekcji 232. Zwolniona jest też część produktów rolnych i spożywczych.

Sekcja 301 wymaga formalnego postępowania — i tym razem zostało ono przeprowadzone: wszczęcie dochodzeń 12 marca, ustalenia i propozycja działania 2 czerwca, przesłuchania publiczne w lipcu, finalne obwieszczenie 23 lipca. Ministerstwo Rozwoju i Technologii ocenia, że bezpośredni wpływ ceł na polską gospodarkę nie jest druzgocący — problemem jest wpływ pośredni, przez europejską motoryzację i przekierowania towarów z Azji.

📄 Finalne obwieszczenie USTR z 23 lipca 2026 r. (PDF, źródło: ustr.gov)


Skąd się wzięła ta data

Punktem zwrotnym był 20 lutego 2026 r. Sąd Najwyższy USA orzekł wtedy stosunkiem głosów 6 do 3, w opinii napisanej przez prezesa Johna Robertsa, że cła nakładane przez prezydenta Donalda Trumpa na podstawie ustawy o nadzwyczajnych międzynarodowych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA) są nielegalne. Sąd uznał, że IEEPA nie daje prezydentowi uprawnienia do jednostronnego nakładania ceł o nieokreślonym zakresie. Orzeczenie zapadło w sprawie Learning Resources, Inc. v. Trump o sygnaturze 24-1287.

📄 Pełny tekst orzeczenia Sądu Najwyższego USA (PDF, źródło: supremecourt.gov)

Wyrok nie zamknął sprawy pobranych już należności. Sędzia Brett Kavanaugh w zdaniu odrębnym napisał, że rząd federalny może być zobowiązany do zwrotu miliardów dolarów importerom, którzy zapłacili cła z IEEPA — „even though some importers may have already passed on costs to consumers or others” („mimo że część importerów mogła już przerzucić te koszty na konsumentów lub inne podmioty”). Council on Foreign Relations w swojej analizie ocenia, że zasięg orzeczenia jest wąski: pozostawia większość istniejących ceł w mocy i otwiera spory o zwroty, o inne podstawy prawne ceł oraz o trwałość zawartych umów handlowych.

Tego samego dnia, 20 lutego, Biały Dom sięgnął po inny przepis. Proklamacja nr 11012 wprowadziła tymczasową dopłatę importową w wysokości 10 proc. ad valorem na okres 150 dni, obowiązującą od 24 lutego 2026 r. Podstawą była sekcja 122 ustawy handlowej z 1974 r. — przepis, który w odróżnieniu od sekcji 301 nie wymaga uprzedniego postępowania. Prezydent może nałożyć dopłatę samodzielnie, ale tylko do 15 proc. i tylko na 150 dni.

Równolegle biegł drugi wątek. Jeszcze 11 marca 2026 r. USTR wszczął odrębne postępowanie z sekcji 301 dotyczące strukturalnej nadwyżki mocy produkcyjnych, obejmujące 16 gospodarek: Chiny, Unię Europejską, Singapur, Szwajcarię, Norwegię, Indonezję, Malezję, Kambodżę, Tajlandię, Koreę, Wietnam, Tajwan, Bangladesz, Meksyk, Japonię i Indie. To postępowanie nie zakończyło się jeszcze cłami.

Warto też odnotować, czego dotyczy zarzut wobec Unii. UE przyjęła rozporządzenie zakazujące wprowadzania na rynek unijny produktów wytworzonych z użyciem pracy przymusowej — weszło ono w życie 13 grudnia 2024 r.


Co dokładnie jest w dokumencie

Dwie grupy. Finalne obwieszczenie USTR z 23 lipca dzieli objęte gospodarki na dwie części. Do grupy ze stawką 10 proc. trafiły m.in. Kanada, Ekwador, Salwador, Gwatemala, Honduras, Indie, Indonezja, Jordania, Malezja, Meksyk, Pakistan, Sri Lanka, Wielka Brytania i Trynidad i Tobago. Dla towarów z Unii Europejskiej i Tajwanu dokument formułuje regułę osobno: „the sum of the MFN tariff and the section 301 tariff shall be 10 percent” („suma cła w ramach klauzuli najwyższego uprzywilejowania i cła z sekcji 301 ma wynosić 10 proc.”). Drugą grupę — ze stawką 12,5 proc. — tworzą 54 gospodarki, wobec których USTR stwierdził brak skutecznego zakazu importu towarów z pracy przymusowej; są wśród nich Chiny, Japonia, Australia i Brazylia.

Skąd rozbieżne liczby w mediach. W doniesieniach o nowych cłach pojawiały się różne liczby objętych krajów. Rozbieżność bierze się z jednostki rachunku: dokumenty USTR i Białego Domu konsekwentnie mówią o 60 gospodarkach, a Unia Europejska występuje w nich jako jedna pozycja — tak samo, jak figurowała w obwieszczeniu o wszczęciu postępowań, gdzie na liście znalazła się „the European Union (EU)”, a nie poszczególne państwa członkowskie.

Czy to ta sama stawka. Dla eksportera z Unii nominalna wysokość dodatkowego obciążenia nie wzrosła: przed 24 lipca obowiązywała 10-procentowa dopłata z proklamacji 11012, po 24 lipca obowiązuje 10-procentowe cło z sekcji 301. Dla drugiej grupy krajów zmiana jest jednak realna — 12,5 proc. to więcej niż wygasająca dopłata 10 proc. i dlatego to właśnie stolice z tej grupy zareagowały najostrzej. Zmieniła się też natura instrumentu: dopłata z lutego była z definicji tymczasowa i ustawowo ograniczona do 150 dni, a jej przedłużenie wymagałoby ustawy Kongresu.

Wyłączenia to nie to samo co zerowe cło. Z nowych stawek wyjęto stal, aluminium, samochody i części samochodowe, ponieważ towary te są już objęte odrębnym reżimem z sekcji 232. Ten reżim żyje własnym życiem: 1 czerwca 2026 r. prezydent podpisał proklamację modyfikującą cła na stal, aluminium i miedź, która zaczęła obowiązywać 8 czerwca o 12:01 czasu wschodniego. Osobno USTR przewidział mechanizm tekstylny — określony wolumen odzieży i tekstyliów z wybranych gospodarek ma trafiać do USA po obniżonej stawce z sekcji 301.

Postępowanie: wymagane i przeprowadzone. Sekcja 301 nie pozwala nałożyć cła decyzją z dnia na dzień. Wymaga wszczęcia dochodzenia, konsultacji z rządem partnera handlowego, okresu na komentarze publiczne i formalnego stwierdzenia, że praktyka jest nieuzasadniona oraz obciąża lub ogranicza handel USA. Tym razem ta procedura została zachowana w całości: USTR wszczął 60 dochodzeń 12 marca 2026 r., 2 czerwca ogłosił ustalenia wraz z propozycją działania i wyznaczył termin 22 czerwca na zgłoszenia do przesłuchań, zebrał zeznania blisko 60 świadków i około 500 komentarzy, a przesłuchania publiczne odbyły się 7, 8 i 9 lipca. Dla porównania: analogiczne postępowanie wobec Chin, wszczęte 18 sierpnia 2017 r., zakończyło się raportem USTR dopiero 22 marca 2018 r. — trwało około siedmiu miesięcy. Obecne, od 12 marca do 23 lipca, zamknęło się w nieco ponad czterech miesiącach.

Reakcje. Wysoka przedstawiciel UE ds. zagranicznych Kaja Kallas uznała amerykańskie zarzuty dotyczące niedostatków unijnych kontroli pracy przymusowej za bezpodstawne. „You can't say that for the European Union” („Nie można tego powiedzieć o Unii Europejskiej”) — powiedziała agencji Reuters na marginesie spotkań ASEAN w Manili, porównując unijne i amerykańskie prawo pracy.

Kaja Kallas podczas wystąpienia dla mediów

Źródło: brecorder.com

Zapowiedziała, że Unia będzie szukać wyjaśnień w Waszyngtonie, i podkreśliła, że blok dotrzymał zobowiązań z transatlantyckiej umowy handlowej zawartej w 2025 r., a nowe cła są dla niego szokiem.

Podobnie zareagowały rządy z grupy objętej wyższą stawką. Australia i Brazylia oficjalnie nazwały nowe cła nieuzasadnionymi — australijski minister handlu Don Farrell stwierdził, że są niezgodne z umową o wolnym handlu i powinny zostać zniesione, a rząd Brazylii zakwestionował ich podstawę prawną.

Co to znaczy dla Polski. Aleksander Siemaszko, dyrektor Departamentu Handlu i Współpracy Międzynarodowej w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, ocenia, że bezpośredni wpływ ceł na polski eksport nie jest druzgocący, natomiast problemem jest wpływ pośredni. W rozmowie z PAP mówił, że ekspozycja Polski na cła amerykańskie jest bardzo niska, a potencjalny spadek tempa wzrostu PKB szacował na około 0,1 proc. — według niego jeden z najniższych wyników w Unii Europejskiej. Wskazywał dwa kanały ryzyka: motoryzację, która może odczuć skutki pośrednio, jeśli dojdzie do znaczącego spadku eksportu produkcji motoryzacyjnej z Europy do USA, oraz producentów jachtów, dla których Stany Zjednoczone są istotnym odbiorcą. Osobno zwracał uwagę na przekierowania towarów z Chin i innych krajów dotkniętych amerykańskimi cłami: „Jesteśmy, jako Europa, mocno eksponowani na przekierowania [...]. To może uderzyć też w Polskę, stąd tak ważne są mechanizmy monitorujące przepływy handlowe”.


Czego jeszcze nie wiadomo

Najpoważniejsza niewiadoma jest prawna. Congressional Research Service ostrzegał jeszcze przed nałożeniem ceł, że jeśli USTR sięgnie po taryfy w postępowaniu o pracę przymusową lub o nadwyżkę mocy produkcyjnych, importerzy zobowiązani do ich zapłaty mogą złożyć pozwy kwestionujące działanie urzędu; wyłączną właściwość ma tu Court of International Trade, a od jego orzeczeń przysługuje apelacja do Federal Circuit.

Analiza Congressional Research Service o podstawie prawnej ceł z sekcji 301, 21 lipca 2026

Źródło: everycrsreport.com

Część komentatorów idzie dalej i twierdzi, że USTR poczynił pobieżne ustalenia faktyczne i nie wykazał obciążenia amerykańskiego handlu osobno dla każdego kraju — a zbiorcze zastosowanie sekcji 301 wobec kilkudziesięciu jurysdykcji naraz, przy jednolitym uzasadnieniu, może się z tego powodu nie obronić w sądzie.

Nierozstrzygnięta zostaje też kwestia zwrotów za okres obowiązywania ceł z IEEPA — Sąd Najwyższy nie powiedział, czy i w jakim trybie pieniądze mają wrócić do importerów, a Kavanaugh w zdaniu odrębnym uznał to za problem, który sąd zostawił otwarty.

Trzeci wątek to negocjacje. Przedstawiciel MRiT ocenił, że Unia i USA zmierzają „ku pewnemu wyciszeniu” wojny handlowej i że na wynegocjowanie porozumienia zostało niewiele czasu. Równolegle wciąż toczy się drugie postępowanie z sekcji 301 — to o nadwyżce mocy produkcyjnych, obejmujące 16 gospodarek, w tym Unię Europejską.


Podsumowanie

Od 24 lipca 2026 r. Stany Zjednoczone pobierają nowe cła od towarów z 60 gospodarek. Podstawą jest sekcja 301 ustawy handlowej z 1974 r., a powodem — zarzut, że kraje te nie wprowadziły albo nie egzekwują zakazu importu towarów wytworzonych pracą przymusową. Stawka wynosi 10 proc. dla Unii Europejskiej, Kanady, Meksyku, Wielkiej Brytanii i Indii oraz 12,5 proc. dla pozostałych, w tym Chin, Japonii, Australii i Brazylii.

Dla unijnych eksporterów nominalna wysokość dodatkowego obciążenia się nie zmieniła: nowe 10-procentowe cło zastąpiło 10-procentową dopłatę importową, która obowiązywała od lutego i miała z góry ustalony 150-dniowy termin. Dla krajów z drugiej grupy stawka jest wyższa niż wcześniej. Ze wszystkich nowych ceł wyłączono stal, aluminium, samochody i części samochodowe, bo płacą one już cła sektorowe, a także część towarów rolnych i spożywczych.

Największa zmiana nie dotyczy jednak wysokości stawki, tylko przepisu. Poprzednia dopłata była tymczasowa i nie wymagała żadnego dochodzenia. Nowe cła poprzedziło formalne postępowanie z przesłuchaniami i komentarzami publicznymi, ale właśnie ta droga rodzi ryzyko, że importerzy zakwestionują je w amerykańskich sądach. Polska ma jedną z najniższych w Unii ekspozycji na amerykańskie cła — resort rozwoju szacuje bezpośredni koszt na około 0,1 proc. tempa wzrostu PKB. Więcej mogą tu znaczyć skutki pośrednie: kondycja europejskiej motoryzacji i napływ towarów przekierowanych z rynków objętych wyższymi stawkami.