Kluczowe ustalenia
- Na 11 sierpnia 2026 r. magazyny gazu w Unii Europejskiej były zapełnione w 58,8 proc., co odpowiadało 664,97 TWh gazu — wynika z wyliczeń Gas Infrastructure Europe, operatora bazy AGSI+.
- Komisja Europejska na briefingu prasowym 20 sierpnia przyznała, że tempo napełniania jest „nieco wolniejsze niż w poprzednich latach”, ale poziom zbliżył się do 62 proc. i nie ma „natychmiastowych obaw o bezpieczeństwo dostaw gazu w UE przed następnym sezonem zimowym”.
- Greg Molnar, analityk gazowy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, ocenił 29 sierpnia dla „Guardiana”, że przy obecnym powolnym tempie zatłaczania Unia wejdzie w sezon grzewczy z zapasami ok. jednej piątej poniżej średniej pięcioletniej i najniższymi od 2013 r.
- Według wyliczeń Bloomberga z 3 września Unii brakuje ponad 100 TWh gazu o wartości ponad 7 mld EUR po bieżących cenach, żeby osiągnąć nawet najniższy ze swoich celów magazynowych, czyli 75 proc.
- Analitycy Bloomberg Intelligence szacowali, że zapasy w magazynach UE na koniec października 2026 r. będą o 10–15 proc. niższe niż rok wcześniej.
- Cena gazu na giełdzie TTF w Amsterdamie sięgnęła 3 września ok. 73 EUR/MWh — dla porównania w szczycie kryzysu energetycznego w sierpniu 2022 r. przekraczała 300 EUR/MWh.
- Teza o cenach „powyżej 100 EUR/MWh” ma jedno potwierdzone źródło: notę Goldman Sachs cytowaną przez Bloomberga, w której jest to scenariusz warunkowy, a nie prognoza bazowa.
- Unijny cel napełnienia magazynów wynosi 90 proc. i można go osiągnąć w dowolnym momencie między 1 października a 1 grudnia, a państwa mogą od niego odstąpić o do 10 punktów procentowych. Rozporządzenie nie przewiduje kar finansowych za jego nieosiągnięcie.
- W Polsce cena paliwa gazowego w taryfie myORLEN wynosi 197,29 zł/MWh i decyzją Prezesa URE z 8 czerwca 2026 r. obowiązuje do 31 grudnia 2026 r. Obejmuje ok. 7 mln gospodarstw domowych oraz podmioty użyteczności publicznej: szpitale, szkoły, żłobki i przedszkola.
Kontekst i tło
Skala unijnych magazynów gazu to ok. 1 100 TWh pojemności czynnej. Sprawozdanie Komisji Europejskiej podaje 1 147 TWh (ok. 105 mld m³), czyli „około jednej trzeciej zagregowanego zapotrzebowania UE”, a lipcowa analiza Oxford Institute for Energy Studies operuje wartością 1 136 TWh (106,8 mld m³) na podstawie danych AGSI+. Jedna czwarta tej pojemności leży w Niemczech: łączna pojemność niemieckich magazynów to ok. 250 TWh, czyli ok. 22 proc. zasobów całej Unii. To dlatego niemieckie zatłaczanie tak mocno waży na unijnej średniej.
Polskie magazyny są w tej skali niewielkie. W sezonie 2025/2026 łączna pojemność czynna krajowych magazynów gazu wysokometanowego zarządzanych przez Gas Storage Poland wynosi prawie 3,31 mld m³, co w przeliczeniu na energię daje 37,3 TWh. Dla porównania: rekordowe dobowe zużycie gazu w Polsce odnotowano 6 stycznia 2026 r. i wyniosło 89,6 mln m³, licząc wyjście gazu z sieci przesyłowej GAZ-SYSTEM do odbiorców końcowych i systemów dystrybucyjnych. Magazyny są więc buforem na szczyty i przerwy w dostawach, a nie zapasem na całą zimę — resztę zapotrzebowania pokrywa bieżący import i wydobycie krajowe.

Źródło: portalsamorzadowy.pl
Tłem tegorocznej nerwowości jest Bliski Wschód. Przez Cieśninę Ormuz przechodzi ok. jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej i ok. 20 proc. globalnego handlu skroplonym gazem — głównie z Kataru, drugiego co do wielkości eksportera LNG na świecie. Analitycy wskazują eskalację starć amerykańsko-irańskich z przełomu sierpnia i września 2026 r. oraz faktyczne zamknięcie cieśniny jako bezpośredni impuls do wzrostu notowań TTF w pierwszym tygodniu września. Po wcześniejszej fali napięć w tym samym regionie GAZ-SYSTEM w komunikacie z 1 marca 2026 r. zapewniał, że „krajowy system przesyłowy gazu ziemnego funkcjonuje stabilnie, a bezpieczeństwo dostaw tego surowca do Polski pozostaje w pełni zabezpieczone”.
Szczegółowa analiza
Która liczba o unijnych magazynach jest prawdziwa. W polskich publikacjach z sierpnia i września 2026 r. krążyły równolegle cztery różne poziomy zapełnienia magazynów UE. Udało nam się potwierdzić dwa punkty tej trajektorii. Pierwszy to 11 sierpnia: „Zapasy gazu ziemnego w magazynach UE wynoszą obecnie 58,8 proc. […] W magazynach znajduje się teraz 664,97 TWh gazu” — podała Gas Infrastructure Europe, firma prowadząca bazę AGSI+, z której korzystają wszystkie te publikacje. Drugi to 20 sierpnia, gdy rzeczniczka Komisji Europejskiej na południowym briefingu powiedziała: „Mogę przyznać, że tempo jest nieco wolniejsze niż w poprzednich latach, ale faktycznie idzie dobrze, a obecnie, na dzień dzisiejszy, jesteśmy bardzo blisko 62 proc.”. Nie potwierdziliśmy natomiast w niezależnych źródłach liczb przypisywanych dacie 1 września — ani 64,7 proc. dla całej Unii, ani 92,7 i 93,9 proc. dla Polski. Rozbieżności między publikacjami biorą się z tego, że AGSI+ aktualizuje odczyty codziennie, a redakcje sięgają po nie w różnych dniach i podpisują je datą publikacji tekstu, nie datą pomiaru.
📄 Pełna analiza tempa napełniania magazynów w Europie latem 2026 (PDF, źródło: oxfordenergy.org)
Kierunek jest jednak jednoznaczny i niezależny od tego, którą datę wybierzemy. Greg Molnar z Międzynarodowej Agencji Energetycznej powiedział 29 sierpnia „Guardianowi”, że przy utrzymaniu obecnego tempa zatłaczania Unia wejdzie w zimę z zapasami o ok. jedną piątą poniżej średniej pięcioletniej i najniższymi od 2013 r. Cztery dni później wyliczenia Bloomberga pokazały, ile to znaczy w praktyce: żeby osiągnąć choćby najniższy cel magazynowy, czyli 75 proc., regionowi brakuje ponad 100 TWh gazu wartego ponad 7 mld EUR po bieżących cenach. Analitycy Bloomberg Intelligence w nocie rynkowej szacowali, że na koniec października zapasy będą o 10–15 proc. niższe niż o tej samej porze rok wcześniej.
Prognoza „powyżej 100 EUR/MWh” — co dokładnie powiedziano. W polskich mediach próg 100 EUR/MWh przypisywano trzem instytucjom naraz. Potwierdziliśmy tylko jedną: Goldman Sachs. Bank sformułował to jako scenariusz warunkowy, a nie prognozę bazową. Euronews cytuje notę banku za agencją Bloomberga: „W scenariuszu, w którym eksport energii z Bliskiego Wschodu wracałby do normy tylko stopniowo, aż do 2027 roku, szacujemy, że kontrakt TTF na grudzień 2026 roku musiałby wzrosnąć powyżej 100 euro/MWh”. Money.pl relacjonowało 24 sierpnia tę samą notę słowami, że ceny w grudniu „mogą być zmuszone” przekroczyć 100 euro za MWh, bo dopiero taki poziom skłoniłby dostawców do skierowania ładunków do Europy i uzupełnienia zapasów. To istotna różnica: bank nie zapowiada takiej ceny, tylko opisuje, ile musiałaby wynieść, żeby magazyny się napełniły przy przedłużającym się kryzysie dostaw.
Sam rynek jest na razie znacznie niżej. 3 września kontrakty na TTF w Amsterdamie notowano tuż poniżej 73 EUR/MWh — depesze podawały 72,7–72,8 EUR/MWh dla kontraktu październikowego. Dla kontekstu: w szczycie kryzysu po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę gaz na TTF „osiągał zawrotne wyceny grubo przekraczające 300 euro za MWh”. Obecne poziomy są więc podwyższone względem 2025 r., ale wciąż nieporównywalne z 2022 r.
Cel unijny: 90 proc., ale z furtkami i bez kar. Rozporządzenie (UE) 2025/1733 przedłużyło unijny program magazynowania gazu z 2022 r. o dwa lata, do 31 grudnia 2027 r. — obejmuje więc także sezon 2026/2027. Nowelizacja zmieniła jednak trzy rzeczy. Po pierwsze, zniknął sztywny termin 1 listopada: nowe przepisy pozwalają osiągnąć cel „w dowolnym momencie między 1 października a 1 grudnia”, a po jego osiągnięciu nie trzeba go utrzymywać. Po drugie, państwa mogą odstąpić od celu 90 proc. o maksymalnie 10 punktów procentowych przy trudnych warunkach rynkowych, co w praktyce oznacza próg 80 proc., a Komisja może zdjąć kolejne 5 punktów. Po trzecie — i to jest najczęściej pomijane — rozporządzenie nie przewiduje kar finansowych za nieosiągnięcie celu. Egzekucja opiera się na monitoringu Komisji, obowiązku raportowania i pracach Gas Coordination Group; dopiero po miesiącu utrzymującego się odchylenia Komisja może wydać decyzję zobowiązującą państwo do działań.
Najsłabszym ogniwem są Niemcy. Pod koniec sierpnia stowarzyszenie operatorów magazynów INES ostrzegło, że kraj nie zdąży z napełnieniem. „Jeśli tempo zatłaczania gazu się nie zmieni, Niemcy nie spełnią ustawowych wymogów dotyczących poziomu zapełnienia magazynów do 1 listopada” — powiedział dyrektor zarządzający INES Sebastian Heinermann, dodając, że jeśli zbyt słabo napełnione magazyny zbiegną się z bardzo mroźną zimą, firmy będą zmuszone ograniczać produkcję. Przy niemieckich 250 TWh pojemności, czyli ok. 22 proc. zasobów Unii, to nie jest problem lokalny.

Źródło: euronews.com
Co to zmienia dla polskiego rachunku. Bezpośrednio — na razie nic, i to jest sedno sprawy. Prezes URE 8 czerwca 2026 r. przedłużył o sześć miesięcy, do 31 grudnia 2026 r., okres obowiązywania taryfy myORLEN sp. z o.o. (dawniej PGNiG Obrót Detaliczny) na sprzedaż paliw gazowych; pierwotnie miała wygasnąć 30 czerwca. Cena paliwa gazowego pozostała na poziomie 197,29 zł/MWh. Taryfa obejmuje odbiorców w gospodarstwach domowych — ok. 7 mln — oraz „niektóre kategorie odbiorców realizujących zadania z zakresu użyteczności publicznej”, czyli m.in. szpitale, szkoły, żłobki i przedszkola. Poza tym kręgiem ceny są rynkowe.
Taryfa nie zamraża jednak całego rachunku. Faktura za gaz składa się z ceny paliwa gazowego, opłaty abonamentowej, opłat dystrybucyjnych, akcyzy i VAT — zatwierdzenie przez URE ceny samego surowca nie blokuje pozostałych pozycji. Tu akurat kierunek był w tym roku korzystny: Prezes URE zatwierdził taryfę dystrybucyjną Polskiej Spółki Gazownictwa na 2026 r. ze średnim spadkiem stawek o ok. 1,7 proc. dla ponad 7 mln odbiorców.
Kluczowe pytanie brzmi, co się dzieje po 31 grudnia 2026 r. Data ta kończy obowiązywanie konkretnej decyzji taryfowej, a nie samego systemu taryfowania gospodarstw domowych. W przypisie do komunikatu o taryfie PSG urząd stwierdza wprost: „Taryfy na sprzedaż gazu po raz ostatni zostaną zatwierdzone przez Prezesa URE na 2027 rok. W dalszym ciągu będą jednak zatwierdzane taryfy za korzystanie z infrastruktury gazowej”. Regulacja ceny sprzedaży dla gospodarstw domowych ma więc obowiązywać jeszcze przez cały 2027 r., a dopiero potem wygasnąć. Wysokość taryfy na 2027 r. nie jest natomiast przesądzona — będzie zależeć od kosztów zakupu gazu przez sprzedawcę, a te odzwierciedlają hurtowe ceny z kilku poprzednich kwartałów.
Podsumowanie
Europa rzeczywiście wchodzi w zimę ze słabo napełnionymi magazynami. Potwierdzone dane pokazują 58,8 proc. zapełnienia unijnych magazynów w połowie sierpnia i ok. 62 proc. w drugiej połowie miesiąca, a analityk Międzynarodowej Agencji Energetycznej ocenia, że będzie to poziom najniższy od 2013 r. Do najniższego celu magazynowego brakuje ponad 100 TWh gazu. Konkretne liczby krążące w mediach dla 1 września — zarówno unijne, jak i polskie — nie znalazły potwierdzenia w niezależnych źródłach, ale kierunek jest ten sam we wszystkich zestawieniach.
Gaz jest droższy niż rok temu, ale daleko mu do poziomów z 2022 r.: na początku września kosztował ok. 73 euro za megawatogodzinę wobec ponad 300 euro w szczycie kryzysu. Zapowiedzi cen powyżej 100 euro to scenariusz warunkowy jednego banku, uzależniony od tego, jak długo potrwają zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu — nie jest to prognoza podstawowa.
Dla polskiego odbiorcy domowego zmiana na razie nie przekłada się na rachunek. Cena gazu w taryfie to 197,29 złotych za megawatogodzinę i obowiązuje do końca 2026 r., a opłaty za dystrybucję spadły w tym roku średnio o 1,7 proc. Ochrona nie kończy się z sylwestrem: urzędowe taryfy na sprzedaż gazu dla gospodarstw domowych mają być zatwierdzane jeszcze na 2027 rok. Nieznana pozostaje ich wysokość — i to ona, a nie sama data, zdecyduje o wysokości zimowych rachunków. Odbiorcy spoza kręgu objętego taryfą, czyli spoza gospodarstw domowych i wyliczonych w przepisach podmiotów użyteczności publicznej, kupują gaz po cenach rynkowych i skutki drożejącego surowca odczuwają bez tego opóźnienia.