Kluczowe ustalenia

  • Dokument istnieje i jest publiczny. 25 sierpnia 2026 r. na stronie Prokuratury Krajowej opublikowano oświadczenie Prokuratora Generalnego w sprawie giełdy ZondaCrypto, podpisane „Waldemar Żurek, Prokurator Generalny”.
  • Słowo „przełom” pochodzi z samego dokumentu, a nie z prasowych nagłówków. Komunikat zaczyna się od zdania: „Prokurator Generalny informuje, że w ostatnich miesiącach nastąpił istotny przełom w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalutowej ZondaCrypto”.
  • Prokuratura wymienia sześć wątków, ale wszystkie w jednym, ostrożnym trybie — pisze, że „weryfikuje informacje […] dotyczące możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem” (czyli: dopiero sprawdza, a nie stwierdza, że przestępstwo było): fundacji Zbigniewa Ziobry, fundacji Przemysława Wiplera, Telewizji Republika i jej prezesa Tomasza Sakiewicza, konferencji CPAC, ewentualnej korzyści majątkowej dla Radosława Piesiewicza oraz działań osób pomagających Marcinowi Romanowskiemu.
  • Komunikat nie stawia zarzutów żadnemu politykowi. Potwierdza, że w sprawie są podejrzani, którym zarzuty już postawiono, ale zastrzega: prokuratura „nie może ujawnić danych osób posiadających status podejrzanych w tym postępowaniu ani treści przedstawionych im zarzutów”. Inaczej mówiąc — wiadomo, że komuś zarzuty padły, ale nie wiadomo komu i jakie.
  • W dokumencie nie ma kwoty 450 tys. zł ani nazwiska Przemysława Krala — obie te informacje pochodzą z ustaleń mediów i z wypowiedzi polityków, a nie z komunikatu prokuratury.
  • Postanowieniem z 30 lipca 2026 r. dwa osobne śledztwa złączono w jedno: katowickiej Prokuratury Regionalnej (sygn. 2003-2.Ds.14.2026) oraz Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej (sygn. 1001-109.Ds.77.2022) — czyli sprawę zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela BitBay.
  • 25 sierpnia Waldemar Żurek powiedział dziennikarzom w Sejmie: „Jest oczywiście przełom w tym śledztwie”, a zapytany o nowych podejrzanych, odpowiedział: „Tak, pojawili się nowi podejrzani”. O sytuacji prezesa ZondaCrypto Przemysława Krala mówić odmówił, powołując się na tajemnicę śledztwa (czyli zakaz ujawniania szczegółów trwającego postępowania).
  • Skala sprawy: śledztwo wszczęto 17 kwietnia 2026 r. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania pieniędzy (czyli ukrywania pochodzenia nielegalnych pieniędzy), a szkodę szacowano wtedy na 350 mln zł; w sierpniu śledczy mówili już o co najmniej 2,4 mld zł. Zarejestrowano ponad 3600 zawiadomień od pokrzywdzonych, a giełda obsługiwała około 1,3 mln klientów.
  • Ustawa wdrażająca unijne rozporządzenie MiCA (wspólne przepisy Unii dla rynku kryptowalut) wciąż nie obowiązuje. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ją trzykrotnie (1 grudnia 2025 r., w lutym 2026 r. i 11 czerwca 2026 r.), a Sejm dwukrotnie nie zdołał tego weta odrzucić.

Oświadczenie Prokuratora Generalnego dotyczące śledztwa w sprawie giełdy kryptowalutowej ZondaCrypto

Źródło: gov.pl


Kontekst i tło

ZondaCrypto to dawna giełda BitBay, jedna z największych platform kryptowalutowych w Polsce. Jej założyciel Sylwester Suszek zaginął 10 marca 2022 r. w wieku 33 lat — ostatnim miejscem, w którym go widziano, była Czeladź na Śląsku, okolice firmy paliwowej należącej do Mariana W.; tam też jego telefon zalogował się po raz ostatni. W śledztwie o to zaginięcie Marianowi W. postawiono zarzut pozbawienia wolności Suszka. W innym, odrębnym postępowaniu usłyszał on zarzuty wystawiania fikcyjnych faktur VAT — czyli dokumentowania transakcji, których naprawdę nie było — na łącznie blisko 1,3 mld zł.

Zniknięcie Suszka ma wymiar finansowy, który do dziś ciąży nad sprawą. Do giełdy należy portfel 4,5 tys. bitcoinów o wartości ponad 300 mln dolarów, ale — jak 16 kwietnia 2026 r. podał sam Przemysław Kral — klucze do niego (czyli kody potrzebne, żeby te bitcoiny w ogóle ruszyć) ma właśnie zaginiony założyciel.

Firma była w ostatnich latach bardzo widoczna jako sponsor. Jesienią 2025 r. została sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego i reprezentacji olimpijskiej na lata 2026–2028, a Dom Polskiego Sportu przemianowano na Zondacrypto Centrum Olimpijskie. W maju 2025 r., kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich, była głównym sponsorem konferencji CPAC Polska w Jasionce, w której uczestniczyli m.in. Karol Nawrocki i Andrzej Duda. Tomasz Sakiewicz przyznał później, że ZondaCrypto przez kilka miesięcy należała do największych reklamodawców Telewizji Republika, a wartość tej współpracy sięgała kilkuset tysięcy złotych miesięcznie. Na marketing na polskim rynku spółka przeznaczała około 10 mln zł rocznie.

Sprawa ma też długą historię prokuratorską — sprzed obecnego śledztwa. Jak ustaliły OKO.press, TVN24 i „Newsweek”, postępowania dotyczące BitBay — wszczęte po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego z lutego 2018 r. — przez cztery lata były seryjnie umarzane przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach. Kierował nią wówczas Tomasz Janeczek, bliski współpracownik Bogdana Święczkowskiego i ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Umorzenie to zamknięcie sprawy bez postawienia zarzutów.

Równolegle biegnie wątek dotyczący prawa. Ustawa o rynku kryptoaktywów miała dać Komisji Nadzoru Finansowego (KNF, państwowy nadzorca rynku finansowego) m.in. prawo blokowania rachunków pieniężnych i rachunków kryptoaktywów na 96 godzin, z możliwością przedłużenia do sześciu miesięcy, oraz wpisywania do rejestru domen służących nielegalnej działalności. Prezydenckie weto blokujące wdrożenie unijnych przepisów nie jest w tej kadencji odosobnione — podobnie potoczyły się prace nad wdrożeniem aktu o usługach cyfrowych, o czym pisaliśmy w analizie rządowego podziału wdrożenia DSA na dwie ustawy.


Szczegółowa analiza

Co dokładnie jest w dokumencie. Oświadczenie z 25 sierpnia jest krótkie i konsekwentnie oddziela dwie sprawy. O pierwszej mówi jako o czymś, co już się dzieje: w sprawie „realizowane są czynności procesowe […] oraz czynności z udziałem podejrzanych, którym dotychczas przedstawiono zarzuty”. O drugiej — jako o czymś dopiero sprawdzanym: „Prokuratura weryfikuje informacje […] dotyczące możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem” sześciu wymienionych podmiotów i osób. Nazwiska pojawiają się wyłącznie w tej drugiej, ostrożnej warstwie. Wątek Radosława Piesiewicza opisano jako „ewentualnej korzyści majątkowej przekazanej Radosławowi Piesiewiczowi, prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego”, a wątek Marcina Romanowskiego — jako „działań podejmowanych przez osoby pomagające zbiegłemu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości”. To znaczy, że nagłówki łączące obie warstwy w jedno zdanie o „zarzutach dla polityków” wychodzą poza treść komunikatu: prokuratura potwierdza, że zarzuty gdzieś padły, ale nie mówi, wobec kogo. Dokument zawiera też informację, że Śląski Wydział Zamiejscowy złożył zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa ujawnienia materiałów ze śledztwa — czyli sama prokuratura traktuje część medialnych przecieków jako możliwe przestępstwo. Jako priorytet wskazano „zabezpieczenie maksymalnie wysokich środków, które mogą pochodzić z przestępstwa”, tak by pokrzywdzeni mogli odzyskać pieniądze.

Połączenie śledztw. Do 30 lipca 2026 r. sprawa ZondaCrypto i sprawa zaginięcia Sylwestra Suszka toczyły się osobno — pierwszą prowadziła Prokuratura Regionalna w Katowicach, drugą Śląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej. Postanowieniem z 30 lipca połączono je w jedno postępowanie. Jako powód wskazano, że dotyczą tych samych osób i tych samych faktów: „w obu postępowaniach badane są bowiem okoliczności związane z założeniem i działalnością giełdy kryptowalutowej BitBay (następnie ZondaCrypto), które mogą mieć znaczenie dla dokonania ustaleń dotyczących zaginięcia Sylwestra Suszka”. Katowicka Prokuratura Regionalna dodała w komunikacie „ZondaCrypto — aktualizacja 4.0” z 3 sierpnia, że decyzja zapadła po uzyskaniu zgody Prokuratora Krajowego.

Sytuacja Przemysława Krala. Tu rozjazd między komunikatem a doniesieniami jest największy. Według nieoficjalnych ustaleń TVP Info z 23 sierpnia (dziennikarka Dorota Wysocka-Schnepf) Kral od wiosny 2026 r. składa obszerne wyjaśnienia w trybie art. 60 Kodeksu karnego i uzyskał status małego świadka koronnego (co to znaczy — wyjaśniamy niżej). Onet podał dzień później, że Kral usłyszał zarzut udziału w oszustwie ogromnych rozmiarów. „Rzeczpospolita” opisała pod koniec lipca spotkanie Krala z przedstawicielami polskiej prokuratury — w tym z naczelnikiem śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej Markiem Wełną — w jednym z państw Zatoki Perskiej. Prokuratura Krajowa nie potwierdziła doniesień o statusie małego świadka koronnego, a Żurek, zapytany o to wprost, odpowiedział: „To wszystko jest objęte tajemnicą śledztwa, w tym momencie nie będziemy udzielać żadnych informacji”.

Potwierdzenie przyszło z innej strony: Roman Giertych ogłosił 25 sierpnia, że od maja 2026 r. jest obrońcą Krala i prowadzi tę obronę bez wynagrodzenia. „Skoro jestem obrońcą od maja, to znaczy, że […] ten ktoś ma zarzuty. Jeżeli ma zarzuty, to składa wyjaśnienia” — powiedział w TVP Info. Jednocześnie nie potwierdził samego statusu, dodając tylko, że jego klient „jest na najlepszej drodze”, by go osiągnąć. Giertych oświadczył też, że Kral oddał do dyspozycji prokuratury majątek, który wraz z wcześniej zabezpieczonym „powinien wystarczyć do zaspokojenia wszystkich pokrzywdzonych, którzy zgłosili się jako tacy do prokuratury”. Żurek, zapytany o samego Giertycha, odesłał dziennikarzy do niego: „jest swoboda wyboru pełnomocników przez osoby, które mają problemy prawne”. W wątku zaginięcia Suszka Kralowi zarzutów nie postawiono — w ciągu czterech lat tego śledztwa zarzut usłyszał tylko Marian W.

Czym jest „mały świadek koronny”. To potoczna nazwa mechanizmu z art. 60 § 3 i § 4 Kodeksu karnego. Chodzi o nadzwyczajne złagodzenie kary dla sprawcy, który sam ujawni organom ścigania, kto jeszcze brał udział w przestępstwie i jak ono przebiegało. To coś innego niż zwykły świadek koronny, uregulowany ustawą z 25 czerwca 1997 r.: świadek koronny wychodzi ze sprawy jako świadek i w ogóle nie zostaje skazany, natomiast „mały” pozostaje oskarżonym i może liczyć najwyżej na niższy wyrok. Po nowelizacji obowiązującej od 1 października 2023 r. sąd stosuje to złagodzenie obowiązkowo, ale tylko wtedy, gdy zawnioskuje o to prokurator; bez jego wniosku obowiązują zwykłe zasady. W praktyce znaczy to tyle, że o realnej wartości ewentualnej współpracy Krala decyduje prokurator, a nie sam podejrzany.

📄 Instytucja małego świadka koronnego — opracowanie (PDF, źródło: bip.brpo.gov.pl)

Skala i chronologia. Śledztwo wszczęto 17 kwietnia 2026 r. Objęło zachowania z terenu całego kraju od 2022 r., a szkodę oszacowano wtedy na nie mniej niż 350 mln zł. Do 22 czerwca zarejestrowano ponad 3600 zawiadomień od pokrzywdzonych. W sierpniu, po ustaleniach Onetu, mowa jest już o co najmniej 2,4 mld zł — czyli niemal siedem razy więcej niż na starcie. Śledczy zablokowali dotąd 4 mln euro na zagranicznym koncie, a samo postępowanie przedłużono do 17 stycznia 2027 r. Sygnały o kłopotach giełdy pojawiły się wcześniej: wyliczenia money.pl i Wirtualnej Polski z początku kwietnia 2026 r. wykazały spadek rezerw bitcoinów o 99 proc., na co Kral odpowiadał wówczas, że analiza jest „błędna, nieprawdziwa i krzywdząca”, a spółka to „stabilny, wypłacalny i bezpieczny podmiot”.

Wątek Piesiewicza. Dziennikarskie śledztwo TVN24 i Wirtualnej Polski ustaliło, że prezes PKOl Radosław Piesiewicz miał w 2025 r. przyjąć od Krala zegarek Patek Philippe wart 40 tys. euro — model Calatrava 6007G-001, zafakturowany na nazwisko Krala 19 listopada 2025 r., z odbiorem ustalonym na 28 listopada. Oprócz zegarka miał otrzymywać wejściówki VIP na mecze drużyn współpracujących z ZondaCrypto, m.in. AS Monaco i Atalanty Bergamo; wartość korzyści z samych wyjazdów oszacowano na 18–44 tys. zł. W komunikacie prokuratury ten wątek pojawia się wyłącznie jako sprawdzana „ewentualna korzyść majątkowa”.

Kto zapłacił za luksusowy zegarek Piesiewicza — materiał money.pl z fakturą

Źródło: money.pl


Reakcje stron i spór o ustawę

Zbigniew Ziobro twierdzi, że nigdy osobiście nie rozmawiał z Przemysławem Kralem i że w sprawie finansowania zaufał pośrednikowi — Arturowi Chodzińskiemu, byłemu wysokiemu funkcjonariuszowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którego, jak mówi, „znał, cenił i uważał za osobę wiarygodną”. Wcześniej, 8 kwietnia 2026 r., zarząd jego Fundacji Instytut Polski Suwerennej oświadczył, że „fundacja nigdy nie otrzymała żadnych środków od firmy Zondacrypto. Nie interesowała się działalnością tej firmy ani rynkiem kryptowalut”, a związani z nią politycy „nie brali udziału w pracach nad ustawą o rynku kryptoaktywów”, nie zgłaszali do niej poprawek, sam zaś Ziobro nie brał udziału w głosowaniach nad regulacjami rynku kryptowalut.

Przemysław Wipler odpowiedział na komunikat prokuratury 25 sierpnia, publikując oświadczenie, w którym zaprzeczył udziałowi w tworzeniu ustawy: „Na żadnym etapie nie uczestniczyłem w sposób proaktywny w procesie legislacyjnym”. Zapewnił też, że nie zgłaszał poprawek ani nie konsultował tych zgłaszanych przez innych posłów. Sam Kral już 8 kwietnia zapowiadał kroki prawne wobec Koalicji Obywatelskiej, pisząc, że „próby wciągania mnie i Zondacrypto w bieżące przepychanki polityczne są tyleż absurdalne, co szkodliwe dla polskiego rynku innowacji”.

Konkretne kwoty w tym sporze pochodzą od strony rządowej, a nie od prokuratury. Donald Tusk wskazywał 450 tys. zł wpłacone Instytutowi Polski Suwerennej oraz 70 tys. euro (ok. 300 tys. zł) na rzecz fundacji Przemysława Wiplera „Dobry Rząd”. Wcześniej, przed głosowaniem nad wetem 17 kwietnia 2026 r., premier ujawnił w Sejmie, że według informacji ABW spółka prowadząca giełdę została założona za pieniądze rosyjskiej mafii oraz rosyjskich służb i służyła do finansowania prawicowych polityków w Polsce.

Spór o przyczyny blokowania ustawy wybuchł 26 sierpnia. Donald Tusk napisał na platformie X: „Teraz już wiemy, dlaczego z uporem maniaka Karol Nawrocki i PiS blokowali ustawę o kryptowalutach. Kasa na zegarki za 40 tysięcy euro, na media, wyborcze imprezy, fundacje prawicowych polityków”. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki odpowiedział, wskazując na umorzenia: w sprawie ZondaCrypto „prokuratura umorzyła jedno śledztwo w kwietniu 2024 roku, a drugie w lutym 2025 roku” — a więc już po objęciu władzy przez obecną koalicję. Dodał, że choć premier 5 grudnia 2025 r. na niejawnym posiedzeniu Sejmu „roztaczał wizje najczarniejsze”, to jeszcze w lutym 2026 r. pozował z koszulką reklamującą ZondaCrypto, a kolejne śledztwo wszczęto dopiero 17 kwietnia 2026 r.

Sam przebieg prac nad ustawą wygląda tak: pierwszą wersję Sejm uchwalił 7 listopada 2025 r. (a nie we wrześniu, jak podawała część mediów), a prezydent zawetował ją 1 grudnia. Drugą wersję zawetował w lutym 2026 r. Trzecią, uchwaloną 15 maja 2026 r. stosunkiem 241 do 200 głosów, zawetował 11 czerwca — tego samego dnia zawetował łącznie trzy ustawy i podpisał siedem. Uzasadniał to tym, że z 16 kluczowych obszarów poprawek zgłoszonych przez jego kancelarię uwzględniono „zaledwie jedną”, a ustawa jest „niemal identyczna z projektem wcześniej dwukrotnie zawetowanym”; zapowiedział, że „ustawa uzyska podpis, jeśli zostanie poprawiona”.

Sejm dwukrotnie nie zdołał odrzucić weta — w grudniu 2025 r. i 17 kwietnia 2026 r. W kwietniowym głosowaniu za odrzuceniem było 243 posłów, przeciw 191, wstrzymało się 3; przy 437 głosujących próg wynosił 263 głosy. Zabrakło 20 głosów. Istotny jest tu skład nieobecnych: 17 posłów klubu PiS nie wzięło udziału w głosowaniu, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński i przewodniczący klubu Mariusz Błaszczak, a pozostałych 171 głosowało przeciw odrzuceniu weta. Kaczyński tłumaczył to tak: „Niczego się nie wystraszyliśmy. Po prostu obydwaj jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami nie tylko tej firmy, ale w ogóle kryptowalut”. Żeby odrzucić weto, potrzeba większości 3/5 przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów — przy pełnej frekwencji 460 posłów oznacza to 276 głosów.


Co pozostaje otwarte

  • Kto ma zarzuty. Prokuratura potwierdza, że są podejrzani, i jednocześnie odmawia podania nazwisk oraz treści zarzutów. Dopóki to się nie zmieni, każde przypisanie zarzutów konkretnemu politykowi jest domysłem, a nie ustaleniem.
  • Kto wydał umorzenia z 2024 i 2025 roku. Kancelaria Prezydenta powołuje się na dwa umorzenia — z kwietnia 2024 r. i lutego 2025 r. Nie udało się w niezależnych źródłach ustalić, którzy prokuratorzy je podpisali i jakiego dokładnie zakresu dotyczyły. To kluczowy punkt sporu o odpowiedzialność za opóźnienie i wymaga dostępu do samych postanowień.
  • Termin głosowania nad trzecim wetem. Nie znaleźliśmy potwierdzenia daty, w której Sejm miałby głosować nad odrzuceniem weta z 11 czerwca. Bez ustawy wdrażającej MiCA polski rynek kryptoaktywów działa dalej bez docelowego nadzoru KNF.
  • Realna odzyskiwalność pieniędzy. Deklaracja obrońcy Krala, że przekazany majątek wystarczy dla wszystkich zgłoszonych pokrzywdzonych, stoi obok szacunku strat na 2,4 mld zł i 4 mln euro dotąd zablokowanych. Ta rozbieżność jest na tyle duża, że wymaga osobnych ustaleń — podobnie jak los portfela 4,5 tys. bitcoinów, do którego klucze ma zaginiony Sylwester Suszek.

Podsumowanie

Oświadczenie Prokuratora Generalnego z 25 sierpnia 2026 r. rzeczywiście jest nowe i rzeczywiście używa słowa „przełom” — to cytat z dokumentu, a nie z nagłówka. Po raz pierwszy prokuratura wymienia z nazwy fundacje Zbigniewa Ziobry i Przemysława Wiplera, Telewizję Republika z jej prezesem, konferencję CPAC oraz wątki Radosława Piesiewicza i Marcina Romanowskiego. Wymienia je jednak w jednym, ostrożnym trybie: jako informacje, które dopiero sprawdza pod kątem możliwości popełnienia przestępstw przy finansowaniu.

Co innego mówi ten sam dokument o zarzutach. Podejrzani są, zarzuty postawiono — tyle że prokuratura nie ujawnia ani ich nazwisk, ani treści. Nazwiska i kwoty, które trafiły do nagłówków, pochodzą z ustaleń dziennikarskich i z wypowiedzi polityków obu stron, a nie z komunikatu. Dotyczy to również prezesa giełdy: jego nazwisko w oświadczeniu w ogóle nie pada, a jedynym potwierdzeniem, że ma zarzuty, jest wypowiedź jego własnego obrońcy.

Reszta pozostaje sporem politycznym o to, kto odpowiada za stracony czas. Rząd wskazuje na trzy prezydenckie weta blokujące ustawę o rynku kryptoaktywów, Kancelaria Prezydenta — na umorzenia z 2024 i 2025 roku oraz na to, że śledztwo ruszyło dopiero w kwietniu 2026 r. Niezależnie od tego sporu liczby są znane: ponad 3600 zawiadomień, około 1,3 mln klientów giełdy i szacunek strat, który od kwietnia urósł z 350 mln do co najmniej 2,4 mld zł.