Co ustaliły służby
W czwartek 8 października wieczorem wśród uczniów i rodziców zaczęły masowo krążyć nagrania i zrzuty ekranów z jedną datą: piątek, 9 października 2026 r. Tak narodził się „Krwawy piątek” — nazwa rzekomego internetowego wyzwania, które miało tego dnia uderzyć w polskie szkoły.
Pogłoska przyszła po prawdziwych atakach. W Ostrołęce 19-latek zranił nożem 9 osób i miał w plecaku ładunek wybuchowy domowej konstrukcji. W Leszczydole-Nowinach 15-letni były uczeń zaatakował pracowników szkoły; 37-letnia pracownica zmarła.
Stanowisko państwa jest jedno. Z ustaleń służb, jak mówią premier Donald Tusk i szef MSWiA Marcin Kierwiński, nie wynika istnienie zorganizowanej grupy, która namawiałaby dzieci i młodzież do ataków. Premier nazwał je zachowaniami spontanicznymi, napędzanymi przez gloryfikację przemocy w internecie.
Na 13 października władze nie przedstawiły publicznie dowodów na to, że za falą gróźb stały rosyjskie lub inne zagraniczne służby. Ten wątek jest jednak badany.
Piątek 9 października policja spędziła we wszystkich szkołach w Polsce. Do godz. 12:00 skontrolowano 15 tys. szkół, w akcję zaangażowano 24 tys. policjantów. Do godz. 17:00 — 172 zdarzenia i 59 zatrzymanych. Prewencyjnie zawieszono zajęcia w 59 szkołach, głównie na Mazowszu.
Jedyna sprawa, w której prokuratura wprost wiąże zarzut z „krwawym piątkiem”, dotyczy 21-letniego Yaroslava F., studenta KUL. Usłyszał zarzut przygotowań do zabójstwa przypadkowej osoby na tle nienawiści rasowej i trafił do aresztu na 3 miesiące.
Tydzień, w którym to się zaczęło
W środę 7 października w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-letni uczeń zaatakował nożem dziewięć osób: pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne. Prokurator krajowy Dariusz Korneluk przekazał, że napastnik miał w plecaku ładunek wybuchowy domowej konstrukcji. Dzień później, w czwartek 8 października, w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach w powiecie wyszkowskim jej były uczeń, 15-latek, zaatakował ostrym narzędziem trzech pracowników, w tym dyrektora i woźną. Mimo reanimacji nie udało się uratować 37-letniej pracownicy szkoły. W tym samym tygodniu w Skarszewach na Pomorzu nieznany sprawca oddał 15 strzałów, najpewniej z broni pneumatycznej, w stronę zaparkowanego szkolnego busa. W Sierpcu policja udaremniła prawdopodobny atak.
Lista się wydłużała. W sobotę 10 października w warszawskiej placówce policealnej kobieta zraniła trzy osoby, w tym 17-latkę. Agencje opisały to jako trzeci atak w polskiej szkole w niespełna tydzień.

Źródło: aljazeera.com
Tło jest szersze niż jeden tydzień. Już 18 września 2026 r. funkcjonariusze Delegatury ABW w Katowicach zatrzymali Pawła G., urodzonego w 2009 r. Prokuratura Krajowa, która poinformowała o sprawie 22 września, postawiła mu zarzut przygotowywania zamachu terrorystycznego, w którym miało zginąć wiele osób. Źródła nie łączą tej sprawy z „krwawym piątkiem”, ale pokazuje ona, że służby już wcześniej zajmowały się nastolatkami planującymi ataki.
Skąd wziął się „krwawy piątek”
Pogłoski o „krwawym piątku” nie były mgliste. Wskazywano szkoły, podawano datę 9 października, krążyły liczby — m.in. rzekome „60 ofiar”. Zaniepokojeni rodzice i nauczyciele przesyłali do zespołu Dyżurnet.pl zrzuty ekranów z grup rodzicielskich i uczniowskich oraz nagrania nastolatków grożących atakami na konkretne placówki. Policja podkreślała, że żadnej z tych informacji nie potwierdzono.
Najgłośniejsze nagranie z groźbą „masakry” w „krwawy piątek” zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Jego autorem okazał się 17-letni A.J. z powiatu przasnyskiego. Usłyszał zarzuty wywołania fałszywego alarmu (art. 224a Kodeksu karnego) i kierowania gróźb karalnych (art. 190 k.k.). Według lokalnych mediów tłumaczył, że film był żartem. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Reportaże o zjawisku wskazywały na dwa mechanizmy, które nie wymagają żadnego centralnego organizatora. Pierwszy to radykalizacja młodzieży w zamkniętych grupach na Messengerze, Facebooku, Discordzie i w grze Roblox. Drugi to naśladownictwo. Według policjantów, na których powołuje się portal o2.pl, część aktów agresji była inspirowana wcześniejszymi atakami, np. tym spod Wyszkowa, a nie treściami w internecie.
Stanowisko państwa: brak zorganizowanej akcji
Już w piątek rano policja informowała, że nic nie wskazuje na to, by zapowiadane wydarzenie miało rzeczywiście nastąpić, i apelowała o spokój oraz niepowielanie niesprawdzonych doniesień. Tego samego dnia Marcin Kierwiński mówił, że na dziś nie potwierdzają się żadne informacje o wyzwaniu wśród młodzieży, i że najpewniej nie było to zorganizowane wyzwanie nastolatków.
Najdalej poszedł premier. W niedzielę 11 października, po specjalnej odprawie ministrów i służb w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów — kolejnej, jaką zwołał po serii ataków — Donald Tusk powiedział, że nie mamy do czynienia „z żadną zorganizowaną na dużą skalę grupą ludzi […], którzy mają plan, aby tworzyć poczucie zagrożenia”. Ataki to, według niego, „bardzo często zachowania spontaniczne, wynikające głównie z aktywności w sieci”. Zjawisko określił jako „bardzo ponurą modę na przemoc”. Dzień wcześniej, 8 października, mówił podobnie: przemoc „przenosi się powoli z cyberprzestrzeni […] na ulice, do szkół, do domów”.
Kwestia inspiracji z zagranicy pozostaje otwarta. Portal o2.pl dowiedział się, że służby analizują, czy ataki nie były inspirowane przez osoby z zewnątrz lub zagraniczne służby, i że wątek rosyjski nie jest wykluczony. Na 13 października władze nie przedstawiły jednak publicznie dowodów, że rosyjskie lub inne obce służby zorganizowały „krwawy piątek” albo kierowały zatrzymanymi nastolatkami.
Co zrobiło państwo w piątek 9 października
Zgodnie z poleceniami, które premier wydał 8 października, w piątek policja była obecna we wszystkich szkołach w Polsce. Kolejne komunikaty pokazywały skalę. Do godz. 12:00 policja skontrolowała 15 tys. szkół i zatrzymała 19 osób, a w akcję zaangażowano 24 tys. funkcjonariuszy. Do godz. 17:00 liczba zatrzymanych wzrosła do 59, a policja odnotowała 172 zdarzenia wymagające czynności. W sobotę 10 października Polska Policja poinformowała na X, że funkcjonariusze całodobowo monitorują sieć i reagują na każde zgłoszenie dotyczące gróźb wobec szkół.

Źródło: rmf24.pl
Decyzje o zajęciach zapadały lokalnie i były różne. Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski ogłosił, że w piątek wszystkie szkoły podstawowe w gminie Wyszków będą zamknięte. W Ciechanowie szkoły średnie przeszły na naukę zdalną, a zajęcia w tradycyjnej formie odwołano także w Pułtusku. Łącznie 59 szkół prewencyjnie zawiesiło zajęcia, większość z nich na Mazowszu. Inaczej postąpił warszawski ratusz, który w czwartek wieczorem przekazał: „Nie rekomendujemy odwoływania zajęć dydaktycznych”.
W Sierpcu policja zatrzymała 17-latka, który groził, że „zrobi coś złego”. Usłyszał zarzuty i trafił do aresztu na dwa miesiące.
Sprawa z Lublina
Najpoważniejszy zarzut związany bezpośrednio z „krwawym piątkiem” postawiła Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Śledztwo wszczęto po zawiadomieniu władz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Według tygodnika „Do Rzeczy” jeden z pracowników uczelni zgłosił sygnały od słuchaczek seminarium o agresywnych i ekstremistycznych wypowiedziach studenta. 21-letni obywatel Ukrainy Yaroslav F. usłyszał zarzut przygotowań do zabójstwa przypadkowej osoby nożem z motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz z pobudek wynikających z nienawiści na tle różnic rasowych.
Według prokuratury podejrzany wyrażał zamiar zabicia przypadkowych osób w ramach „wyzwania” „krwawy piątek” i namawiał jedną ze studentek, by się przyłączyła. Śledczy ustalili też, że wyszukiwał w sieci treści związane z torturami i zadawaniem bólu. Yaroslav F. nie przyznał się do winy. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód aresztował go na trzy miesiące. To przypadek jednej osoby, która powoływała się na „wyzwanie”. Nie dowód na istnienie grupy, która by je organizowała.
Co grozi za groźby i fałszywe alarmy
Prawnicy, z którymi rozmawiały media, wskazują, że kto tworzy i rozsyła zmyśloną listę szkół do zaatakowania, ryzykuje zarzut z art. 224a Kodeksu karnego, jeśli w efekcie służby podejmą działania. Odpowiedzialność zależy od wieku sprawcy. Według ekspertów 13-, 14-, 15- i 16-latkowie co do zasady odpowiadają przed sądem rodzinnym za tzw. czyn karalny, na podstawie ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich.
Co pozostaje otwarte
Nie znaleźliśmy potwierdzenia, że w sprawie „krwawego piątku” zebrała się Rada Bezpieczeństwa Narodowego ani że uruchomiono współpracę z Europolem. Nie ma też jeszcze pełnego, końcowego bilansu policji. Liczby zatrzymanych zmieniały się z godziny na godzinę, a różne media podawały różne etapy tych samych podsumowań. Otwarte pozostaje również pytanie o ewentualną rolę zagranicznych służb we wzmacnianiu paniki w sieci.
Podsumowanie
„Krwawy piątek” to zapowiedź ataków na szkoły w piątek 9 października, która rozeszła się w internecie po dwóch prawdziwych atakach w szkołach na Mazowszu. Rząd i policja twierdzą, że nie znalazły zorganizowanej grupy ani rzeczywistego internetowego wyzwania. Premier uważa, że ataki to spontaniczne zachowania napędzane modą na przemoc w sieci. Ewentualna rola zagranicznych służb jest badana, ale na razie nie przedstawiono na nią dowodów. W piątek policja była we wszystkich szkołach. Do popołudnia zatrzymała 59 osób, a 59 szkół zawiesiło zajęcia. Autor nagrania z groźbą, wygenerowanego przez sztuczną inteligencję, usłyszał zarzuty. Student z Lublina, który według prokuratury chciał zabić przypadkową osobę w ramach „wyzwania”, trafił do aresztu na trzy miesiące.