Kluczowe ustalenia

  • Szczepienie przeciw HPV pozostaje w Polsce zalecane, a nie obowiązkowe. Rządowy raport o szczepieniach przeciw HPV stwierdza, że „szczepienia mają charakter zalecanych szczepień ochronnych, dla których zakup szczepionek został objęty finansowaniem ministra właściwego do spraw zdrowia”.
  • Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda 4 lutego 2026 r. w rozmowie z RMF FM potwierdziła, że od stycznia 2027 r. szczepienia przeciw HPV mają być obowiązkowe dla nastolatków. Resort utrzymuje to stanowisko — reprezentująca go Joanna Kujawa zapewniła, że szczepienie „powinno być obowiązkowe (dla rocznika 2018 i późniejszych)”, ale „trzeba jednak zapewnić stabilne finansowanie”.
  • Powszechny program szczepień działa od 1 czerwca 2023 r., a od 1 września 2024 r. obejmuje dziewczęta i chłopców od ukończenia 9. do 14. roku życia — bezpłatnie w każdej przychodni podstawowej opieki zdrowotnej.
  • Wyszczepialność jest niska: eksperci Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych mówią o 17–18 procentach. Narodowa Strategia Onkologiczna zakłada 60 proc. do 2028 r., a WHO — 90 proc. dziewcząt do 15. roku życia do 2030 r. Dla porównania: w Wielkiej Brytanii wskaźnik sięga 85 proc., w Portugalii 91 proc.
  • Skuteczność ma mocne oparcie w danych rejestrowych: szwedzkie badanie na blisko 1,7 mln kobiet wykazało u zaszczepionych przed 17. rokiem życia redukcję zachorowań na inwazyjnego raka szyjki macicy o blisko 90 proc.; w Anglii kohorty szczepione w wieku 12–13 lat odnotowały spadek o ok. 87 proc.
  • Bezpieczeństwo było przedmiotem formalnych przeglądów: Europejska Agencja Leków w 2015 r. nie potwierdziła związku przyczynowego z zespołami POTS i CRPS, a komitet doradczy WHO — z bezpłodnością, przedwczesną niewydolnością jajników, zespołem Guillaina-Barrégo ani żylną chorobą zakrzepowo-zatorową.
  • Sam obowiązek szczepień nie jest sprzeczny z prawami człowieka: Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka orzekła tak 8 kwietnia 2021 r. w sprawie Vavřička i inni przeciwko Czechom. Ale ten wyrok dotyczył dziewięciu chorób przenoszonych drogą kropelkową lub pokarmową — Trybunał nie orzekał o obowiązkowości szczepienia przeciw HPV.
  • Spór toczy się w warunkach zmasowanej dezinformacji: z raportu ekspertów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu za okres od stycznia 2025 r. do maja 2026 r. wynika, że ponad 50 proc. zidentyfikowanych fałszywych informacji o zdrowiu dotyczyło szczepień, w tym profilaktyki zakażeń HPV.

📄 Program Szczepień Ochronnych na 2026 rok — pełny tekst komunikatu (PDF, źródło: dziennikmz.mz.gov.pl)


Kontekst i tło

HPV to wirus brodawczaka ludzkiego. Znanych jest około 200 jego genotypów, z czego 14 uznaje się za wysokoonkogenne, a blisko 100 proc. zmian przedrakowych i raków szyjki macicy jest związanych z zakażeniem. Wirus odpowiada też za część nowotworów odbytu, sromu, pochwy, prącia oraz jamy ustnej i gardła — i to dlatego programy szczepień obejmują również chłopców, nie tylko dziewczęta.

W Polsce rak szyjki macicy oznaczał w latach 2013–2022 średnio 2,5 tys. nowych zachorowań i ok. 1,5 tys. zgonów rocznie. Trend jest spadkowy jeszcze przed erą szczepień: według Krajowego Rejestru Nowotworów w latach 1999–2016 zachorowania spadły o 26,5 proc., a liczba zgonów o 15,5 proc. — głównie dzięki cytologii i leczeniu.

Polska weszła w powszechne szczepienia jako ostatnia w Unii Europejskiej, ze średnio 15-letnim opóźnieniem. Program uruchomiono 1 czerwca 2023 r. jako realizację celów Narodowej Strategii Onkologicznej na lata 2020–2030. We wrześniu 2024 r. Ministerstwo Edukacji Narodowej wspólnie z Ministerstwem Zdrowia dołożyło do tego szczepienia w szkołach — dobrowolne, bezpłatne, za zgodą rodziców, bez skierowania.

Dziewczęta czytające materiały informacyjne o szczepieniu przeciw HPV w ramach kampanii WHO

Źródło: who.int

Skala wyzwania nie jest wyłącznie polska. WHO Europa w komunikacie z 27 stycznia 2025 r. oceniła postęp w eliminacji raka szyjki macicy jako widoczny, ale tragicznie wolny — „Eliminating cervical cancer is no longer a distant dream […] But we must move faster” („Eliminacja raka szyjki macicy nie jest już odległym marzeniem […] Ale musimy działać szybciej”). W wielu krajach regionu wyszczepialność dziewcząt wzrosła w tym czasie jedynie z 27 do 30 proc.

Warto pamiętać, jak w polskiej ochronie zdrowia wygląda dystans między zapowiedzią a obowiązującym przepisem — pisaliśmy o tym w analizie pakietu zmian po aferze spółki neurochirurgów. Przy HPV ten dystans jest właśnie osią sporu: obowiązek został zapowiedziany, ale kalendarz szczepień na 2026 r. nadal wymienia HPV jako szczepienie zalecane.


Szczegółowa analiza

Gdzie dokładnie stoi prawo

Listę szczepień obowiązkowych w Polsce wyznacza rozporządzenie Ministra Zdrowia z 27 września 2023 r., wydane na podstawie ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Roczny harmonogram ogłasza Główny Inspektor Sanitarny — Program Szczepień Ochronnych na 2026 r. opublikował 31 października 2025 r. w Dzienniku Urzędowym Ministra Zdrowia (poz. 85) Paweł Grzesiowski. HPV nie znalazł się w części obowiązkowej tego dokumentu.

Ministerstwo Zdrowia od lutego 2026 r. mówi o obowiązku od stycznia 2027 r., ale konsekwentnie wiąże go z warunkiem budżetowym. To nie jest detal proceduralny: rozszerzenie obowiązku oznacza wieloletnie zobowiązanie zakupowe wobec kolejnych roczników, a przy obecnym modelu szczepionki kupuje minister zdrowia. Stan na koniec lipca 2026 r. jest więc taki, że rodzic dziecka w wieku 9–14 lat może zaszczepić je bezpłatnie, ale nie ma takiego obowiązku.

Praktyczne zasady programu są przy tym mniej oczywiste, niż sugerują komunikaty. Do 14. roku życia stosuje się schemat dwudawkowy, a od 15. roku życia — zgodnie z charakterystyką produktu leczniczego — trzydawkowy, co budzi wątpliwości interpretacyjne wobec zapisów kalendarza na 2026 rok. Dzieci, które nie zdążyły rozpocząć szczepienia w wieku objętym programem, mogą skorzystać z bezpłatnego szczepienia dzięki refundacji aptecznej — lekarz wystawia e-receptę, rodzic realizuje ją w aptece.

📄 Schematy dawkowania szczepionek przeciw HPV (PDF, źródło: szczepienia.pzh.gov.pl)

Argument zwolenników: dane rejestrowe, nie modele

Najmocniejszy argument za szczepieniem nie pochodzi z badań klinicznych, ale z obserwacji całych roczników. Szwedzkie badanie kohortowe opublikowane w „New England Journal of Medicine” w 2020 r. objęło blisko 1,7 mln kobiet: u zaszczepionych przed 17. rokiem życia ryzyko inwazyjnego raka szyjki macicy było o 88 proc. niższe, u zaszczepionych między 17. a 30. rokiem życia — o 53 proc. To pokazuje, dlaczego programy celują w dzieci, a nie w dorosłych.

Wynik powtarza się w innych krajach. W Anglii badanie zespołu Falcaro w „The Lancet” wykazało ok. 87-procentową redukcję zachorowań w kohortach szczepionych w szkole w wieku 12–13 lat oraz 97-procentowy spadek zmian przedrakowych wysokiego stopnia. Badacze Uniwersytetu Strathclyde określili szkockie wyniki jako „strong population-level evidence” („mocny dowód na poziomie populacji”), że program szkolny chroni cały rocznik. W 2025 r. holenderscy badacze przeanalizowali w „The Lancet Regional Health – Europe” ponad dekadę danych krajowych dotyczących ponad 100 tys. kobiet objętych programem szczepienia dwuwalentnego.

Osobne pytanie brzmi, czy ochrona słabnie z czasem. Przedłużona obserwacja rejestrowa ze Szwecji, opublikowana w „BMJ”, odpowiada, że nie: „A significantly reduced risk of invasive cervical cancer following quadrivalent HPV vaccination persisted throughout long term follow-up, with no indication of waning protection” („Istotnie obniżone ryzyko inwazyjnego raka szyjki macicy po szczepieniu czterowalentną szczepionką HPV utrzymywało się przez cały okres długiej obserwacji, bez oznak słabnięcia ochrony”).

Równolegle zmienia się profilaktyka wtórna. Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Instytut Onkologii ogłosiły, że test molekularny HPV HR jest blisko dwukrotnie skuteczniejszy niż klasyczna cytologia w wykrywaniu ryzyka raka i stanów przedrakowych, i jest bezpłatnie dostępny w ponad 2300 poradni ginekologiczno-położniczych z kontraktem NFZ.

Argument przeciwników: przymus to inna kategoria niż szczepienie

Część zastrzeżeń wobec obowiązku nie ma nic wspólnego z dezinformacją. Kluczowe jest to, że HPV przenosi się głównie drogą kontaktów seksualnych, a nie kropelkową jak odra czy krztusiec. Argument o odporności zbiorowiskowej — który w orzecznictwie uzasadniał przymus — działa tu inaczej, bo dziecko nieszczepione nie stanowi zagrożenia epidemicznego dla klasy. To przesuwa całą dyskusję na test proporcjonalności z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

To rozróżnienie ma pokrycie w samym orzeczeniu strasburskim. Wielka Izba w sprawie Vavřička (skarga nr 47621/13) uznała, że grzywna dla rodziców i wykluczenie nieszczepionych dzieci z przedszkola były proporcjonalne, a „szeroki margines uznania nie został przekroczony”. Trybunał wskazał, że wybór czeskiego ustawodawcy jest „podparty odpowiednimi i wystarczającymi powodami”, w tym ochroną osób, które ze względów zdrowotnych nie mogą być szczepione. Ale obowiązek, o którym orzekał, dotyczył błonicy, tężca, krztuśca, zakażeń Haemophilus influenzae typu b, polio, WZW B, odry, świnki, różyczki oraz — u dzieci ze wskazaniami — pneumokoków. HPV na tej liście nie było.

📄 Wyrok Wielkiej Izby ETPC w sprawie Vavřička i inni przeciwko Czechom, 8 kwietnia 2021 r. — polskie tłumaczenie (PDF, źródło: trybunal.gov.pl)

Wątpliwości co do skuteczności przymusu jako narzędzia zgłaszają też lekarze przekonani o wartości szczepień. W programie „Onet Opinie” dr Bartosz Fiałek, znany z publicznego obalania dezinformacji szczepionkowej, mówił o pomyśle obowiązkowych szczepień dla całej populacji: „Uważam, że obowiązkowe szczepienia dla całej Polski wydają się być zbyt kontrowersyjne. Mam wątpliwości, czy taki obowiązek należałoby wprowadzić”.

Doświadczenia zagraniczne nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Australia osiąga wyszczepialność około 80 proc. bez przymusu prawnego, opierając się na dobrowolnym programie szkolnym. W Stanach Zjednoczonych obowiązek szkolny obejmuje tylko pięć jurysdykcji: Wirginię (od 2008 r.), Dystrykt Kolumbii (2009), Rhode Island (2015), Portoryko (2018) i Hawaje (2020). Portoryko wprowadziło go w kontekście najwyższej zachorowalności na raka szyjki macicy spośród wszystkich stanów i terytoriów USA — badania wskazywały tam na częstość zakażeń HPV dochodzącą do 79 proc.

W drugą stronę działa jednak japońska lekcja: po zawieszeniu w 2013 r. aktywnej rekomendacji szczepień — po medialnym nagłośnieniu rzekomych działań niepożądanych — wyszczepialność spadła z ponad 70 proc. do poniżej 1 proc., a rekomendację przywrócono dopiero po kilku latach. Utrata zaufania okazała się kosztowniejsza i trwalsza niż samo wycofanie zalecenia.

Co dokładnie sprawdzono w kwestii bezpieczeństwa

Zarzuty wobec szczepionek HPV były badane w formalnych procedurach, a nie tylko komentowane. Europejska Agencja Leków przeprowadziła w 2015 r. przegląd w trybie art. 20 rozporządzenia 726/2004 i nie stwierdziła związku przyczynowego z zespołem złożonego bólu regionalnego (CRPS) ani zespołem tachykardii posturalnej (POTS). Komitet doradczy WHO ds. bezpieczeństwa szczepień stwierdził, że dostępne dane nie wspierają związku z bezpłodnością ani przedwczesną niewydolnością jajników, a od rejestracji szczepionek nie wykryto nowych niepokojących zdarzeń niepożądanych — w tym istotnie zwiększonego ryzyka zespołu Guillaina-Barrégo, chorób autoimmunologicznych czy żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej.

Ten proces nie był bezkrytyczny. Nordic Cochrane Centre złożyło skargę na sposób prowadzenia przeglądu bezpieczeństwa, a EMA odpowiedziała pisemnie, utrzymując, że jej postępowanie proceduralne było kompletne i niezależne. Spór o metodologię jest udokumentowaną częścią historii tych szczepionek — nie jest tożsamy z twierdzeniami o ukrywaniu szkód.

📄 Raport oceniający EMA z procedury art. 20 dla szczepionek HPV (PDF, źródło: ema.europa.eu)

Sprawdzono także obawę rodziców powtarzaną od początku programów: badania behawioralne nie wykazały, aby szczepienie obniżało wiek inicjacji seksualnej ani zwiększało liczbę partnerów — w porównaniach zaszczepieni i niezaszczepieni rozpoczynali współżycie w podobnym wieku (iloraz szans 1,00) i mieli podobną liczbę partnerów (0,95).

Osobna kwestia to sposób czytania rejestrów zgłoszeń. Bazy takie jak VAERS czy EudraVigilance gromadzą zdarzenia zgłoszone po szczepieniu, co nie znaczy, że zostały nim spowodowane; jak przypomina Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, „zgłoszenie NOP nie jest jednoznaczne z połączeniem przyczynowo skutkowym danego objawu chorobowego ze szczepieniem”. Mieszanie zgłoszenia z przyczynowością jest jednym z najczęstszych mechanizmów wprowadzania w błąd.

Dezinformacja jako czynnik polityczny

Zapowiedź obowiązku sama stała się paliwem dla fałszywych treści. Po lutowym komunikacie resortu w sieci pojawiła się fala nieprawdziwych doniesień, co udokumentowały Polska Agencja Prasowa i redakcja Demagog — „Dezinformacja nie czeka jednak na żadne plany – już ruszyła”.

Posiedzenie parlamentarnego zespołu poświęcone przeciwdziałaniu wirusowi HPV

Źródło: mp.pl

Skalę zmierzył raport ekspertów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, omawiany 15 lipca 2026 r. na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu do spraw Przeciwdziałania Wirusowi HPV. Wynika z niego, że ponad połowa fałszywych informacji o zdrowiu w polskiej infosferze dotyczyła szczepień, w tym HPV, a sama dezinformacja zmienia formę: przestaje być zbiorem sensacyjnych teorii spiskowych i przesuwa się w stronę praktycznych porad dotyczących codziennych nawyków, podanych językiem naukowym.

📄 Raport „Dezinformacja medyczna” Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu (PDF, źródło: umw.edu.pl)

Konkretne twierdzenia da się nazwać. NASK odnotował rozpowszechnianie w 2025 r. tez, że szczepienia przeciw HPV „powodują bezpłodność”, „wiążą się z wysokim ryzykiem powikłań i zgonu”. W nagraniu udostępnianym na Facebooku w lutym 2026 r. twierdzono, że „HPV wstrzykiwany dziewczynkom powoduje w ciągu mniej więcej półtora–dwóch lat menopauzę, czyli stają się bezpłodne”. Europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik w podkaście z 21 czerwca 2026 r. mówiła, że szczepionka oznacza „wzrost bezpłodności u dziewczynek i chłopców”, a wcześniej — że dzieci zmusza się do „eksperymentu medycznego, jakim jest szczepionka na HPV, gdzie w wielu krajach ta szczepionka została po prostu zakazana”. Redakcja Demagog oceniła te słowa jako fałsz, wskazując, że szczepienie przeciw HPV nie jest zakazane w żadnym kraju na świecie, a podanie zarejestrowanego preparatu w publicznym programie szczepień nie jest eksperymentem medycznym w rozumieniu polskiego prawa.

NASK zwraca uwagę, że część tych tez nie powstała jako świadome kłamstwo: teza o tym, jakoby szczepienia przeciw HPV zwiększały ryzyko raka szyjki macicy, „mogła powstać na skutek trudności w zrozumieniu mechanizmów działania szczepionek, braku wiedzy, a także błędnej interpretacji danych lub raportów”.


Co pozostaje otwarte

  • Finansowanie. Resort łączy obowiązek z warunkiem stabilnego finansowania, ale nie przedstawił publicznie wyliczenia kosztu objęcia obowiązkiem kolejnych roczników. Bez tej liczby data „styczeń 2027” pozostaje zapowiedzią polityczną, nie harmonogramem.
  • Czy obowiązek podniesie wyszczepialność. Kraje z najwyższymi wskaźnikami — jak Australia z ok. 80 proc. — opierają się na programach szkolnych bez sankcji. Nie ma danych pokazujących, o ile obowiązek prawny podniósłby polskie 17–18 proc. w porównaniu z inwestycją w dostępność i komunikację.
  • Konstytucyjny test dla szczepienia przenoszonego drogą płciową. Strasburskie orzecznictwo nie odpowiada na pytanie o HPV, a polskie sądy nie miały jeszcze okazji ocenić proporcjonalności takiego obowiązku.

Podsumowanie

Dziś w Polsce nikt nie ma obowiązku zaszczepić dziecka przeciw HPV. Szczepienie jest zalecane i bezpłatne dla dzieci od 9 do 14 lat, a starsze mogą je otrzymać na e-receptę w aptece. Ministerstwo Zdrowia chce wpisać HPV na listę szczepień obowiązkowych od stycznia 2027 r. dla roczników 2018 i młodszych, ale samo dodaje warunek: najpierw stabilne pieniądze.

Dane o samej szczepionce są mocne i spójne między krajami: u dziewcząt szczepionych przed 17. rokiem życia zachorowania na inwazyjnego raka szyjki macicy spadają o blisko 90 proc., a ochrona nie słabnie po latach. Zarzuty o bezpłodność, uszkodzenia zdrowia czy zakazy w innych krajach nie mają potwierdzenia — a instytucje, które je sprawdzały, opublikowały swoje ustalenia.

Spór o przymus jest jednak osobnym pytaniem niż spór o skuteczność. HPV przenosi się drogą kontaktów seksualnych, więc argument o ochronie klasy przed epidemią działa tu słabiej niż przy odrze; kraje z najwyższą wyszczepialnością osiągnęły ją bez sankcji, a japońskie doświadczenie pokazuje, że zaufanie łatwiej stracić niż odbudować. Wyszczepialność 17–18 proc. wobec celu 60 proc. na 2028 r. jest realnym problemem — ale to, czy najlepszym narzędziem jest obowiązek, pozostaje decyzją polityczną, której dane same nie rozstrzygają.