Kluczowe ustalenia
- 2 lipca 2026 r. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne organizacji ekologicznych oraz czeskich i niemieckich samorządów przygranicznych, utrzymując w mocy rygor natychmiastowej wykonalności decyzji środowiskowej z 2020 r. dla Kopalni Turów.
- PGE GiEK ogłosiła w komunikacie, że tym samym wieloletni spór został „prawomocnie zakończony”. Wyrok dotyczy jednak wyłącznie decyzji środowiskowej RDOŚ we Wrocławiu z 21 stycznia 2020 r., powiązanej z koncesją obowiązującą do 2026 r.
- Równolegle wciąż otwarte pozostają inne wątki: decyzja środowiskowa GDOŚ z 30 września 2022 r. została uchylona przez sąd i wróciła do ponownego rozpoznania, a osobno funkcjonuje koncesja na wydobycie przedłużona do 2044 r.
- Wcześniejszy, transgraniczny spór z Czechami zakończył się polubownie: po nakazie TSUE i karze 500 tys. euro dziennie, w lutym 2022 r. oba kraje podpisały umowę, a Polska wypłaciła 45 mln euro rekompensaty.
- Kompleks Turów odpowiada za nawet 7 proc. krajowej energii i daje kilkanaście tysięcy miejsc pracy w regionie Bogatyni — a strona czeska i ekolodzy wskazują na odwodnienie terenów przygranicznych.
Źródło: money.pl
Kontekst i tło
Spór o kopalnię węgla brunatnego Turów pod Bogatynią (Dolny Śląsk) toczy się w kilku równoległych postępowaniach administracyjnych i sądowych, które łatwo pomylić. Punktem zapalnym była decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach wydana przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu 21 stycznia 2020 r., dotycząca kontynuacji eksploatacji złoża. Decyzji tej nadano rygor natychmiastowej wykonalności — czyli zezwolono na dalsze wydobycie mimo trwających odwołań.
Równolegle rozwinął się spór transgraniczny. W maju 2021 r. Trybunał Sprawiedliwości UE, na wniosek Czech, nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia, a we wrześniu 2021 r. — za niezastosowanie się do nakazu — nałożył karę 500 tys. euro dziennie. Konflikt zakończyła umowa międzyrządowa z 3 lutego 2022 r., po której Czechy wycofały skargę z TSUE.
Na tym tle rozegrał się osobny wątek środowiskowy: decyzja GDOŚ z 30 września 2022 r. o kontynuacji eksploatacji złoża oraz koncesja przedłużona do 2044 r. To właśnie te dwie sprawy, a nie wyrok z 2 lipca 2026 r., decydują o dalszej przyszłości odkrywki.
Szczegółowa analiza
Co dokładnie rozstrzygnął NSA 2 lipca 2026 r. Wyrok dotyczył jednego, konkretnego elementu procesowego: rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji środowiskowej RDOŚ we Wrocławiu z 21 stycznia 2020 r. Historia tego wątku jest kręta. 1 lutego 2022 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację ekologom i uchylił rygor po skargach m.in. Fundacji Greenpeace, Frank Bold oraz Stowarzyszenia Eko-Unia. W 2025 r. NSA uchylił to niekorzystne dla kopalni orzeczenie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, przywracając rygor z 2020 r. Wyrokiem z 2 lipca 2026 r. NSA oddalił kolejne skargi kasacyjne strony społecznej, ostatecznie zamykając ten konkretny tok instancji. PGE GiEK ogłosiła: „Ostatecznie, 2 lipca 2026 r. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił te skargi, tym samym wieloletni spór został prawomocnie zakończony”.
Dlaczego to nie koniec całości sporu. Decyzja środowiskowa z 2020 r. wiąże się z koncesją obowiązującą do 2026 r. Tymczasem dalsze wydobycie opiera się na dwóch odrębnych aktach, których wyrok NSA nie dotyczy. Pierwszy to decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach wydana przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska 30 września 2022 r. dla przedsięwzięcia „Kontynuacja eksploatacji złoża węgla brunatnego Turów”. Tę decyzję Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił wyrokiem z 13 marca 2024 r. (sygn. IV SA/Wa 654/23), a postępowanie w tym wątku nie jest zakończone. Drugi to koncesja na wydobycie przedłużona do 2044 r. — wcześniej obowiązywała jedynie do 2026 r. Innymi słowy: wyrok z 2 lipca 2026 r. zamyka spór o rygor decyzji z 2020 r., ale nie przesądza o legalności wydobycia w kolejnych dwóch dekadach.
📄 Pełny tekst decyzji II instancji ws. koncesji Turów do 2044 r. (PDF, źródło: bip.mos.gov.pl)
Wątki zagranicznych ekologów. Spór ma wyraźny wymiar transgraniczny. Skargi w postępowaniach ws. Turowa wnosiły m.in. Fundacja Greenpeace Polska, niemiecka Greenpeace e.V. z Hamburga, czeska Greenpeace Česká republika oraz Fundacja Frank Bold. W osobnym postępowaniu NSA wyrokiem z 9 października 2025 r. prawomocnie odmówił niemieckiej organizacji Greenpeace e.V. dopuszczenia do udziału na prawach strony w sprawie o przedłużenie koncesji. Z kolei 25 czerwca 2026 r. NSA oddalił skargę kasacyjną Fundacji Frank Bold, która wnioskowała o wznowienie postępowania w sprawie koncesji do 2026 r. — minister klimatu i środowiska wcześniej odmówił wszczęcia takiego postępowania.
Spór z Czechami i kara TSUE. Wątek transgraniczny miał wysoką cenę. Czechy pierwotnie wnioskowały do TSUE o karę w wysokości 5 mln euro dziennie; Trybunał ostatecznie nałożył 20 września 2021 r. 500 tys. euro dziennie — dziesięciokrotnie mniej niż żądanie Pragi. Konflikt zakończyła umowa międzyrządowa z 3 lutego 2022 r., w ramach której Polska zobowiązała się wypłacić stronie czeskiej 45 mln euro rekompensaty (35 mln euro dla rządu czeskiego plus 10 mln euro dla kraju libereckiego przekazane przez fundację PGE). Po przekazaniu środków Czechy wycofały skargę z TSUE. Umowa zobowiązała też Polskę m.in. do budowy podziemnego ekranu przeciwfiltracyjnego (z terminem do 1 lutego 2023 r.), który ma chronić czeskie wody gruntowe.
Waga energetyczna i społeczna kompleksu. Elektrownia Turów ma moc osiągalną około 2029 MW (nieco ponad 2 GW), a jej największa jednostka — blok 7 — dysponuje mocą 496 MW. W 2021 r. elektrownia wyprodukowała 10,06 TWh energii elektrycznej i według stanowiska rządowego cały kompleks odpowiada za nawet 7 proc. krajowej produkcji energii. To także jeden z największych pracodawców regionu — kopalnia i elektrownia dają, bezpośrednio i pośrednio, kilkanaście tysięcy miejsc pracy pod Bogatynią. Druga strona sporu podnosi argumenty środowiskowe: organizacje ekologiczne i strona czeska zarzucają odkrywce odwodnienie terenów przygranicznych (spadek poziomu wód gruntowych w rejonie źródła Uhelná), a według aktywistów wydobycie zagraża dostępowi do wody pitnej dla około 30 tys. osób po czeskiej stronie granicy.
Źródło: businessinsider.com.pl
Co pozostaje otwarte
- Sygnatura i pełne uzasadnienie wyroku z 2 lipca 2026 r. — komunikaty prasowe nie podały sygnatury akt; pełną treść trzeba potwierdzić w Centralnej Bazie Orzeczeń sądów administracyjnych.
- Los decyzji środowiskowej GDOŚ z 2022 r. — po uchyleniu przez WSA sprawa czeka na ponowne rozpoznanie i to ona, a nie zamknięty właśnie wątek, zaważy na dalszym wydobyciu.
- Zgodność koncesji do 2044 r. z prawem UE — to odrębna kwestia prawna, której polskie sądy administracyjne w tym postępowaniu nie rozstrzygały.
Podsumowanie
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2 lipca 2026 r. jest realny i prawomocny, ale zamyka tylko jeden z równoległych wątków sporu o Turów — dotyczący rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji środowiskowej z 2020 r., powiązanej z koncesją do 2026 r. Ogłoszenie PGE GiEK o „prawomocnym zakończeniu wieloletniego sporu” jest więc prawdziwe co do tego konkretnego postępowania, lecz zbyt szerokie jako opis całości. Osobno wciąż toczy się sprawa decyzji środowiskowej z 2022 r., uchylonej przez sąd i skierowanej do ponownego rozpoznania, oraz funkcjonuje koncesja na wydobycie do 2044 r. Wcześniejszy spór z Czechami zakończył się już w 2022 r. — po karze TSUE 500 tys. euro dziennie Polska wypłaciła 45 mln euro rekompensaty, a Praga wycofała skargę. Kompleks Turów pozostaje przy tym filarem lokalnej gospodarki i istotnym elementem krajowego systemu energetycznego, co czyni każdy kolejny wyrok politycznie ważnym po obu stronach granicy.