Co napisaliśmy poprzednio

23 lipca 2026 w artykule Ultimatum Kaczyńskiego w PiS: stowarzyszenie albo partia opisaliśmy moment, w którym kierownictwo PiS postawiło parlamentarzystom warunek. Mieli podpisać pisemną deklarację, że nie należą do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną — czyli do zorganizowanych grup zbudowanych wokół konkretnych polityków wewnątrz partii. Kto nie podpisze, miał zostać wykluczony.

Ultimatum ogłoszono 15 lipca. Uderzało w dwie takie struktury: „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego oraz „Po pierwsze Polska” Jacka Sasina. Do piątku deklaracje podpisało około 130 parlamentarzystów. Sasin rozwiązał swoje stowarzyszenie i zadeklarował lojalność, a Morawiecki wybrał rozmowy — powiedział „wyjaśnimy sobie”. Ocenialiśmy wtedy, że sytuacja jest bliżej dyscypliny niż realnego rozłamu. Ten materiał sprawdza, co stało się po upływie terminu.


Co się zmieniło

  • Wcześniej: pisaliśmy, że to raczej udana próba wewnętrznej dyscypliny niż realny rozłam, a ostateczne decyzje ma dopiero zatwierdzić Komitet Polityczny — jedno z kierowniczych gremiów partii, które podejmuje takie uchwały.
  • Teraz: rozłam stał się faktem. 24 lipca 2026, po upływie ultimatum, Jarosław Kaczyński ogłosił, że „trzydziestu kilku” — ponad 30 — posłów rezygnuje z członkostwa w PiS (zgodnie podają PAP, RMF24 i „Rzeczpospolita”).

Jarosław Kaczyński ogłosił, że ponad 30 posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS

Źródło: rmf24.pl

  • Wcześniej: Morawiecki był stroną negocjującą, która nie zwinęła od razu swojej inicjatywy.
  • Teraz: były premier znalazł się poza PiS i publicznie zadeklarował, że jego środowisko związane z „Rozwojem Plus” liczy 40 posłów, 1 senatora i 3 europosłów — łącznie 44 parlamentarzystów (za PAP, RMF24 i Bankier.pl).
  • Wcześniej: zapowiadaliśmy, że o wykluczeniach zdecyduje Komitet Polityczny partii.
  • Teraz: nie ma jawnej uchwały Komitetu Politycznego z imienną listą. PiS uznał samo niepodpisanie deklaracji za automatyczną rezygnację z członkostwa — na podstawie zapisów w statucie, czyli w wewnętrznym regulaminie partii. Jak ujął to poseł Karol Karski, komitet „stwierdzi, że z mocy statutu partii z czwartku na piątek wygasło członkostwo określonych osób”.

Co nowego

Skąd biorą się sprzeczne liczby. To najczęstsze źródło zamieszania — a w rzeczywistości żadna z liczb nie zaprzecza pozostałym. Każda pochodzi z innego źródła i mierzy coś innego:

  • „Ponad 30” (trzydziestu kilku) — to zaokrąglony komunikat samego Kaczyńskiego z 24 lipca.
  • 37 posłów — to nieoficjalna, imienna lista sporządzona przez Interię, którą przedrukowało m.in. „Do Rzeczy”. Nie jest to dokument partyjny, lecz dziennikarska rekonstrukcja nazwisk.
  • 40 posłów + 1 senator + 3 europosłów (44) — to własna deklaracja Morawieckiego o wielkości jego środowiska, a nie liczba ogłoszona przez władze PiS.

Kluczowy wniosek: nie istnieje oficjalna uchwała Komitetu Politycznego z imienną listą wykluczonych. „Oficjalny” jest wyłącznie zaokrąglony komunikat prezesa; pozostałe liczby to albo lista dziennikarska (37), albo deklaracja lidera odchodzącej frakcji (44).

Termin i treść deklaracji. Ultimatum upłynęło dokładnie o północy z 23 na 24 lipca 2026 (potwierdzają RP, Onet, „Do Rzeczy” i Bankier.pl). Podpis miał być zapewnieniem, że dana osoba nie należy do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną.

Terlecki odchodzi po dwóch dekadach. Najgłośniejszym nazwiskiem rozłamu jest Ryszard Terlecki. Po blisko 20 latach znalazł się poza PiS, zostając w „Rozwoju Plus”. Na platformie X napisał: „Jarosław Kaczyński pozostaje najwybitniejszym politykiem 35 lat, ale Maślarze prowadzą PiS do klęski” (zgodnie cytują Fakt, Interia, „Rzeczpospolita” i WP).

Terlecki uderza we frakcję „Maślarzy”: Kaczyński najwybitniejszy, ale prowadzą PiS do klęski

Źródło: wiadomosci.radiozet.pl

Kim są „Maślarzy”. To wewnątrzpartyjne, pogardliwe określenie przeciwników Morawieckiego, skupionych wokół twardej linii Kaczyńskiego — użyte publicznie właśnie przez Terleckiego (który mówił o „Maślarze”).

Kto jest w której frakcji. Tu ważna korekta popularnych zestawień. Z opublikowanej przez Interię listy 37 nazwisk wynika, że:

  • Andrzej Gut-Mostowy figuruje wśród posłów odchodzących z Morawieckim.
  • Natomiast Michał Dworczyk, Piotr Müller i Waldemar Buda nie znaleźli się na tej liście — wbrew obiegowym przypuszczeniom o pełnym składzie „frakcji Morawieckiego”.
  • Jacek Sasin, który wcześniej rozwiązał swoje stowarzyszenie, pozostał w PiS — po stronie przeciwników Morawieckiego.

Co to znaczy w Sejmie. Cytowani przez TVN24 analitycy (Antoni Dudek, Sławomir Sowiński) oceniają, że po rozłamie PiS formalnie traci status klubu zdolnego do samodzielnego blokowania prac Sejmu — czyli robi się na tyle mały, że sam, bez sojuszników, nie zatrzyma już części decyzji w parlamencie. Skalę odejść najlepiej widać na tle wielkości klubu (patrz „Co wciąż aktualne”).

Nowej partii jeszcze nie ma. Na 26 lipca 2026 nie powstało formalne koło poselskie ani partia Morawieckiego — koło to najmniejsza uznana w Sejmie grupa posłów, na razie i takiej nie zgłoszono. Były premier oświadczył dla PAP, że „wszystkie plany dotyczące przyszłości należy przedyskutować”. Odejście jest więc faktem, ale jego instytucjonalny finał pozostaje otwarty.

Echo za granicą. BBC News Polska określiła wydarzenie jako największy rozłam w historii PiS, pogłębiający podziały na polskiej prawicy przed kolejnymi wyborami.


Co wciąż aktualne

  • Spór wciąż dotyczy stowarzyszeń założonych wewnątrz PiS. Po rozwiązaniu przez Sasina „Po pierwsze Polska” ostrze deklaracji zostało wymierzone głównie w „Rozwój Plus” Morawieckiego — co opisywaliśmy 23 lipca.
  • Sasin pozostał lojalny. Jego decyzja o rozwiązaniu stowarzyszenia i deklaracja lojalności, którą odnotowaliśmy wcześniej, potwierdziła się — został w partii.
  • Punkt odniesienia dla skali odejść. Klub parlamentarny PiS przed rozłamem liczył około 190 posłów — na tym tle odejście „trzydziestu kilku” parlamentarzystów to ubytek rzędu jednej piątej klubu.

Podsumowanie

Groźba z naszego lipcowego raportu się ziściła: po upływie ultimatum PiS opuściło ponad 30 posłów, a Mateusz Morawiecki mówi o 44 parlamentarzystach po swojej stronie. Trzy różne liczby — 37, 44, „ponad 30” — nie są ze sobą sprzeczne: to kolejno lista dziennikarska, deklaracja Morawieckiego i zaokrąglony komunikat Kaczyńskiego. Oficjalnej, imiennej uchwały Komitetu Politycznego po prostu nie ma — członkostwo wygasło „z mocy statutu”. Symbolem zerwania stał się Ryszard Terlecki i jego atak na „Maślarzy”. Nowa partia jeszcze nie istnieje, ale prawica wchodzi w kolejny cykl wyborczy wyraźnie podzielona.