Co zapisano pod podpisem

24 lipca 2026 prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o systemach sztucznej inteligencji. To pierwsza kompleksowa krajowa regulacja rynku AI w Polsce. Nie jest to jednak autorski pomysł polskiego ustawodawcy: ustawa wdraża unijne rozporządzenie 2024/1689, czyli AI Act. Nie tworzy zasad od zera, lecz dostosowuje polskie prawo do bezpośrednio obowiązującego aktu UE i wyznacza krajowy organ nadzoru.

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o systemach sztucznej inteligencji

Źródło: gazetaprawna.pl

W centrum ustawy stoi jeden nowy organ: Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, w skrócie KRiBSI. To ona ma być krajowym organem nadzoru rynku AI i jedynym punktem kontaktowym w relacjach z instytucjami unijnymi. Przewodniczącego powołuje Sejm za zgodą Senatu na pięcioletnią kadencję. Skład uzupełnia dwóch zastępców oraz czterej członkowie wskazani przez szefów UOKiK, KNF, KRRiT i UKE.

Uprawnienia idą dalej niż samo doradztwo. KRiBSI będzie rozpatrywać skargi obywateli na systemy AI, z terminem postępowania do 6 miesięcy, i będzie mieć prawo wstrzymania lub ograniczenia systemów zagrażających życiu, zdrowiu lub prawom podstawowym. Za najpoważniejsze naruszenia grożą kary do 35 mln euro albo 7% rocznego światowego obrotu firmy — ustawa odsyła wprost do progów AI Act. Przewodniczący ma zostać powołany do października 2026, a pierwsze posiedzenie i faktyczny start prac zaplanowano na listopad 2026.

Ostatni brakujący element unijnej układanki

AI Act obowiązuje bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich, ale nakłada na nie obowiązek dosztukowania własnych elementów: wyznaczenia krajowego organu nadzoru rynku, ustanowienia kar i uruchomienia tzw. piaskownic regulacyjnych. Polska ustawa robi dokładnie to. Jest krajowym aktem dostosowującym, a nie odrębnym „polskim regulaminem AI”.

Przełom w sprawie nadzoru nad AI w Polsce

Źródło: cyberdefence24.pl

Unijny kalendarz narastał etapami. Zakazane praktyki AI, jak scoring społeczny czy manipulacja behawioralna, obowiązują od 2 lutego 2025. Obowiązki dla modeli ogólnego przeznaczenia (GPAI, jak duże modele językowe) — od 2 sierpnia 2025. Polska sfinalizowała krajową ustawę dopiero 24 lipca 2026, tuż przed sierpniowym terminem uruchomienia przepisów o systemach wysokiego ryzyka. Kraj domyka własną część układanki z wyraźnym opóźnieniem względem unijnego kalendarza.

Sam kształt organu nadzoru przez wiele miesięcy był przedmiotem sporu dwóch resortów — Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Finansów. Resort cyfryzacji chciał komisji niezależnej, z własnym Biurem Komisji; Ministerstwo Finansów naciskało na ograniczenie kosztów i etatów. Przełom nastąpił w lutym 2026, gdy wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski ogłosił porozumienie i złożenie kompromisowego projektu. O szerszym napięciu między regulowaniem a swobodą rozwoju technologii pisaliśmy w analizie „AI: regulacje kontra wolny rynek”.

Kto pilnuje AI i za co płaci najwięcej

Tryb obsadzenia kierownictwa KRiBSI jest kluczowy dla sporu o niezależność. Przewodniczący jest powoływany przez Sejm za zgodą Senatu na pięcioletnią kadencję. Uzupełnia go dwóch zastępców oraz czterej członkowie wskazani przez szefów UOKiK, KNF, KRRiT i UKE — regulatorów rynku, finansów, mediów i telekomunikacji.

To właśnie obecność przedstawiciela KRRiT, ciała obsadzanego w procedurze politycznej, bywa przywoływana jako punkt zapalny w dyskusji o niezależności nowego nadzoru nad treściami AI. Z drugiej strony pięcioletnia kadencja przewodniczącego i wymóg zgody obu izb parlamentu są prezentowane jako zabezpieczenie przed dominacją jednej opcji politycznej. W dostępnych źródłach nie znaleźliśmy jednak imiennej, konkretnej wypowiedzi ekspertów czy branży formułującej zarzut o „upolitycznienie”. Traktujemy ten wątek jako otwarty spór, nie jako udokumentowaną tezę.

Wobec ludzi i firm komisja dostaje realne narzędzia. Będzie rozpatrywać skargi obywateli na systemy AI, z terminem do 6 miesięcy, i będzie mieć prawo wstrzymania lub ograniczenia działania systemów zagrażających życiu, zdrowiu lub prawom podstawowym. Dla mniejszych graczy ustawa przewiduje piaskownice regulacyjne — kontrolowane środowiska testowania AI, w których udział ma być bezpłatny dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. To realizacja unijnego wymogu preferencyjnego traktowania MŚP i startupów.

Kary układają się w trzy poziomy, wprost z AI Act. Ustawa nie wymyśla własnej taryfy, lecz odsyła do progów rozporządzenia. Najwyższy pułap to 35 mln euro albo 7% całkowitego rocznego światowego obrotu firmy (liczy się kwota wyższa) i dotyczy tylko najcięższych naruszeń, czyli zakazanych praktyk AI. Za większość pozostałych naruszeń próg jest niższy: do 15 mln euro albo 3% obrotu. Za podanie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji — do 7,5 mln euro albo 1% obrotu. Nagłówkowe „35 mln euro” to górna granica dla wąskiej kategorii przewinień, a nie standardowa kara za każde potknięcie z AI.

Nawet 35 mln euro kary za AI — nie każda firma zapłaci według tej samej zasady

Źródło: forsal.pl

Wokół ustawy biegną dwie narracje. Strona prezydencka uzasadniała podpis potrzebą ochrony obywateli, w tym dzieci, przed deepfake'ami, kradzieżą tożsamości i szkodliwymi treściami generowanymi przez AI. Druga oś dyskusji dotyczy niezależności organu — wspomnianego udziału KRRiT — oraz opóźnienia Polski wobec unijnych terminów. Ścieżka legislacyjna była standardowa: projekt przyjęła Rada Ministrów, następnie uchwalił go Sejm przed skierowaniem do podpisu prezydenta. Nie każdą unijną regulację Nawrocki firmuje bez zastrzeżeń — inne podejście przyjął wobec przepisów o rynku kryptoaktywów, o czym pisaliśmy w tekście o wecie ustawy okołokryptowej.

Czego jeszcze nie wiadomo

Kilka rzeczy pozostaje otwartych. Dokładne terminy proceduralne — piaskownice „w ciągu 3 miesięcy” czy opinie KRiBSI w 30/60 dni — nie znalazły jednoznacznego potwierdzenia w dostępnych nam źródłach. Traktujemy je jako niepotwierdzone do czasu publikacji pełnego tekstu ustawy.

Otwarta jest też reakcja Komisji Europejskiej. Termin wyznaczenia krajowego organu nadzoru przypadał na 2 sierpnia 2025, a Polska formalnie ustanawia go blisko rok później. Czy pociągnie to za sobą działania KE, pozostaje do sprawdzenia. Niedoprecyzowany jest wreszcie finalny model organizacyjny KRiBSI: spór resortów zakończył się kompromisem, ale to, czy komisja działa jako w pełni samodzielny urząd, czy na podstawie Biura przy resorcie, warto doprecyzować na podstawie ostatecznego tekstu.

Podsumowanie

Prezydent Karol Nawrocki podpisał 24 lipca 2026 pierwszą w Polsce kompleksową ustawę o sztucznej inteligencji. Nie jest to autorski polski pomysł, lecz wdrożenie unijnego AI Act: ustawa powołuje nowy organ nadzoru — Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), której przewodniczącego wybierze Sejm za zgodą Senatu na pięć lat, a w składzie znajdą się przedstawiciele UOKiK, KNF, KRRiT i UKE. Komisja przyjmie skargi obywateli, będzie mogła wstrzymać groźne dla ludzi systemy AI i nałożyć kary sięgające 35 mln euro lub 7% światowego obrotu firmy za najcięższe naruszenia — z niższymi progami dla lżejszych przewinień. Prace ruszą jesienią 2026, a cała regulacja powstała z opóźnieniem wobec unijnego kalendarza i po długim sporze o kształt nadzoru między resortami cyfryzacji i finansów.