Kluczowe ustalenia
- Prezydent Karol Nawrocki trzykrotnie zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów, która wdrażała unijne rozporządzenie MiCA — kolejno 1 grudnia 2025, 12 lutego 2026 i 11 czerwca 2026. Równolegle podpisał siedem innych ustaw, co opisała Rzeczpospolita.
- Zawetowana ustawa miała wyznaczyć Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) jako krajowy organ nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów. Bez tej regulacji, po zakończeniu unijnego okresu przejściowego 1 lipca 2026, polskie firmy krypto straciły podstawę prawną do legalnego działania bez licencji CASP.
- W kwietniu 2026 klienci giełdy Zondacrypto przestali dostawać wypłaty. Rezerwy bitcoina na portfelach giełdy spadły o około 99,7% — z ok. 55,7 BTC średnio miesięcznie w sierpniu 2024 do ok. 0,18 BTC w marcu 2026.
- Prokuratura szacuje szkody na co najmniej 350 mln zł i mówi o około 30 tys. poszkodowanych. Z giełdy na zagraniczny Kraken wytransferowano ok. 76 mln zł.
- Poseł Konfederacji Przemysław Wipler odwiedził prezesa Zondacrypto w Monako w lipcu 2025, a tydzień później bronił giełdy w Sejmie. Powiązane z nim podmioty otrzymały od giełdy łącznie 160 tys. euro — ustaliło money.pl.
Źródło: money.pl
Kontekst i tło
Unijne rozporządzenie MiCA (Markets in Crypto-Assets) ujednolica zasady działania rynku kryptoaktywów w całej Unii Europejskiej. Każde państwo członkowskie musi wskazać w prawie krajowym organ, który wydaje licencje dla dostawców usług krypto (tzw. CASP) i nadzoruje rynek. W Polsce tę rolę miała pełnić KNF.
Do czasu wejścia w życie krajowej ustawy polskie firmy działały na podstawie okresu przejściowego przewidzianego w MiCA — wystarczał wpis do rejestru prowadzonego przez Izbę Administracji Skarbowej w Katowicach. Ten okres kończył się 1 lipca 2026. Zgodnie ze stanowiskiem UKNF, po tej dacie — na podstawie art. 143 ust. 3 rozporządzenia MiCA — podmioty bez licencji CASP tracą możliwość świadczenia usług. KNF ostrzegała już w lutym 2026, że brak ustawy wyznaczającej krajowy organ nadzoru doprowadzi do sytuacji, w której polskie firmy całkowicie utracą prawo do legalnego działania w kraju.
Źródło: gov.pl
Prezydent Nawrocki uzasadniał weta tym, że ustawa jest nadregulacją — zawiera przepisy nadmierne, niejednoznaczne i nieproporcjonalne, które mogłyby wypchnąć polskie firmy z branży za granicę. Kancelaria Prezydenta wskazywała też na nieprzejrzyste i mogące prowadzić do nadużyć przepisy dotyczące blokowania domen. Sejm nie odrzucił żadnego z wet, więc ustawa nie weszła w życie.
Szczegółowa analiza
Pytanie o odpowiedzialność za zablokowane wypłaty ma dwa wątki, których nie należy mylić. Pierwszy to konkretna afera wokół Zondacrypto — sprawa kryminalna. Drugi to luka prawna po wetach prezydenta — sprawa systemowa. Dostępne dokumenty pozwalają je opisać osobno, ale nie pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że jedno było przyczyną drugiego.
W kwietniu 2026 klienci największej polskiej giełdy krypto przestali dostawać wypłaty. Giełda początkowo nazywała to przejściowym problemem technicznym, ale analiza money.pl pokazała skalę problemu: rezerwy bitcoina na portfelach Zondacrypto spadły o około 99,7% — ze średnio ok. 55,7 BTC w sierpniu 2024 do zaledwie ok. 0,18 BTC w marcu 2026. Równolegle na zagraniczną giełdę Kraken wytransferowano ok. 76 mln zł (ok. 21 mln USD) w okresie od grudnia 2025 do kwietnia 2026.
Źródło: money.pl
Prokuratura wszczęła śledztwo pod kątem oszustw i prania pieniędzy, szacując straty na co najmniej 350 mln zł i obejmując nim około 30 tys. poszkodowanych klientów. Prokurator Krajowy powołał do sprawy specjalny zespół śledczych. Dotychczasowy prezes giełdy, prawnik Przemysław Kral, miał uciec do Izraela. Według ustaleń Onetu rzeczywistym szefem Zondacrypto mógł być Marian W., biznesmen z branży paliwowej, któremu prokuratura zarzuca kierowanie międzynarodową grupą przestępczą i udział w pozbawieniu wolności Sylwestra Suszka — założyciela poprzedniczki giełdy.
Afera Zondacrypto wpisuje się w szerszy obraz. Z raportu Prokuratury Krajowej, przygotowanego na zlecenie ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka, wynika, że w latach 2019–2025 prowadzono 16 027 postępowań w sprawach z wykorzystaniem kryptowalut. Pokrzywdzonych było 57 515 osób, a łączne straty wyceniono na około 2,3 mld zł.
Osobny, mocno udokumentowany wątek to lobbing. W lipcu 2025 poseł Konfederacji Przemysław Wipler i jego wieloletni wspólnik Michał Krzymowski odwiedzili prezesa Zondacrypto w Monako. Po tej wizycie powiązane z nimi podmioty gospodarcze — w tym Fundacja Dobry Rząd — otrzymały od giełdy łącznie 160 tys. euro w przelewach od lipca 2025 do marca 2026. Wipler dostał też listę uwag do ustawy o kryptoaktywach, a — jak opisało money.pl — tydzień po spotkaniu bronił giełdy w wystąpieniu sejmowym. Ministerstwo Finansów rekomendowało tymczasem klientom giełd krypto sprawdzenie, czy ich dostawca ma autoryzację MiCA w rejestrze ESMA, a w razie jej braku — przeniesienie środków do autoryzowanego podmiotu.
Po trzecim wecie rząd nie odpuścił. Premier Donald Tusk zapowiedział skierowanie projektu do Sejmu po raz trzeci, deklarując jako jedyną zmianę wyraźniejsze zaostrzenie kar. Rząd przyjął kolejny projekt, a minister Maciej Berek ocenił, że nie ma już żadnych argumentów przeciwko tej ustawie.
Co pozostaje otwarte
- Czy — i w jakim stopniu — brak ustawy wdrażającej MiCA realnie przełożył się na zablokowanie wypłat w Zondacrypto. Afera ma znamiona przestępcze niezależne od stanu prawnego; związek przyczynowy z wetami pozostaje tezą do wykazania, a nie faktem.
- Jakie są szanse klientów na odzyskanie środków oraz czy zagraniczny Kraken współpracuje z polską prokuraturą przy odtworzeniu transferów.
- Pełna rola Mariana W. i kulisy przejęcia poprzedniczki giełdy — to wątek śledczy, którego prokuratura na razie nie ujawniła w całości.
Podsumowanie
Sprawa łączy trzy odrębne wątki, których nie wolno mylić. Po pierwsze — prezydent Nawrocki trzykrotnie zablokował ustawę wdrażającą unijne przepisy MiCA, przez co od 1 lipca 2026 polskie firmy krypto straciły jasną podstawę prawną do działania bez licencji. Po drugie — wokół giełdy Zondacrypto toczy się śledztwo o oszustwo i pranie pieniędzy: rezerwy bitcoina spadły o blisko 99,7%, szkody sięgają co najmniej 350 mln zł, a poszkodowanych jest około 30 tysięcy. Po trzecie — udokumentowano wątek lobbingowy posła Wiplera, który po wizycie u prezesa giełdy w Monako bronił jej w Sejmie, a powiązane z nim podmioty dostały 160 tys. euro. To, że wszystkie trzy wątki dotyczą tego samego rynku, nie oznacza, że jeden jest bezpośrednią przyczyną drugiego — i tej granicy pilnujemy.