Kluczowe ustalenia
- Sejm 15 maja 2026 r. uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów. W głosowaniu wzięło udział 441 posłów — 241 było za, 200 przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.
- To trzecie podejście rządu do uregulowania rynku kryptoaktywów. Dwie poprzednie ustawy zawetował prezydent Karol Nawrocki.
- Przedstawiciel prezydenta zgłosił 16 poprawek do projektu. Większość rządowa przyjęła tylko jedną — dotyczącą obowiązku publikowania przez Komisję Nadzoru Finansowego rocznego raportu o rynku krypto.
- Spór merytoryczny dotyczy m.in. czasu blokady podejrzanych transakcji: ustawa przewiduje maksymalnie 6 miesięcy, prezydent proponował 3 miesiące oraz kontrolę sądową — tę rząd odrzucił.
- Po 30 czerwca 2026 r. podmioty działające na polskim rynku krypto bez zezwolenia będą musiały wstrzymać działalność lub połączyć się z partnerem posiadającym licencję w innym kraju UE. Organem nadzoru ma być KNF.

Źródło: polsatnews.pl
Kontekst i tło
Cała sprawa toczy się wokół unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets) — wspólnych europejskich ram prawnych dla rynku kryptowalut. Rozporządzenie obowiązuje w Polsce bezpośrednio, ale wymaga krajowej ustawy wykonawczej: trzeba wskazać organ nadzoru, ustalić procedury wydawania zezwoleń, sankcje i tryb kontroli rynku. Bez takiej ustawy polskie firmy krypto nie mają od kogo uzyskać wymaganej licencji.
Rząd Donalda Tuska próbuje domknąć tę regulację po raz trzeci. Dwie wcześniejsze ustawy przyjął Sejm, ale obie zawetował prezydent Karol Nawrocki, argumentując, że proponowane przepisy to nadregulacja, która mogłaby wypchnąć polskie firmy z branży za granicę. Sejmowi nie udało się odrzucić żadnego z tych wet — zabrakło wymaganej większości.
Równolegle prezydent skierował do Sejmu własny projekt ustawy o kryptoaktywach, oparty — jak deklarowała Kancelaria Prezydenta — na projekcie rządowym z naniesionymi korektami. Łącznie nad rynkiem kryptoaktywów pracowano w Sejmie na podstawie czterech konkurencyjnych projektów: rządowego, prezydenckiego oraz poselskich autorstwa Polski 2050 i Konfederacji. Sejmowa Komisja Finansów Publicznych uznała za główny projekt rządowy i to on trafił pod głosowanie.
Szczegółowa analiza
Wynik głosowania. Według relacji Polsatu News w głosowaniu 15 maja 2026 r. wzięło udział 441 parlamentarzystów: 241 było za, 200 przeciw, nikt się nie wstrzymał. Za przyjęciem ustawy zagłosowali posłowie klubów koalicji rządzącej — Koalicji Obywatelskiej (153), Polskiego Stronnictwa Ludowego (31), Nowej Lewicy (20), Centrum (15), Polski 2050 (13) i Razem (4) — oraz pięcioro posłów niezrzeszonych. Przeciw byli posłowie Prawa i Sprawiedliwości (178), Konfederacji (13), Demokracji Bezpośredniej (4), Konfederacji Korony Polskiej (3) i dwóch posłów niezrzeszonych. Po Sejmie ustawa trafia do Senatu, a następnie na biurko prezydenta.
Jedna poprawka z szesnastu. Jak podaje Business Insider, przedstawiciel prezydenta — szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki — złożył do projektu rządowego 16 poprawek, a posłowie zgodzili się tylko na jedną. Przyjęta zmiana obliguje Komisję Nadzoru Finansowego do corocznego sporządzania i publikowania raportu o rynku kryptoaktywów — z informacjami o nadużyciach, liczbie i rodzajach postępowań oraz kosztach nadzoru. Pozostałe 15 poprawek odrzucono najpierw w komisji, a potem w głosowaniu plenarnym.
Spór o blokadę transakcji. Jednym z głównych punktów konfliktu jest mechanizm blokowania transakcji przy podejrzeniu manipulacji na rynku. Zgodnie z uchwaloną ustawą czas takiej blokady nie może przekroczyć sześciu miesięcy. Prezydent chciał skrócić ten okres do trzech miesięcy i dodatkowo wprowadzić sądową kontrolę zastosowanego środka. Rząd odrzucił obie propozycje. Argumentacja KNF: w razie wątpliwości nadzorca musi przeanalizować, czy podejrzenie manipulacji jest zasadne, co wymaga m.in. ściągnięcia danych z rynku — a tego może nie dać się zrobić w trzy miesiące. Pomysł sądowej kontroli ex ante rząd uznał za niezasadny, twierdząc, że „taka kontrola w istocie niewiele by dawała”, bo sądy administracyjne badają zasadniczo tylko legalność decyzji, a nie autoryzują środków nadzorczych KNF.
Groźba trzeciego weta. Skoro rząd utrzymał kluczowe rozwiązania krytykowane przez Pałac Prezydencki, scenariusz kolejnego weta jest realny. Jak pisze Puls Biznesu, posłowie koalicji rządzącej odrzucili poprawki Kancelarii Prezydenta, „co może oznaczać weto, które zapowiadał jej szef Zbigniew Bogucki”. Na 16 maja 2026 r. trzecie weto pozostaje jednak możliwością, a nie faktem dokonanym — ustawa nie zakończyła jeszcze ścieżki legislacyjnej, a decyzja należy do prezydenta.
Presja terminu MiCA. Niezależnie od losów ustawy, branżę krypto goni unijny kalendarz. Według Ministerstwa Finansów ustawa ma zapewnić stosowanie rozporządzenia MiCA w polskim porządku prawnym, a nadzór nad rynkiem powierzyć Komisji Nadzoru Finansowego. Jak jednak zwracają uwagę eksperci cytowani przez „Rzeczpospolitą”, po 30 czerwca 2026 r. podmioty obecnie działające na rynku krypto będą musiały albo wstrzymać działalność, albo połączyć się z zagranicznym partnerem mającym licencję CASP w innym państwie UE. Ze względu na skomplikowany proces licencyjny praktycznie nie ma szans, by którakolwiek z firm działających dziś na polskim rynku zdążyła uzyskać krajowe zezwolenie na czas.
Podsumowanie
Sejm 15 maja 2026 r. po raz trzeci uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów — wynikiem 241 do 200 głosów. Rząd uwzględnił tylko jedną z szesnastu poprawek zgłoszonych przez przedstawiciela prezydenta i utrzymał rozwiązania, które wcześniej wywołały dwa weta Karola Nawrockiego, w tym sześciomiesięczny limit blokady podejrzanych transakcji. Ustawa trafia teraz do Senatu, a potem na biurko prezydenta, który może podpisać ją lub zawetować po raz trzeci. W tle działa unijny kalendarz: po 30 czerwca 2026 r. firmy krypto bez wymaganego zezwolenia stracą możliwość legalnego działania na dotychczasowych zasadach, a brak krajowej ustawy oznacza, że nadzór nad rynkiem — który ma sprawować KNF — wciąż nie ma podstawy prawnej.