Co się zmieniło i co jest pewne

Przez około 35 lat głównym prawem regulującym protesty był Public Order Act 1986 — z relatywnie wysokim progiem interwencji policji. W ciągu jednej dekady dołączyły do niego trzy kolejne ustawy: Police, Crime, Sentencing and Courts Act 2022, Public Order Act 2023 (royal assent 2 maja 2023) oraz Crime and Policing Act 2026.

Nowe przepisy obniżyły próg interwencji. Pozwoliły nakładać warunki na protesty ze względu na hałas i na pojedynczych demonstrantów — nie tylko organizatorów. Skryminalizowały taktyki takie jak „locking on” (przypinanie się do obiektów) czy tunelowanie. Briefing Biblioteki Izby Gmin potwierdza, że łącznie te reformy zwiększyły uprawnienia policji wobec uciążliwych protestów.

W sferze inwigilacji przełom przyniósł Investigatory Powers Act 2016, potocznie „Snoopers' Charter”, czyli „karta podglądaczy” — który wszedł w życie 29 listopada 2016. Wprowadził masową retencję danych i obowiązek przechowywania historii przeglądania internetu (Internet Connection Records) przez 12 miesięcy. Wcześniej, 20-30 lat temu, RIPA 2000 i Terrorism Act 2000 wymagały co do zasady indywidualnych nakazów lub podejrzeń.

Sądy postawiły pewne granice. W sprawie Bridges v South Wales Police Sąd Apelacyjny w sierpniu 2020 uznał użycie rozpoznawania twarzy na żywo za bezprawne — samej technologii jednak nie zakazał. Organizacje praw człowieka są zgodne co do kierunku: Freedom House wciąż klasyfikuje Wielką Brytanię jako kraj wolny, ale odnotowuje nowe ograniczenia prawa do protestu, a Human Rights Watch w raporcie „Silencing the Streets” („Uciszanie ulic”) stwierdza, że rząd Partii Pracy nie cofnął antyprotestowych ustaw poprzedników.


Fundament praw i epoka wielkich buntów

Fundament ochrony praw postawił Human Rights Act 1998, który wszedł w życie 2 października 2000 roku i wprowadził prawa z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka — w tym wolność słowa (art. 10) i wolność zgromadzeń (art. 11) — bezpośrednio do prawa krajowego. Od tego momentu obywatel mógł dochodzić tych praw przed sądem brytyjskim, a nie tylko w Strasburgu. Na lipiec 2026 roku Wielka Brytania pozostaje stroną Konwencji, a Human Rights Act nadal obowiązuje — mimo powracającej debaty politycznej o wyjściu. Konserwatyści proponowali zastąpienie go „British Bill of Rights” (Brytyjską Kartą Praw), lecz projekt nie wszedł w życie. Po Brexicie przestała natomiast obowiązywać unijna Karta Praw Podstawowych, co usunęło jeden z ponadnarodowych punktów odniesienia.

By odpowiedzieć na pytanie „dlaczego dawne protesty były tak duże”, trzeba cofnąć się do lat 80. i 90. To była epoka masowych konfliktów o podłożu ekonomicznym i społecznym. Zamieszki w Brixton wybuchły w kwietniu 1981 roku na tle biedy, bezrobocia i agresywnego stosowania kontroli stop and search wobec czarnej społeczności w ramach operacji „Swamp 81”. Zamówiony przez rząd raport Lorda Scarmana z listopada 1981 wskazał jako przyczyny „social and economic disadvantage” (upośledzenie społeczne i ekonomiczne) oraz złe relacje policji z mieszkańcami.

Zamieszki w Brixton w 1981 roku

Źródło: nationalarchives.gov.uk

Do tego doszły kolejne. Niemal roczny strajk górników (marzec 1984 – marzec 1985), prowadzony przez Arthura Scargilla i NUM, obejmował ponad 140 000 osób. Kulminacyjna demonstracja przeciw poll tax z 31 marca 1990 na Trafalgar Square zgromadziła ponad 200 000 ludzi. Osobną kategorią był konflikt w Irlandii Północnej (The Troubles) — trwający około trzech dekad konflikt zbrojno-polityczny, zakończony Porozumieniem Wielkopiątkowym w 1998 roku, a nie zwykły protest obywatelski.


Jak zmieniało się prawo — zgromadzenia, inwigilacja, słowo

Ewolucja prawa o zgromadzeniach. Przez dekady ramę wyznaczał Public Order Act 1986, który pozwalał policji nakładać warunki na marsze dopiero przy „poważnym zakłóceniu porządku publicznego”. Zmieniło to dopiero przyspieszenie ustawodawcze ostatnich lat. Police, Crime, Sentencing and Courts Act 2022 obniżył próg interwencji, dopuścił nakładanie warunków ze względu na hałas oraz — po raz pierwszy — wobec pojedynczych protestujących, a także podniósł maksymalne kary.

Nowe uprawnienia stop and search po Public Order Act

Źródło: libertyhumanrights.org.uk

Rok później Public Order Act 2023, który otrzymał royal assent 2 maja 2023, skryminalizował konkretne taktyki: „locking on”, tunelowanie oraz blokowanie dużych inwestycji transportowych. Wprowadził też kontrole stop and search bez konieczności podejrzenia (suspicion-less) w kontekście protestów oraz Serious Disruption Prevention Orders — sądowe zakazy nakładane na konkretne osoby. Briefing Biblioteki Izby Gmin ujmuje łączny efekt trzech ustaw (2022, 2023 i Crime and Policing Act 2026) jako wyraźne zwiększenie uprawnień policji.

Inwigilacja i technologia. Największą zmianę w porównaniu z sytuacją sprzed 20-30 lat przyniósł Investigatory Powers Act 2016. Podczas gdy RIPA 2000 i Terrorism Act 2000 wymagały zasadniczo indywidualnych nakazów lub konkretnych podejrzeń, ustawa z 2016 roku wprowadziła masową retencję danych, przechwytywanie komunikacji w skali masowej (bulk interception) oraz „equipment interference”, czyli hakowanie urządzeń przez służby. Dostawcy internetu muszą przechowywać historię przeglądania każdego użytkownika przez 12 miesięcy. Równolegle rozwinęło się policyjne rozpoznawanie twarzy na żywo. W sprawie Bridges v South Wales Police Sąd Apelacyjny w sierpniu 2020 uznał tę praktykę za bezprawną — naruszającą prawo do prywatności, przepisy o ochronie danych i o równości — ale zastrzegł, że w innych warunkach użycie technologii mogłoby być proporcjonalne. Jej ekspansja opiera się dziś głównie na wewnętrznych politykach policyjnych, a nie na dedykowanej ustawie; w sprawie Metropolitan Police z 2026 roku (Thompson and Carlo) sąd odróżnił jasne kryteria stołecznej policji od wcześniejszej praktyki walijskiej.

Wolność słowa online. Online Safety Act 2023 nałożył na platformy internetowe obowiązek usuwania treści nielegalnych i szkodliwych pod nadzorem regulatora Ofcom, pod groźbą wysokich kar. Sekcja 181 tej ustawy kryminalizuje wysyłanie komunikatów grożących poważną krzywdą także wtedy, gdy nadawca działał lekkomyślnie, a nie tylko z bezpośrednim zamiarem. Krytycy — w tym Free Speech Union oraz mówcy w debatach parlamentarnych — mówią o setkach spraw o „speech crimes” (przestępstwa mowy) w internecie oraz o efekcie mrożącym związanym z rejestrowaniem przez policję non-crime hate incidents (zdarzeń motywowanych nienawiścią, które nie są przestępstwem). Amerykański Departament Stanu w raporcie o prawach człowieka za 2024 rok, opublikowanym w sierpniu 2025, skrytykował Online Safety Act jako zagrożenie dla wolności prasy.

Dlaczego dziś protesty „gasną” — i czy na pewno. Nowe prawo realnie zmieniło grę dla ruchów zakłócających. Just Stop Oil ogłosiło w marcu 2025 zakończenie akcji zakłócających, a BBC opisało tę grupę jako „policed to extinction” — spacyfikowaną („dopilnowaną do wygaśnięcia”) przez nowe uprawnienia policyjne, które uczyniły jej działanie niemal niemożliwym. Wcześniej, 1 stycznia 2023 roku, Extinction Rebellion UK samo zawiesiło taktyki zakłócające, by przyciągnąć szersze poparcie. Odstraszająco zadziałał też wymiar sprawiedliwości: podczas zamieszek latem 2024 roku zastosowano przyspieszone postępowania, a setki osób skazano na bezwzględne kary więzienia w ciągu kilku dni od zatrzymania. Inspekcja policji (HMICFRS) stwierdziła zaś, że funkcjonariusze naruszyli fundamentalne prawa podczas czuwania po śmierci Sarah Everard na Clapham Common (marzec 2021) oraz podczas protestów „Kill the Bill” w Bristolu.

Teza o tym, że współczesne protesty zawsze szybko gasną, jest jednak uproszczeniem. Propalestyńskie marsze w latach 2023-2026 były w Wielkiej Brytanii liczne i długotrwałe, z licznymi zatrzymaniami. Różnica wobec lat 80. leży raczej w naturze mobilizacji: dawne protesty wyrastały z masowych krzywd ekonomicznych i silnych struktur zbiorowych. Liczba członków związków zawodowych spadła z ponad 13 milionów w latach 80. do około 6,5 miliona współcześnie — a to właśnie związki dostarczały niegdyś organizacyjnego zaplecza dla masowych wystąpień. Do tego doszły nowe narzędzia prawne wymierzone precyzyjnie w taktyki, które kiedyś nadawały protestom siłę przetargową.


Podsumowanie

W ciągu ostatnich 25 lat brytyjski parlament rozszerzył uprawnienia policji wobec protestów i zakres inwigilacji obywateli. Trzy ustawy z lat 2022-2026 obniżyły próg interwencji i skryminalizowały konkretne formy protestu, a prawo z 2016 roku wprowadziło masowe gromadzenie danych, którego wcześniej nie było. Jednocześnie Wielka Brytania nadal jest uznawana za kraj wolny, pozostaje stroną Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a sądy potrafiły zablokować część praktyk. Dawne protesty — Brixton, strajk górników, bunt przeciw pogłównemu — były masowe, bo wyrastały z ekonomicznych krzywd i silnych związków zawodowych, których dziś jest o połowę mniej. Współczesne ruchy zakłócające mierzą się z nowymi narzędziami prawnymi, choć duże marsze wciąż się odbywają.


Co pozostaje otwarte

  • Pełna skala prawnych następstw zamieszek z lata 2024 roku — liczby wyroków, apelacji i ich trwałość — wykracza poza zakres tej analizy i zasługuje na osobne opracowanie.
  • Realny wpływ rejestrowania non-crime hate incidents na zachowania obywateli pozostaje przedmiotem sporu; nie mamy twardych danych o skali „efektu mrożącego”.
  • Kierunek polityki rządu Partii Pracy wobec odziedziczonych ustaw antyprotestowych — czy dojdzie do ich rewizji — pozostaje otwarty na lipiec 2026 roku.