Kluczowe ustalenia

  • 7 sierpnia 2026 funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wspólnie z policją zatrzymali w Warszawie 29-letniego obywatela Rosji, który miał wykonać egzekucję na osobie posiadającej równocześnie obywatelstwo USA i Ukrainy. Zatrzymania przy ul. Wołoskiej dokonali policjanci Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji razem z funkcjonariuszami ABW.
  • Zatrzymany usłyszał zarzut przyjęcia zlecenia zabójstwa oraz przygotowywania się do jego popełnienia. W komunikatach policji, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ani w relacjach medialnych z 13–14 sierpnia nie podano kwalifikacji prawnej z konkretnego artykułu Kodeksu karnego.
  • Sprawę ujawnił dopiero 13 sierpnia premier Donald Tusk na konferencji prasowej. Tego samego dnia komunikaty opublikowały Kancelaria Premiera i stołeczna policja — od zatrzymania minęło sześć dni.
  • Kluczowe zdanie premiera brzmiało: „To pierwsza taka sytuacja, że ktoś na zlecenie rosyjskie decyduje się na zamach wobec obywatela amerykańskiego na terenie innego kraju NATO”. W tym wąskim brzmieniu nie znaleźliśmy kontrprzykładu — w publicznie dostępnych źródłach nie ma udokumentowanego wcześniejszego rosyjskiego planu zabójstwa obywatela USA na terytorium państwa Sojuszu.
  • Rozstrzyga jednak obywatelstwo celu, a nie nowość samej metody. Wcześniejsze rosyjskie plany i zamachy w krajach NATO są udokumentowane: sprawa Pawła K. (cel: prezydent Ukrainy), plan zabójstwa szefa Rheinmetall (obywatel Niemiec), otrucie Siergieja Skripala w Salisbury (2018) i zastrzelenie rosyjskiego pilota-dezertera w Hiszpanii (2024).
  • W żadnym publicznym komunikacie ABW, MSWiA, Prokuratury Krajowej ani KPRM nie wskazano konkretnej rosyjskiej służby — ani GRU, ani FSB, ani SWR. Padły wyłącznie ogólne sformułowania „rosyjskie służby” i „obca służba”.
  • Premier podziękował służbom amerykańskim za współpracę i przekazał, że operacja była realizowana wspólnie ze służbami USA.
  • Celem zamachu miał być — według nieoficjalnych ustaleń RMF FM — znany ukraiński raper występujący pod pseudonimem Kyivstoner. Tożsamości celu nie potwierdzono oficjalnie.

Polskie służby udaremniły zamach w Warszawie. Rosjanin zatrzymany

Źródło: pl.euronews.com


Kontekst i tło

Zatrzymanie z 7 sierpnia nie jest odosobnionym epizodem, tylko kolejnym punktem w statystyce, która od 2022 roku rośnie skokowo. Z raportu ABW za lata 2024–2025, opublikowanego w maju 2026, wynika, że Agencja prowadziła w tym okresie ponad 60 postępowań dotyczących szpiegostwa, z czego 48 wszczęto w samym 2025 roku (w 2024 — 21). Sama ABW zestawia to z historią: liczba spraw szpiegowskich prowadzonych po 2022 roku odpowiada liczbie z trzech poprzedzających dekad łącznie.

Raport podaje trzy różne wielkości, których nie należy mylić. W sprawach prowadzonych od początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę statusem podejrzanego objęto 91 osób, zarzuty szpiegostwa usłyszały 82 osoby, a 62 osoby zatrzymano. Osobno ABW podaje, że z przestrzeni publicznej wyeliminowano 61 agentów rosyjskiego i białoruskiego wywiadu.

Raport ABW za lata 2024-2025

Źródło: gov.pl

Za tymi liczbami stoi określony model działania, który minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak opisuje publicznie jako rekrutowanie „agentów jednorazowych” — ludzi wynajmowanych za pieniądze do pojedynczego zadania, którzy w jego ocenie są „tylko takimi pionkami w rosyjskiej grze”. Siemoniak zwraca uwagę, że wśród wynajmowanych najczęściej są obywatele Ukrainy, co według niego pozwala Rosji osiągnąć dwa cele naraz: destabilizować Polskę i budować napięcie polsko-ukraińskie.


Szczegółowa analiza

Co dokładnie ustalono w sprawie z 7 sierpnia

Faktografia zatrzymania jest zgodna we wszystkich publicznych przekazach. Premier na konferencji prasowej 13 sierpnia powiedział, że mężczyzna został zwerbowany przez rosyjskie służby i miał „wykonać egzekucję” w Warszawie na osobie z podwójnym obywatelstwem. Kancelaria Premiera opublikowała tego samego dnia wpis na platformie X: „7 sierpnia zatrzymaliśmy obywatela Rosji, którego zadaniem było wykonanie egzekucji w Warszawie na obywatelu amerykańskim i ukraińskim równocześnie. Dzięki akcji ABW i Policji udało się temu zapobiec”. Stołeczna policja dodała szczegóły operacyjne: wiek zatrzymanego (29 lat), miejsce (ul. Wołoska) i skład grupy zatrzymującej.

Prokuratura przedstawiła zatrzymanemu zarzut przyjęcia zlecenia zabójstwa i przygotowywania się do niego. Nie podano natomiast publicznie, z jakiego artykułu Kodeksu karnego postawiono zarzut — komunikaty nie wskazują ani art. 148 (zabójstwo), ani art. 130 (szpiegostwo). To istotna różnica, bo od kwalifikacji zależy, czy sprawa jest prowadzona jako przestępstwo kryminalne na zlecenie, czy jako działalność na rzecz obcego wywiadu.

Nieoficjalne ustalenia dotyczą też celu. Według informacji RMF FM, powtórzonych przez „Wprost” i TVN24, zamach miał być wymierzony w ukraińskiego rapera i wideoblogera znanego jako Kyivstoner, przebywającego wówczas w Polsce. Żadna instytucja państwowa nazwiska celu oficjalnie nie ujawniła, więc ten wątek pozostaje w sferze doniesień medialnych, a nie ustaleń potwierdzonych dokumentem.

Test twierdzenia premiera

Zdanie, które trafiło na czołówki, brzmiało w oryginale: „To pierwsza taka sytuacja, że ktoś na zlecenie rosyjskie decyduje się na zamach wobec obywatela amerykańskiego na terenie innego kraju NATO, właśnie na terenie Polski, na terenie Warszawy”. Agencja AP i „Guardian” oddały je po angielsku jako „the first time someone on Russian orders has decided to attack an American citizen on the territory of another NATO country” („pierwszy raz, gdy ktoś na rosyjskie zlecenie zdecydował się zaatakować obywatela amerykańskiego na terytorium innego kraju NATO”) — czyli bez rozmycia oryginalnego warunku.

Twierdzenie ma trzy warunki naraz: rosyjskie zlecenie, obywatel amerykański jako cel i terytorium państwa NATO. Dopiero łączne spełnienie wszystkich trzech czyni sprawę „pierwszą”. Przeszukanie wcześniejszych, udokumentowanych spraw pokazuje, że każda z nich wypada z tej definicji na jednym warunku — i zawsze jest to obywatelstwo ofiary.

Sprawa Pawła K. Sąd Okręgowy w Zamościu 29 stycznia 2026 skazał Pawła K. na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności za zgłoszenie gotowości współpracy z wywiadem Federacji Rosyjskiej oraz nielegalne posiadanie broni i amunicji. To 50-letni mieszkaniec Hrubieszowa, były wojskowy, zatrzymany 17 kwietnia 2024 — od zatrzymania do wyroku pierwszej instancji minęło ponad 21 miesięcy. Jego zadaniem było zebranie informacji o zabezpieczeniu lotniska Rzeszów-Jasionka, co według prokuratury miało pomóc rosyjskiemu wywiadowi w planowaniu zamachu na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Cel był więc obywatelem Ukrainy, nie USA — sprawa nie obala literalnego brzmienia słów premiera, choć pokazuje, że mechanizm „rosyjskie zlecenie plus zamach na terytorium Polski” był już przedmiotem prawomocnie procedowanego postępowania.

Sprawa Armina Pappergera. W lipcu 2024 CNN ujawniła, powołując się na źródła amerykańskie i niemieckie, rosyjski plan zabójstwa prezesa niemieckiego koncernu zbrojeniowego Rheinmetall. Plan udaremniły służby USA i Niemiec — amerykański wywiad ostrzegł stronę niemiecką, która objęła Pappergera ochroną. To nie pozostało w sferze przecieków: 28 stycznia 2025 przedstawiciel NATO James Appathurai potwierdził istnienie spisku w Parlamencie Europejskim i powiązał go z szerszą rosyjską kampanią sabotażową w krajach Sojuszu — obok podpaleń, wykolejeń pociągów i ataków na mienie polityków. Papperger jest jednak obywatelem Niemiec, więc również ta sprawa nie podważa twierdzenia sformułowanego wyłącznie wobec obywatela USA.

Salisbury i Alicante. W marcu 2018 w brytyjskim Salisbury doszło do zamachu na byłego oficera GRU Siergieja Skripala z użyciem nowiczoka; śmiertelną ofiarą uboczną została Brytyjka Dawn Sturgess. W lutym 2024 w Hiszpanii, w prowincji Alicante, zastrzelono Maksyma Kuźminowa — rosyjskiego pilota, który wcześniej uprowadził śmigłowiec Mi-8 na Ukrainę. Oba zdarzenia miały miejsce na terytorium NATO, oba przypisywane są Rosji, w obu ofiary nie były obywatelami USA.

Wniosek jest więc dwustronny. Literalnie premier ma rację: nie znaleźliśmy wcześniejszego udokumentowanego przypadku spełniającego wszystkie trzy warunki naraz. Jednocześnie „pierwszy raz” dotyczy tu paszportu ofiary, a nie tego, że Rosja zaczęła planować zabójstwa w państwach Sojuszu — ta praktyka jest udokumentowana od lat i potwierdzona przez samo NATO.

Czego nie powiedziano — i jak to zakomunikowano

Choć premier i minister Siemoniak mówili o „rosyjskich służbach” i „obcej służbie”, żaden oficjalny komunikat nie wskazał konkretnej instytucji: ani GRU, ani FSB, ani SWR. Nie ujawniono też, czy przy sprawie działano na podstawie materiałów przekazanych przez stronę amerykańską — wiadomo jedynie tyle, ile powiedział premier, czyli że operację prowadzono we współpracy ze służbami USA.

Uwagę zwraca sam kanał informowania. Do 14 sierpnia na stronie abw.gov.pl ani na gov.pl/sluzby-specjalne nie pojawił się osobny pisemny komunikat Agencji o zatrzymaniu z 7 sierpnia — w tym samym czasie na obu stronach publikowano inne materiały, m.in. o akcie oskarżenia w sprawie szkody na 1,5 mld zł czy o wycieku danych medycznych. Sprawa poszła kanałem politycznym: konferencja premiera, wpisy Kancelarii Premiera i stołecznej policji na platformie X. Ta sama konferencja z 13 sierpnia dotyczyła zresztą także przywrócenia programu obniżki cen paliw i nominacji Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego — sprawa zatrzymania była jednym z kilku punktów spotkania z dziennikarzami, a nie osobnym wystąpieniem służb.

Do 14 sierpnia nie odnotowano też oficjalnej reakcji rosyjskiego MSZ ani ambasady Rosji w Warszawie; „Guardian” odnotował, że resort nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

Skala zjawiska w Polsce

Sprawa z 7 sierpnia wpisuje się w serię zatrzymań ostatnich miesięcy. 12 maja 2026 ABW zatrzymała trzech obywateli Polski w wieku od 48 do 62 lat w województwach mazowieckim, świętokrzyskim i podlaskim — podejrzanych o szpiegostwo i czynienie przygotowań do zadań dywersyjnych i sabotażowych na rzecz Rosji. Sąd Rejonowy w Białymstoku zastosował wobec wszystkich trzech tymczasowy areszt na trzy miesiące; żaden nie przyznał się do zarzucanych czynów. Według ABW mężczyźni byli przygotowywani przez udział w szkoleniach strzeleckich i szkoleniach z taktyki pola walki, a według ustaleń Onetu należeli do prorosyjskiej nieformalnej organizacji paramilitarnej „Zadrużny Krąg”.

ABW zatrzymała 3 osoby podejrzane o szpiegostwo

Źródło: abw.gov.pl

Miesiąc później, 25 czerwca 2026, funkcjonariusze ABW zatrzymali w Warszawie obywatela Białorusi oraz obywatela Polski, którzy odpłatnie realizowali zadania zlecane przez obcy wywiad. Wcześniej, we wrześniu 2024, Sąd Okręgowy w Lublinie skazał obywatela Ukrainy Oleksandra D. na 2 lata i 8 miesięcy pozbawienia wolności za podżeganie obywatela Polski do udziału w działalności obcego wywiadu i kierowanie wobec niego gróźb karalnych.

Najpoważniejszy precedens dotyczy jednak przemocy, która nie została udaremniona. W Białej Podlaskiej zastrzelono w biały dzień krytyka Władimira Putina — obywatela Rosji. Podejrzanemu Elnurowi A., posługującemu się paszportem wydanym na obywatela Gruzji i zatrzymanemu w hostelu w Piastowie pod Warszawą, prokurator lubelskiego wydziału Prokuratury Krajowej przedstawił zarzut zabójstwa — ofiara miała zostać trafiona pięcioma strzałami. To pokazuje, że scenariusz z Warszawy nie był hipotetyczny: podobne zabójstwo na terytorium Polski już się wydarzyło.


Co pozostaje otwarte

Trzy wątki wymagają dalszego śledzenia. Po pierwsze — kwalifikacja prawna zarzutu wobec zatrzymanego Rosjanina, której nie podano publicznie, oraz dalszy bieg postępowania. Po drugie — czy służby wskażą kiedykolwiek konkretną rosyjską instytucję stojącą za zleceniem; na razie mowa jest wyłącznie o „rosyjskich służbach”. Po trzecie — tożsamość celu, którą media podały nieoficjalnie, a której żadna instytucja nie potwierdziła.


Podsumowanie

7 sierpnia 2026 ABW i policja zatrzymały w Warszawie 29-letniego Rosjanina, który — według prokuratury — przyjął zlecenie zabójstwa i przygotowywał się do niego. Celem miała być osoba z podwójnym obywatelstwem: amerykańskim i ukraińskim. Sprawę ujawnił premier dopiero sześć dni później, 13 sierpnia.

Jego zdanie o „pierwszej takiej sytuacji” na terytorium NATO wytrzymuje sprawdzenie, ale tylko dosłownie odczytane. Nie znaleźliśmy wcześniejszego udokumentowanego przypadku, w którym rosyjskie zlecenie dotyczyłoby zabójstwa obywatela USA w państwie Sojuszu. Decyduje o tym jednak obywatelstwo ofiary, a nie nowość metody: rosyjskie plany zabójstw w krajach NATO są udokumentowane od lat — od otrucia Skripala w Salisbury w 2018 roku, przez zastrzelenie rosyjskiego pilota-dezertera w Hiszpanii w 2024, po udaremniony plan wobec szefa niemieckiego Rheinmetall, potwierdzony oficjalnie przez przedstawiciela NATO.

Wiele szczegółów sprawy pozostaje nieujawnionych. Nie podano podstawy prawnej zarzutu, nie wskazano konkretnej rosyjskiej służby, nie potwierdzono oficjalnie, kto miał być celem. Sama Agencja nie wydała pisemnego komunikatu — informacja poszła przez konferencję prasową premiera i wpisy w mediach społecznościowych. Tło jest przy tym mierzalne: ABW prowadziła w latach 2024–2025 ponad 60 śledztw o szpiegostwo, a od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie zarzuty szpiegostwa usłyszały 82 osoby.