Postanowienie o sygnaturze 2-26-14436
27 sierpnia 2026 r. o godz. 11.00 Sąd Powiatowy Harju w Tallinnie ogłosił upadłość BB Trade Estonia OÜ — spółki, która była operatorem giełdy zondacrypto. Postanowienie w sprawie o sygnaturze 2-26-14436 podpisał sędzia Priit Lember; spółka figuruje w estońskim rejestrze pod numerem 14814864 (postanowienie sądu w Tallinnie). Tego samego dnia w Polsce zatrzymano pierwszą osobę w śledztwie.
Śledztwo Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła wcześniej — 17 kwietnia 2026 r., obejmując nim „zachowania podejmowane na terenie całego kraju w okresie od 2022 roku”. Kwalifikacja: oszustwa znacznej wartości i pranie pieniędzy. Wskazywana szkoda sięga co najmniej 350 mln zł. Straty klientów bywają szacowane wyżej: śledczy mówią o kwocie co najmniej 2,4 mld zł, a według money.pl problem może dotyczyć około 30 tys. osób.
Zatrzymanych jest dotąd pięcioro. 27 sierpnia — Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. 2 września — Anna P., Jaromira W. i Rafał Z. 5 września — Roman Ż., wieloletni wspólnik założyciela giełdy. Wobec Anny P., Jaromiry W. i Rafała Z. sąd zastosował tymczasowy areszt na trzy miesiące. Cała trójka nie przyznała się do zarzucanych czynów, ale złożyła wyjaśnienia.
Jest jeszcze warstwa polityczna, i tę trzeba opisać ostrożnie. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował, że prokuratura weryfikuje informacje o możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez zondacrypto fundacji Zbigniewa Ziobry, fundacji Przemysława Wiplera oraz Telewizji Republika i jej prezesa Tomasza Sakiewicza. To weryfikacja, nie zarzuty. Najlepiej udokumentowany jest przepływ do fundacji Ziobry: 450 tys. zł w trzech przelewach z rachunku kancelarii adwokackiej Przemysława Krala, z tytułem „darowizna na cele statutowe”. Ziobro przyznał, że sam zwrócił się o te pieniądze.
Jest wreszcie liczba, która mówi najwięcej o stanie giełdy. Analiza spółki Recoveris wykazała spadek salda bitcoinów w gorącym portfelu o 99,7 proc. — z ok. 55,7 BTC w sierpniu 2024 r. do 0,18 BTC w marcu 2026 r.
Król bitcoinów, który zniknął
Giełda przez lata zmieniała nazwy: powstała w Polsce jako BitBay, później działała jako Zonda, a ostatecznie jako zondacrypto. Zmieniła też jurysdykcję — platformę prowadziła i obsługiwała BB Trade Estonia OÜ, spółka zarejestrowana i licencjonowana w Estonii, choć operacyjnie biznes pozostawał związany z Polską (polski oddział mieścił się w Katowicach).
Założycielem BitBay był Sylwester Suszek, śląski przedsiębiorca nazywany w mediach „królem bitcoinów”. 10 marca 2022 r., po spotkaniu biznesowym, zaginął — i od tego czasu nie ma z nim kontaktu. Minister sprawiedliwości publicznie wskazał, że wśród rozważanych hipotez jest taka, iż Suszek mógł zostać zamordowany.
Źródło: forbes.pl
Zaginięcie to nie jest pobocznym wątkiem. 30 lipca 2026 r. śledztwo katowickie połączono z postępowaniem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej — właśnie w sprawie zaginięcia Suszka. Prokuratura uzasadniła to „łącznością podmiotową i przedmiotową”: w obu sprawach badane są okoliczności założenia i działalności giełdy BitBay.
Drugie tło to luka nadzorcza. Dyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej KNF Jacek Barszczewski wprost stwierdził, że zgodnie z obecnymi przepisami KNF nie jest organem właściwym wobec giełd kryptowalut i ich nie nadzoruje. Wcześniej BitBay sp. z o.o. figurowała na Liście ostrzeżeń publicznych KNF, ale dotyczące jej postępowanie zostało prawomocnie umorzone — 12 maja 2023 r. uprawomocniło się postanowienie o umorzeniu śledztwa wydane 15 czerwca 2022 r. przez prokuratora Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Osobno UOKiK ustalił, że przed wejściem w życie unijnego rozporządzenia MiCA regulamin zondacrypto zawierał zapis umożliwiający inwestowanie środków klientów.
To właśnie ta luka jest przedmiotem sporu politycznego. Ustawę o rynku kryptoaktywów, wdrażającą MiCA do polskiego porządku prawnego, prezydent Karol Nawrocki zawetował — i to trzykrotnie, począwszy od grudnia 2025 r.
Chronologia: od kwietnia do przełomu
Postępowanie ruszyło 17 kwietnia 2026 r. w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach, pod kątem oszustw znacznej wartości oraz prania pieniędzy (art. 286 i 299 Kodeksu karnego). Tydzień później, 24 kwietnia, prokurator krajowy Dariusz Korneluk powołał w tej jednostce specjalny zespół trzech prokuratorów „posiadających doświadczenie w prowadzeniu tego rodzaju spraw”.
Skala pokrzywdzenia rosła w kolejnych komunikatach. Pod koniec kwietnia prokuratura mówiła o 700 osobach, które zgłosiły się bezpośrednio, i szacowała — na podstawie zabezpieczonego materiału — że pokrzywdzonych może być nawet kilkanaście tysięcy. Na koniec sierpnia Prokuratura Krajowa informowała już o kilku tysiącach zawiadomień o przestępstwie i o trwających czynnościach „związanych z analizą i porządkowaniem obszernego materiału dowodowego przekazanego przez pokrzywdzonych”. Rozbieżność liczb w przekazie publicznym jest duża: komunikaty prokuratury mówią o szkodzie nie mniejszej niż 350 mln zł, śledczy cytowani przez media szacują straty klientów na co najmniej 2,4 mld zł, a money.pl podaje, że wartość środków, do których klienci stracili dostęp, „ma znacznie przekraczać 350 mln zł”, przy około 30 tys. poszkodowanych. Te wielkości nie są tożsame — 350 mln zł to kwota wskazywana w postępowaniu, 2,4 mld zł to szacunek strat rynkowych.
25 sierpnia 2026 r. minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek ogłosił przełom. „Są nowe dowody. Są nowe osoby, które chcą współpracować z prokuraturą” — mówił, a zapytany wprost, czy pojawili się nowi podejrzani, odpowiedział: „tak, pojawili się nowi podejrzani”. Tego samego dnia w oświadczeniu prokuratora generalnego zapisano, że postępowanie ma charakter „dynamiczny” — pozyskiwane są nowe dowody, przeprowadzane kolejne czynności procesowe, a w ich wyniku dokonywane nowe ustalenia.
Pięć zatrzymań i nierówne zarzuty
27 sierpnia zatrzymano Radosława Piesiewicza, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, występującego w komunikatach jako Radosław P. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty z art. 230 § 1 i art. 302 § 1 Kodeksu karnego — płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych.

Źródło: wydarzenia.interia.pl
Konkret: w sytuacji grożącej spółce niewypłacalności miał doprowadzić do wypłaty z giełdy 194 420,15 zł (7 kwietnia 2026 r.) oraz 100 000 euro (8 kwietnia 2026 r.), działając na szkodę pozostałych wierzycieli, czyli użytkowników giełdy. Rzeczniczka prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak przedstawiła szczegóły na briefingu w siedzibie Prokuratury Krajowej 28 sierpnia o godz. 17.00.
2 września policja i CBA na polecenie prokuratury zatrzymały trzy kolejne osoby: Annę P., Jaromirę W. i Rafała Z. Do zatrzymań doszło w miejscach zamieszkania podejrzanych; przeszukania objęły także pomieszczenia gospodarcze, a mienie zabezpieczono, by umożliwić w przyszłości zabezpieczenie majątkowe. Równolegle funkcjonariusze CBZC zabezpieczali dokumentację w siedzibach Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz UOKiK. Media — m.in. Bankier.pl i Fakt — podały, że Rafał Z. to znany inwestor giełdowy Rafał Zaorski.

Źródło: rmf24.pl
Zarzuty rozkładają się nierówno. Anna P. usłyszała trzy — pierwszy dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej działającej od 2020 do 2026 r., której celem miało być przejęcie składników majątku Sylwestra Suszka. Jaromira W. ma zarzut udziału w tej samej grupie oraz działania na szkodę BB Trade Estonia poprzez przyjęcie około 8 mln zł. Rafał Z. usłyszał jeden zarzut — przywłaszczenia powierzonego mienia należącego do operatora giełdy w kwocie 1,7 mln zł, które według śledczych otrzymał w konkretnym celu, a spożytkował na własne potrzeby. Ramy prawne to art. 258 § 1 k.k. (udział w zorganizowanej grupie przestępczej) oraz przepisy o wyrządzeniu szkody majątkowej w wielkich rozmiarach operatorowi giełdy. Zapowiedź prokuratury o „nowych podejrzanych” materializowała się nazwiskami — właśnie tu, w tych aktach, pojawiają się hasła „Zorganizowana grupa przestępcza” i „przywłaszczenie mienia”.
4 września sąd uwzględnił wnioski prokuratury i zastosował wobec całej trójki tymczasowy areszt na trzy miesiące. Podejrzani nie przyznali się do zarzucanych czynów, ale złożyli wyjaśnienia. 5 września zatrzymano Romana Ż., wieloletniego wspólnika Sylwestra Suszka i współtwórcę giełdy — informację potwierdziła Prokuratura Krajowa.
Wątek PiS: 450 tys. zł i kalendarz
Najlepiej udokumentowany polityczny wątek dotyczy fundacji Zbigniewa Ziobry. Na jej konto wpłynęło 450 tys. zł — trzy przelewy z rachunku kancelarii adwokackiej Przemysława Krala, z tytułem „darowizna na cele statutowe”, na przełomie października i listopada 2025 r. Ziobro sam przyznał w odpowiedzi na pytania dziennikarzy, że to on zwrócił się o te pieniądze, po tym, jak kierownictwo PiS nie zgodziło się na samodzielną zbiórkę jego fundacji: „Mimo naszych starań takiej zgody ostatecznie nie uzyskaliśmy”.

Źródło: wprost.pl
Dodał też, że gdyby wiedział o Kralu to, co wiadomo dziś, darowizny by nie przyjął. Kluczowy jest kalendarz. Przelewy wyszły w okresie między pierwszym czytaniem ustawy o kryptoaktywach a prezydenckim wetem wobec niej. W tym samym czasie posłowie PiS złożyli w Sejmie trzynaście poprawek liberalizujących projekt tej ustawy. Ziobro utrzymuje, że o poprawkach nie wiedział, a w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” powiedział, że na kryptowalutach „znał się jak na hieroglifach egipskich”. Premier Donald Tusk i wicepremier Tomasz Siemoniak wskazywali z kolei, że część środków z fundacji poszła na obsługę prawną Dariusza Mateckiego z PiS oraz ks. Michała Olszewskiego — Matecki nie był więc bezpośrednim odbiorcą darowizny od giełdy.
Osobny, wcześniejszy wątek dotyczy blokowania spraw. Według ustaleń OKO.press i TVN24 prokuratorzy związani ze Zbigniewem Ziobrą przez cztery lata seryjnie umarzali postępowania dotyczące BitBay/Zondy. Po kolejnym zażaleniu KNF sprawą zajęła się Prokuratura Krajowa, kierowana wówczas przez Bogdana Święczkowskiego — postępowanie ponownie umorzono w 2022 roku. Redakcja Konkret24 zrekonstruowała ten ciąg dat: 15 czerwca 2022 r. Prokuratura Regionalna w Katowicach umarza postępowanie w sprawie świadczenia usług płatniczych bez wymaganego zezwolenia KNF; 30 czerwca 2022 r. KNF składa zażalenie.
Do tego dochodzi wątek Marcina Romanowskiego. Według ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24 poszukiwany listem gończym były wiceminister sprawiedliwości szukał na początku 2026 r. azylu w Dubaju, a załatwić miał mu to szef zondacrypto Przemysław Kral; w kontakcie między nimi pośredniczył ówczesny adwokat obu, Bartosz Lewandowski.
Wątek Konfederacji: „to już jest pytanie do Wiplera”
Lider Konfederacji Sławomir Mentzen potwierdził publicznie, że na konto fundacji Przemysława Wiplera trafiły pieniądze ze spółki powiązanej z Zondą. „Rzeczywiście na konto fundacji Przemysława Wiplera trafiły jakieś pieniądze z jakiejś spółki powiązanej z Zondą” — powiedział, dodając: „to już jest pytanie do Wiplera, nie do mnie”. O sobie mówi jednocześnie stanowczo: „Nigdy Krala nie widziałem, nigdy nie miałem żadnych związków czy to z BitBayem, czy z Zondą” — podkreślając, że kryptowalutami zajmuje się od 2013 r.
Krzysztof Bosak odciął się od Wiplera, oceniając jego działania „skrajnie negatywnie” i mówiąc o usłudze doradczej: „Ja bym tego nigdy nie zrobił”. Warto odnotować, że politycy Konfederacji wcześniej poparli prezydenckie weto wobec regulacji rynku kryptowalut. Formalnie partia zajęła stanowisko ofensywne: domaga się ujawnienia pełnej listy beneficjentów współpracy z zondacrypto i „pełnej transparentności” przelewów wychodzących z giełdy do polityków, organizacji i firm — a żądanie kieruje do ministra Żurka.
Wątek Nawrockiego: CPAC i weto
Karol Nawrocki wystąpił na konferencji CPAC Polska w podrzeszowskiej Jasionce 26–27 maja 2025 r., czyli pięć dni przed drugą turą wyborów prezydenckich. Jednym ze sponsorów wydarzenia było zondacrypto. Prezydent odniósł się do tego publicznie, wyliczając innych uczestników konferencji sponsorowanych przez giełdę, a o szefie firmy powiedział wprost: „Ja z Kralem nie spotkałem się nigdy”.

Źródło: rmf24.pl
Drugi element to weto. Prezydent zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów wdrażającą MiCA — od grudnia 2025 r. zrobił to trzykrotnie. Sejm próbował weto odrzucić: w głosowaniu wzięło udział 442 posłów, a wymagana większość trzech piątych oznaczała 266 głosów; posłowie tej większości nie zebrali. Ustawa nadal nie obowiązuje.
TVN24 wskazuje trzy elementy łączące polską prawicę z giełdą: sponsorowanie imprez politycznych, spotkania z Przemysławem Kralem oraz wspólny głos w sprawie ustawy o kryptoaktywach. Dziennikarze stacji ustalili jednak również, że Kral starał się dotrzeć także do współpracowników Rafała Trzaskowskiego — nie tylko do środowisk prawicowych.
Reakcje polityczne i taśmy
Premier Donald Tusk napisał na platformie X: „Teraz już wiemy, dlaczego z uporem maniaka Karol Nawrocki i PiS blokowali ustawę o kryptowalutach. Kasa na zegarki za 40 tysięcy euro, na media, wyborcze imprezy, fundacje prawicowych polityków”. Rafał Trzaskowski mówił, że giełda „bardzo często finansowała czy wspierała przedsięwzięcia, które były powiązane z polską prawicą”. Po drugiej stronie Konfederacja stawia sprawę jako żądanie pełnej jawności listy przelewów, a Zbigniew Ziobro przyznaje, że przyjęcie darowizny było błędem. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów opublikowała na gov.pl materiał pod tytułem „Kryptoafera — w tle Zondacrypto i przelewy do polityków PiS i Konfederacji”.
3 września Waldemar Żurek potwierdził, że prokuratura dysponuje nagraniami dotyczącymi polityków, biznesmenów i dziennikarzy. Zastrzegł jednocześnie, że nie ujawni, kogo one dotyczą. Dodał, że zgłaszają się kolejne osoby chcące podjąć współpracę ze śledczymi.
Osobno toczy się spór wokół pełnomocnictw. Przemysława Krala reprezentuje obecnie adwokat Roman Giertych. Nicole Suszek, siostra zaginionego założyciela giełdy, zarzuciła mu, że w listopadzie 2025 r. chciał reprezentować także ją w sprawach przeciwko Kralowi — „a dzisiaj reprezentuje pana Krala”. Giertych odpowiedział, że to konfabulacja. Nicole Suszek uważa, że władze powinny w pierwszej kolejności zająć się zaginięciem jej brata, i twierdzi, że już wcześniej wskazywała, iż Kral to „osoba, która oszuka ludzi”.
Co pozostaje otwarte
Trzy rzeczy warto śledzić dalej.
Po pierwsze — czy weryfikacja finansowania organizacji politycznych przełoży się na zarzuty. Prokuratura mówi wyłącznie o „weryfikowaniu informacji” dotyczących fundacji Ziobry, fundacji Wiplera oraz TV Republika i Tomasza Sakiewicza. To nie jest to samo co postawienie zarzutów, a różnica ma znaczenie prawne i faktograficzne.
Po drugie — losy Sylwestra Suszka. Ponad cztery lata po zniknięciu nadal nie wiadomo, co się z nim stało. Połączenie śledztw i zarzuty dotyczące „przejęcia składników majątku Suszka” sugerują, że prokuratura traktuje ten wątek jako centralny, ale ustaleń w tej sprawie publicznie nie ujawniono.
Po trzecie — odzyskiwanie pieniędzy przez klientów. Upadłość operatora otworzyła estońskie postępowanie upadłościowe, ale relacja między nim a polskim śledztwem karnym oraz realne szanse na zaspokojenie wierzycieli pozostają nierozstrzygnięte.
Podsumowanie
Sprawa zondacrypto ma dwie warstwy. Pierwsza jest kryminalna i dobrze udokumentowana: estoński sąd ogłosił upadłość operatora giełdy, polska prokuratura prowadzi śledztwo od kwietnia 2026 r., a od końca sierpnia zatrzymano pięć osób. Troje z nich trafiło do trzymiesięcznego aresztu, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego usłyszał zarzuty płatnej protekcji i faworyzowania wierzycieli. Zarzuty mówią o zorganizowanej grupie przestępczej, przejęciu majątku zaginionego założyciela oraz o konkretnych kwotach: 8 mln zł i 1,7 mln zł.
Druga warstwa jest polityczna i wymaga ostrożności. Udokumentowane są przepływy pieniędzy: 450 tys. zł do fundacji Zbigniewa Ziobry i potwierdzone przez Sławomira Mentzena wpłaty do fundacji Przemysława Wiplera. Udokumentowany jest też zbieg dat — przelewy wyszły w czasie prac nad ustawą o kryptoaktywach, którą prezydent Karol Nawrocki trzykrotnie zawetował. To jednak wciąż zbieżność okoliczności, a nie ustalone przestępstwo. Prokuratura na tym etapie mówi o weryfikacji informacji, nie o zarzutach wobec polityków. Nawrocki zaprzecza, by kiedykolwiek spotkał się z szefem giełdy, Ziobro nazywa przyjęcie darowizny błędem, a Mentzen odsyła pytania o fundację do Wiplera.