Data była wpisana w kalendarz z góry
3 września 2026 r. Brazylia zniknęła z unijnego wykazu krajów trzecich uprawnionych do wprowadzania do UE określonych produktów pochodzenia zwierzęcego przeznaczonych do spożycia przez ludzi. Komisja Europejska przyjęła rozporządzenie wykonawcze 4 czerwca 2026 r., a od 3 września — jak podaje Główny Inspektorat Weterynarii — kraj jest z tego wykazu wyłączony.
Źródło: gov.pl
Objęte są: mięso wołowe, końskie i drobiowe, jaja, produkty akwakultury, miód oraz osłonki jelitowe. Przepisem sprawczym nie jest umowa handlowa, lecz art. 118 ust. 1 rozporządzenia (UE) 2019/6 o weterynaryjnych produktach leczniczych — ten, który zakazuje stosowania w produktach eksportowanych do UE antybiotyków jako stymulatorów wzrostu oraz substancji zastrzeżonych do leczenia ludzi. Według Komisji Europejskiej art. 118 zaczął obowiązywać 3 września 2026 r., a eksportować do Unii mogą wyłącznie te kraje trzecie, które przedstawią gwarancje zgodności. Brazylia jest pierwszym państwem wykreślonym z tego wykazu.
Decyzję podjęły wszystkie kraje UE, na wniosek Komisji. Stały Komitet ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz zatwierdził zaktualizowany wykaz 12 maja 2026 r., jednomyślnie. To Komisja Europejska, a nie pojedyncze państwo członkowskie, przedkłada komitetowi projekty takich aktów.
Zakaz nie ma daty wygaśnięcia, ale nie jest też embargiem. Obowiązuje do czasu, aż Brazylia wykaże zgodność z unijnymi wymogami. Powrót drobiu wymaga pozytywnego audytu Komisji oraz zgody państw członkowskich. Audyt sektora drobiu i miodu trwał w Brazylii na przełomie sierpnia i września i zakończył się 4 września — dzień po wejściu blokady w życie.
Po stronie brazylijskiej w grę wchodzi około 1,8 mld dolarów rocznego eksportu według Reutersa, a według szacunków alternatywnych — do 2 mld dolarów. W 2025 r. Brazylia była drugim dostawcą wołowiny do UE: ponad 92 tys. ton o wartości ponad 713 mln euro. Związek z umową UE-Mercosur jest funkcjonalny, nie prawny. Komisja uzasadnia wykreślenie wyłącznie regułami antybiotykowymi. Dopóki jednak Brazylia jest poza wykazem sanitarnym, nie może faktycznie wykorzystywać przyznanych jej kontyngentów taryfowych na objęte zakazem produkty.
Reguła, która nie była wymierzona w nikogo
Przepis, który zamknął Brazylii rynek, powstawał latami i nie celował w żaden konkretny kraj. Rozporządzenie (UE) 2019/6 o weterynaryjnych produktach leczniczych w art. 118 rozciągnęło unijne ograniczenia antybiotykowe na producentów spoza Wspólnoty: kto chce sprzedawać do Unii zwierzęta i produkty zwierzęce do spożycia przez ludzi, nie może stosować antybiotyków dla przyspieszenia wzrostu ani używać środków zarezerwowanych w UE do leczenia niektórych zakażeń u ludzi. Listę tych zastrzeżonych substancji wyznaczyło rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2022/1255 z 19 lipca 2022 r. Sam wykaz państw trzecich spełniających wymogi ustanowiono rozporządzeniem wykonawczym (UE) 2024/2598, wydanym na podstawie art. 4 ust. 1 lit. a rozporządzenia delegowanego (UE) 2023/905.
Data 3 września 2026 r. była więc wpisana w kalendarz z góry — i dla wszystkich tak samo. Wraz z nią zmieniła się praktyka certyfikacyjna: do 3 września organy państw eksportujących wykreślały ze świadectwa zdrowia poświadczenie dotyczące antybiotyków, od 3 września muszą je podpisywać, potwierdzając, że zwierzęta i produkty pochodne nigdy nie były leczone zakazanymi środkami.
📄 Wzory świadectw zdrowia z poświadczeniem antybiotykowym (PDF, źródło: agrinfo.eu)
Warto od razu rozdzielić dwa wątki, które w polskiej debacie bywają zlewane w jeden. Unijny zakaz stosowania hormonów wzrostu w produkcji zwierzęcej opiera się na zupełnie innych przepisach — dyrektywie 96/22/WE, zmienionej dyrektywą 2003/74/WE, zakazującej podawania zwierzętom gospodarskim substancji o działaniu hormonalnym i beta-agonistów. Art. 118 rozporządzenia 2019/6, na którym oparto wykreślenie Brazylii, dotyczy środków przeciwdrobnoustrojowych, czyli antybiotyków. To dwa różne reżimy prawne o różnej historii.
Drugim tłem jest umowa UE-Mercosur. Jej część handlowa — Interim Trade Agreement — jest tymczasowo stosowana od 1 maja 2026 r.; potwierdzają to zgodnie Rada UE i serwisy Komisji, według których umowa stała się wiążąca w prawie międzynarodowym z chwilą rozpoczęcia tymczasowego stosowania 1 maja 2026 r. Polska jako jedyne państwo członkowskie zaskarżyła ją do Trybunału Sprawiedliwości UE. Obie sprawy toczą się równolegle, ale opierają się na innych mechanizmach.
Kto naprawdę wykreślił Brazylię
Sekwencja zdarzeń jest dobrze udokumentowana. 12 maja 2026 r. Stały Komitet ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz (SCOPAFF, sekcja kontroli importowych) zatwierdził zaktualizowany wykaz państw trzecich. Euronews opisał to jako głosowanie komitetu ekspertów z państw członkowskich, a urzędnik znający sprawę powiedział portalowi, że głosowanie było jednomyślne. To samo potwierdza komunikat Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi: „W trakcie posiedzenia unijnego Komitetu PAFF (sekcja: kontrole importowe) jednogłośnie został przyjęty projekt rozporządzenia". Komisja przyjęła akt 4 czerwca, z terminem stosowania od 3 września.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski przedstawił to jako efekt własnych zabiegów: „Moje rozmowy i przekonywanie unijnych ministrów przynoszą kolejne efekty. Na dzisiejszym posiedzeniu SCOPAFF wszystkie państwa członkowskie jednomyślnie zdecydowały" — mówił 13 maja. Uzasadnienie dopełnił hasłem: „Koniec z podwójnymi standardami. Od importerów bezwzględnie wymagamy tego samego, czego od polskich rolników" oraz „Chronimy nasze rolnictwo i zdrowie konsumentów". Komunikat resortu został następnie powielony na podstronach gov.pl innych instytucji, m.in. Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
Dwa ustalenia stawiają tę atrybucję w innym świetle. Po pierwsze, projekty aktów wykonawczych rozpatrywanych przez komitet przedkłada Komisja Europejska, a nie pojedyncze państwo — opis procedury komitetowej mówi wprost, że to działy Komisji przedkładają komitetom projekty do zaopiniowania i to Komisja wysyła porządek obrad przed każdym spotkaniem. Po drugie, wymóg gwarancji antybiotykowych i termin jego wdrożenia obejmowały wszystkie państwa trzecie eksportujące do UE. Brazylia znalazła się poza wykazem nie dlatego, że ktoś ją z niego usunął w drodze politycznego lobbingu, lecz dlatego, że — jak podaje komunikat polskiego resortu — „nie przedstawiła stosownych oświadczeń gwarantujących wdrożenie środków, które zapewnią, że określone antybiotyki nie są stosowane u zwierząt, z których mięso trafia na rynek unijny".
Jak trwały jest zakaz — zależy od produktu
Tu sprzeczne narracje da się pogodzić, bo dotyczą różnych produktów. Zakaz nie ma daty wygaśnięcia i, jak podkreśla Komisja, harmonogram powrotu zależy od tego, jak szybko Brazylia wykaże zgodność. Warunkiem jest przedstawienie gwarancji, że zwierzęta spełniają unijne wymogi antybiotykowe przez cały okres życia, a nie tylko w momencie uboju. Sama zgodność to jednak za mało: potrzebny jest pozytywny wynik audytu Komisji, a następnie zgoda państw członkowskich. Jak ujął to portal Money.pl: „Jeśli jego wynik będzie pozytywny, a kraje Unii Europejskiej wyrażą zgodę, eksport brazylijskiego drobiu do Unii może zostać wznowiony w ciągu najbliższych tygodni".
Kluczowy szczegół kalendarza: unijna misja audytowa w Brazylii obejmowała drób i miód, a zakończyła się 4 września — dobę po tym, jak blokada formalnie zaczęła obowiązywać. Wołowina i jaja nie były objęte tym audytem. Stąd rozjazd w przekazie: dla drobiu realny horyzont to tygodnie, dla wołowiny — jak zgodnie podają „Rzeczpospolita" i Interia za AFP — znacznie dłużej. Rzecznik Komisji stawia sprawę bez marginesu: kraj nie jest już uprawniony do eksportu zwierząt gospodarskich i produktów zwierzęcych do spożycia przez ludzi, a eksport wróci dopiero, „kiedy będą mogli wykazać zgodność".
Formalnie nie jest to więc embargo, tylko aktualizacja reżimu sanitarnego, w którym dostęp do rynku jest warunkowany spełnieniem standardów. Praktycznie — dla producenta, który nie ma dziś podpisanego świadectwa, różnica jest żadna.
Ile to jest w liczbach
Objęty zakazem eksport to według Reutersa około 1,84 mld dolarów rocznie; szacunki brazylijskie mówią o zagrożeniu sięgającym 2 mld dolarów rocznie dla tamtejszego agrobiznesu. Dla porównania skali: w całym 2025 r. Brazylia była drugim co do wielkości dostawcą wołowiny do UE z ponad 92 tys. ton o wartości ponad 713 mln euro, a w pierwszym półroczu 2025 r. dostarczyła na rynek unijny blisko 37 tys. ton — mniej niż Wielka Brytania (43 tys. ton), więcej niż Argentyna (30 tys. ton) i Urugwaj (22 tys. ton).
📄 Sytuacja na rynku wołowiny wraz z handlem zagranicznym, I półrocze 2025 (PDF, źródło: dane.gov.pl)
Te wolumeny trzeba zestawić z wielkością samego rynku. Roczna produkcja wołowiny w Unii to około 6,5–6,8 mln ton — Komisja prognozowała na 2025 r. 6,57 mln ton przy spadku podaży o 1,1 proc. Produkcja mięsa drobiowego w UE sięga 13–14 mln ton rocznie. Brazylijskie dostawy są w tej skali zauważalne w konkretnych segmentach, ale nie stanowią filaru unijnej podaży.
Jeden segment wyróżnia się szczególnie. W czerwcu 2026 r. padł rekord przywozu mięsa drobiowego solonego lub w solance — 34,8 tys. ton, jak podał tvn24. Mięso trafiło głównie do Holandii i pochodziło z Brazylii. To surowiec przetwórczy, a nie mięso z lady sklepowej — i to on, a nie stek premium, jest realną stawką sporu o wolumeny.
Czy to cios w Mercosur
Nie w sensie prawnym. Komisja uzasadnia wykreślenie Brazylii wyłącznie wymogami antybiotykowymi i nie powołuje się w tym kontekście na umowę handlową; rzeczniczka KE Eva Hrncirova ujęła to krótko: „Mamy przepisy zakazujące środków przeciwdrobnoustrojowych albo wykorzystywania ich do wzrostu". Skutek praktyczny jest jednak realny: dopóki Brazylia pozostaje poza wykazem sanitarnym, nie może faktycznie wykorzystywać przyznanych jej kontyngentów taryfowych na produkty objęte zakazem — dotyczy to również dużych kontyngentów wołowiny premium.
Równolegle toczy się spór o samą umowę. Polska złożyła do TSUE skargę kwestionującą legalność decyzji Rady UE i Komisji w sprawie umowy z Mercosurem, żądając stwierdzenia ich nieważności, i dołączyła do niej wniosek o zabezpieczenie, czyli zamrożenie tymczasowego stosowania. Przyłączyła się też do wcześniejszego wniosku Parlamentu Europejskiego o opinię Trybunału co do zgodności umowy z prawem unijnym. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki potwierdził, że skarga trafiła do Luksemburga w niedzielę wieczorem — czyli na dzień lub dwa przed głosowaniem o wykreśleniu Brazylii. Polska jest w tym osamotniona: attaché prasowy TSUE Jarosław Zasada powiedział „Rzeczpospolitej", że żadne inne państwo członkowskie skargi dotyczącej Mercosuru nie wniosło.
Na rozstrzygnięcie trzeba będzie poczekać. Według statystyk sądowych TSUE średni czas trwania postępowania wyniósł w 2024 r. 17,7 miesiąca, a w przypadku skarg bezpośrednich wydłużył się do 21,5 miesiąca; tryb pilny skrócił się z 4,3 do 3,3 miesiąca. Decyzji w sprawie samego wniosku o środek tymczasowy można więc spodziewać się znacznie wcześniej niż wyroku.

Źródło: curia.europa.eu
Sam rząd prowadzi wobec umowy dwutorowy przekaz. W lipcu 2026 r. Ministerstwo Rolnictwa opublikowało komunikat „Umowa UE-Mercosur — pierwsze dane korzystne dla polskiego rolnictwa. MRiRW monitoruje sytuację", w którym jednocześnie przypomniało, że „Polska od początku sprzeciwiała się wejściu w życie umowy w obecnym kształcie i jako jedyny kraj członkowski zaskarżyła sposób jej procedowania do TSUE".
Co mówi strona brazylijska
Brasília reaguje ostrożnie, ale stanowczo. 3 września Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MRE) i Ministerstwo Rolnictwa i Hodowli (MAPA) opublikowały wspólne oświadczenie wyrażające „głębokie zaniepokojenie" rozpoczęciem stosowania unijnych ograniczeń i apelujące o szybkie rozwiązanie sporu; Reuters odnotował, że nota została podpisana przez oba resorty.
Brazylijskie ministerstwo rolnictwa odrzuca przy tym sugestię, jakoby zabiegało o obniżenie unijnej poprzeczki: „O Brasil não solicitou flexibilização das normas sanitárias europeias" („Brazylia nie zwróciła się o złagodzenie europejskich norm sanitarnych") — czytamy w komunikacie resortu, który dodaje, że zobowiązaniem państwa brazylijskiego zawsze było pełne spełnianie wymogów rynków importowych. Podobnie brzmi stanowisko branży: Brazylijskie Stowarzyszenie Białka Zwierzęcego (ABPA) oświadczyło, że kraj spełnia międzynarodowe standardy kontroli sanitarnej i jest gotowy udzielić władzom europejskim niezbędnych wyjaśnień technicznych.
Podsumowanie
Blokada jest prawdziwa i nie jest formalnością: obowiązuje od 3 września 2026 r., obejmuje wołowinę, drób, jaja, koninę, akwakulturę, miód i osłonki, dotyczy eksportu wartego około 1,8 mld dolarów rocznie i nie ma daty wygaśnięcia. Ale nie jest też tym, czym bywa przedstawiana w polityce. Wynika z unijnych przepisów o antybiotykach, które od 3 września obowiązują wszystkie kraje spoza Unii jednakowo — Brazylia po prostu jako pierwsza i jedyna nie dostarczyła wymaganych gwarancji. Projekt aktu przygotowała Komisja Europejska, a państwa członkowskie zatwierdziły go jednomyślnie 12 maja.
Trwałość zakazu zależy od produktu. Drób i miód przeszły unijny audyt zakończony 4 września i mogą wrócić w ciągu tygodni, jeśli wynik będzie pozytywny i zgodzą się na to kraje Unii. Wołowina i jaja nie były objęte tą kontrolą, więc ich powrót potrwa dłużej.
Z umową UE-Mercosur, stosowaną tymczasowo od 1 maja 2026 r., blokada nie ma bezpośredniego związku prawnego — Komisja uzasadnia ją wyłącznie regułami antybiotykowymi. Skutek praktyczny jest jednak taki, że dopóki Brazylia jest poza unijnym wykazem sanitarnym, przyznane jej kontyngenty na objęte zakazem produkty pozostają na papierze.