Dwa miasta, jedna sprawa
14 lipca 2026 r. agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego działali w dwóch miejscach naraz. Jednego mężczyznę zatrzymali w Warszawie, drugiego na terenie województwa podlaskiego, na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Obu przewieziono do Rzeszowa, gdzie rozpoczęły się czynności procesowe.
Zatrzymani to 64-letni Maciej Świrski, były przewodniczący KRRiT, i 63-letni Cezary Jurkiewicz — obaj byli członkowie zarządu Polskiej Fundacji Narodowej. Media opisują ich inicjałami: „Maciej Ś.” i „Cezary J.”. Śledztwo dotyczy nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w 2017 r. przy finansowaniu kampanii medialnej „Sprawiedliwe Sądy”, czym — według komunikatu prokuratury — wyrządzono fundacji szkodę majątkową w kwocie nie mniejszej niż 8,4 mln zł.
Tu potrzebne jest jedno rozróżnienie, bo od niego zależy sens całej sprawy. Zatrzymanie to nie to samo co udowodnienie winy. To krótkotrwałe pozbawienie wolności — maksymalnie 48 godzin, wyjątkowo 72 — które nie jest ani przedstawieniem zarzutów, ani tymczasowym aresztowaniem, ani wyrokiem skazującym. Na moment relacji z 14–15 lipca brak potwierdzenia, że zatrzymanym przedstawiono formalne zarzuty: śledztwo prowadzone jest „w sprawie”, a nie „przeciwko” konkretnym osobom. I jeszcze jedno — rzecz dotyczy roli Świrskiego w PFN w 2017 r., a nie jego działań jako szefa KRRiT w latach 2022–2025.
Kampania, która wróciła po latach
Polska Fundacja Narodowa powstała w 2016 r. i jest finansowana ze środków spółek Skarbu Państwa. W 2017 r., w szczytowym okresie sporu o reformę sądownictwa, sfinansowała kampanię „Sprawiedliwe Sądy” — billboardową i internetową akcję, która przedstawiała sędziów jako zdemoralizowaną „kastę” chroniącą własne interesy. Od początku krytykowano ją jako atak na niezawisłość sędziowską.
Źródło: forsal.pl
Prezesem PFN był wówczas Cezary Jurkiewicz. To on 11 października 2017 r. ogłosił zakończenie kampanii billboardowej, tłumacząc, że okazała się sukcesem. Później sąd orzekł, że fundacja, finansując tę akcję, działała niezgodnie ze swoim statutem; w kwietniu 2019 r. PFN złożyła apelację od tego orzeczenia.
Wątek karny wrócił kilka lat później. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie wszczęła 18 lipca 2025 r. śledztwo w sprawie podejrzenia popełnienia — w okresie od października 2017 r. do lutego 2024 r. — przestępstw na szkodę fundacji. Lipcowe zatrzymania to kolejny etap tego postępowania.
Co ustaliły źródła
O akcji CBA poinformował Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych, we wpisie na platformie X; odrębny komunikat wydała Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Zatrzymania przeprowadzono równolegle w dwóch miejscach — jednego z mężczyzn ujęto w Warszawie, drugiego w województwie podlaskim.
Za sprawą stoją konkretne liczby. Śledczy szacują szkodę na co najmniej 8,4 mln zł — tyle, według sprawozdania finansowego PFN za 2017 r., przeznaczono na samą kampanię „Sprawiedliwe Sądy”. To niemal połowa wszystkich wydatków fundacji w tamtym roku. Pierwotnie budżet planowano na około 10 mln zł, ostatecznie wydano nieco ponad 8 mln zł. W tym samym roku fundacja przeznaczyła na pensje czterech osób z zarządu prawie 0,5 mln zł. Prokuratura kwalifikuje zarzucany czyn opisowo — jako nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez ówczesnych członków zarządu.
Dlaczego zatrzymanie nie przesądza o winie. W polskiej procedurze karnej trzeba odróżnić cztery odrębne stany:
- Zatrzymanie (art. 244 Kodeksu postępowania karnego) — krótkotrwałe pozbawienie wolności osoby podejrzanej, maksymalnie 48 godzin, a jeśli w tym czasie do sądu trafi wniosek o tymczasowe aresztowanie, łącznie do 72 godzin.
- Przedstawienie zarzutów — odrębna, późniejsza czynność, od której osoba staje się podejrzanym.
- Tymczasowe aresztowanie — stosuje je wyłącznie sąd na wniosek prokuratora; wymaga wykazania dużego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa (art. 249 § 1 k.p.k.) oraz przesłanki szczególnej, takiej jak obawa ucieczki lub matactwa.
- Wyrok — winę stwierdza dopiero prawomocne orzeczenie sądu.
Zgodnie z art. 42 ust. 3 Konstytucji i art. 5 k.p.k. każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Właśnie dlatego media relacjonują zatrzymanych, używając inicjałów.
Czy zarzuty już postawiono. Na moment dostępnych relacji — nie ma potwierdzenia. Prokuratura mówi o śledztwie prowadzonym „w sprawie” określonego czynu, a nie „przeciwko” konkretnym osobom. To rozróżnienie językowe znaczy, że postępowanie na tym etapie bada zdarzenie, a nie stawia jeszcze formalnych oskarżeń wobec zatrzymanych.
Rola Świrskiego: PFN, nie KRRiT. Choć najbardziej znany jest jako przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, śledztwo dotyczy wyłącznie jego działań w zarządzie PFN w 2017 r. Do KRRiT wybrał go Sejm z rekomendacji PiS dopiero 15 września 2022 r., na sześcioletnią kadencję; przewodniczącym Rady został 10 października 2022 r. Jego kariera w KRRiT skończyła się przedwcześnie: 25 lipca 2025 r. Sejm opowiedział się za pociągnięciem go do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu, co wiązało się z zawieszeniem w obowiązkach. Nową przewodniczącą Rady została dotychczasowa wiceprzewodnicząca Agnieszka Glapiak.
Ta sama sprawa, dwie ramy. Zatrzymanie wywołało ostre reakcje. Były wicepremier i minister kultury Piotr Gliński (PiS) nazwał je „czystą polityczną zemstą” i „ohydne”, a prezes PiS Jarosław Kaczyński określił je jako „kolejny akt zemsty”, komentując słowami „tonący brzytwy się chwyta”. Po drugiej stronie minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak napisał na X, że kampania odpowiadała na zamówienie polityczne rządu PiS i dezawuowała niezawisłe sądy, a szkody finansowe fundacji wyniosły co najmniej 8,4 mln zł. Te same fakty, przeciwstawne ramy — rozliczenie nadużyć albo odwet polityczny.
Podsumowanie
CBA zatrzymało 14 lipca 2026 r. byłego szefa KRRiT Macieja Świrskiego i byłego prezesa Polskiej Fundacji Narodowej Cezarego Jurkiewicza w związku ze śledztwem o finansowanie kampanii „Sprawiedliwe Sądy” z 2017 r. i szkodę szacowaną na co najmniej 8,4 mln zł. Kluczowe rozróżnienie zostaje to samo: zatrzymanie to wczesny etap postępowania, a nie dowód winy. Nie potwierdzono, by postawiono zarzuty, nie ma mowy o areszcie ani wyroku, a obu mężczyzn chroni domniemanie niewinności. Sprawa dotyczy ich ról w fundacji w 2017 r., nie późniejszej działalności Świrskiego w KRRiT. Otwarte pozostaje jedno pytanie: czy i komu prokuratura przedstawi formalne zarzuty.