Kluczowe ustalenia

  • Deficyt budżetu państwa po pierwszym kwartale 2026 wyniósł 69,5 mld zł — czyli ok. 25,6 proc. rocznego planu, przy ustawowym limicie deficytu na 2026 r. wynoszącym ok. 271,74 mld zł.
  • Saldo dochodów z PIT po pierwszym kwartale było ujemne i wyniosło ok. -31,1 mld zł — to jeden z głównych powodów słabszego obrazu dochodów budżetu centralnego.
  • Ministerstwo Finansów tłumaczy ujemny PIT drugim rokiem nowego systemu finansowania samorządów: udziały JST w PIT sięgnęły 74,5 mld zł wobec 66,9 mld zł rok wcześniej (o 7,6 mld zł więcej).
  • Na przełomie roku zmieniła się mechanika VAT: od 1 lutego 2026 obowiązuje Krajowy System e-Faktur (KSeF), a podstawowy termin zwrotu VAT skrócono z 60 do 40 dni — co przyspiesza zwroty i obniża wpływy netto.
  • Wpływy z VAT w styczniu 2026 wyniosły 42,4 mld zł, znacznie więcej niż w marcu (21,5 mld zł) — różnica obrazuje przesunięcia kasowe na początku roku.
  • Plan na 2026 r. zakłada rekordowe wydatki na obronność — ok. 200,1 mld zł (ok. 4,81 proc. PKB), program 800+ ok. 61,7 mld zł oraz 13. i 14. emeryturę ok. 31,8 mld zł.
  • Relacja długu publicznego do PKB ma w 2026 r. wzrosnąć do 53,8 proc. (z 48,9 proc. w 2025 r.) — pozostając poniżej ustawowego progu ostrożnościowego 55 proc., z marginesem ok. 1,2 pkt proc.

Kontekst i tło

Spór o stan finansów publicznych w 2026 r. toczy się wokół jednego pytania: czy rosnący deficyt to oznaka pogłębiającej się zapaści, czy raczej pochodna zmian systemowych w sposobie poboru podatków i finansowania samorządów. Rząd przedstawia liczby jako mieszczące się w planie i częściowo zniekształcone przez jednorazowe czynniki; opozycja mówi o pogarszającej się kondycji budżetu.

Tłem są dwie duże zmiany wprowadzone na przełomie 2025 i 2026 roku. Pierwsza to nowa ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, obowiązująca od 2025 r., zgodnie z którą dochody samorządów z PIT i CIT nalicza się jako procent od faktycznych dochodów podatników z danego terenu. Druga to obowiązkowy Krajowy System e-Faktur, który wszedł w życie 1 lutego 2026 r. i któremu towarzyszyło skrócenie podstawowego terminu zwrotu VAT z 60 do 40 dni.

Obie zmiany przekładają się bezpośrednio na to, ile pieniędzy i kiedy trafia do budżetu centralnego. Reforma JST przenosi większą część wpływów z PIT do samorządów, a nowe terminy zwrotu VAT przesuwają w czasie wpływy netto z tego podatku. Do tego dochodzi szerszy kontekst unijny: Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu (EDP), a w styczniu 2025 r. Rada UE przyjęła zalecenia dla państw nią objętych.


Szczegółowa analiza

Wynik po pierwszym kwartale. Deficyt budżetu państwa po końcu marca 2026 r. wyniósł 69,5 mld zł, co odpowiadało ok. 25,6 proc. rocznego planu. Punktem odniesienia jest tu ustawowy roczny limit deficytu na 2026 r. — ok. 271,74 mld zł. Sama kwota deficytu po trzech miesiącach mieści się więc w proporcji do całorocznego planu, ale uwagę przyciąga struktura dochodów, a nie sam nominał.

Szacunkowe wykonanie budżetu państwa w okresie styczeń-marzec 2026 r. - Ministerstwo Finansów

Źródło: gov.pl

Ujemny PIT i reforma samorządowa. Najbardziej zaskakującym elementem był ujemny wynik PIT: saldo dochodów budżetu z tego podatku po pierwszym kwartale wyniosło ok. -31,1 mld zł. Ministerstwo Finansów wiąże to bezpośrednio z drugim rokiem nowego systemu finansowania samorządów — udziały jednostek samorządu terytorialnego w PIT wzrosły do 74,5 mld zł wobec 66,9 mld zł w analogicznym okresie 2025 r., czyli o 7,6 mld zł. Mechanizm jest prosty: im większa część PIT przekazywana jest samorządom, tym mniej zostaje w budżecie centralnym. To wyjaśnia znaczną część różnicy, choć nie rozstrzyga, w jakim stopniu pod spodem kryje się słabsza baza podatkowa — danych pozwalających to jednoznacznie rozdzielić nie ma w publicznych źródłach.

Mechanika VAT i KSeF. Druga część układanki to VAT. Od 1 lutego 2026 r. obowiązuje Krajowy System e-Faktur, a wraz z nim podstawowy termin zwrotu VAT skrócono z 60 do 40 dni — co potwierdza m.in. komunikat o ustawie o KSeF z podpisem prezydenta. Krótszy termin zwrotu oznacza, że państwo szybciej oddaje przedsiębiorcom nadwyżki VAT, co obniża wpływy netto z tego podatku w lutym i marcu. Widać to w danych miesięcznych: w styczniu 2026 r. wpływy z VAT sięgnęły 42,4 mld zł, by w marcu spaść do 21,5 mld zł. Tak duża różnica między początkiem a końcem kwartału pokazuje, że spora część obrazu VAT na starcie roku to efekt kasowy i systemowy, a nie trwała zmiana bazy.

Wydatki sztywne: obronność i świadczenia. Po stronie wydatków plan na 2026 r. obciążają przede wszystkim pozycje sztywne. Na obronność zaplanowano ok. 200,1 mld zł, co odpowiada ok. 4,81 proc. PKB — przy czym część tych wydatków realizowana jest poza budżetem państwa, przez Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych obsługiwany przez BGK. Do tego dochodzą duże transfery socjalne: program 800+ zaplanowano na ok. 61,7 mld zł, a 13. i 14. emeryturę na ok. 31,8 mld zł. To wydatki, których nie da się szybko ograniczyć, więc nawet przy planowym wykonaniu budżetu utrzymują presję na deficyt przez cały rok.

Dług i bufor ostrożnościowy. Skutkiem wysokiego planowanego deficytu jest wzrost zadłużenia. Plan na 2026 r. zakłada relację państwowego długu publicznego do PKB na poziomie 53,8 proc., wobec 48,9 proc. w 2025 r. To wciąż poniżej ustawowego progu ostrożnościowego 55 proc. PKB, ale margines bezpieczeństwa zawęża się do ok. 1,2 pkt proc. W tle pozostaje unijna procedura nadmiernego deficytu, którą Polska jest objęta — co dodatkowo zobowiązuje rząd do trzymania ścieżki ograniczania deficytu.


Podsumowanie

Dane po pierwszym kwartale 2026 r. pokazują, że deficyt budżetu — 69,5 mld zł, czyli ok. jedną czwartą rocznego planu — nie wybijał się wtedy ponad proporcję do całorocznego limitu 271,74 mld zł. Najbardziej niepokojący sygnał, ujemny wynik PIT na poziomie -31,1 mld zł, w dużej mierze tłumaczy reforma finansowania samorządów: większa część podatku PIT trafia teraz do gmin, miast i województw, a nie do budżetu centralnego. Część obrazu zaburza też nowa mechanika VAT po wejściu e-faktur i skróceniu terminu zwrotów.

To jednak nie znaczy, że problemu nie ma. Realne napięcie leży nie w pojedynczym miesięcznym odczycie, lecz w wysokim planowanym deficycie całorocznym oraz w kosztach, których trudno uniknąć: rekordowych wydatkach na obronność (ok. 200 mld zł), świadczeniach socjalnych (800+, trzynaste i czternaste emerytury) i rosnącym długu, który zbliża się do progu ostrożnościowego 55 proc. PKB. Dla zwykłego podatnika oznacza to budżet napięty i mało odporny — bardziej niż nagłą zapaść.