Co napisaliśmy poprzednio
17 i 18 maja 2026 opublikowaliśmy dwa materiały o tym, jak konflikt na Bliskim Wschodzie przekłada się na polskie ceny — w tym „Ormuz i ceny paliw — co się zmieniło po weekendowej eskalacji”. Ustaliliśmy w nich, że inflacja konsumencka w Polsce przyspieszyła z 3,0 proc. w marcu do 3,2 proc. w kwietniu, a jej głównym motorem były drogie paliwa i energia powiązane z blokadą cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jednej piątej światowej ropy. Pokazaliśmy też, że Rada Polityki Pieniężnej utrzymywała stopy na poziomie 3,75 proc., a ceny na stacjach amortyzował obniżony do 8 proc. VAT na paliwa. Ten artykuł sprawdza, co mówią opublikowane w połowie maja twarde dane za kwiecień i dokąd zmierza inflacja.
Co nowego
Twarde dane: inflacja przyspieszyła, ale wciąż mieści się w paśmie celu
Główny Urząd Statystyczny potwierdził w finalnym odczycie, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2026 roku były o 3,2 proc. wyższe niż rok wcześniej, a w stosunku do marca wzrosły o 0,6 proc. — wynika ze strony GUS i z relacji Obserwatora Finansowego oraz money.pl. To wzrost z 3,0 proc. odnotowanych w marcu.
Kluczowa jest jednak skala. Cel inflacyjny NBP to 2,5 proc. z dopuszczalnym pasmem odchyleń o szerokości plus/minus 1 punkt procentowy — czyli od 1,5 do 3,5 proc. Potwierdza to Polska Agencja Prasowa, cytując dokument NBP „Założenia polityki pieniężnej”. Innymi słowy: kwietniowe 3,2 proc. wciąż mieści się w granicach celu, choć blisko górnej krawędzi. To nie jest jeszcze wymknięcie się spod kontroli — to oddalanie się od środka tarczy.
Inflacja bazowa rośnie szybciej — i to jest ważniejszy sygnał
Najistotniejszą nową informacją jest jednak inflacja bazowa, czyli wskaźnik po wyłączeniu cen żywności i energii. Narodowy Bank Polski podał 18 maja, że w kwietniu wyniosła ona 3,0 proc. rok do roku — wobec 2,7 proc. w marcu — i był to najwyższy poziom od października 2025 roku. Zgodnie informują o tym Business Insider, rp.pl i Forsal.
Źródło: businessinsider.com.pl
Dlaczego inflacja bazowa jest tu ważniejsza niż nagłówkowe 3,2 proc.? Bo nie obejmuje paliw ani energii — czyli kategorii najmocniej powiązanych z ceną ropy. Jej wzrost oznacza, że presja cenowa rozszerza się poza surowce energetyczne, na usługi i pozostałe towary. To pierwszy twardy argument przeciwko tezie, że za wszystko odpowiada wyłącznie cieśnina Ormuz.
Skąd bierze się wzrost: rozkład na kategorie
Struktura cen w kwietniu, według danych GUS, układa się jednoznacznie. Najmocniej drożały:
- paliwa do prywatnych środków transportu: +8,4 proc. rok do roku — najszybciej rosnąca kategoria, potwierdzona przez serwis powołujący się na dane GUS;
- usługi: +5,2 proc., wyraźnie szybciej niż towary: +2,4 proc. — wprost ze strony GUS;
- nośniki energii (prąd, gaz, ciepło): +4,7 proc. — podaje money.pl;
- żywność i napoje bezalkoholowe: +1,9 proc. — najwolniej, działając stabilizująco.
Źródło: money.pl
Ten układ jest istotny: gdyby napędzała nas wyłącznie ropa, rosłyby przede wszystkim paliwa i energia. Tymczasem usługi drożeją o 5,2 proc. — a to kategoria zależna głównie od krajowych kosztów pracy, marż i regulacji, nie od cen surowca importowanego przez Gdańsk i Płock.
Decyzja RPP: stopy bez zmian, ale ścieżka obniżek zamrożona
Rada Polityki Pieniężnej na posiedzeniu 6 maja 2026 roku utrzymała stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. Stopa lombardowa pozostała na 4,25 proc., a depozytowa na 3,25 proc. — potwierdzają TVN24 Biznes, Bankier.pl i rp.pl. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami rynku i ekonomistów.
Źródło: fakt.pl
Dla portfela kredytobiorcy oznacza to dobrą wiadomość krótkoterminowo — raty się nie zmieniły. Ale w tle zmieniła się narracja rynku: jeszcze niedawno wyceniał on obniżki stóp w 2026 roku, teraz ścieżka luzowania została zamrożona. Utrzymanie stóp przez RPP to sygnał ostrożności: Rada nie reaguje zacieśnieniem na szok podażowy, ale przestała sygnalizować tańszy pieniądz.
Prognoza na maj: ceny mogą przebić górną granicę celu
Najważniejsza zapowiedź dotyczy maja. Ekonomiści PKO BP oceniają, że w maju wskaźnik CPI może przekroczyć 3,5 proc., czyli właśnie tę górną granicę dopuszczalnych odchyleń od celu NBP — informują money.pl i Bankier.pl. Gdyby się to potwierdziło, byłoby to pierwsze od dłuższego czasu wyjście poza pasmo celu.
Jeszcze ważniejszy jest szacunek warunkowy. Według tego samego banku, bez działań osłonowych inflacja byłaby już obecnie zbliżona do 4 proc. — cytuje go Bankier.pl. To zdanie odwraca część popularnej narracji: gdyby nie tarcze fiskalne, odczyt byłby dużo wyższy — a tarcze to decyzja krajowa, nie zewnętrzna.
Czynniki krajowe, o których mówi się rzadziej
Po stronie „to wina decyzji krajowych” są trzy konkretne pozycje, wszystkie potwierdzone:
-
Wygaszanie mrożenia cen energii. Rząd zakończył mechanizm zamrażania cen energii dla gospodarstw domowych, a wyższe stawki przekładają się na rachunki. Już w opisie dyskusji RPP zwracano uwagę, że — jak cytuje Bankier.pl — „odmrożenie cen energii oddziaływałoby w kierunku wyższego wskaźnika inflacji”. To w dużej mierze tłumaczy wzrost nośników energii o 4,7 proc.
-
Podwyżka akcyzy na alkohol o 15 proc. Ministerstwo Finansów zapowiedziało taki wzrost — informuje TVN24. Ekonomiści Santander Bank Polska oszacowali, że sama ta podwyżka „może podbić stopę inflacji o ok. 0,22 punktu procentowego” — cytuje Forsal.pl. To czynnik czysto fiskalny i krajowy.
-
Koszt programu „Ceny Paliw Niżej”. Rząd przedłużył osłony na paliwa — obniżony VAT, akcyzę i maksymalne ceny — potwierdzają rp.pl i Gość.pl. To właśnie te osłony sprawiają, że nagłówkowy odczyt jest niższy niż „naturalna” inflacja — i to one, a nie sama ropa, decydują dziś o tym, ile widzimy na stacji.

Źródło: gosc.pl
Co wciąż aktualne
- Cieśnina Ormuz pozostaje kanałem importowanego szoku. Paliwa wciąż drożeją najszybciej (+8,4 proc. r/r), a blokada szlaku, przez który płynie około jednej piątej światowej ropy, to fakt strukturalny opisany w naszym artykule z 18 maja 2026.
- Tarcza fiskalna na paliwa nadal amortyzuje ceny — program „Ceny Paliw Niżej” został przedłużony, a bez niego, jak szacuje PKO BP, inflacja byłaby bliska 4 proc.
- RPP nie reaguje zacieśnieniem — stopa referencyjna od miesięcy stoi na 3,75 proc., tak jak pisaliśmy wcześniej; zmieniło się tylko to, że rynek przestał liczyć na obniżki.
Podsumowanie
Czy polska inflacja wymyka się spod kontroli? Na podstawie twardych danych — jeszcze nie. W kwietniu CPI wyniósł 3,2 proc., czyli wciąż w paśmie celu NBP, choć blisko jego górnej granicy. Niepokojące jest co innego: rosnąca inflacja bazowa (3,0 proc., najwyżej od pół roku) i drogie usługi (+5,2 proc.) pokazują, że presja nie jest już tylko paliwowa. A kto za to odpowiada? Odpowiedź brzmi: oba czynniki naraz. Drogie paliwa i energia to po części importowany szok zewnętrzny, ale wygaszanie mrożenia cen energii, akcyza na alkohol i koszt osłon na paliwa to decyzje czysto krajowe. Narracja „albo wojna, albo rząd” jest fałszywą alternatywą — działają oba mechanizmy, a najbliższy test wypadnie w czerwcu, gdy poznamy majowy odczyt i okaże się, czy 3,5 proc. zostało przebite.