Co napisaliśmy poprzednio

22 czerwca 2026 opublikowaliśmy tekst „KPO przed zamknięciem: ile Polska już dostała, ile obiecano i co goni nas do terminu”. Ustaliliśmy w nim, że Polska dostała z Krajowego Planu Odbudowy (to unijny program, z którego kraje dostają pieniądze na inwestycje po pandemii) 93 mld zł — w ramach pięciu pierwszych wniosków o wypłatę. Kolejne ponad 30 mld zł z szóstego i siódmego wniosku było w drodze.

Pokazaliśmy też, że kwoty 140 mld zł i 180 mld zł, które krążyły w nagłówkach, to prognozy wpływów na cały 2026 rok, a nie pieniądze, które już leżą na koncie. Opisaliśmy też sztywny kalendarz Brukseli: cele do wykonania (tzw. kamienie milowe — punkty, które trzeba osiągnąć, żeby dostać kolejną transzę) do 31 sierpnia 2026, ostatnie wnioski o wypłatę do 30 września, a wygaśnięcie całego funduszu 31 grudnia 2026.

Tekst kończyliśmy przyznaniem, że nie udało nam się potwierdzić, ile dokładnie kamieni milowych Polsce zostało i które z nich są realnie zagrożone — to miał być wątek na osobne śledztwo. Minęło pięć tygodni i na to pytanie da się już odpowiedzieć.


Co się zmieniło

  • Wcześniej: pisaliśmy o 93 mld zł, które Polska dostała, i o kolejnej transzy w drodze — opierając się na komunikatach resortu funduszy podawanych w złotówkach.
    Teraz: znamy liczbę po stronie Brukseli, czyli w euro. Komisja Europejska wypłaciła Polsce 34,15 mld euro na 2 czerwca 2026 r., czyli ok. 62 proc. całej alokacji (alokacja to cała pula pieniędzy przyznana Polsce) — w związku z pomyślną realizacją 166 kamieni milowych i wartości docelowych. W tej kwocie mieści się 19,7 mld euro pożyczek. Wcześniejszy komunikat Komisji z 23 kwietnia, cytowany przez RMF24 i Gazetę Prawną, wskazywał dokładnie tę sumę jako 62,4 proc. środków przewidzianych w polskim KPO.

  • Wcześniej: rząd operował okrągłymi prognozami na cały rok.
    Teraz: pojawiła się konkretna liczba dla finiszu. Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko powiedział 28 lipca 2026 w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, że „łącznie w ramach Krajowego Planu Odbudowy w Polsce pracuje już 145 mld zł” — czyli tyle pieniędzy jest już w obiegu, w inwestycjach. Dodał, że z części pożyczkowej spłynęły dotąd 84 mld zł. W tym samym wywiadzie przypomniał, że dwa ostatnie wnioski o płatność, ósmy i dziewiąty, mają opiewać łącznie na ok. 87 mld zł — czyli dokładnie tyle, ile brakuje do pełnej puli. Sam resort funduszy szacował wcześniej, że w całym 2026 r. do Polski spłynie ok. 100 mld zł.

Kończy się czas na ważne inwestycje. 31 sierpnia graniczną datą

Źródło: portalsamorzadowy.pl


Co nowego

Rząd przyjął zmianę planu, którą sam nazywa ostatnią

14 lipca 2026 Rada Ministrów przyjęła zmiany w Krajowym Planie Odbudowy. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej zatytułowało swój komunikat wprost: „Rada Ministrów zatwierdziła ostatnią rewizję KPO dla Polski” (rewizja to po prostu zmiana zapisów planu uzgodniona z Komisją). Zmiany obejmują m.in. zakres termomodernizacji budynków wielorodzinnych (czyli ocieplania bloków), a poprawki dotyczą też projektów związanych z ciepłownictwem i elektromobilnością.

Rada Ministrów zatwierdziła ostatnią rewizję KPO dla Polski

Źródło: gov.pl

Najciekawsze jest jednak to, jak rząd sam opisuje cel tej operacji — bo opisuje go na dwa różne sposoby. W komunikacie o zapowiadanych zmianach czytamy, że „rewizja jest ograniczona do minimalnego zakresu i ma na celu doszacowanie wskaźników do wartości najbardziej prawdopodobnej do osiągnięcia do końca sierpnia br.”. Mówiąc prościej: cel liczbowy, który trzeba osiągnąć, zostaje obniżony do poziomu, który da się realnie dowieźć. To język techniczny — wskaźnik dopasowuje się do rzeczywistości.

Ale w wykazie prac Rady Ministrów ta sama operacja ma cel opisany znacznie konkretniej: „Głównym założeniem rewizji […] KPO jest zminimalizowanie ryzyka otrzymania z Komisji Europejskiej niepełnej refundacji za ostatni wniosek o płatność — czyli chodzi o to, żeby Komisja nie wypłaciła mniej pieniędzy, niż Polska liczyła, za ostatni wniosek. Sprawa dotyczy m.in. tego, jaki odsetek gmin ma do końca sierpnia opublikować plany zagospodarowania przestrzennego (dokumenty, które mówią, co i gdzie w gminie można budować). Bankier.pl doprecyzowuje, że zmiany dotyczą wskaźnika oznaczonego jako A17G — opublikowane plany zagospodarowania przestrzennego.

Innymi słowy: to nie jest poprawka wskaźnika dlatego, że wskaźnik był źle policzony. To poprawka wskaźnika dlatego, że inaczej Bruksela mogłaby nie zapłacić całej kwoty za ostatni wniosek. Konkretnych wartości procentowych, o które obniżono próg dla gmin, nie udało nam się potwierdzić na tyle jednoznacznie, by podawać je w tym tekście.

Plany ogólne gmin: dwa miesiące więcej i alarm samorządów

Cel dotyczący reformy planowania przestrzennego był zmieniany już wcześniej. Termin uchwalenia planów ogólnych przez gminy został przesunięty z końca czerwca 2026 r. na 31 sierpnia 2026 r. za zgodą Komisji Europejskiej — potwierdza to komunikat Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz „Rzeczpospolita”, według której zgoda Brukseli dała gminom mniej więcej dwa dodatkowe miesiące.

Samorządy twierdzą jednak, że problem nie leży po ich stronie. Związek Gmin Wiejskich RP ocenia, że zagrożeniem dla realizacji kamienia milowego KPO „nie jest brak działań samorządów, lecz praktyka części regionalnych dyrekcji ochrony środowiska podczas uzgadniania projektów planów ogólnych”. Chodzi więc nie o wszystkie takie urzędy, a o niektóre z nich, i o sposób, w jaki opiniują plany zgłaszane przez gminy. Według relacji ze spotkania w tej sprawie poślizg w uzgodnieniach może wprost uniemożliwić uchwalenie planów do końca sierpnia 2026 r.

Internet: 521 tys. adresów w umowach, dwa terminy w kontraktach

Rządowa strona KPO podaje cel inwestycji szerokopasmowej (czyli budowy szybkiego internetu) bez owijania w bawełnę: internet ma ostatecznie dotrzeć do 521 tys. adresów. Ta sama strona prowadzi licznik wykonania — w połowie czerwca 2026 informowała o 231 235 gospodarstwach domowych, do których internet już dotarł.

Rozwój sieci szerokopasmowej przybliża Polskę do likwidacji białych plam

Źródło: kpo.gov.pl

Najwięcej zależy od czwartego konkursu (konkurs to nabór, w którym operatorzy dostają pieniądze na podłączenie konkretnych adresów). Ministerstwo Cyfryzacji podpisało w jego ramach 154 umowy na ponad 778 mln zł, dzięki którym internet ma dotrzeć do blisko 156 tys. nowych punktów adresowych do końca sierpnia 2026 roku. To właśnie ten konkurs dyrektor CPPC wskazuje jako zagrożony.

Warto przy tym wiedzieć, że sierpień nie zamyka całej inwestycji. W umowach między Centrum Projektów Polska Cyfrowa a operatorami wpisano dwa terminy realizacji etapów: pierwszy kamień milowy do 31 sierpnia 2026 r., drugi — po tej dacie, do 31 marca 2027 r. Rozliczenie z Brukselą dotyczy tego pierwszego.

„Zrobimy 100 procent”

2 lipca 2026 ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz powiedziała w Sejmie: „Szanowni Państwo, zrobimy 100 proc. Całe KPO zostanie wdrożone. Depesza PAP relacjonowała tę deklarację jako zapowiedź wdrożenia stu procent planu.

Wiceminister Szyszko formułuje to węziej i konkretniej. Jeszcze w maju gwarantował, że Polska wykorzysta całą część grantową KPO, czyli ok. 110 mld zł„najważniejsze jest to, że część grantowa KPO, wynosząca ponad 100 mld zł, zostanie wykorzystana w całości”. (Część grantowa to pieniądze bezzwrotne — dotacje, których nie trzeba oddawać. Reszta programu to pożyczki.)

Te dwie deklaracje nie znaczą tego samego. Grant to mniej niż połowa programu, a mianownik dla „100 procent” nie jest oczywisty — czyli nie wiadomo do końca, sto procent czego. Plan był już zmniejszany. We wcześniejszej rewizji rząd zredukował część pożyczkową o 5,1 mld euro, czyli ok. 21,7 mld zł. Sto procent planu po cięciach to inna kwota niż sto procent planu sprzed cięć.

Co naprawdę oznacza 31 sierpnia

Tu resort mówi rzecz, która zmienia obraz sytuacji. Wiceminister Szyszko podkreśla, że KPO nie kończy się 31 sierpnia 2026 roku — „ten dzień to termin, w którym inwestycje muszą być na tyle zaawansowane, na ile umówiliśmy się z Komisją Europejską”, i dodaje, że 1 września place budowy nie opustoszeją. To termin osiągnięcia kamieni milowych i wartości docelowych, a nie termin, do którego trzeba wydać wszystkie pieniądze.

Potwierdza to wcześniejsze stanowisko resortu: „wynegocjowaliśmy możliwość wypłat dla beneficjentów także po sierpniu 2026 r. […] będziemy mogli płacić beneficjentom także po 31 sierpnia 2026” (beneficjent to ten, kto dostaje pieniądze na projekt — np. gmina albo firma). Zasadnicza część prac i osiągnięcie wskaźników muszą nastąpić do końca sierpnia, a wrzesień jest już „okresem technicznym” na domykanie projektów.

Jedna rzecz kończy się jednak definitywnie. Po 31 sierpnia Polska nie będzie już mogła zmieniać planu„po tej dacie tracimy możliwość rewizji programu, ostatnią z nich właśnie negocjujemy”, mówi Szyszko. Czego nie uda się osiągnąć do tego dnia, tego nie da się już przenieść ani opisać inaczej.

A co grozi za niewykonanie — mówią unijne przepisy. Komisja ocenia wnioski o wypłatę pod kątem osiągnięcia kamieni milowych i wartości docelowych oraz „może także podjąć decyzję o (częściowym) zawieszeniu płatności do czasu osiągnięcia przez państwo członkowskie odpowiedniego kamienia milowego”. Czyli może wstrzymać całość albo część pieniędzy, dopóki kraj nie dowiezie celu. Dokładnie temu ryzyku miała zapobiec lipcowa zmiana planu.


Co wciąż aktualne


Podsumowanie

Od naszego czerwcowego tekstu obraz się wyostrzył. Bruksela wypłaciła Polsce 34,15 mld euro, czyli około 62 proc. programu, a rząd mówi o 145 mld zł, które już pracują w kraju. Do pełnej puli brakuje ok. 87 mld zł i tyle mają być warte dwa ostatnie wnioski o płatność.

Jednocześnie 14 lipca rząd przyjął ostatnią rewizję planu i sam napisał w wykazie prac, po co: żeby zmniejszyć ryzyko, że Komisja nie zapłaci całości za ostatni wniosek. Wskaźnik dotyczący gmin i planów przestrzennych został dopasowany do tego, co jest realne do osiągnięcia. Nazwać to „techniczną korektą” można — pod warunkiem że powie się też, czemu ta korekta służy.

Deklaracja „zrobimy 100 procent” pozostaje więc obietnicą o ruchomym mianowniku — bo mniej jasne jest, sto procent czego: plan był już raz przycięty o 21,7 mld zł w części pożyczkowej, a teraz część celów obniżono. Najtwardszy sprawdzian to internet — 128 tys. podłączeń do końca sierpnia i 1,4 mld zł na szali, przy ocenie dyrektora CPPC, że część projektów może się nie udać.

I jedna data, o której warto pamiętać: 31 sierpnia nie jest końcem wydawania pieniędzy — jest końcem możliwości poprawiania planu. Po tym dniu zostaje już tylko rozliczenie tego, co faktycznie powstało.