Co napisaliśmy poprzednio
28 lipca 2026 opublikowaliśmy tekst „KPO miesiąc przed metą — co się zmieniło od czerwca: ostatnia rewizja planu i wyścig o internet". Ustaliliśmy w nim, że 14 lipca 2026 Rada Ministrów przyjęła rewizję Krajowego Planu Odbudowy — resort funduszy nazwał ją ostatnią, a jej celem, według wykazu prac rządu, było zmniejszenie ryzyka niepełnej refundacji za ostatni wniosek o płatność. Pisaliśmy też, że jedną ze zmienianych pozycji jest wskaźnik dotyczący odsetka gmin i planów zagospodarowania przestrzennego, że 31 sierpnia 2026 to termin osiągnięcia celów, a nie zakończenia wydatków, i że samorządy obwiniają o opóźnienia praktykę regionalnych dyrekcji ochrony środowiska.
Brakowało jednej rzeczy: liczby. Ani jednej, mówiącej, ile gmin naprawdę uchwaliło plan ogólny. Teraz te dane są.
Co się zmieniło
W lipcu pisaliśmy, że rewizja „dostosowuje zobowiązania dotyczące odsetka gmin", ale nowej wartości progu nie znaliśmy. Dziś znamy ją z pierwszej ręki. Po posiedzeniu rządu 14 lipca wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie szóstej rewizji KPO, i streścił całą historię progu: „80 proc. gmin miało mieć w najbliższym czasie uchwalone plany zagospodarowania przestrzennego. To na starcie było niemożliwe do realizacji […]. My to zmniejszyliśmy do 40 proc., a w tej rewizji zmniejszamy do 30 proc. gmin, które będą miały przyjęte plany zagospodarowania przestrzennego. Wydłużyliśmy też czas, do którego ma to nastąpić".

Źródło: bankier.pl
Wymienił również przesunięcie części środków na cyfryzację, termomodernizację i wymianę taboru kolejowego. To był próg. Teraz liczby.
Nasz lipcowy tekst nie podawał żadnej liczby gmin z uchwalonym planem — tylko alarm samorządów. Dziś liczby są dwie i mówią to samo. Według danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii z początku sierpnia 2026 plan ogólny uchwaliły 462 z 2479 gmin, czyli ok. 19 proc. Nieco świeższy odczyt Monitora Planów Ogólnych Działkopedii mówi, że na 12 sierpnia 2026 r. plan ogólny uchwaliło 519 z 2479 polskich gmin, czyli 20,9 proc. Liczba 2479 gmin to pełna liczba samorządów gminnych w Polsce — tyle podaje MSWiA według stanu na 1 stycznia 2026 r. Obie wartości to migawki: między początkiem a połową sierpnia liczba uchwalonych planów wzrosła o kilkadziesiąt.
O sankcji pisaliśmy wcześniej ogólnikowo — że Komisja Europejska „może podjąć decyzję o częściowym zawieszeniu płatności do czasu osiągnięcia kamienia milowego". Teraz znamy dokładny przepis i zegar, który uruchamia. Chodzi o art. 24 rozporządzenia (UE) 2021/241: jeśli cele „nie zostały osiągnięte w zadowalający sposób", zawiesza się wypłatę całości lub części wkładu finansowego. Kluczowy jest ustęp 8 — jeżeli państwo „nie podejmie koniecznych środków w terminie sześciu miesięcy od zawieszenia, Komisja proporcjonalnie zmniejsza kwotę wkładu finansowego", po umożliwieniu zgłoszenia uwag w ciągu dwóch miesięcy. Niezrealizowany cel nie oznacza więc natychmiastowej utraty pieniędzy. Ale po pół roku bezczynności przepadają one bezpowrotnie.
Liczy się data wniosku, nie data decyzji
Od 1 września działa prosta zasada: liczy się data wniosku, nie data decyzji. Ministerstwo Rozwoju i Technologii wskazuje, że bez przyjętego planu ogólnego po 1 września 2026 r. co do zasady nie będzie możliwości wydania decyzji o warunkach zabudowy ani decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego — poza postępowaniami wszczętymi wcześniej. Wnioski, które trafiły do urzędu najpóźniej 31 sierpnia 2026 r., będą rozpatrywane na dotychczasowych zasadach, bez czekania na uchwalenie planu ogólnego — nawet jeśli sama decyzja zapadnie później. Prawnicy dodają ostrzeżenie techniczne: postępowanie musi zostać skutecznie wszczęte przed 1 września, a wnioski złożone po tej dacie będą musiały czekać na plan ogólny. Liczy się wpływ pisma do urzędu, a nie data nadania na poczcie.

Źródło: propertynews.pl
Mechanizm blokady wynika z konstrukcji reformy. To plan ogólny wyznacza obszary uzupełnienia zabudowy (OUZ), a bez niego takich obszarów po prostu nie ma — decyzje o warunkach zabudowy w gminie, której studium utraciło moc, mogą być wydawane jedynie dla terenów położonych w OUZ określonych w planie ogólnym. Studium uwarunkowań traci moc z mocy prawa: zgodnie z art. 65 ust. 1 ustawy z 7 lipca 2023 r. zachowuje ważność do wejścia w życie planu ogólnego, ale nie dłużej niż do 31 sierpnia 2026 r.
Efekt widać w urzędach. „Rzeczpospolita" opisuje szturm na urzędy o wydanie „wuzetek": inwestorzy zaczęli masowo składać wnioski, a w niektórych gminach ich liczba wzrosła o kilkaset, a nawet około 1000 proc.
Warto od razu uciąć dwa nieporozumienia. Po pierwsze, blokada nie dotyczy wszystkich działek — o warunki zabudowy występuje się tylko wtedy, gdy dla nieruchomości nie obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego; tam, gdzie plan miejscowy obowiązuje, terminy reformy nie mają dla inwestycji znaczenia. Po drugie, zgłoszenie budowy nie jest furtką — decyzja o warunkach zabudowy jest wymagana przy każdej nietymczasowej zmianie zagospodarowania terenu, choćby nie wiązała się z pozwoleniem na budowę, a samo zgłoszenie nie legalizuje automatycznie zmiany sposobu użytkowania.
Decyzje już wydane są bezpieczne. Wuzetki uzyskane przed 1 września 2026 r. zachowują ważność i nie wygasają z mocy prawa wraz z upływem terminu na uchwalenie planów — na ich podstawie można nadal ubiegać się o pozwolenie na budowę. Trzeba tylko pamiętać o osobnym zegarze wprowadzonym reformą: zgodnie z art. 64c ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym decyzja o warunkach zabudowy wygasa po upływie 5 lat od dnia, w którym stała się prawomocna.
Po stronie gmin spór o przyczyny opóźnień trwa i jest bardziej konkretny niż w lipcu. Związek Gmin Wiejskich RP ocenia, że zagrożeniem dla kamienia milowego KPO „nie jest brak działań samorządów, lecz praktyka części regionalnych dyrekcji ochrony środowiska podczas uzgadniania projektów planów ogólnych" — to samo stanowisko organizacja przedstawiła w piśmie z 8 lipca 2026 r. Samorządowcy chcieli iść dalej i zastąpić obowiązkowe uzgadnianie projektów z RDOŚ zwykłym opiniowaniem; sprawa wracała na posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. „To zgniły kompromis. Zależało nam, żeby uzgodnienia w całości zastąpić opiniowaniem. To są bardzo długotrwałe procedury, zwłaszcza w przypadku RDOŚ-ów" — ocenił Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.
Pieniądze na plany są i były od dawna. W konkursie ze środków KPO resort rozwoju przeznaczył 457 779 108,50 zł na dofinansowanie przygotowania, uchwalenia i ogłoszenia planów ogólnych gminy — kwota 457,8 mln zł była komunikowana samorządom jako część budżetu inwestycji A1.3.1 w KPO jeszcze w 2024 r. Kwietniowa nowelizacja zmieniła nie tylko datę: resort pracował też nad zmianami regulaminu naboru wniosków o dofinansowanie dokumentów planistycznych, by gminy mogły sięgnąć po te środki szybciej.
Jednej rzeczy nie udało nam się rozstrzygnąć: czy unijny wskaźnik liczy plany uchwalone, czy projekty opublikowane w BIP. Dokumenty rewizji i komentarze prawne opisują go rozbieżnie, a to różnica, która przy progu 30 proc. może decydować o wyniku. Traktujemy to jako wątek otwarty.
Co wciąż aktualne
-
Kalendarz reformy pozostaje bez zmian i nie doszło do kolejnego przesunięcia. Obowiązujący termin to 31 sierpnia 2026 r., wprowadzony ustawą z 30 kwietnia 2026 r., która przesunęła poprzednią datę 30 czerwca 2026 r. o dwa miesiące — projekt UD316 rząd przyjął 14 kwietnia, a Sejm ustawę 30 kwietnia 2026 r. Pierwotnie, w ustawie z 7 lipca 2023 r. (Dz.U. 2023 poz. 1688), gminy miały czas do 31 grudnia 2025 r.
-
Zobowiązanie wobec Brukseli nadal jest opisywane jako próg 50 proc. — „Polska zobowiązała się, że do tego czasu plany ogólne przyjmie 50 proc. gmin", informowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Lipcowa rewizja rządu obniża ten poziom do 30 proc., ale to dwie różne warstwy tej samej sprawy: deklaracja resortu i wynegocjowana wartość docelowa.
-
Krajowy termin i unijny wskaźnik to dwie osobne dźwignie. Przesunięcie daty w polskiej ustawie wymagało tylko Sejmu, Senatu i podpisu prezydenta, natomiast dalsza korekta terminu i wskaźnika procentowego gmin wymagała uzgodnień z Komisją Europejską i zatwierdzenia przez Radę UE. Dlatego rząd może zmienić datę w polskiej ustawie własną ścieżką legislacyjną, ale nie może sam sobie obniżyć progu w KPO.
-
Sprawdzenie, czy własna gmina ma plan, jest darmowe i publiczne. Główny Urząd Geodezji i Kartografii udostępnił w module „Planowanie Przestrzenne" serwisu geoportal.gov.pl usługę prezentującą uchwalone Plany Ogólne Gmin, a resort rozwoju uruchomił nową wersję Przeglądarki danych planistycznych.

Źródło: geoportal.gov.pl
Podsumowanie
Termin 31 sierpnia 2026 r. nie został przesunięty po raz kolejny, a plan ogólny uchwaliła mniej więcej co piąta gmina — 519 z 2479 według stanu na 12 sierpnia. Rząd nie próbował utrzymać pierwotnego zobowiązania, tylko obniżył poprzeczkę w KPO: z 80 proc. gmin do 40, a w lipcowej rewizji do 30 proc. Próg 30 proc. oznacza około 744 gmin — w połowie sierpnia brakowało do niego jeszcze ponad dwustu. Samorządy i strona rządowa wciąż spierają się przy tym, kto odpowiada za opóźnienia w uzgodnieniach.
Dla właściciela działki bez planu miejscowego liczy się jedna rzecz: czy wniosek o warunki zabudowy trafił do urzędu do 31 sierpnia. Jeśli tak — sprawa toczy się na starych zasadach, choćby decyzja zapadła znacznie później. Jeśli nie — trzeba czekać, aż gmina uchwali plan ogólny i wyznaczy obszary uzupełnienia zabudowy. Decyzje już wydane pozostają ważne, ale wygasają po pięciu latach od uprawomocnienia.