Kluczowe ustalenia
Źródło: businessinsider.com.pl
- Projekt Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ma objąć ok. 196,5 tys. osób, w tym ok. 135,4 tys. pobierających już emeryturę powszechną obniżoną spornym mechanizmem (wcześniejsze doniesienia prasowe mówiły o ok. 175 tys. uprawnionych).
- Średnie podwyżki to ok. 255 zł brutto miesięcznie dla osób z emeryturą powszechną i ok. 380 zł brutto dla osób wciąż pobierających wcześniejszą emeryturę.
- Objęci mają być: kobiety z roczników 1954–1959 i mężczyźni z roczników 1949–1952, którzy przeszli na wcześniejszą emeryturę przed 6 czerwca 2012 r.
- Sporny art. 6 przewiduje, że podwyższone świadczenie przysługuje dopiero od 1 maja 2027 r., bez wyrównania za lata, w których emerytura była zaniżona.
- Ten sam przepis ma zamknąć możliwość wszczynania nowych spraw administracyjnych i cywilnych o przeliczenie po wejściu ustawy w życie (próg ok. 1 kwietnia 2027 r.).
- Na drodze sądowej seniorzy odzyskują dziś zaniżenia za okres do 3 lat wstecz — jednorazowo zwykle 15–40 tys. zł, incydentalnie nawet 62 tys. zł.
- Reprezentujący seniorów mec. Andrzej Hańderek nazwał projekt „koniem trojańskim”, który pod pozorem podwyżki odcina drogę sądową.
Kontekst i tło
Spór dotyczy mechanizmu z art. 25 ust. 1b ustawy o emeryturach i rentach z FUS. Przy obliczaniu emerytury powszechnej nakazywał on pomniejszać podstawę o sumę wcześniej pobranych wcześniejszych emerytur, co realnie zaniżało świadczenia osobom, które najpierw skorzystały z wcześniejszej emerytury, a potem przeszły na powszechną. Data graniczna 6 czerwca 2012 r. nie jest przypadkowa — to moment wejścia w życie tej zasady. Osoby, które przeszły na wcześniejszą emeryturę przed tym dniem, nie mogły przewidzieć, że ich przyszła emerytura powszechna zostanie z tego powodu obniżona.
Mechanizm był już raz zakwestionowany konstytucyjnie. Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 6 marca 2019 r. (sygn. P 20/16) uznał go za niezgodny z Konstytucją wobec kobiet z rocznika 1953. Uchwalona w 2020 r. ustawa naprawcza objęła jednak wyłącznie ten jeden rocznik — z prawem do wznowienia postępowania i wyrównania — pomijając osoby z roczników 1954–1959 oraz 1949–1952. Kolejnym krokiem był wyrok TK z 4 czerwca 2024 r. (sygn. SK 140/20), który rozszerzył ochronę na kolejne grupy i wzmocnił korzystną dla seniorów linię orzeczniczą. To właśnie luka po roczniku 1953 i rosnąca liczba korzystnych rozstrzygnięć sądowych są tłem, na którym pojawił się nowy projekt rządu.
Szczegółowa analiza
Konstrukcja projektu ma dwie strony, które trudno pogodzić. Z jednej strony jest to podwyżka z urzędu: według Business Insidera Polska (20 lipca 2026), jeśli ustawa wejdzie w życie 1 kwietnia 2027 r., to każdy, kto do tego dnia nie złoży odwołania ani wniosku do ZUS, zostanie automatycznie objęty ustawowym, ułamkowym zwiększeniem świadczenia. Nikt nie musi iść do sądu, a przeliczenie obejmuje całą grupę uprawnionych naraz — także tych, którzy sami nigdy nie wystąpiliby z roszczeniem.
Źródło: fakt.pl
Skala kwot jest jednak umiarkowana. Według wyliczeń przekazywanych mediom średnia podwyżka to ok. 255 zł brutto miesięcznie dla osób pobierających już emeryturę powszechną i ok. 380 zł brutto dla osób nadal na wcześniejszej emeryturze. Projekt osiąga to przez współczynnik korygujący — zryczałtowany mnożnik — zamiast pełnego przeliczenia świadczenia z pominięciem art. 25 ust. 1b. Zdaniem krytyków taki mnożnik daje kwoty niższe niż te, które w indywidualnych sprawach zasądzają sądy.
Najostrzej kwestionowany jest art. 6. Przepis przesuwa wypłatę podwyżki dopiero na 1 maja 2027 r. i nie przewiduje wyrównania za wcześniejsze lata, w których emerytura była zaniżona. Jednocześnie po wejściu ustawy w życie ma zostać zamknięta możliwość wszczynania nowych postępowań o przeliczenie tych świadczeń. Dziś taka droga realnie działa: na jej podstawie można odzyskać zaniżenia za okres do 3 lat wstecz (granica wyznaczona przedawnieniem roszczeń z ubezpieczeń społecznych), a jednorazowe wyrównania sięgają od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych — w opisywanych sprawach nawet 62 tys. zł.
Źródło: businessinsider.com.pl
Na tym opiera się zarzut mec. Andrzeja Hańderka, reprezentującego seniorów, który określił projekt jako „konia trojańskiego”: podwyżka miałaby być przykrywką dla odcięcia drogi sądowej i pozbawienia uprawnionych wyrównań za lata wstecz. Krytycy idą dalej i wskazują, że zamknięcie możliwości wnoszenia nowych spraw może naruszać art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP, które gwarantują prawo do sądu i zakazują ustawowego zamykania drogi sądowej dla dochodzenia naruszonych praw.
Kontekstem prawnym po stronie seniorów jest też postanowienie Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2026 r. (sygn. I USK 742/26), w którym podkreślono, że sądy ubezpieczeń społecznych są uprawnione do samodzielnej oceny stosowania art. 25 ust. 1b — niezależnie od formalnego stanowiska ZUS. Innymi słowy, dotychczasowa linia orzecznicza dawała emerytom skuteczne narzędzie, które nowy art. 6 miałby na przyszłość wygasić.
📄 Pełny tekst postanowienia SN I USK 742/26 (PDF, źródło: sn.pl)
Warto oddzielić to, co potwierdzone, od tego, co sporne. Liczba korzystnych wyroków, jaką podaje kancelaria reprezentująca seniorów, nie znalazła niezależnego potwierdzenia i dlatego jej nie przytaczamy jako ustalonego faktu. Nie dotarliśmy również do oficjalnego uzasadnienia resortu, w którym rząd wprost tłumaczyłby, dlaczego wybrano współczynnik korygujący i termin 1 maja 2027 r. zamiast wyrównań — to pozostaje otwarte i wymagałoby publikacji pełnej treści projektu wraz z uzasadnieniem.
Podsumowanie
Rządowy projekt ma z urzędu podnieść emerytury blisko 196,5 tys. osobom, które przed 6 czerwca 2012 r. przeszły na wcześniejszą emeryturę, o średnio 255–380 zł brutto miesięcznie. Podwyżka byłaby automatyczna i objęłaby też tych, którzy sami nie poszliby do sądu. Spór budzi jednak art. 6: świadczenie ma rosnąć dopiero od 1 maja 2027 r., bez wyrównania za wcześniejsze lata, a nowa droga sądowa — na której dziś można odzyskać zaniżenia za trzy lata wstecz — miałaby zostać zamknięta. Prawnicy seniorów widzą w tym ograniczenie praw pod pozorem podwyżki i podnoszą wątpliwości co do zgodności z konstytucyjnym prawem do sądu.