Co napisaliśmy poprzednio
25 sierpnia 2026 r. w tekście Podatki 2027 tydzień później. Jest projekt, a w nim druga stawka ryczałtu opisaliśmy, co z sierpniowych zapowiedzi premiera Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego trafiło do projektu ustawy. Projekt przewidywał skalę PIT 12, 24 i 32 proc. z progami 130 i 150 tys. zł, obniżenie limitu ryczałtu z 2 mln do 250 tys. euro, nową stawkę ryczałtu 17 proc. od przychodów powyżej 300 tys. euro oraz podwyżkę daniny solidarnościowej z 4 do 5 proc. Zwracaliśmy uwagę, że 10 mld zł to koszt obniżki PIT, a pokryć go miał przede wszystkim wyższy CIT dla największych firm. Pisaliśmy też, że nic z tego nie jest jeszcze prawem.
Co się zmieniło
-
Wcześniej: pakiet był projektem na etapie prac rządowych. Teraz: 22 października 2026 r. Sejm uchwalił nowelizację ustaw o PIT, o CIT oraz o zryczałtowanym podatku dochodowym. Za ustawą głosowało 240 posłów, przeciw było 58, a 135 wstrzymało się od głosu. Ustawa trafiła do Senatu, a nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
-
Wcześniej: rządowy projekt podnosił stawkę CIT z 19 do 22 proc. dla firm, których przychody z poprzedniego roku przekroczyły 50 mln euro. W poprzednim tekście opisywaliśmy ją jako element pakietu, który miał pokryć największą część ubytku dochodów z PIT. Teraz: tej podwyżki w uchwalonej ustawie nie ma. Sejm przyjął wniosek mniejszości z poprawką zgłoszoną przez Ryszarda Petru (Centrum) i niezrzeszonego posła Janusza Kowalskiego, która wykreśliła z ustawy podwyżkę stawki CIT z 19 do 22 proc. dla największych firm. Rzeczpospolita oceniła, że posłowie przyjęli te poprawki „nie bacząc na skutki budżetowe i zapominając o wcześniejszych deklaracjach”.

Źródło: bankier.pl
- Wcześniej: według wyliczeń z projektu, które cytowała Rzeczpospolita, saldo pakietu miało być dodatnie. Teraz: ta rachunkowość dotyczyła wersji rządowej. Piotr Arak szacował w Rzeczpospolitej, że na zmianach w PIT i CIT w kształcie projektu państwo zarobi 2,64 mld zł w 2027 r. i 4,92 mld zł w 2028 r. Po drugiej stronie stoi koszt nowej skali PIT — według oceny skutków regulacji ok. 10,2 mld zł w 2027 r. Interia zwraca uwagę, że Sejm wykreślił podwyżkę CIT, czyli „główne źródło finansowania całej reformy”. Zaktualizowanego bilansu ustawy w kształcie uchwalonym przez Sejm rząd nie przedstawił, a szacunek Araka nie opisuje już tego, co trafiło do Senatu.
Co nowego
Ile zostanie w portfelu. Maksymalna korzyść z nowej skali PIT to ok. 300 zł miesięcznie, czyli 3 600 zł rocznie. Osiąga się ją przy dochodzie od 150 tys. zł, a powyżej tej kwoty korzyść już nie rośnie. Mniejsze dochody dają mniej. Podatnik z dochodem równo 130 tys. zł zyska na samym podniesieniu progu ok. 2 000 zł rocznie, bo 10 tys. zł jego dochodu zostanie opodatkowanych stawką 12 zamiast 32 proc. Rząd szacuje, że skorzysta ok. 3,5 mln podatników. Jak pisaliśmy w sierpniu, to prognoza resortu na 2027 r., a nie liczba odczytana z ostatnich rozliczeń PIT.
Waloryzacja progów. Ryszard Petru już podczas prac w sejmowej Komisji Finansów Publicznych zgłaszał poprawkę o automatycznej waloryzacji progów podatkowych o wskaźnik inflacji, która miałaby obowiązywać od 2028 r. Eksperci cytowani przez money.pl oceniają, że taki mechanizm kończy „cichą podwyżkę podatków”, czyli wzrost obciążeń wynikający z tego, że przy zamrożonych progach rosnące płace wpychają podatników w wyższą stawkę. „Moim zdaniem to cenniejsze niż sama nowa stawka 24 proc., bo kończy cichą podwyżkę podatków przez zamrożone progi” — ocenił Piotr Juszczyk z inFaktu.
Kogo uderzy ryczałt. Uchwalona nowelizacja obniża limit przychodów uprawniający do ryczałtu z 2 mln do 250 tys. euro. Według kursu z 1 października 2026 r. to 1 094 250 zł. Dziś na ryczałcie mogą być podatnicy, których przychody w 2025 r. nie przekroczyły 8 517 200 zł. O prawie do ryczałtu w 2027 r. zdecydują przychody osiągnięte w 2026 r. Ustawa zawiera też stawkę 17 proc. od nadwyżki przychodów ponad 300 tys. euro. Przedsiębiorcy, którzy stracą prawo do ryczałtu, przejdą na skalę albo podatek liniowy, gdzie czeka na nich „z reguły wyższy podatek i wyższa składka zdrowotna”. Część z nich zapłaci też daninę solidarnościową, której na ryczałcie się nie płaci — Rzeczpospolita pisze, że obejmie ona również przedsiębiorców wypchniętych z ryczałtu przez obniżkę limitu.

Źródło: bankier.pl
Danina solidarnościowa i druga ustawa. Uchwalona ustawa podnosi daninę solidarnościową od dochodów przekraczających 1 mln zł rocznie z 4 do 5 proc. Według Ministerstwa Finansów daninę płaci obecnie ok. 39 tys. osób. Tego samego dnia Sejm uchwalił odrębną ustawę, która m.in. precyzuje zasady obliczania daniny, ujednolica opodatkowanie świadczeń na zaspokojenie potrzeb rodziny i zmienia zasady estońskiego CIT.
Budżet 2027 bez wyższego CIT. Rządowy projekt budżetu na 2027 r. zakłada dochody 696,4 mld zł, wydatki 977,6 mld zł i deficyt nieprzekraczający 281,2 mld zł. Rząd przyjął ten projekt, zanim Sejm wykreślił podwyżkę CIT, i nie przedstawił, jak ta zmiana wpływa na zapisane w nim dochody.
Prezydent i jego własna propozycja. Kancelaria Prezydenta krytykuje pakiet od sierpnia. Szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker mówił, że rząd chce podatki „jeszcze bardziej skomplikować zamiast podnieść kwotę wolną, tak jak obiecywał w kampanii wyborczej”. Sam Karol Nawrocki ocenił rządowe projekty jako krótkowzroczne i mogące odstraszyć inwestycje i zaprosił rząd do debaty o podatkach. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przypominał, że prezydent „proponował już drugi próg podatkowy, zaczynający się od kwoty 140 tysięcy złotych”. Prezydencki projekt „PIT Zero. Rodzina na plus” zakłada zwolnienie z PIT dochodów do 140 tys. zł rocznie dla każdego z rodziców wychowujących co najmniej dwoje dzieci (do 280 tys. zł na rodzinę) oraz podniesienie progu podatkowego ze 120 do 140 tys. zł. Ustawa uchwalona przez Sejm podnosi próg do 130 tys. zł, czyli o 10 tys. zł mniej. Według analizy Grant Thornton, którą opisał Bankier.pl, na zerowym PIT dla rodzin najwięcej zyskaliby najzamożniejsi.
Weto czy podpis. Sygnały z otoczenia prezydenta są sprzeczne. Już w sierpniu Newsweek pisał, że z Pałacu płyną sygnały zapowiadające weto, a współpracownicy prezydenta oceniali reformę jako niewystarczającą i zawierającą podwyżki obciążeń. Po głosowaniu w Sejmie źródło zbliżone do Pałacu Prezydenckiego powiedziało Business Insiderowi: „Będzie weto. Pakiet jest specjalnie napisany tak, by prezydent zawetował te ustawy”. W tym samym tekście Szefernaker był ostrożniejszy: prezydent podpisuje bądź wetuje ustawy zgodnie z programem z kampanii, „jednak ostateczne decyzje zapadają wtedy, kiedy ustawa trafia na jego biurko”.
Kalendarz. Senat ma 30 dni na rozpatrzenie ustawy, a prezydent 21 dni na podpis, weto albo skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Żeby zmiany zadziałały od 1 stycznia 2027 r., ustawa powinna ukazać się w Dzienniku Ustaw najpóźniej 30 listopada. Do odrzucenia weta potrzeba w Sejmie większości 3/5 głosów. Za nowelizacją głosowało 240 posłów, a przy pełnej sali 3/5 to 276 głosów.
Co wciąż aktualne
- Próg 120 tys. zł obowiązuje od 2022 r. i nie był waloryzowany. „Próg 120 tys. zł nie drgnął od 2022 r.” — przypomina Piotr Juszczyk z inFaktu. Uchwalona ustawa podnosi go do 130 tys. zł, a stawka 12 proc. obowiązuje do tej kwoty. Konstrukcję skali z 24 proc. w przedziale 130–150 tys. zł i 32 proc. powyżej 150 tys. zł opisaliśmy w naszym artykule z 25 sierpnia.
- Liczba przedsiębiorców tracących ryczałt nie zmieniła się. W 2024 r. przychody powyżej 250 tys. euro miało na ryczałcie ok. 43 tys. podatników. Tyle, według Ministerstwa Finansów, straci prawo do tej formy opodatkowania.
- 10 mld zł to koszt, nie wpływ. Rząd szacował koszt nowej skali PIT na ok. 10 mld zł rocznie, a analitycy Erste wskazywali, że pokryć go miała przede wszystkim podwyżka CIT.
Podsumowanie
Sejm uchwalił reformę PIT, ale nie w kształcie, który rząd przedstawiał jako zbilansowany. Podatnicy dostali to, co zapowiadano: próg 130 tys. zł i maksymalnie 3 600 zł rocznie korzyści dla zarabiających od 150 tys. zł w górę. Przedsiębiorcy na ryczałcie dostali to, czego się obawiali: limit niższy ośmiokrotnie, decydujące przychody z bieżącego roku i stawkę 17 proc. powyżej 300 tys. euro. Z ustawy wypadła natomiast podwyżka CIT dla największych firm, która miała pokryć koszt obniżki PIT, szacowany na ok. 10 mld zł. Rząd nie pokazał nowego bilansu, a projekt budżetu na 2027 r. przyjęto, zanim CIT wypadł z ustawy. Teraz ruch ma Senat, potem prezydent, który ma własny projekt z progiem 140 tys. zł. Żeby zmiany zadziałały od stycznia, ustawa musi ukazać się w Dzienniku Ustaw do 30 listopada.