Co napisaliśmy poprzednio
18 lipca 2026 opublikowaliśmy tekst „Iran ogłosił zamknięcie Cieśniny Ormuz, ale jej nie zamknął — ruch spadł o połowę, nie ustał”. Ustaliliśmy wtedy, że deklarację o zamknięciu akwenu „aż do odwołania” wydał Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) — formacja wojskowa, a nie rząd Iranu ani parlament — i że mimo mocnych słów cieśnina nie została ani fizycznie, ani prawnie zablokowana. Dane o żegludze pokazywały wtedy spadek tranzytów o ok. połowę tydzień do tygodnia, a nie ich wstrzymanie. Dowództwo Centralne USA utrzymywało 12 lipca, że akwen pozostaje otwarty i że Iran go nie kontroluje. Dla Polski, która nie sprowadza ropy przez Ormuz, skutkiem była wtedy głównie droższa ropa i diesel, który po raz pierwszy przekroczył 7 zł za litr.
Co się zmieniło
- Wcześniej: o trafionych tankowcach mówiła wyłącznie strona irańska. IRGC twierdził w lipcu, że unieruchomił dwa supertankowce, a zachodnie redakcje relacjonowały to jako twierdzenie, nie jako ustalony fakt. Teraz: uderzenia potwierdza i opisuje sama strona amerykańska. Dowództwo Centralne USA podało, że 5 września trwale unieruchomiło dwa irańskie tankowce należące do IRGC — M/T Downy u wybrzeży wyspy Chark i M/T Stark 1 w rejonie Dżask — oraz zniszczyło trzeci, M/T Kylo, w Zatoce Omańskiej. Dzień później wojsko USA opublikowało nagranie, na którym pusty M/T Kylo przechyla się i tonie; załodze wcześniej nakazano opuszczenie jednostki.

Źródło: rmf24.pl
-
Wcześniej: pisaliśmy o spadku tranzytów rzędu 52 proc. tydzień do tygodnia — dużym, ale dalekim od zera. Teraz: zdławienie żeglugi jest nieporównanie głębsze. Według danych IMF PortWatch przytoczonych przez serwisy śledzące ruch statków, 30 sierpnia przez cieśninę odnotowano 6 przepłynięć wobec typowych 85 dziennie sprzed kryzysu.
-
Wcześniej: podawaliśmy przedwojenną normę ok. 20–21 mln baryłek dziennie jako miarę znaczenia Ormuz. Teraz: ta sama liczba stała się punktem odniesienia w sporze o to, jak źle jest naprawdę. Sekretarz energii USA Chris Wright powiedział 2 września w CNBC, że w poniedziałek przez cieśninę przepłynęło ponad 17 mln baryłek ropy, i nazwał to rekordem okresu wojny. Nawet w wersji administracji USA rekordowy dzień wojenny leży więc poniżej przedwojennej rutyny.
-
Wcześniej: nasz artykuł kończył się dieslem powyżej 7 zł za litr i ropą powyżej 85 dolarów. Teraz: 4 września średnia krajowa cena oleju napędowego w USA sięgnęła według AAA 5,85 dolara za galon — najwyżej w historii pomiarów. Europejski diesel w notowaniach ARA doszedł na początku września do ok. 1445 dolarów za tonę, czyli ok. 95 proc. powyżej poziomu z początku wojny — choć wciąż poniżej tegorocznego szczytu z kwietnia.
-
Wcześniej: w lipcu stanowiska były rozłączne — Iran ogłaszał zamknięcie, USA mówiły, że cieśnina jest otwarta. Teraz: obraz jest bardziej zagmatwany. Stanowisko amerykańskiego dowództwa z 12 lipca nie zostało publicznie zrewidowane, ale Polska Agencja Prasowa relacjonuje, że ruch w cieśninie ograniczają obie strony jednocześnie, a chiński minister obrony admirał Dong Jun mówi wprost: „Iran kontroluje cieśninę Ormuz i pozostaje ona dla nas otwarta”.
Co nowego
Weekend 5–6 września: obie strony uderzają w statki
Wydarzenia z pierwszego weekendu września są najlepiej udokumentowanym epizodem całego konfliktu. IRGC oświadczył, że 5 września wystrzelił kilka pocisków balistycznych w kierunku amerykańskiego lotniskowca i niszczyciela rakietowego, zarzucając tym okrętom nękanie irańskich statków i udział w blokadzie morskiej. Relacje o skutkach są rozbieżne i pozostają takie do dziś: dowództwo USA twierdzi, że oba okręty uniknęły pocisków i żaden amerykański żołnierz nie ucierpiał, podczas gdy IRGC utrzymuje, że jednostki zostały trafione i opuściły rejon starcia z uszkodzeniami.
Amerykański odwet objął trzy tankowce, które dowództwo USA opisało jako część irańskiej „floty cieni”. Szef Dowództwa Centralnego adm. Brad Cooper ostrzegł przy tym: „We will not hesitate to defend American forces, and if necessary, destroy Iran's limited and exposed oil fleet” („Nie zawahamy się bronić sił amerykańskich, a w razie potrzeby zniszczyć ograniczoną i odsłoniętą irańską flotę naftową”) — cytuje Guardian.
Iran ogłosił następnie, że sam zaatakował trzy tankowce płynące „nieautoryzowaną trasą” przez Ormuz oraz trzy jednostki powiązane z USA. Tu jednak wracamy do sytuacji znanej z lipca: irańskie media nie podały ani nazw jednostek, ani rozmiarów szkód, a w dostępnych relacjach brak niezależnego potwierdzenia tych skutków ze strony UKMTO, Ambrey czy Lloyd's List Intelligence. Al Jazeera w analizie z 6 września opisała całość wprost jako „wojnę tankowcową” — i pod względem tego, w co obie strony celują, ten termin jest uzasadniony.
Spór o liczby: baryłki kontra statki
Rozbieżność między „17 mln baryłek dziennie” a „kilkoma statkami dziennie” wygląda dramatycznie, ale w dużej mierze bierze się z porównywania dwóch różnych rzeczy — objętości ładunku i liczby jednostek. Obie miary opisują ten sam akwen i obie są dziś publicznie kwestionowane.
Al Jazeera w materiale z 3 września pokazała, że dostępne dane o przepływie ropy nie zgadzają się z twierdzeniami administracji USA. Do tego dochodzi zwykłe zamieszanie z autorstwem: liczbę „ponad 17 mln baryłek” podał w CNBC sekretarz energii Chris Wright, ale CNN przypisało ją sekretarzowi skarbu Scottowi Bessentowi. Jeśli więc ktoś powołuje się na „sekretarza skarbu i jego 17 milionów”, cytuje w istocie wypowiedź innego członka administracji.
Bessent buduje natomiast osobną tezę: 1 września stwierdził, że nowe rurociągi omijające cieśninę sprawią, iż w ciągu dwóch lat Ormuz stanie się „bezwartościowym kawałkiem wody” — z czym nie zgodzili się analitycy cytowani przez The National.
Osobno warto uporządkować chronologię notowań. 5 września 2026 wypadał w sobotę, a nie w piątek — giełdy terminowe nie prowadzą wtedy sesji, więc mowa o „zamknięciu piątku 5 września” jest wewnętrznie sprzeczna. Piątkiem był 4 września i to z tego dnia pochodzi amerykański rekord ceny diesla. Jednej potwierdzonej ceny zamknięcia ropy Brent dla tych dni nie udało nam się ustalić — publikowane w tym samym tygodniu notowania różnią się między serwisami na tyle, że nie podajemy żadnego z nich jako pewnego.
Polska: ile z tego to podatek, a ile wojna
To najbardziej sporny wątek i zarazem ten, który daje się policzyć. Do północy 31 sierpnia obowiązywały w Polsce urzędowe ceny maksymalne: Pb95 — 6,64 zł za litr, Pb98 — 7,46 zł, olej napędowy — 7,31 zł, co potwierdza komunikat Ministerstwa Energii. Od 1 września wygasł pakiet CPN: stawka VAT na paliwa wróciła z 8 do 23 proc., a stacje odzyskały swobodę ustalania cen. Warto pamiętać, że pakiet miał trzy elementy — obniżony VAT, obniżoną akcyzę i ceny maksymalne — a obniżona akcyza przestała obowiązywać już 16 czerwca. Wrzesień to zatem wyłącznie VAT plus zniesienie limitów.
Sam powrót VAT z 8 na 23 proc. podnosi cenę brutto o 13,9 proc. (mnożnik 1,23/1,08 = 1,1389). Przy cenie wyjściowej ok. 6,71 zł za litr Pb95 daje to ok. +0,93 zł, a przy 7,36 zł za litr oleju napędowego ok. +1,02 zł. Zestawmy to z tym, co faktycznie pojawiło się na pylonach: analitycy e-petrol.pl szacowali ceny w dniach 1–6 września na 7,38–7,51 zł za litr Pb95 i 8,19–8,33 zł za litr oleju napędowego. Licząc od urzędowych cen maksymalnych z 31 sierpnia, otrzymujemy skok o ok. 74–87 groszy na benzynie i od ok. 88 groszy do 1,02 zł na dieslu.
Wniosek jest niewygodny dla obu krążących narracji: jednorazowy skok z 1 września mieści się w całości w mechanicznym efekcie podatkowym. Nie było w nim miejsca na osobną „wojenną” nadwyżkę — przeciwnie, część efektu VAT została na starcie wchłonięta przez marże, co zresztą zakładali analitycy, prognozując przed 1 września podwyżki rzędu 60–90 groszy na litrze, czyli mniej niż sam podatek.

Źródło: biznes.interia.pl
Wojna wchodzi do rachunku osobno i z opóźnieniem — kanałem hurtowym. 4 września Orlen podniósł hurtową cenę Pb95 o 12,6 gr, a oleju napędowego o 15,7 gr na litrze netto. Benzyna Pb95 kosztowała wtedy w cenniku 6358 zł za metr sześcienny wobec 6232 zł dzień wcześniej — najwyżej od około czterech lat. Analitycy Reflex przewidywali, że przełoży się to na kolejne +21 gr na litrze benzyny i +31 gr na litrze diesla, do 7,92 zł i 8,80 zł w tygodniu 7–11 września. To już nie jest efekt podatkowy — podatek zadziałał raz i się skończył. To jest cena ropy i gotowych paliw, na którą polski rząd nie ma wpływu.
Blokada morska i pytanie o to, kto kontroluje cieśninę
Amerykańska blokada irańskich portów trwa od połowy kwietnia 2026. 16 kwietnia strona amerykańska zapowiedziała, że potrwa „tak długo, jak będzie to konieczne”, a 19 kwietnia siły USA zatrzymały pierwszy irański statek, uzasadniając to próbą jej ominięcia. Blokada była w międzyczasie zawieszana i przywracana: Donald Trump ogłosił jej wznowienie wraz z natychmiastowymi 20-procentowymi opłatami od wartości ładunku statków przepływających przez cieśninę, a 4 sierpnia Scott Bessent zapowiadał w CNBC, że porozumienie otwierające Ormuz „ze swobodą przepływu” może zapaść w ciągu dwóch dni. Nie zapadło. 13 sierpnia szef Pentagonu oświadczył, że USA mogą utrzymywać blokadę bezterminowo, rotując okręty.
Twierdzenie, że „Iran kontroluje cieśninę od 28 lutego”, nie ma potwierdzenia po stronie amerykańskiej i w tej formie pochodzi z zupełnie innego źródła — wygłosił je chiński minister obrony. Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghei nazywa amerykańską blokadę „bezprawną i zbrodniczą”, ale to opis działań USA, a nie irańskiej kontroli. Najbliższy prawdy pozostaje przywołany wyżej opis PAP: ruch w cieśninie ograniczają dziś obie strony naraz — Iran atakami i groźbami, USA blokadą i abordażami, jak w przypadku wejścia amerykańskich żołnierzy na pokład tankowca, co Teheran połączył z oskarżeniami o ataki na mosty i lotnisko na południu kraju.
Co wciąż aktualne
-
Skala znaczenia Ormuz się nie zmieniła. Przedwojenna norma ok. 20–21 mln baryłek ropy i produktów dziennie została potwierdzona ponownie.
-
Amerykańskie stanowisko formalnie trwa. Dowództwo Centralne USA utrzymuje, że cieśnina pozostaje otwarta dla legalnej żeglugi i że Iran jej nie kontroluje — teza z 12 lipca nie została publicznie zrewidowana do 7 września.

Źródło: bankier.pl
-
Polska nadal nie sprowadza ropy przez Ormuz — surowiec trafia przez Naftoport w Gdańsku, co ustaliliśmy w artykule z 18 lipca. Ekspozycja Polski pozostaje cenowa, a nie fizyczna, i to się przez siedem tygodni nie zmieniło.
-
Twierdzenia stron wciąż wymagają rozdzielenia od faktów. Tak jak w lipcu, deklaracje o trafieniach ogłaszane przez uczestników walk wyprzedzają niezależne potwierdzenia — i po obu stronach zdarza się, że potwierdzenie nie nadchodzi wcale.
Podsumowanie
Od naszego lipcowego tekstu konflikt wokół Ormuz zmienił charakter. Wtedy Iran ogłaszał zamknięcie cieśniny, którego nie wprowadził. Dziś obie strony strzelają do statków — z tą różnicą, że amerykańskie uderzenia w trzy irańskie tankowce są udokumentowane nazwami jednostek i nagraniem, a irańskie twierdzenia o odwecie wciąż nie mają niezależnego potwierdzenia. Ruch przez cieśninę jest ułamkiem normy, choć konkretne liczby zależą od tego, czy liczy się statki, czy baryłki.
Dla polskiego kierowcy najważniejsza jest jednak arytmetyka, nie geografia. Wrześniowa podwyżka na stacjach ma dwa wyraźnie rozdzielone źródła. Skok z 1 września to podatek: powrót VAT z 8 do 23 proc. sam w sobie podnosi cenę o niecałe 14 proc., czyli o mniej więcej złotówkę na litrze — i tyle mniej więcej zobaczyliśmy. Wszystko, co dzieje się później, to już wojna: drożejący hurt, rekordowy diesel w USA i europejskie notowania oleju napędowego wyższe o ok. 95 proc. niż przed wojną. Kto twierdzi, że drożyzna to wyłącznie wina rządu, ignoruje wrzesień na rynkach. Kto twierdzi, że to wyłącznie wojna, ignoruje 1 września na pylonach.