Co napisaliśmy poprzednio
W tekście „Podatek od zysków firm paliwowych — prezydent skierował ustawę do TK. Blokada 4 mld zł czy spór o konstytucję?” z 27 lipca 2026 opisaliśmy, jak prezydent Karol Nawrocki skierował 24 lipca do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych — tzw. windfall tax, który miał przynieść budżetowi ok. 4 mld zł i sfinansować osłonowy pakiet CPN („Ceny Paliw Niżej”). Skierowanie ustawy do kontroli prewencyjnej wstrzymuje jej wejście w życie, więc rząd stracił zaplanowane źródło pieniędzy na tańsze paliwo. Działo się to w najgorszym możliwym momencie: poprzednia odsłona pakietu CPN wygasła 30 czerwca, ceny na stacjach skoczyły do najwyższego poziomu od czterech lat, a ropa Brent przebiła w lipcu 100 dolarów za baryłkę. Tekst kończył się otwartym pytaniem: co rząd zrobi bez tych 4 miliardów. Teraz znamy odpowiedź.
Co się zmieniło
- Wcześniej: pisaliśmy, że pakiet CPN wygasł 30 czerwca, a po skierowaniu windfall tax do Trybunału rząd nie ma zapowiedzianego źródła finansowania osłon dla kierowców.
- Teraz: 13 sierpnia 2026 r. premier Donald Tusk ogłosił częściowe przywrócenie programu CPN — obniżkę stawki VAT na paliwa silnikowe z 23 proc. do 8 proc., obowiązującą od poniedziałku 17 sierpnia do 31 sierpnia 2026 r. włącznie, czyli przez 15 dni (podały m.in. rmf24.pl, tvn24.pl, pb.pl i bankier.pl).

Źródło: biznes.interia.pl
- Wcześniej: pisaliśmy, że podatek od nadzwyczajnych zysków miał wejść w życie 1 sierpnia 2026 r., ale skierowanie ustawy do TK wstrzymuje jej wejście w życie.
- Teraz: 1 sierpnia minął, a przepisy nie weszły w życie — potwierdzają to m.in. parkiet.com, rp.pl i komunikat Ministerstwa Energii na gov.pl.
Co nowego
Rozporządzenie zamiast ustawy — i to z dnia na dzień
Najważniejsza rzecz, która odróżnia sierpniową obniżkę od poprzednich: to nie jest zapowiedź, tylko obowiązujące prawo. Rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw jeszcze tego samego dnia, 13 sierpnia 2026 r., i weszło w życie z dniem ogłoszenia — bez standardowego czternastodniowego vacatio legis.
W samym dokumencie (Dz.U. 2026 poz. 1095) minister powołuje się na art. 146ej ust. 1 ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług. To ten przepis pozwala obniżyć stawkę aktem wykonawczym, bez przechodzenia przez Sejm — i to właśnie dlatego rząd mógł zadziałać w jeden dzień, mimo że przegrał wcześniej starcie legislacyjne o windfall tax. Nowy § 11b rozporządzenia o obniżonych stawkach VAT obejmuje benzyny silnikowe, oleje napędowe i biokomponenty stanowiące samoistne paliwa. LPG w tym wyliczeniu nie ma.

Źródło: bankier.pl
Dla porównania: w 2022 r. identyczna obniżka VAT na paliwa z 23 do 8 proc. w ramach tarczy antyinflacyjnej została wprowadzona ustawą, a nie rozporządzeniem, i weszła w życie 1 lutego 2022 r. Ta różnica proceduralna wróci jeszcze przy pytaniu o Brukselę.
Sierpniowa odsłona jest też okrojona: obejmuje wyłącznie VAT, bez obniżki akcyzy, którą zawierały wcześniejsze wersje pakietu. Latem w Sejmie leżał projekt ustawy idący znacznie dalej — obniżka VAT i akcyzy na benzynę, olej napędowy i LPG od 3 lipca do 30 września 2026 r., wraz ze zwolnieniem paliw z podatku od sprzedaży detalicznej. Sam VAT miał tam kosztować budżet ok. 3,8 mld zł, akcyza ok. 800 mln zł, a zwolnienie z podatku detalicznego kolejne 100 mln zł. Ten wariant nie wszedł w życie. Jeszcze 12 sierpnia minister energii Miłosz Motyka mówił publicznie, że rozmowy z resortem finansów trwają, a decyzja zapadnie w najbliższych dniach — dzień później ogłosił ją premier.
Ile realnie taniej: rachunek na złotówkę
Tusk zapowiedział, że obniżka przełoży się na spadek cen „od 90 groszy do ponad złotówki” za litr, w zależności od paliwa — i dodał ważne zastrzeżenie: w porównaniu do tego, jak wyglądałyby ceny, gdyby nie ta obniżka. To zastrzeżenie warto zapamiętać, bo oznacza, że rządowej deklaracji nie da się wprost sprawdzić przez porównanie cen na pylonie sprzed 17 sierpnia i po tej dacie — punktem odniesienia jest scenariusz hipotetyczny.
Sama arytmetyka jest za to prosta i jednoznaczna. Przy niezmienionej cenie netto przejście ze stawki 23 proc. na 8 proc. obniża cenę brutto o 12,195 proc. — wynika to z ilorazu 1,08 i 1,23. Kluczowe: obniżka nie jest kwotą stałą, tylko procentem ceny. Im droższe paliwo, tym większy spadek w złotówkach.
Co to znaczy w praktyce:
- Przy cenie 7,55 zł/l benzyny Pb95 pełne przełożenie daje spadek o ok. 0,92 zł — czyli poniżej deklarowanej złotówki.
- Przy cenie 8,22 zł/l oleju napędowego pełne przełożenie daje ok. 1,00 zł.

Źródło: portalsamorzadowy.pl
A jak wyglądały ceny tuż przed decyzją? Prognoza serwisu e-petrol na tydzień 10–16 sierpnia 2026 r. zakładała benzynę Pb95 w przedziale 7,21–7,36 zł/l, benzynę Pb98 w przedziale 8,09–8,28 zł/l i olej napędowy w przedziale 7,99–8,19 zł/l.
Zestawienie tych dwóch rzeczy daje odpowiedź na pytanie z tytułu. Deklarowana złotówka jest górnym brzegiem widełek, a nie regułą — sięgają po nią kierowcy tankujący olej napędowy i benzynę Pb98, których ceny krążą wokół 8 zł za litr. Właściciele aut na najpopularniejszą Pb95 przy cenach z drugiego tygodnia sierpnia mogą liczyć raczej na ok. 90 groszy. Rządowe „od 90 groszy do ponad złotówki” jest więc — matematycznie — uczciwie skonstruowane; problem w tym, że w przekazie politycznym i nagłówkach zostaje z tego zwykle sama złotówka.
Skala podwyżek, którą ta obniżka ma odkręcić, jest zresztą większa: rok wcześniej, 6 sierpnia 2025 r., e-petrol podawał Pb95 po 5,84 zł/l, Pb98 po 6,59 zł/l, a olej napędowy po 5,99 zł/l.
Kto dopilnuje, żeby obniżka trafiła do kierowcy, a nie do marży
To jest najsłabsze ogniwo całej operacji — i jednocześnie ten, na którym poprzednie obniżki VAT się wykładały. Głównym zarzutem wobec analogicznej obniżki z 2022 r. było właśnie to, że część korzyści przechwyciły marże stacji paliw, a nie kierowcy.
Rząd zapowiedział, że obniżonej stawce VAT będzie towarzyszyć maksymalna cena paliw ustalana przez Ministra Energii. W poprzednich odsłonach pakietu CPN mechanizm ten miał zęby: cena maksymalna była ustalana codziennie, a za sprzedaż paliwa powyżej niej groziła kara do 1 mln zł.

Źródło: biznes.wprost.pl
Jest jednak istotne „ale”. Rozporządzenie o stawkach VAT nie daje kompetencji do ustalania ceny maksymalnej paliw — to wymaga odrębnej podstawy ustawowej. Innymi słowy: opublikowany 13 sierpnia akt załatwia podatek, ale nie mechanizm wymuszający. Cena maksymalna jest na razie zapowiedzią premiera, nie treścią ogłoszonego przepisu. Dopóki nie pojawi się jej własna podstawa prawna, jedynym, co gwarantuje kierowcy niższy rachunek, jest konkurencja między stacjami.
Bruksela: „nawet tymczasowo” nie wolno
Tu historia jest wyjątkowo dobrze udokumentowana, bo Polska przerabiała ją już dwa razy. Komisja Europejska stwierdziła w 2022 r., że paliwa silnikowe nie mogą korzystać z żadnej obniżonej stawki VAT — nawet tymczasowo, a obniżenie VAT na benzynę i olej napędowy jest niezgodne z prawem unijnym.

Źródło: bankier.pl
Jak skończył się spór z 2022 r.? Ówczesny wiceminister finansów Piotr Patkowski informował, że Komisja wyraźnie wezwała Polskę do podniesienia obniżonych stawek VAT na paliwo, grożąc wszczęciem procedury naruszeniowej i pozwaniem Polski przed Trybunał Sprawiedliwości UE. Polska ustąpiła: obniżona stawka obowiązywała do końca 2022 r., a od 1 stycznia 2023 r. wróciła stawka 23 proc. Do skargi przed TSUE nie doszło, ale też nie dlatego, że Bruksela uznała polskie argumenty — po prostu spór się skończył, gdy Polska wróciła do stawki podstawowej.
Ta sama historia powtórzyła się już w tym roku, przy wcześniejszej odsłonie CPN: Komisja Europejska wysłała do Polski i Hiszpanii list w sprawie stosowania unijnej dyrektywy VAT do paliw, a Warszawa musiała się z obniżki tłumaczyć (opisywały to m.in. bankier.pl i rmf24.pl pod koniec kwietnia 2026 r.).
Czy tym razem grożą realne konsekwencje? Doradca podatkowy Tomasz Michalik, partner w MDDP, ocenił, że obniżka stawki VAT na paliwa w Polsce byłaby po prostu sprzeczna z dyrektywą, choć realne sankcje są mało prawdopodobne. To trafnie oddaje asymetrię: prawnie sprawa jest dość jasna, praktycznie — dwutygodniowe rozporządzenie wygaśnie długo przed jakimkolwiek formalnym krokiem Brukseli. Nie natrafiliśmy przy tym na żaden dokument, w którym rząd powoływałby się na unijną podstawę odstępstwa dla sierpniowej obniżki. To jednak nie to samo co dowód, że rząd o takie odstępstwo nie wystąpił.
Rachunek: pół miliarda za dwa tygodnie
Z oceny skutków regulacji dołączonej do rozporządzenia wynika, że koszt sierpniowego pakietu dla budżetu to ok. 0,5 mld zł. Liczba ta jest spójna z wcześniejszymi wyliczeniami resortu: minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podawał, że obniżka VAT na paliwa kosztuje 900 mln zł miesięcznie, a obniżka akcyzy 700 mln zł miesięcznie — łącznie 1,6 mld zł. Podobnie było przy majowym przedłużeniu: dwa tygodnie od 1 do 15 maja 2026 r. wyceniono na ok. 496 mln zł po stronie VAT i ok. 350 mln zł po stronie akcyzy.

Źródło: bankier.pl
I tu domyka się klamra z naszym poprzednim tekstem. Zablokowany w Trybunale windfall tax miał przynieść ok. 4 mld zł, w tym ok. 3,8 mld zł w samym 2026 r. Sierpniowa obniżka VAT kosztuje ok. 0,5 mld zł — to mniej więcej jedna ósma tamtej kwoty. Rząd zrobił więc coś, na co go stać bez podatku od koncernów: krótką, tanią operację zamiast trwałego programu. Nie ustaliliśmy, czy i z jakiego źródła ten ubytek dochodów zostanie pokryty.
Nie znaleźliśmy też potwierdzenia, by Trybunał Konstytucyjny wydał w sprawie windfall tax jakiekolwiek rozstrzygnięcie, wyznaczył termin rozprawy albo ogłosił skład orzekający. W wykazach Trybunału sprawa nie jest widoczna — ale żadne źródło nie stwierdza tego wprost, więc traktujemy to jako brak potwierdzenia, nie jako fakt.
Dlaczego teraz — wersja rządu
Rząd uzasadnia sierpniową obniżkę reakcją na wysokie ceny paliw i szczyt powrotów z wakacji. Premier dodał, że Polska dzięki przywróceniu programu CPN będzie w czołówce europejskiej, jeśli chodzi o najniższe ceny paliw.
Nie natrafiliśmy natomiast na udokumentowane wypowiedzi polityków opozycji odnoszące się wprost do decyzji z 13 sierpnia, więc drugiej strony tego sporu nie relacjonujemy — nie dlatego, że jej nie ma, tylko dlatego, że nie mamy jej w materiale źródłowym.
Co wciąż aktualne
- Windfall tax nadal jest zamrożony. Prezydent Karol Nawrocki skierował 24 lipca 2026 r. ustawę z 3 lipca 2026 r. do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej — tak jak pisaliśmy 27 lipca — a do czasu orzeczenia podatek nie może być pobierany.
- Powód pozostaje ten sam: zarzut retroaktywności. Prawo miało wejść w życie w sierpniu, a podatek objąłby dochody uzyskiwane już od początku marca 2026 r.

Źródło: pb.pl
- Tło rynkowe się nie zmieniło: ropa Brent przebiła w lipcu 2026 r. 100 dolarów za baryłkę, a po wygaśnięciu pakietu CPN 30 czerwca ceny na polskich stacjach wzrosły do najwyższego poziomu od czterech lat.
- Punktem odniesienia dla „taniego paliwa” wciąż są ceny maksymalne z ostatniego dnia obowiązywania poprzedniej odsłony CPN: 6,00 zł/l dla Pb95, 6,68 zł/l dla Pb98 i 6,19 zł/l dla oleju napędowego. Do tych poziomów sierpniowa obniżka nawet się nie zbliża.
Podsumowanie
Obniżka VAT na paliwa do 8 proc. to nie zapowiedź, lecz obowiązujące prawo — rozporządzenie trafiło do Dziennika Ustaw 13 sierpnia i weszło w życie tego samego dnia, a niższa stawka działa od 17 do 31 sierpnia. Deklarowana złotówka na litrze jest matematycznie realna, ale tylko dla droższych paliw: mechanizm ścina ok. 12,2 proc. ceny brutto, więc przy oleju napędowym po ok. 8,20 zł wychodzi pełna złotówka, a przy Pb95 po ok. 7,30 zł — raczej 90 groszy. Rządowe widełki są uczciwe; skrót „taniej o złotówkę” już nie.
Dwie rzeczy pozostają otwarte. Po pierwsze, zapowiedziana cena maksymalna, która ma zmusić stacje do przekazania obniżki kierowcom, nie ma jeszcze własnej podstawy prawnej — a to właśnie przechwycenie obniżki przez marże było głównym zarzutem wobec analogicznej operacji z 2022 r. Po drugie, sprawa jest prawnie wątpliwa wobec unijnej dyrektywy VAT i Komisja Europejska mówiła o tym Polsce już dwukrotnie, choć realne sankcje w ciągu dwóch tygodni są mało prawdopodobne.
Najważniejsze jest jednak to, czego ta operacja nie rozwiązuje. Zablokowany w Trybunale podatek od koncernów miał dać 4 mld zł, a sierpniowa obniżka kosztuje 0,5 mld zł — jedną ósmą. To gaśnica, nie system przeciwpożarowy: dwa tygodnie taniej na koniec wakacji, po których wraca stawka 23 proc., a pytanie o trwałe finansowanie tańszego paliwa wraca razem z nią.