Co napisaliśmy poprzednio
30 czerwca 2026 opisaliśmy, na jakim etapie jest ustawa o statusie osoby najbliższej: Sejm i Senat przyjęły przepisy, a prezydent zapowiedział weto. Tłumaczyliśmy wtedy różnicę, o którą tu chodzi. Nowy status to nie małżeństwo, lecz węższa konstrukcja — umowa o wspólnym pożyciu zawierana u notariusza i rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego, dostępna dwóm dorosłym osobom niezależnie od płci. Dawała zwolnienie z podatku od spadków i darowizn oraz drogę do wspólnego rozliczenia PIT, ale nie prawo do wspólnej adopcji dziecka. Sejm uchwalił ją 29 maja 2026 r. — 230 głosów za. Karol Nawrocki zapowiadał, że nie podpisze „alternatywy dla małżeństwa". Decyzja jeszcze nie zapadła. Teraz już wiemy, jak się skończyła.
Od zapowiedzi do podpisu
Wcześniej ustawa czekała na biurku prezydenta, który miał na decyzję 21 dni i jedynie zapowiadał weto. 17 lipca 2026 r. prezydent Karol Nawrocki formalnie zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej wraz z przepisami ją wprowadzającymi. Tego samego dnia podpisał dziewięć innych ustaw — sprzeciw dotyczył wyłącznie tej jednej regulacji, co potwierdziły relacje z Kancelarii Prezydenta.

Źródło: portalsamorzadowy.pl
Wcześniej uzasadnienie sprzeciwu było zapowiedzią — Pałac wskazywał na art. 18 Konstytucji i „efekt domino". Teraz mamy oficjalne uzasadnienie. Prezydent stwierdził, że przepisy tworzą instytucję „zbliżoną do małżeństwa" i są niezgodne z konstytucyjną ochroną małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. „Jako strażnik konstytucji nie mogę się na to zgodzić" — mówił Nawrocki.
Wcześniej pisaliśmy, że odrzucenie ewentualnego weta będzie trudne, bo wymaga 3/5 głosów. Teraz to już nie hipoteza. Odrzucenie weta wymaga w Sejmie większości 3/5, czyli do 276 głosów przy pełnym składzie 460 posłów. Za samą ustawą głosowało 230. Koalicja rządowa nie ma 276 głosów — dlatego weto jest praktycznie nie do obalenia i przesądza los ustawy.
Co nowego
Prezydent zapowiedział własną propozycję. Nawrocki zadeklarował, że nie podpisze żadnego prawa stanowiącego alternatywę dla małżeństwa, ale przedstawi „prostszą, bardziej ludzką" propozycję. Jej treść nie jest na razie znana — nie wiadomo, jaki zakres uprawnień miałaby obejmować ani kiedy trafi do Sejmu.
Rząd mówi o cofnięciu, prawica — o obronie konstytucji. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek ocenił weto jako „bardzo smutny dzień dla polskiej demokracji i zwykłej, ludzkiej przyzwoitości". Sekretarz stanu ds. równości Katarzyna Kotula stwierdziła, że weto „nie jest blokadą, a opóźnieniem" zmiany prawa, i zapowiedziała dalsze działania — aż po równość małżeńską.
Sedno sporu jest jedno: czy to naprawdę „rdzeń małżeństwa"? Prezydent oparł weto na art. 18 Konstytucji, który stanowi, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej". Kluczowy niuans: zawetowana ustawa nie zrównywała stron z małżonkami — nie dawała prawa do wspólnej adopcji dziecka i nie była małżeństwem. Prezydent mówił o „instytucji zbliżonej do małżeństwa". Nie ma natomiast potwierdzenia, by w oficjalnym uzasadnieniu padł dosłowny zwrot „prawny rdzeń małżeństwa", który krążył w publicystyce. Ocena, czy węższy status „za bardzo" przypomina małżeństwo, pozostaje sporna prawnie.
![]()
Źródło: hfhr.pl
Strasburg patrzy z drugiej strony. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł w sprawach przeciwko Polsce — Przybyszewska i inni (skarga nr 11454/17) oraz Formela i inni (nr 58828/12) — że brak jakiejkolwiek formy prawnego uznania par jednopłciowych narusza art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W sprawie Formela ETPC uznał dodatkowo, że naruszeniem było odrzucenie transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci. Prezydent widzi w ustawie zagrożenie dla art. 18 Konstytucji. Strasburg zarzuca Polsce coś przeciwnego: że w ogóle nie zapewnia parom jednopłciowym żadnego prawnego uznania.
Co wciąż aktualne
- Sejm uchwalił ustawę 29 maja 2026 r. wynikiem 230 głosów za — potwierdzone ponownie i opisane w naszym artykule z 30 czerwca 2026.
- To nie było małżeństwo. Umowę o wspólnym pożyciu zawierało się u notariusza i rejestrowało w USC; mogły ją zawrzeć dwie pełnoletnie osoby niezależnie od płci, ale bez prawa do wspólnej adopcji dziecka.
- Realne korzyści dotyczyły majątku i podatków — zwolnienie z podatku od spadków i darowizn oraz droga do wspólnego rozliczenia PIT przez wybór wspólności majątkowej.
- Polska nadal jest wyjątkiem. Po wecie pozostaje jednym z nielicznych państw UE bez żadnej formy prawnego uznania par tej samej płci.
Podsumowanie
Sprawa jest domknięta na najbliższą przyszłość: 17 lipca 2026 prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej, a ponieważ koalicja nie ma w Sejmie 276 głosów, weta praktycznie nie da się odrzucić. Prezydent uzasadnił decyzję ochroną małżeństwa z art. 18 Konstytucji i mówił o „instytucji zbliżonej do małżeństwa" — ale ustawa nie dawała ani wspólnej adopcji, ani zrównania z małżonkami, a Europejski Trybunał Praw Człowieka zarzuca Polsce coś odwrotnego: brak jakiegokolwiek uznania par jednopłciowych. Teza, że regulacja odtwarzała „prawny rdzeń małżeństwa", jest więc oceną sporną, a nie faktem — dosłownego takiego sformułowania w oficjalnym uzasadnieniu nie potwierdziliśmy. Prezydent zapowiedział własną, „prostszą" propozycję. Rząd mówi o opóźnieniu, nie o końcu sprawy.