Kluczowe ustalenia

  • 11 lipca 2026, w 83. rocznicę krwawej niedzieli, premier Donald Tusk oświadczył: „Jako premier polskiego rządu, podjąłem skuteczne starania o wznowienie po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej” — i zapowiedział budowę Muru Pamięci w Warszawie, z wiecznym ogniem i nazwiskami każdej zidentyfikowanej ofiary.
  • Na dzień ogłoszenia Mur Pamięci pozostaje deklaracją — w dostępnych źródłach brak lokalizacji, harmonogramu, budżetu, uchwały rządu ani ogłoszonego konkursu architektonicznego.
  • Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zareagował wpisem „Co za bezczelność!” i przypisał wznowienie ekshumacji Karolowi Nawrockiemu, łącząc przełom ze spotkaniem prezydenta z Wołodymyrem Zełenskim w grudniu 2025 r.
  • Chronologia jest jednak bardziej złożona: ukraiński zakaz z 2017 r. został zniesiony w listopadzie 2024 r., a pierwsze wznowione ekshumacje odbyły się w Puźnikach wiosną 2025 r. — czyli przed grudniowym spotkaniem Nawrocki–Zełenski.
  • Po grudniu 2025 r. strona ukraińska wydała kolejne pozwolenia (Huta Pieniacka, Ostrówki, Wola Ostrowiecka, Ugły). IPN zapowiedział ponowienie 24 wniosków; wcześniej 9 odrzucono, a 15 pozostawało nierozpatrzonych.

Kontekst i tło — czym była zbrodnia wołyńska i dlaczego ekshumacje zablokowano

Zbrodnia wołyńska to ludobójstwo dokonane w latach 1943–1945 przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (frakcję Bandery) i Ukraińską Powstańczą Armię na polskiej ludności cywilnej Wołynia i Galicji Wschodniej. Szacunki mówią o około 100 tysiącach zamordowanych Polaków — w większości kobiet, dzieci i starców.

Symboliczną datą jest 11 lipca 1943 r., tzw. krwawa niedzielaskoordynowany atak OUN-UPA na kilkadziesiąt polskich wsi Wołynia, który stał się kulminacją rzezi. Od 2013 r. dzień ten jest w Polsce obchodzony jako Narodowy Dzień Pamięci o Polakach — Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA. W uchwale z 2016 r. Sejm RP uznał zbrodnię za ludobójstwo; strona ukraińska częściej używa określenia „tragedia wołyńska”, unikając słowa „ludobójstwo” — i ta rozbieżność terminologiczna od lat obciąża relacje.

Bezpośrednim powodem wieloletniej blokady prac był konflikt o pamięć. Wiosną 2017 r. ukraiński Instytut Pamięci Narodowej (UINP) wydał zakaz poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar na terytorium Ukrainy — była to odpowiedź na demontaż upamiętnień UPA w Polsce. Zakaz obowiązywał przez siedem lat i skutecznie zamroził wszelkie prace poszukiwawcze.


Szczegółowa analiza — co ruszyło przed, a co po grudniu 2025

Przełom nastąpił jeszcze w 2024 r. W listopadzie 2024 r. strona ukraińska zniosła obowiązujący od 2017 r. zakaz poszukiwań i ekshumacji polskich ofiar. Wkrótce potem szef MSZ Radosław Sikorski po rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Andrijem Sybihą poinformował, że „nie ma żadnych przeszkód” do prowadzenia prac i że ekshumacje mogą rozpocząć się wiosną 2025 r. To dyplomatyczne otwarcie było dziełem rządowego MSZ, jeszcze przed jakimkolwiek udziałem urzędu prezydenta w tej sprawie.

Pierwszą konkretną decyzją była zgoda na Puźniki w obwodzie tarnopolskim. Ukraiński partner strony polskiej — przedsiębiorstwo „Wołyńskie Starożytności” — otrzymał dokument zezwalający na ekshumację 8 stycznia 2025 r. Przeprowadzone wiosną 2025 r. prace w Puźnikach były pierwszymi wznowionymi ekshumacjami polskich ofiar zbrodni wołyńskiej po latach ukraińskiego zakazu. To ustalenie jest kluczowe dla sporu: pierwsze łopaty wbito w ziemię niemal rok przed grudniowym spotkaniem Nawrocki–Zełenski.

Pogrzeb ofiar zbrodni wołyńskiej ekshumowanych w Puźnikach

Źródło: ipn.gov.pl

Efekty prac w Puźnikach były wymierne. Odnaleziono szczątki co najmniej 42 osób — choć na podstawie relacji świadków poszukiwano grobu mogącego zawierać szczątki około 90 ofiar UPA. Następnie naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie zidentyfikowali część szczątków, co pozwoliło na godny pochówek konkretnych, znanych z nazwiska ofiar.

Grudzień 2025 r. to druga faza, nie początek. Podczas oficjalnej wizyty w Warszawie (około 19 grudnia 2025 r.) prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z Karolem Nawrockim i zadeklarował gotowość wyjścia naprzeciw polskim oczekiwaniom oraz przyspieszenia ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej. Po tym spotkaniu rzeczywiście posypały się kolejne zgody. Ministerstwo Kultury Ukrainy wydało pozwolenie na prace w Hucie Pieniackiej, rozpatrując wniosek strony polskiej, który wpłynął 16 lutego 2026 r. Ukraiński resort kultury wydał też pozwolenia dotyczące Puźnik, Ostrówek i Woli Ostrowieckiej; na 2026 r. zaplanowano prace m.in. w Ugłach, Hucie Pieniackiej i Ostrówkach. Podczas prac poszukiwawczych w Ugłach badacze odkryli szczątki ofiar, choć na części wskazanego wcześniej obszaru niczego nie znaleziono.

Skalę wciąż otwartych spraw pokazuje bilans wniosków. IPN zapowiedział ponowienie 24 wniosków o ekshumacje na Ukrainie; wcześniej 9 z nich odrzucono, a 15 nie zostało rozpatrzonych. Innymi słowy: zniesienie zakazu w 2024 r. otworzyło drzwi, ale nie oznaczało automatycznej zgody na każdą lokalizację — każdy wniosek to osobna, negocjowana decyzja.

Na tym tle należy czytać obie polityczne narracje. Tusk przypisał sobie „skuteczne starania” o wznowienie prac — i faktycznie to za jego rządu MSZ wynegocjowało otwarcie z 2024 r. i pierwsze ekshumacje w Puźnikach w 2025 r. Leśkiewicz przypisał przełom Nawrockiemu i grudniowemu spotkaniu z Zełenskim — po którym rzeczywiście przyspieszyły kolejne zgody. Udokumentowana chronologia pokazuje, że oba ośrodki mają realny udział na różnych etapach: rządowa dyplomacja otworzyła proces w latach 2024–2025, a prezydencka wizyta z grudnia 2025 r. zbiegła się z kolejną falą pozwoleń. Spór o autorstwo „przełomu” upraszcza wieloletni proces do jednego wydarzenia.

W samym przesłaniu z 11 lipca Tusk podkreślił, że „pamięć nie może być sługą nienawiści, a odpowiedzią na nacjonalizm nie może być więcej nacjonalizmu” — akcent, który wpisuje upamiętnienie w ramy pojednania, a nie eskalacji sporu z Ukrainą.


Co pozostaje otwarte

Zapowiedziany Mur Pamięci na razie nie ma lokalizacji, budżetu ani harmonogramu — trudno ocenić inwestycję, której poza deklaracją jeszcze nie ma. Nie wiadomo też, ile z 15 wcześniej nierozpatrzonych wniosków IPN faktycznie rozpatrzono po grudniowym spotkaniu — to najważniejszy sprawdzian tego, czy „przyspieszenie” zapowiadane w Warszawie przełożyło się na konkretne prace w terenie. To wątki, które warto śledzić w kolejnych miesiącach.


Podsumowanie

Wznowienie ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej nie było dziełem jednego polityka ani jednego spotkania. Ukraiński zakaz z 2017 r. zniesiono w listopadzie 2024 r., a pierwsze prace ruszyły w Puźnikach wiosną 2025 r. — gdzie odnaleziono szczątki co najmniej 42 osób — czyli przed grudniowym spotkaniem Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim. Po tej rozmowie strona ukraińska wydała kolejne pozwolenia: na Hutę Pieniacką, Ostrówki, Wolę Ostrowiecką i Ugły. Zarówno rząd Donalda Tuska, jak i prezydent mają udział na różnych etapach tego procesu, dlatego spór o to, „kto naprawdę wznowił ekshumacje”, spłaszcza kilkuletnią, negocjowaną krok po kroku historię. Zapowiedziany przez premiera Mur Pamięci w Warszawie pozostaje na razie polityczną deklaracją bez lokalizacji, budżetu i harmonogramu.