Kluczowe ustalenia
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała postanowienia o umorzeniu datowane na 25 czerwca 2026 r., a informację o decyzji ujawniono publicznie 30 czerwca 2026 r.
- Umorzenie objęło dwa odrębne wątki: pierwszy dotyczący wygaszenia mandatów i niedopuszczenia do Sejmu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, drugi dotyczący rzekomego podżegania Szymona Hołowni do niezwołania Zgromadzenia Narodowego i niezaprzysiężenia prezydenta elekta Karola Nawrockiego.
- W obu wątkach prokuratura uznała brak znamion przestępstwa.
- W wątku Hołowni prokuratura ustaliła m.in., że „nikt mu wprost takich propozycji ani nacisków nie składał”.
- Decyzja nie jest ostateczna w tym sensie, że na postanowienie o umorzeniu przysługuje zażalenie do sądu.

Źródło: dorzeczy.pl
Kontekst i tło
Spór o „zamach stanu” wyrósł z kryzysu wokół mandatów dwóch polityków PiS. Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali prawomocnie skazani przez Sąd Okręgowy w Warszawie w grudniu 2023 r. na kary po 2 lata pozbawienia wolności w tzw. aferze gruntowej, dotyczącej działań Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Prawomocny wyrok stał się podstawą do stwierdzenia wygaśnięcia ich mandatów poselskich.
W tle całego sporu leży kwestia aktu łaski, którego prezydent Andrzej Duda udzielił obu politykom jeszcze w 2015 r. — przed uprawomocnieniem się wyroku. Sąd Najwyższy uznał to ułaskawienie za bezskuteczne wobec późniejszego prawomocnego skazania, co podtrzymało stan, w którym mandaty wygasły z mocy prawa.
Druga oś sporu pojawiła się po wyborach prezydenckich 2025 r. Karol Nawrocki wygrał wybory i został zaprzysiężony na urząd Prezydenta RP — mimo wcześniejszych napięć wokół przekazania władzy. Część prawicy mówiła wówczas o „próbie zamachu stanu” i blokowaniu transferu władzy, a strona koalicyjna odpowiadała, że działania marszałka Sejmu były jedynie reakcją na prawomocny wyrok sądu. To właśnie te dwie narracje miało rozstrzygnąć śledztwo.
Szczegółowa analiza
Wątek pierwszy — mandaty Kamińskiego i Wąsika. Pierwsza część postępowania dotyczyła działań ówczesnego Marszałka Sejmu związanych z wygaszeniem mandatów poselskich oraz niedopuszczeniem Kamińskiego i Wąsika do wykonywania mandatu w okresie od 29 grudnia 2023 r. do 8 czerwca 2024 r. Prokuratura badała, czy te decyzje mogły wyczerpywać znamiona przestępstwa.
Według ustaleń prokuratury działania Marszałka nie nosiły znamion przestępstwa, ponieważ były wykonywane w ramach ustawowych kompetencji i opierały się na prawomocnym wyroku skazującym. Podstawą prawną wygaszenia mandatów był właśnie prawomocny wyrok z grudnia 2023 r. oraz postanowienia Marszałka Sejmu stwierdzające wygaśnięcie mandatu na gruncie Kodeksu wyborczego — utrata prawa wybieralności następuje po prawomocnym skazaniu. Innymi słowy, prokuratura przyjęła, że Marszałek nie tyle „pozbawił” posłów mandatów, ile wykonał czynność, do której obligowały go przepisy po wyroku sądu.
Wątek drugi — zarzut wobec Hołowni. Druga część śledztwa dotyczyła zarzutu podżegania Szymona Hołowni, jako ówczesnego Marszałka Sejmu, do niezwołania Zgromadzenia Narodowego i niedopuszczenia do zaprzysiężenia prezydenta elekta Karola Nawrockiego. Chodziło więc o tezę, że ktoś miał nakłaniać marszałka do zablokowania konstytucyjnej procedury przejęcia urzędu przez nowo wybranego prezydenta.
Tu również prokuratura stwierdziła brak znamion przestępstwa. Kluczowe ustalenie brzmiało, że „nikt mu wprost takich propozycji ani nacisków nie składał” — a więc nie doszło do samego czynu podżegania, który miałby być przedmiotem postępowania. Jak wynika z oficjalnego komunikatu prokuratury, uzasadnienie tego wątku opierało się m.in. na zeznaniach samego Szymona Hołowni oraz na argumencie ochrony interesu publicznego.
Źródło: gov.pl
Kto prowadził sprawę. Postępowaniem zajmowała się prok. Małgorzata Szeroczyńska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, a decyzję komunikował rzecznik prasowy prok. Piotr Antoni Skiba. Po umorzeniu śledztwa do swoich wcześniejszych słów o „zamachu stanu” odniósł się publicznie sam Szymon Hołownia.
Co umorzenie oznacza w praktyce. Warto rozróżnić dwie rzeczy. Umorzenie z powodu braku znamion przestępstwa to decyzja prokuratury na etapie przed sądem — stwierdzenie, że badane zachowania nie wypełniają ustawowych znamion czynu zabronionego, więc sprawa nie trafia do sądu i nikt nie jest skazywany. To nie to samo co uniewinnienie wydane przez sąd po procesie. Decyzja prokuratury nie jest też ostateczna w sensie definitywnym: na postanowienie o umorzeniu przysługuje zażalenie do sądu, który może utrzymać je w mocy albo uchylić i przekazać prokuratorowi sprawę do uzupełnienia. To oznacza, że spór prawny formalnie może mieć dalszy ciąg.
Podsumowanie
Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła oba wątki głośnej sprawy „zamachu stanu”, uznając, że ani działania związane z wygaszeniem mandatów Kamińskiego i Wąsika, ani zarzut nakłaniania marszałka Hołowni do blokowania zaprzysiężenia prezydenta Nawrockiego nie wyczerpują znamion przestępstwa. W pierwszym wątku decydujące było to, że marszałek działał na podstawie prawomocnego wyroku i w granicach swoich kompetencji; w drugim — ustalenie, że nikt wprost nie składał takich propozycji ani nacisków. Umorzenie z powodu braku znamion przestępstwa nie jest jednak tym samym co uniewinnienie sądu, a na postanowienie przysługuje zażalenie — temat formalnie może więc jeszcze wrócić.