Kluczowe ustalenia
- 9 września 2026 r. w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie Polska i Stany Zjednoczone podpisały umowę w ramach programu Foreign Military Financing (FMF) opiewającą na 4 mld dolarów. Komunikat Departamentu Stanu zatytułowano „$4 Billion Foreign Military Financing Loan Guarantee” („gwarancja kredytowa na 4 mld dolarów w ramach FMF”).
- To nie jest bezzwrotne wsparcie. Departament Stanu zaznaczył wprost: nie chodzi o bezzwrotną pomoc amerykańską, lecz o preferencyjne finansowanie wspierane gwarancjami rządu USA. Tak samo instrument opisuje polskie MON — jako umowę o udzielenie gwarancji kredytowej w wysokości 4 mld dolarów.
- Bank Gospodarstwa Krajowego nie jest kredytodawcą. Po polskiej stronie zaciąga i obsługuje finansowanie, które ma zasilić Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych.
- Według wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza jest to szósta umowa FMF zawarta przez Polskę z USA. Departament Stanu podał, że podnosi ona łączne amerykańskie wsparcie dla Polski w tym programie do prawie 20 mld dolarów; szef BBN Bartosz Grodecki mówił o 20 mld dolarów.
- Jedyną transzą FMF dla Polski opisywaną jako bezzwrotny grant jest ok. 288 mln dolarów z 2022 r. Wcześniejsze transze to pożyczka bezpośrednia na 2 mld dolarów z 25 września 2023 r. oraz gwarancje kredytowe po 4 mld dolarów z lipca 2025 i września 2026 r.
- Pieniądze mają iść na F-35, czołgi Abrams, śmigłowce Apache, a także systemy Patriot, wyrzutnie HIMARS oraz sprzęt rozpoznawczy — zaawansowane bezzałogowce i aerostaty BARBARA. Część środków ma przyspieszyć realizację kontraktów już zawartych.
- Środki z FMF nie mogą bezpośrednio finansować zakupów u polskich producentów — program wymaga zakupu amerykańskiego sprzętu i usług. Amerykańska Izba Obrachunkowa (GAO) ustaliła jednak, że przepisy USA nie wykluczają offsetów przy zakupach finansowanych z FMF.
- Warunków finansowych nie ujawniono. Oprocentowania, okresu spłaty ani tożsamości banku udzielającego kredytu nie znaleźliśmy w publicznie dostępnych komunikatach — ani polskich, ani amerykańskich.

Źródło: defence24.pl
Kontekst i tło
Foreign Military Financing to amerykański program finansowania zakupów uzbrojenia, który — jak podkreślał Kosiniak-Kamysz — musi uzyskać akceptację rządu Stanów Zjednoczonych i „jest udzielany tylko najlepszym sojusznikom”. Dla Polski nie jest to nowość: wrześniowa umowa jest kolejną z serii, która ciągnie się od czterech lat.
Chronologia wygląda tak. W 2022 r. Polska dostała ok. 288 mln dolarów w formie bezzwrotnego grantu. 25 września 2023 r. podpisano umowę pożyczki bezpośredniej na 2 mld dolarów, powiązaną z szerokim programem modernizacyjnym: systemami Patriot, wyrzutniami HIMARS, czołgami Abrams i samolotami F-35. 25 lipca 2025 r. wicepremier Kosiniak-Kamysz podpisał w Warszawie umowę o gwarancję kredytową — również na 4 mld dolarów. Wtedy stronę polską reprezentowali także wiceministrowie Paweł Zalewski i Paweł Bejda oraz pierwsza wiceprezes BGK prof. Marta Postuła, a stronę amerykańską podsekretarz stanu Brent T. Christensen.
To właśnie ta zbieżność jest źródłem medialnego zamieszania: dwie umowy z odstępem czternastu miesięcy, obie na 4 mld dolarów, obie w formule gwarancji kredytowej. Wrześniową umowę zapowiadano zresztą wcześniej — 12 czerwca 2026 r. Reuters, powołując się na PAP, informował o nowej amerykańskiej pożyczce dla Polski w tej wysokości.
Równolegle biegnie drugi, znacznie większy strumień pieniędzy na zbrojenia — unijny instrument SAFE, wokół którego toczy się spór polityczny między rządem a prezydentem. Oba mechanizmy różnią się jednak regułami wydatkowania na tyle, że trudno je traktować jako alternatywy dla siebie.
Zobacz też: Obrona powietrzna polskich miast — spór generała z MON. Ciąg dalszy sprawy pocisków PAC-3
Źródło: gov.pl
Szczegółowa analiza
Czym dokładnie jest ten instrument. Rozstrzygnięcie sporu „dotacja czy kredyt” nie wymaga interpretacji — obie strony nazwały rzecz po imieniu w oficjalnych komunikatach. Departament Stanu użył w tytule określenia „loan guarantee” („gwarancja kredytowa”) i dodał, że FMF umożliwia Polsce uzyskanie preferencyjnego finansowania wspieranego gwarancjami rządu USA. Ministerstwo Obrony Narodowej opisało to identycznie: umowa o udzielenie Polsce przez Stany Zjednoczone gwarancji kredytowej w wysokości 4 mld dolarów. Innymi słowy: Waszyngton nie przelewa Polsce pieniędzy, tylko firmuje swoją wiarygodnością kredyt, po który Polska sięga na rynku — i który obsługuje.
Rola BGK. Bank Gospodarstwa Krajowego bywa w nagłówkach mylony z pożyczkodawcą, ale w tej transakcji stoi po stronie dłużnika. Podczas ceremonii Kosiniak-Kamysz mówił, że zespół banku „obsługuje po raz kolejny inicjatywę zabezpieczenia kredytów ze Stanów Zjednoczonych”. Business Insider podał, że polski bank rozwoju uzyskał dostęp do 4 mld dolarów na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych — tego samego funduszu, przez który idzie większość wydatków modernizacyjnych armii. Czego nie udało się ustalić: ani oprocentowania, ani harmonogramu spłat, ani nazwy instytucji finansującej — żadna ze stron nie podała tych danych do publicznej wiadomości. Bez tych parametrów nie da się rzetelnie porównać kosztu FMF z kosztem innych źródeł finansowania.
Wideo: youtube.com
Skąd rozbieżność 19 czy 20 miliardów. Nagłówki podawały obie liczby, bo liczą co innego. Departament Stanu w komunikacie z 9 września mówi o łącznym amerykańskim wsparciu dla Polski w ramach FMF sięgającym prawie 20 mld dolarów i tę wersję powtórzył podsekretarz stanu Thomas DiNanno. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki zaokrąglił ją w górę, mówiąc o łącznej wartości amerykańskiego finansowania FMF na poziomie 20 mld dolarów. Business Insider, opisując tę samą umowę od strony bankowej, podał natomiast, że łączna kwota finansowania pozyskana z programu na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych to ponad 19 mld dolarów. To nie jest sprzeczność, tylko dwa różne mianowniki: całość wsparcia w programie od 2022 r. wobec tej jego części, która trafiła do konkretnego funduszu.
Ile z tego było za darmo. Niewiele. Z publicznie udokumentowanych transz jedyną bezzwrotną jest grant z 2022 r. na ok. 288 mln dolarów, przyznany w pakiecie wsparcia sojuszników. Reszta zidentyfikowanych umów to pożyczka bezpośrednia (2 mld dolarów w 2023 r.) i gwarancje kredytowe (po 4 mld dolarów w 2025 i 2026 r.) — instrumenty zwrotne. Nagłówek „20 miliardów dolarów wsparcia z USA” jest więc prawdziwy co do kwoty i mylący co do charakteru: to w przytłaczającej większości dostęp do finansowania, nie przekaz pieniędzy.
Na co pójdą pieniądze. Kosiniak-Kamysz wymienił F-35, Abramsy i Apache, a podczas uroczystości mówiono także o systemach Patriot i wyrzutniach HIMARS. Osobno wskazał sprzęt rozpoznawczy: najbardziej zaawansowane bezzałogowce oraz aerostaty BARBARA. Istotny szczegół dla oceny, czy to nowe zakupy, czy rachunek za stare: według MON nowe finansowanie ma przyspieszyć wykonanie już zawartych kontraktów, w tym programu zakupu śmigłowców AH-64E Apache. Umowa na 32 samoloty F-35A została podpisana jeszcze w styczniu 2020 r., a więc sześć lat przed wrześniową transzą. FMF finansuje tu w dużej mierze zobowiązania, które Polska już zaciągnęła.
FMF a polski przemysł. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański mówił na ceremonii, że pieniądze na bezpieczeństwo powinny nie tylko zwiększać zdolności obronne, ale także „pracować w polskiej gospodarce”. Reguły programu ograniczają to jednak z definicji: środki z FMF muszą co do zasady zostać wydane na amerykańskie towary i usługi obronne, a zakupy poza USA są dopuszczalne tylko wyjątkowo. Bezpośrednie finansowanie polskich producentów uzbrojenia z tej puli jest wykluczone. Furtką pozostają offsety — GAO stwierdziła, że obowiązujące amerykańskie przepisy, polityki i regulacje nie wykluczają offsetów, gdy odbiorca dokonuje zakupów ze środków FMF. To jednak kwestia osobnych negocjacji przy poszczególnych kontraktach, nie automatyzm wynikający z samej umowy.
Spór o SAFE: kto ma rację co do reguł. Kosiniak-Kamysz twierdzi, że FMF i unijny instrument SAFE „nie konkurują” ze sobą, lecz się „uzupełniają”. Porównanie reguł wydatkowania tę tezę wspiera. FMF wymaga zakupu amerykańskiego sprzętu. SAFE działa odwrotnie: wymaga, aby co najmniej 65 proc. wartości komponentów w finansowanych projektach pochodziło z państw uczestniczących w programie. Programy finansują więc rozłączne koszyki zakupowe. Skala też jest nieporównywalna — Polska ma otrzymać z SAFE 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek gwarantowanych przez budżet UE, czyli przy przyjętym kursie stałym 4,20 równowartość ok. 183,5 mld zł. To największa alokacja w programie, ok. 30 proc. całej puli, przy 19 z 27 państw członkowskich, które się zgłosiły. Wniosek Polska złożyła 28 listopada 2025 r., a Komisja Europejska zatwierdziła go pod koniec stycznia 2026 r. Wyjściowe oprocentowanie pożyczki SAFE to ok. 3,17 proc. według kalkulacji Ministerstwa Finansów z lutego 2026 r. — mniej niż kredyty na zakupy uzbrojenia w Korei Południowej, zaciągane przez Polskę we wcześniejszych latach.
Źródło: gov.pl
Polityczne tło sporu. Prezydent Karol Nawrocki w marcu 2026 r. zawetował ustawę pozwalającą Polsce zaciągnąć pożyczkę z SAFE, argumentując decyzję zagrożeniem dla suwerenności i bezpieczeństwa kraju. Rząd zebrał się nazajutrz i przyjął uchwałę deklarującą, że Polska mimo weta z tych pożyczek skorzysta — finansowanie zaciąga BGK na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Kluczowy element narracji o rzekomym amerykańskim sprzeciwie wobec SAFE nie znalazł potwierdzenia w stanowisku samych Amerykanów: Departament Stanu oświadczył po wecie, że kwestia udziału Polski w SAFE należy do Polaków, a Stany Zjednoczone nie poparły żadnego konkretnego kierunku działań w tej sprawie. W tym samym komunikacie Waszyngton zastrzegł jednak, że nadal wyraża głębokie zaniepokojenie protekcjonistycznymi aspektami programu SAFE. Amerykanie odrzucili więc rolę arbitra w polskim sporze, nie wycofując przy tym własnych zastrzeżeń do konstrukcji unijnego instrumentu.
Podsumowanie
Umowa podpisana 9 września 2026 roku w Warszawie nie jest prezentem. To gwarancja kredytowa: Stany Zjednoczone firmują swoją wiarygodnością kredyt na 4 mld dolarów, za który Polska kupi amerykański sprzęt — i który spłaci. Tak nazywa ten instrument zarówno Departament Stanu, jak i polskie Ministerstwo Obrony Narodowej. Bank Gospodarstwa Krajowego nie pożycza tu pieniędzy, tylko zaciąga i obsługuje finansowanie na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Z całej puli FMF dla Polski, sięgającej według Departamentu Stanu prawie 20 mld dolarów, bezzwrotny był tylko grant z 2022 roku na ok. 288 mln dolarów. Reszta udokumentowanych transz to pożyczka i gwarancje kredytowe. Rozbieżność między nagłówkami mówiącymi o 19 i o 20 miliardach bierze się z tego, że jedne liczą całe wsparcie w programie, a drugie tylko tę część, która trafiła do funduszu obsługiwanego przez BGK.
Pieniądze pójdą na sprzęt w dużej części już zamówiony: myśliwce F-35, czołgi Abrams, śmigłowce Apache, systemy Patriot i wyrzutnie HIMARS, a także bezzałogowce i aerostaty. Polskie zakłady zbrojeniowe nie mogą być z tych środków finansowane bezpośrednio, bo program wymaga zakupów w Stanach Zjednoczonych; teoretycznie możliwe są offsety, ale wymagają osobnych ustaleń.
Nie znamy oprocentowania ani okresu spłaty — żadna ze stron ich nie ujawniła. To najważniejsza luka w obrazie tej transakcji, bo bez niej nie sposób ocenić, czy amerykańskie finansowanie jest dla Polski tańsze niż unijna pożyczka z instrumentu SAFE, której koszt jest znany i wynosi ok. 3,17 proc. w pierwszym roku.