Kluczowe ustalenia
- Prezes giełdy Zondacrypto Przemysław Kral dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji powiązanych z politykami prawicy — fundacji powiązanej ze Zbigniewem Ziobrą oraz fundacji powiązanej z Przemysławem Wiplerem. Informację potwierdzają niezależnie Bankier, Rzeczpospolita, Money.pl i WNP, powołując się na wystąpienie premiera Donalda Tuska, który przedstawił ustalenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
- Według badań Instytutu Monitorowania Mediów (IMM), w okresie marzec–grudzień 2025 około 70 procent budżetu reklamowego Zondacrypto trafiło do TV Republika — to 37,3 miliona złotych według cennika netto, przy średniej cenie pojedynczej emisji 6336 złotych. W tym samym okresie do TVN trafiło 5,7 miliona, a do Polsatu 4 miliony złotych.
- Prokurator Generalny Waldemar Żurek publicznie potwierdził istnienie tak zwanego rosyjskiego śladu w sprawie Zondacrypto i stwierdził, że prezydent Karol Nawrocki został poinformowany przez polskie służby wywiadowcze.
- 1 grudnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów, która stanowiła polską transpozycję unijnego rozporządzenia MiCA. Sejm głosował nad odrzuceniem weta i nie uzyskał wymaganej większości — w konsekwencji Polska nie wdrożyła krajowych przepisów wykonawczych do MiCA od 1 stycznia 2026 roku.
- Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie Zondacrypto pod sygnaturą 2003-2.Ds.14.2026, w tym wątek domniemanego nielegalnego finansowania kampanii wyborczej.
- Według analizy firmy Recoveris, opublikowanej przez money.pl i Wirtualną Polskę, rezerwy bitcoinów na hot walletach Zondacrypto spadły o około 99 procent.
Kontekst i tło
Sprawa Zondacrypto stała się publicznym tematem politycznym w pierwszych miesiącach 2026 roku. Giełda kryptowalut, dawniej działająca pod marką BitBay i zarejestrowana w Estonii (jak podaje theins.press), wpisana jest w Polsce w narrację łączącą trzy wątki: kontrowersje wokół finansowania środowisk prawicowych, podejrzenia o powiązania z rosyjskim kapitałem oraz dwukrotne weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy regulującej rynek kryptoaktywów.
Na linii czasu kluczowe punkty wyglądają tak. 7 listopada 2025 roku Sejm uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów, mającą stanowić krajową transpozycję unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets). 1 grudnia 2025 roku prezydent Nawrocki odmówił podpisania ustawy — co potwierdza oficjalna strona prezydent.pl. W kolejnym okresie Sejm dwukrotnie próbował odrzucić weto, ale nie uzyskał wymaganej większości trzech piątych głosów.
W tym samym czasie wokół samej giełdy zaczęły narastać sygnały kryzysu. Według dziennikarskiego śledztwa Money.pl i Wirtualnej Polski, opartego na analizie firmy Recoveris zajmującej się odzyskiwaniem skradzionych kryptowalut, średni miesięczny stan bitcoinów na hot walletach Zondacrypto spadł o blisko 99 procent. Klienci zaczęli zgłaszać problemy z wypłatami, a Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo, które obecnie obejmuje także wątek finansowy — według ujawnionych przez premiera Donalda Tuska ustaleń ABW, prezes Zondacrypto Przemysław Kral dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji powiązanych z politykami Zbigniewem Ziobrą i Przemysławem Wiplerem.
Szczegółowa analiza
Sponsoring TV Republika — co dokładnie mierzy IMM
Najtwardszym elementem dziennikarskiej dokumentacji są dane Instytutu Monitorowania Mediów. Według raportu IMM, opublikowanego w kwietniu 2026 roku i cytowanego między innymi przez Wprost, Bankier, Rzeczpospolitą i Telepolis, w okresie marzec–grudzień 2025 roku Zondacrypto wyemitowała w TV Republika reklamy o łącznej wartości 37,3 miliona złotych według cennika netto. To stanowi około 70 procent jej całego budżetu reklamowego.
Średnia cena pojedynczej emisji wyniosła 6336 złotych netto. Według rp.pl, „od marca do grudnia 2025 r. średnio emitowano dziennie aż 18 spotów reklamujących giełdę Zondacrypto”. Dla porównania — w tym samym okresie do TVN, drugiego nadawcy w rankingu, trafiło 5,7 miliona złotych, a do Polsatu 4 miliony. Razem TVN i Polsat odpowiadały za niewiele ponad jedną czwartą tego, co TV Republika.
Tomasz Sakiewicz, prezes Telewizji Republika, w komentarzu cytowanym przez Onet i rp.pl zaprzeczył skali: „Instytut Monitorowania Mediów nie zweryfikował podawanych danych, które są około 7 razy zawyżone”. IMM swoich danych nie wycofał. Sam fakt prowadzenia kampanii reklamowej nie jest kwestionowany przez żadną stronę — sporna jest jej wycena cennikowa.
To jest legalna działalność komercyjna. Pytanie nie brzmi „czy to było legalne”, tylko „czy koncentracja 70 procent budżetu w jednej stacji telewizyjnej tworzy zależność redakcyjną”. Na to ostatnie pytanie dane IMM nie odpowiadają — wskazują tylko skalę.
Wpłaty Krala na fundacje — co mówi premier i co mówią dokumenty
W kwietniu 2026 roku premier Donald Tusk podczas posiedzenia Sejmu i konferencji prasowej ujawnił ustalenia ABW. Zgodnie z relacjami Bankier, Rzeczpospolitej, Money.pl i WNP, prezes Zondacrypto Przemysław Kral dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji powiązanych z politykami prawicy. Pierwsza to fundacja Instytut Polski Suwerennej, w której zarządzie zasiadają między innymi Zbigniew Ziobro i Piotr Cieplucha — według rp.pl trafiło tam 450 tysięcy złotych darowizny od kancelarii Krala. Druga to fundacja „Dobry Rząd” posła Konfederacji Przemysława Wiplera — według WNP transakcja na rzecz tej fundacji miała wynosić 70 tysięcy euro.
Reprezentant fundacji Ziobry w rozmowie z Wirtualną Polską, cytowanej przez rp.pl, zadeklarował, że nie zna darczyńców, a środki mają być przeznaczone na akcję informacyjną „dotyczącą systemowego łamania prawa” przez rząd Donalda Tuska.
To jest kluczowe rozróżnienie prawne. Wpłata na fundację to nie to samo co wpłata na konto partii politycznej rejestrowanej przez Państwową Komisję Wyborczą. Same partie polityczne zaprzeczają posiadaniu w sprawozdaniach PKW oficjalnych darowizn od Zondacrypto jako spółki. Z drugiej strony, oficjalny komunikat rządu na gov.pl nazywa te transfery wprost „bezpośrednim finansowaniem polityków” PiS i Konfederacji — co sygnalizuje, że spór o kwalifikację prawną tych wpłat będzie kluczowy dla śledztwa.
Rosyjski ślad — co konkretnie potwierdziły władze
Najbardziej rzeczowymi elementami narracji o „rosyjskim śladzie” są wypowiedzi członków rządu i prokuratury w pierwszej połowie kwietnia 2026 roku. Prokurator Generalny Waldemar Żurek w wywiadzie „Jeden na Jeden” w TVN24 publicznie potwierdził istnienie „rosyjskiego śladu” w sprawie Zondacrypto. W tej samej wypowiedzi stwierdził, że prezydent Karol Nawrocki ma pełną wiedzę o sprawie i pełen wgląd w dokumenty służb — dlatego ocenił jako „dziwne”, że prezydent kolejny raz zawetował ustawę.
Należy jednak rozróżnić dwie rzeczy. Po pierwsze, oficjalne potwierdzenie istnienia śladu przez Prokuratora Generalnego jest faktem zweryfikowanym (TVN24 i Bankier cytują to bezpośrednio). Po drugie, samo ustalenie co dokładnie ten ślad oznacza — czy to są kontakty operacyjne ze służbami FSB/GRU, pranie pieniędzy z Rosji, finansowanie operacji wpływu, czy też kapitał o nieprzejrzystej strukturze offshore — pozostaje na etapie postępowania. Akt oskarżenia z konkretnymi nazwiskami nie został w momencie publikacji ujawniony.
W kontekście strukturalnym, dziennikarskie śledztwo Rzeczpospolitej („Dubajski ślad Zondacrypto”) wskazuje, że Sylwester Suszek — założyciel BitBay, który od 2022 roku pozostaje nieuchwytny — przed zniknięciem przetransferował udziały w giełdzie do trzech spółek zarejestrowanych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Konkretne nazwy tych spółek (Arial Investment, SkyBay, Central Bay) są wymieniane w skrótach prasowych, ale nie udało nam się dotrzeć do pełnej treści śledztwa Rzeczpospolitej — dlatego nie cytujemy tego szczegółu jako pewnika.
Weto Nawrockiego — co konkretnie blokuje
Prezydent Karol Nawrocki dwukrotnie zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Pierwsze weto z 1 grudnia 2025 roku jest udokumentowane na oficjalnej stronie prezydent.pl. Sejm głosował nad odrzuceniem weta — według Business Insider Polska — i nie uzyskał wymaganej większości trzech piątych. W konsekwencji, jak potwierdza prawo.pl: „W przypadku braku krajowych przepisów wykonawczych (...) uzyskanie krajowej (polskiej) licencji będzie w praktyce niemożliwe”. Polska nie wdrożyła przepisów wykonawczych do MiCA od 1 stycznia 2026 roku.
Praktyczne skutki. Komisja Nadzoru Finansowego nie otrzymała rozszerzonych narzędzi nadzorczych nad rynkiem kryptoaktywów wynikających z polskiej ustawy. Krajowy reżim licencyjny dla CASPs (Crypto-Asset Service Providers) nie został uruchomiony. Polskie podmioty mogą działać w 18-miesięcznym okresie przejściowym MiCA — który trwa do 1 lipca 2026 roku — na podstawie wcześniej uzyskanych wpisów do Rejestru działalności w zakresie walut wirtualnych.
Czy weto „pomogłoby przeanalizować powiązania giełdy z innymi spółkami”, jak sugeruje pytanie? To wymaga rozróżnienia. Bez ustawy KNF nie ma rozszerzonych uprawnień administracyjnych ex ante — to fakt. Ale prokuratura, ABW, SKW i KAS mają niezależne uprawnienia śledcze wynikające z innych ustaw (Kodeks postępowania karnego, ustawa o ABW i SKW, regulacje AML). Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Katowicach (sygnatura 2003-2.Ds.14.2026) jest prowadzone niezależnie od stanu transpozycji MiCA.
Z perspektywy publicznej narracji, ministrowie rządu Tuska komentują weto jako element politycznego rachunku — opinie ministrów cytowane są przez gov.pl, Onet i Wirtualną Polskę. Sam prezydent Nawrocki w uzasadnieniu weta podawał inne powody (ryzyko „cenzury prewencyjnej”, gold-plating, zagrożenie dla polskich startupów blockchain) — pełna treść uzasadnienia weta dostępna jest w dokumentach na prezydent.pl.
Skala kryzysu samej giełdy
Według analizy on-chain firmy Recoveris, do której dotarły dziennikarze money.pl i Wirtualnej Polski, średni miesięczny stan bitcoinów na hot wallet Zondacrypto spadł o około 99 procent — z około 55,7 BTC w sierpniu 2024 roku do 0,18 BTC w marcu 2026 roku. 1 kwietnia 2026 stan portfela wynosił 0,086 BTC, czyli równowartość około 21 tysięcy złotych — przy giełdzie z deklarowanym milionem klientów.
Prezes Kral kategorycznie zaprzeczał doniesieniom o problemach z płynnością, twierdząc, że giełda posiada ponad 4,5 tysiąca BTC (o wartości ok. 1,2 mld zł) na portfelach typu „cold” (offline), do których analitycy nie mają wglądu. Według Krala, ograniczenie wypłat to wynik „błędu technicznego”, nie braku środków.
Prokuratura Regionalna w Katowicach podała wstępną skalę szkód — co najmniej 350 milionów złotych. Premier Tusk mówił o nawet 30 tysiącach poszkodowanych klientów.
Podsumowanie
Z czterech pytań postawionych na początku trzy mają dziś jednoznaczne odpowiedzi w dokumentach.
Po pierwsze, prezes Zondacrypto przekazał środki dwóm fundacjom powiązanym z politykami prawicy — Ziobrą i Wiplerem — co premier przedstawił jako ustalenia ABW. Czy są to wpłaty na partie polityczne w rozumieniu sprawozdań PKW — to spór o kwalifikację prawną, który rozstrzygnie prokuratura.
Po drugie, według niezależnej analizy Instytutu Monitorowania Mediów około 70 procent budżetu reklamowego Zondacrypto trafiło do TV Republika w okresie marzec–grudzień 2025 — to jest 37,3 miliona złotych, dziennie średnio 18 spotów. Skala kampanii zdeklasowała TVN i Polsat. To są dane komercyjne — nie samo w sobie nielegalne, ale stawiające pytanie o redakcyjną zależność.
Po trzecie, weto prezydenta Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów jest faktem (1 grudnia 2025), Sejm nie odrzucił weta, Polska nie wdrożyła MiCA od 1 stycznia 2026 roku. Skutkiem jest brak krajowego reżimu licencyjnego dla CASPs i ograniczenie nadzoru administracyjnego KNF — choć śledztwa karne (prokuratura, ABW) toczą się niezależnie.
Po czwarte, dotyczące powiązań z rosyjskimi służbami: Prokurator Generalny Waldemar Żurek publicznie potwierdził istnienie „rosyjskiego śladu”, ale szczegóły co do natury tych powiązań — czy to operacyjne kontakty służb, kapitał z prania pieniędzy, czy obejście sankcji — pozostają na etapie postępowania, bez aktu oskarżenia z konkretnymi nazwiskami.
Trzy obszary pozostają otwarte. Konkretne mechanizmy własnościowe spółek dubajskich (Arial Investment, SkyBay, Central Bay) są dziś udokumentowane jedynie częściowo. Skala sponsoringu Zondacrypto w innych mediach prawicowych poza TV Republika i wPolsce24 nie ma publicznie dostępnych twardych danych ilościowych. Pełna treść uzasadnienia weta prezydenta Nawrockiego, dostępna na prezydent.pl, nie została w tym artykule szczegółowo omówiona.