Co dokładnie wszczęto 31 sierpnia

31 sierpnia 2026 r. prokurator z Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie wszczął śledztwo w sprawie pożaru na terenie WB ELECTRONICS S.A. w Skarżysku-Kamiennej. Kierunek: art. 130 § 1 i 7 k.k. w związku z art. 163 § 1 pkt 1 i 3 k.k. Czyn opisano jako branie udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej oraz przestępstwo o charakterze terrorystycznym, polegające na celowym wywołaniu pożaru przez podłożenie ładunku zawierającego materiały łatwopalne. Zagrożenie — kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Służby ustalają przyczyny pożaru na terenie zakładu Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej

Źródło: rmf24.pl

Prokuratura podała, że zniszczeniu uległy pomieszczenia magazynowe, a wartość szkody wynosi co najmniej 15 mln zł. Śledztwo prowadzone jest w sprawie — dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów. I jeszcze jedno, warte odnotowania: w komunikacie Prokuratury Krajowej nie pada słowo „sabotaż” ani „dywersja”, nie ma też wskazania na Rosję czy Federację Rosyjską. Jest wyłącznie formuła o obcym wywiadzie.

Trzy inne zdarzenia z tego samego okresu wyglądają w dokumentach zupełnie inaczej. Pożar hali spółki JFG Composites przy ul. Kasprowicza w Lublinie bada Prokuratura Okręgowa w Lublinie w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach — art. 163 § 1 pkt 1 k.k. Kwalifikacja nie obejmuje art. 130 k.k. ani określenia „przestępstwo o charakterze terrorystycznym”. Prokuratura bada w Lublinie trzy równorzędne wersje: celowe podpalenie, awarię techniczną i powstanie pożaru z przyczyn samoistnych. Straty właściciel wstępnie oszacował na ponad 5 mln euro, czyli ponad 21 mln zł.

Zdarzenie w Tarnobrzegu nie jest badane jako dywersja: linię wysokiego napięcia przy ul. Chemicznej, w pobliżu Zakładów Chemicznych Siarkopol, zerwał cywilny śmigłowiec Robinson zarejestrowany we Włoszech. Linia nie była pod napięciem, nikt nie ucierpiał, a postępowanie dotyczy nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym. Do tego fałszywy alarm w jednostce wojskowej w województwie warmińsko-mazurskim: Żandarmeria Wojskowa zatrzymała dwóch mężczyzn obywatelstwa polskiego, a sprawę kwalifikuje się z art. 224a § 1 k.k. (kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności).

Z czterech zdarzeń łączonych w medialną serię tylko pożar w Lublinie wydarzył się w weekend — w niedzielę 30 sierpnia 2026 r. Pożar w Skarżysku-Kamiennej, zerwanie linii w Tarnobrzegu i fałszywy alarm miały miejsce w poniedziałek 31 sierpnia. Według stanu na 1 września 2026 r. żaden polski organ państwa nie połączył publicznie pożarów w Skarżysku-Kamiennej i w Lublinie w jedną skoordynowaną sprawę. Toczą się dwa odrębne śledztwa, w różnych jednostkach prokuratury i o różnych kwalifikacjach.


Kontekst i tło

WB Electronics działa od 1997 r. i jest największą prywatną firmą zbrojeniową w Polsce oraz największym producentem dronów w Unii Europejskiej. Jej bezzałogowce obserwacyjne i amunicja krążąca trafiają między innymi do ukraińskich sił zbrojnych. Zakład w Skarżysku-Kamiennej produkuje komponenty do systemów bezzałogowych dostarczanych Wojsku Polskiemu, a według ustaleń Wirtualnej Polski także Siłom Zbrojnym Ukrainy. W grudniu 2024 r. rząd Donalda Tuska wpisał spółkę na listę firm strategicznych.

Skala firmy rośnie szybko. W 2024 r. Grupa WB miała niemal 3 mld zł przychodów i 622,8 mln zł zysku netto — wobec 1,4 mld zł przychodów i 234,1 mln zł zysku rok wcześniej. To ponad dwukrotny wzrost obu wielkości w ciągu jednego roku. Druga spółka, JFG Composites, produkuje komponenty kompozytowe dla lotnictwa. Według Defence24 figuruje na zatwierdzonej liście dostawców jako poddostawca Grupy Leonardo — właściciela PZL-Świdnik, gdzie powstają m.in. śmigłowce AW-149.

Tło jest znane od lat. Raport International Centre for Counter-Terrorism z 2026 r. wskazał, że Polska jest głównym celem rosyjskiej kampanii sabotażowej w Europie: spośród 151 incydentów zidentyfikowanych od 2022 r. 31 miało miejsce w Polsce — czyli około jedna piąta wszystkich zdarzeń i więcej niż w jakimkolwiek innym kraju. Dziennik „The Telegraph”, powołując się na źródła w zachodnim wywiadzie, opisywał serię podejrzewanych rosyjskich operacji wymierzonych w fabryki zbrojeniowe i firmy dostarczające broń Ukrainie — prowadzonych tak, by utrzymać je poniżej progu uruchamiającego artykuł 5 NATO. Były oficer ABW ppłk Marek Świerczek zwracał uwagę, że rosyjskie służby do takich zadań werbują zwykle nie Rosjan, lecz obywateli Ukrainy, Białorusi czy innych krajów regionu — łatwiej ich wprowadzić do Polski i trudniej powiązać z Moskwą.

Zobacz też: Udaremniony zamach w Warszawie. Twierdzenie premiera o „pierwszym takim przypadku” w NATO broni się, ale tylko w wąskim brzmieniu


Szczegółowa analiza

Co dokładnie napisała Prokuratura Krajowa. Komunikat z 31 sierpnia jest precyzyjny i wąski. Prokurator wszczął śledztwo „w sprawie brania udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej i dopuszczenia się przestępstwa o charakterze terrorystycznym, polegającego na celowym wywołaniu w dniu 31 sierpnia 2026 r. pożaru na terenie przedsiębiorstwa WB ELECTRONICS S.A. w Skarżysku-Kamiennej poprzez podłożenie ładunku zawierającego materiały łatwopalne”. Kwalifikacja to art. 130 § 1 i 7 k.k. w związku z art. 163 § 1 pkt 1 i 3 k.k. Warto zauważyć, że w komunikacie nie powołano art. 115 § 20 k.k. jako odrębnej podstawy, mimo że posłużono się opisową formułą o przestępstwie o charakterze terrorystycznym. Postępowanie prowadzone jest wspólnie z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach; od godzin porannych na miejscu pracowali najpierw prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej w Skarżysku-Kamiennej i Prokuratury Okręgowej w Kielcach, a dopiero potem prokuratorzy wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej.

To rozróżnienie jest kluczowe dla odpowiedzi na pytanie o „oficjalną kwalifikację”. Kwalifikacja prawna czynu przyjęta w postanowieniu o wszczęciu śledztwa jest hipotezą procesową wyznaczającą kierunek i zakres postępowania, a nie ustaleniem sprawstwa. Ustawodawca nie wymaga na tym etapie pewności, że przestępstwo w ogóle popełniono; celem postępowania przygotowawczego jest dopiero ustalenie, czy doszło do czynu zabronionego. Sprawstwo przypisuje się po zebraniu materiału dowodowego i postawieniu zarzutów, a tych — jak sama prokuratura zaznaczyła — jeszcze nie ma.

📄 Postępowanie przygotowawcze — opracowanie o wszczęciu śledztwa i kwalifikacji prawnej (PDF, źródło: gov.pl)

Co ustalono na miejscu w Skarżysku. Ogień pojawił się w nocy z niedzieli na poniedziałek, około godziny 0:23, w budynku produkcyjno-magazynowym przy ul. Obuwniczej. Około północy operator zewnętrznej firmy ochroniarskiej powiadomił służby o uruchomieniu czujki antywłamaniowej. Oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Skarżysku-Kamiennej mł. kpt. Rafał Maciejczak przekazał, że ogień „nie był duży”, a akcja trwała niecałe dwie godziny. Nikt nie ucierpiał — zakład był nieczynny, w hali magazynowej nie było pracowników. Kamera monitoringu zarejestrowała niezidentyfikowaną osobę w kominiarce, która miała wejść na teren zakładu przez ogrodzenie; w pobliżu obiektu znaleziono plecak i bluzę. Wirtualna Polska ustaliła nieoficjalnie, że śledczy przyjmują, iż sprawców było co najmniej dwóch. Ta sama redakcja cytuje skargi źródeł zbliżonych do śledztwa na „bałagan kompetencyjny”: nadzór wyznacza Prokuratura Krajowa, śledztwo prowadzi jej wydział w Krakowie, dowody zbierają policja i ABW, a w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Kielcach powołano do sprawy osobną grupę pod kierownictwem insp. Jacka Cholewy.

Język, jakim mówią instytucje. Rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych Jacek Dobrzyński zadeklarował, że służby traktują sprawę „bardzo poważnie, priorytetowo”, i jednocześnie ostrzegł przed fake newsami o pożarze, które krążą w sieci. Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek ocenił w RMF FM, że wiele wskazuje na podpalenie, a dopytany o rosyjski ślad stwierdził, że „w sposób oczywisty to się narzuca”, dodając zarazem, że na tym etapie nie ma potwierdzenia, że za pożarem stoi Rosja. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, zapytana wprost, czy władze traktują pożary w Skarżysku i Lublinie jako powiązane, nie potwierdziła takiego związku i odpowiedziała, że sprawdzany będzie każdy wątek. Mroczek wskazał też, że obecność ABW i Służby Kontrwywiadu Wojskowego na miejscu wynika z obronnego charakteru działalności firmy. Sama Grupa WB przedstawiła zdarzenie inaczej niż prokuratura: w komunikacie dla PAP napisała o „niewielkim pożarze”, dodając, że wszystkie procedury i systemy zadziałały prawidłowo, ogień udało się błyskawicznie ugasić, a zakład wznowi działanie po zakończeniu formalności. Remigiusz Wilk z Grupy WB powiedział w TVN24, że nie spodziewa się opóźnień w dostawach dla Wojska Polskiego. Prokuratura w tym samym czasie mówi o szkodzie wynoszącej co najmniej 15 mln zł.

Lublin to inna sprawa i inna kwalifikacja. W akcji gaśniczej przy ul. Kasprowicza uczestniczyło 20 zastępów straży pożarnej, działania trwały niemal siedem godzin i zakończyły się około godziny 21:15.

Akcja gaszenia pożaru hali produkcyjno-magazynowej w Lublinie, 30 sierpnia 2026 r.

Źródło: rmf24.pl

Oględziny pogorzeliska rozpoczęte 31 sierpnia przez prokuratora i biegłego z zakresu pożarnictwa przerwano po kilku godzinach z powodu bezpośredniego ryzyka zawalenia się uszkodzonej konstrukcji budynku. Prokuratura zabezpieczyła serwer monitoringu. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marcin Kozak powiedział wprost: „Nie mamy żadnych danych, które by przesądzały, że któraś z tych wersji jest bardziej prawdopodobna lub mniej prawdopodobna”. Podpalenie jest więc jedną z trzech badanych hipotez, a nie ustaleniem.

Dwa pozostałe „ogniwa serii” nie układają się w jeden ciąg. W Tarnobrzegu w poniedziałek przed godziną 15 niewielki cywilny śmigłowiec zerwał linię wysokiego napięcia przy ul. Chemicznej, w pobliżu Zakładów Chemicznych Siarkopol. Oficer prasowa tarnobrzeskiej policji Agnieszka Wilk przekazała, że zerwana linia nie była pod napięciem i nikt nie ucierpiał. Policja ustaliła, że maszyna to Robinson zarejestrowany na terenie Włoch; pilot po wylądowaniu obejrzał uszkodzenia, odleciał i jest poszukiwany. Postępowanie toczy się w kierunku nieumyślnego sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym oraz niedopełnienia obowiązku zgłoszenia zdarzenia lotniczego; powiadomiono Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych. Z kolei o fałszywym alarmie poinformowała Żandarmeria Wojskowa, która zatrzymała dwóch mężczyzn obywatelstwa polskiego. Czynności prowadzą Oddział ŻW w Elblągu i Komenda Miejska Policji w Elblągu pod nadzorem Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Południe. Żandarmeria nie podała, na czym miało polegać fałszywe zgłoszenie.

Jak wygląda kwalifikacja, gdy państwo już wskazuje Rosję. Punktem odniesienia jest pożar Centrum Handlowego Marywilska 44 w Warszawie z 12 maja 2024 r. Prawie dwa lata później, 25 marca 2026 r., prokurator Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji skierował do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga akt oskarżenia przeciwko 5 osobom w śledztwie dotyczącym zorganizowanej grupy przestępczej dokonującej aktów sabotażu i przestępstw o charakterze terrorystycznym na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej. Akt objął cztery czyny: podpalenie sklepu OBI przy ul. Radzymińskiej w Warszawie 13–14 kwietnia 2024 r., podpalenie sklepu IKEA w Wilnie 9 maja 2024 r., podpalenie Marywilskiej 44 oraz przygotowania do podpalenia sklepu IKEA w Rydze w maju 2024 r. Stepan K. jest obywatelem Białorusi, pozostali oskarżeni to obywatele Ukrainy. Przestępstwo z art. 130 § 7 k.k. — tego samego przepisu, który pojawia się teraz w Skarżysku — zagrożone jest karą pozbawienia wolności nie krótszą niż 10 lat albo dożywociem. Różnica jest więc nie w retoryce, lecz w etapie: tam mamy imiennych oskarżonych, wskazane państwo-zleceniodawcę i sąd; tutaj — postanowienie o wszczęciu śledztwa sprzed kilkudziesięciu godzin. O tym, jak łatwo te dwa poziomy pomylić, pisaliśmy w analizie komunikatu prokuratury i nagłówków o „zamachu terrorystycznym”.


Co pozostaje otwarte

  • Tożsamość i liczba sprawców w Skarżysku. Monitoring zarejestrował jedną zamaskowaną osobę, a nieoficjalne ustalenia mówią o co najmniej dwóch. Dopóki nie ma zarzutów, nie ma też publicznie potwierdzonego zleceniodawcy.
  • Przyczyna pożaru w Lublinie. Oględziny przerwano ze względów bezpieczeństwa i mają zostać wznowione po zabezpieczeniu konstrukcji. Dopiero opinia biegłego z zakresu pożarnictwa rozstrzygnie między podpaleniem, awarią a przyczyną samoistną.
  • Czy sprawy zostaną połączone. Dziś prowadzą je dwie różne jednostki prokuratury o różnych kwalifikacjach prawnych. Ewentualne przejęcie sprawy lubelskiej przez Prokuraturę Krajową byłoby pierwszym twardym sygnałem, że służby widzą jeden zamysł, a nie zbieg okoliczności.

Podsumowanie

Odpowiedź na pytanie „czy to już oficjalnie rosyjska dywersja” brzmi: nie. Prokuratura Krajowa faktycznie wszczęła 31 sierpnia śledztwo w sprawie pożaru w zakładzie WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej i faktycznie wpisała w nie udział w działalności obcego wywiadu oraz przestępstwo o charakterze terrorystycznym, z karą do dożywocia i szkodą wynoszącą co najmniej 15 mln zł. Kwalifikacja z postanowienia o wszczęciu to jednak kierunek pracy śledczych, a nie ustalenie, kto i na czyje zlecenie działał. Śledztwo toczy się w sprawie, zarzutów nie ma, a w komunikacie nie pada ani słowo „sabotaż”, ani nazwa Rosji.

Trzy pozostałe zdarzenia z tego samego okresu wyglądają w dokumentach zupełnie inaczej. Pożar hali JFG Composites w Lublinie prokuratura okręgowa bada jako zwykłe sprowadzenie pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, równolegle sprawdzając podpalenie, awarię techniczną i przyczynę samoistną — bez żadnego wątku wywiadowczego. Zerwanie linii energetycznej w Tarnobrzegu okazało się kolizją z cywilnym śmigłowcem zarejestrowanym we Włoszech, a sama linia nie była pod napięciem. Fałszywy alarm w jednostce wojskowej doprowadził do zatrzymania dwóch Polaków. Tylko jedno z czterech zdarzeń wydarzyło się w weekend.

To nie znaczy, że podejrzenia są bezpodstawne. Polska od 2022 r. jest krajem najczęściej dotykanym przez rosyjskie operacje sabotażowe w Europie, a w sprawie pożaru Marywilskiej 44 państwo doszło do imiennego aktu oskarżenia wskazującego wywiad Federacji Rosyjskiej — tyle że zajęło to prawie dwa lata. Dziś różnica między „to hipoteza śledcza” a „to ustalona rosyjska dywersja” to nie kwestia ostrożności językowej, lecz zebranych dowodów, których jeszcze nie ma.