Co napisaliśmy poprzednio

19 czerwca 2026 opisaliśmy w tekście „Prokuratura Europejska żąda od Sejmu uchylenia immunitetu posłowi KO. Co potwierdzają źródła”, że Prokuratura Europejska (EPPO) po raz pierwszy zwróciła się do polskiego Sejmu o uchylenie immunitetu posłowi — Wojciechowi Królowi z Koalicji Obywatelskiej. Wniosek złożyła Europejska Prokurator Generalna Laura Codruța Kövesi. Zarzut: płatna protekcja. Poseł miał przyjąć ponad 1,4 mln zł za pomoc w przyznaniu 27 mln zł unijnej dotacji na kompleks biurowy „Stara Huta” w Chorzowie — fragment większego śledztwa o korupcję i zmowę przetargową przy modernizacji tramwajów w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty najpierw wytknął wnioskowi błędy formalne, a po ich usunięciu skierował go 3 czerwca 2026 do Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Dwie rzeczy zostawiliśmy wtedy otwarte: termin prac komisji i pełną treść zarzutów. Obie się w lipcu domknęły.


Co się zmieniło

Termin. Wcześniej nie było potwierdzonej daty posiedzenia. Media spekulowały o lipcu 2026, ale żadne oficjalne źródło tego nie potwierdzało — więc nie napisaliśmy tego jako faktu. Teraz wiadomo: komisja obradowała 29 lipca 2026. Według rejestru posiedzeń Sejmu debata trwała od 12:30 do 16:21. Komisja zaopiniowała pozytywnie uchylenie immunitetu — w obu głosowaniach 15 posłów było za, 1 przeciw, 1 wstrzymał się.

Kłopoty posła KO, wniosek Prokuratury Europejskiej. Jest decyzja komisji

Źródło: wydarzenia.interia.pl

Dwie zgody, nie jedna. Wcześniej pisaliśmy o jednym wniosku EPPO, obejmującym i zgodę na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej, i na zatrzymanie oraz tymczasowe aresztowanie. Teraz komisja rozdzieliła te dwie rzeczy. Uchylenie immunitetu zaopiniowała pozytywnie, ale wniosek o zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie — negatywnie. To nie kaprys komisji, lecz konsekwencja konstrukcji przepisów: Prokuratura Krajowa wyjaśniała w lipcu 2026, że zgoda na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej nie uchyla ochrony wynikającej z nietykalności osobistej, a zatrzymanie wymaga odrębnej zgody Sejmu.

Nie jedna sprawa, lecz dwie. Wcześniej mówiliśmy o jednej sprawie posła Króla. Teraz wiemy, że komisja rozpatrywała wnioski w dwóch odrębnych sprawach, a Kövesi zapowiedziała, że szykowany jest kolejny wniosek z następnymi zarzutami wobec posła.

Linia frontu przebiega inaczej. Z naszego czerwcowego tekstu można było wynieść, że to marszałek Czarzasty domaga się pośrednictwa Prokuratora Generalnego, a EPPO mu odmawia. Tak wyglądał spór w maju. Teraz — i to jest korekta, którą trzeba postawić wprost — marszałek przyjął argumentację Prokuratury Europejskiej i skierował wniosek do komisji. „Przychyliłem się w tym przypadku do argumentacji, która pozwalała na jak najszybsze rozstrzygnięcie sprawy przez Sejm, żeby nie było zarzutów, że chronię posła koalicji” — mówi Czarzasty w rozmowie z Wirtualną Polską. Wymogu pośrednictwa Prokuratora Generalnego domaga się natomiast przewodniczący komisji Jarosław Urbaniak z Koalicji Obywatelskiej, a pretensje do marszałka o skierowanie sprawy dalej ma jego własna koalicja. Spór biegnie więc wewnątrz obozu rządzącego, a nie między Sejmem a Brukselą.

Sprawa była przekładana. Rozpatrzenie wniosku wyglądało na kwestię harmonogramu. Teraz wiemy, że komisja co najmniej raz odłożyła zajęcie się nią, a media pisały, że wniosek „utknął w Sejmie”. Na posiedzeniu 29 lipca Michał Wójcik z PiS wyliczał: „10 tygodni czekamy od momentu, gdy wpłynął wniosek. W sprawie, która powinna być załatwiona w jeden dzień”.


Co nowego

Kövesi przyszła osobiście — i sama prosiła o odroczenie

To najbardziej kontrintuicyjne z naszych ustaleń. Europejska Prokurator Generalna pojawiła się 29 lipca w Sejmie osobiście i zabrała głos przed komisją.

Szefowa Prokuratury Europejskiej pojawiła się w Sejmie. Chce uchylenia immunitetu posła KO

Źródło: wprost.pl

Zanim debata się zaczęła, Kövesi wnioskowała o jej odroczenie — chciała, by Sejm poczekał na nowy wniosek EPPO obejmujący kolejne zarzuty. Komisja się nie zgodziła i przystąpiła do rozpatrzenia dotychczasowego wniosku.

To odwraca najprostszą wersję zarzutu, że koalicja przeciąga sprawę: tego konkretnego dnia o opóźnienie prosiła unijna prokuratura, a komisja odmówiła. Nie znaczy to, że wcześniejszych opóźnień nie było — były i są udokumentowane. Znaczy tylko, że jednej wygodnej narracji nie da się rozciągnąć na całą chronologię.

Kto ma rację w sporze o Prokuratora Generalnego

To sedno pytania, a uczciwa odpowiedź brzmi: sporu nie rozstrzygnął dotąd żaden organ, a oba stanowiska mają zaczep w przepisach. Rozłóżmy to na części.

Zacznijmy od tego, czego w Konstytucji nie ma. Art. 105 ust. 2 Konstytucji RP brzmi: „Od dnia ogłoszenia wyników wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu poseł nie może być pociągnięty bez zgody Sejmu do odpowiedzialności karnej”. I tyle. Przepis nie wskazuje, kto składa wniosek o taką zgodę — to częste nieporozumienie w komentarzach do tej sprawy.

Wymóg pośrednictwa Prokuratora Generalnego jest o szczebel niżej w hierarchii aktów prawnych. Wynika z art. 7b ustawy z 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora, który przewiduje, że wniosek o zgodę Sejmu na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej w sprawie o przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego składa się „za pośrednictwem Prokuratora Generalnego”.

📄 Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora — tekst jednolity (PDF)

Na to nakłada się prawo unijne — i tu robi się ciekawie, bo rozporządzenie o EPPO daje amunicję obu stronom. Rozporządzenie Rady (UE) 2017/1939 przewiduje, że delegowani prokuratorzy europejscy działają w państwie członkowskim z takimi samymi uprawnieniami jak prokuratorzy krajowi — to argument za tym, że unijny śledczy nie potrzebuje krajowego pośrednika, bo sam jest prokuratorem w polskim systemie. To samo rozporządzenie stanowi jednak, że gdy krajowy przywilej lub immunitet stanowi przeszkodę w śledztwie, Europejski Prokurator Generalny występuje z uzasadnionym pisemnym wnioskiem o jego uchylenie „zgodnie z procedurami przewidzianymi w prawie krajowym” — a to odsyła z powrotem do art. 7b.

Stanowiska stron układają się tak:

  • EPPO twierdzi, że jako niezależny organ Unii nie potrzebuje pośrednictwa polskiego Prokuratora Generalnego. Argumentuje, że Prokurator Generalny nie sprawuje nad nią nadzoru i nie odgrywa żadnej roli w procedurze uchylania immunitetów na wniosek europejskich śledczych, oraz powołuje się na obowiązek lojalnej współpracy państwa członkowskiego.
  • Jarosław Urbaniak (KO), przewodniczący komisji, twierdzi, że wszystkie opinie prawne służb sejmowych oraz trzy zewnętrzne opinie profesorów prawa konstytucyjnego są zgodne, że Prokuratora Generalnego pominąć nie można. „Jeżeli polscy pracownicy Prokuratury Europejskiej nie zauważyli, że u nas każdy wniosek o uchylenie immunitetu z powództwa publicznego jest kierowany przez Prokuratora Generalnego, to ja rozumiem, że to jest teraz kwestia dyskusji i ewentualnej zmiany tego przepisu. Ale póki co, on obowiązuje” — mówi. Dodaje przy tym, że oceny formalnej poprawności wniosku nie dokonuje komisja, a marszałek, i że komisja jedynie opiniuje.
  • Marszałek Czarzasty przyjął argumentację EPPO i wniosek przekazał dalej.

Czego nie da się dziś rozstrzygnąć i dlaczego? Twierdzenie EPPO opiera się na założeniu, że rozporządzenie przyznaje jej prawo do bezpośredniego kierowania wniosków — a takiej oficjalnej wykładni Komisji Europejskiej ani orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE w tej kwestii nie udało się znaleźć. Twierdzenie Urbaniaka o zgodności opinii prawnych da się z kolei potwierdzić wyłącznie jako jego wypowiedź — samych trzech opinii profesorskich nie opublikowano, więc ich treści nie sposób sprawdzić. Jedno widać wyraźnie: praktykę. Wszystkie krajowe wnioski immunitetowe tej kadencji trafiają do marszałka od Prokuratora Generalnego — tylko że to praktyka dotycząca prokuratury krajowej, nie organu UE. Precedensu dla EPPO w polskim Sejmie po prostu nie było.

Podpis elektroniczny: realny argument formalny, ale nie osłona dla posła

Drugi zarzut formalny wobec wniosku EPPO dotyczy podpisu. „Rzeczpospolita” ustaliła, że wniosek ma dwie wady formalne: pominięcie Prokuratora Generalnego oraz podpis elektroniczny, niedopuszczalny w polskiej procedurze karnej. Urbaniak wiąże to bezpośrednio z wetem prezydenta: skoro nowelizacja kodeksu postępowania karnego nie weszła w życie, e-podpisu w procedurze karnej stosować nie można.

Sprawdziliśmy ten łańcuch i każde jego ogniwo jest faktem. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę z 27 lutego 2026 r. o zmianie Kodeksu postępowania karnego (druk sejmowy nr 1600). Sejm weta nie odrzucił. Prezydent skierował potem do Sejmu własny projekt nowelizacji procedury karnej.

Jeden wniosek trzeba tu jednak wykluczyć. Weto nie było wymierzone w Prokuraturę Europejską i nie miało z nią nic wspólnego w chwili jego składania. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki uzasadniał je ochroną dzieci i wymiaru sprawiedliwości, mówiąc: „ustawa ta miała chronić pedofilów”. O EPPO ani o immunitetach nie było w tym uzasadnieniu mowy — a prezydent podjął tę decyzję w marcu, na wiele tygodni przed pierwszym wnioskiem unijnych śledczych. Kwestia e-podpisu jest więc prawdziwym argumentem formalnym o realnym skutku, ale jego zbieżność ze sprawą posła Króla jest przypadkowa, a nie zaplanowana.

Śledztwo: to korupcja, ale zarzut wobec posła ma inną nazwę

Pytanie „korupcja czy nadużycie funduszy UE” ma precyzyjną odpowiedź. Śledztwo w sprawie Tramwajów Śląskich dotyczy podejrzeń o korupcję czynną i bierną oraz ustawianie przetargów na modernizację infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Posłowi Królowi zarzuca się natomiast płatną protekcję, a nie klasyczną korupcję urzędniczą.

Różnica nie jest kosmetyczna. Płatna protekcja to odrębny typ czynu z art. 230 Kodeksu karnego: polega na powoływaniu się na wpływy w instytucji publicznej i podjęciu się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową. Różni się od łapownictwa z art. 228–229 Kodeksu karnego, gdzie korzyść przyjmuje albo wręcza się osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z jej własnymi obowiązkami. Mówiąc prościej: zarzut nie dotyczy tego, że poseł sam rozdawał dotacje, lecz że sprzedawał dostęp do tych, którzy je rozdawali.

W samym śledztwie od czasu naszego czerwcowego tekstu wydarzyło się kilka rzeczy:

Poseł się nie poddaje, a jego sprawa nie jest jedyna

Wojciech Król zwrócił się o interwencję do Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka i marszałka Czarzastego w sprawie wniosku o uchylenie mu immunitetu. Wcześniej domagał się od CBA przeprosin za powiązanie go ze sprawą.

Warto zobaczyć tę sprawę na tle innych. Sam lipiec 2026 był w Sejmie miesiącem immunitetowym, a wnioski szły także do Parlamentu Europejskiego:

Każdy z tych wniosków przeszedł przez ręce Prokuratora Generalnego. Sprawa posła Króla jest jedyną, w której wnioskodawcą jest organ Unii Europejskiej — i to właśnie dlatego stała się sporem proceduralnym.

Sejm jeszcze nie zagłosował

Opinia komisji nie zamyka sprawy — ostateczną decyzję podejmuje Sejm w głosowaniu plenarnym. I tu trzeba postawić granicę między tym, co wiemy, a tym, czego nie wiemy.

Posiedzenie Sejmu 29–31 lipca 2026 jest ostatnim przed przerwą wakacyjną. Stan na 30 lipca 2026, według własnych rejestrów Sejmu: w opublikowanym porządku dziennym 63. posiedzenia nie ma punktu o immunitecie posła Króla, a w wykazie głosowań tego posiedzenia widnieje siedem głosowań, wszystkie z 29 lipca między 10:10 a 10:26 — i żadne nie dotyczy immunitetu. Posiedzenie wciąż trwa, kolejne zaplanowano na 2–4 września 2026.

Innymi słowy: na dziś immunitet posła Króla nie został uchylony. Jest rekomendacja komisji, nie ma uchwały Izby. Nie twierdzimy też, że Sejm celowo tego nie zrobił — po prostu w oficjalnym zapisie prac Izby takiego głosowania jeszcze nie ma. Politycy KO cytowani przez Wirtualną Polskę spodziewają się, że gdy do niego dojdzie, immunitet padnie: „To nie jest typowa sprawa immunitetowa, gdzie ktoś przeszedł na czerwonym po pasach albo komuś naubliżał w mediach. To potencjalnie dość gruba historia, bez precedensu, a więc ciężko będzie tego bronić”.


Co wciąż aktualne

Precedens się nie zmienił. Wniosek dotyczący Wojciecha Króla to nadal pierwszy wniosek Prokuratury Europejskiej o uchylenie immunitetu polskiemu posłowi. „Sprawa jest precedensowa, ponieważ to pierwszy tego typu wniosek w polskim Sejmie” — potwierdza przewodniczący Urbaniak.

Zmiany w zarządzie KO na Śląsku. W tle podejrzenia o płatną protekcję

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Kwoty z naszego czerwcowego tekstu się trzymają. Poseł miał przyjąć ponad 1,4 mln zł (ok. 330 tys. euro) za pomoc w uzyskaniu 27 mln zł unijnej dotacji na kompleks „Stara Huta” w Chorzowie — tak jak pisaliśmy 19 czerwca.

Poseł nadal jest odsunięty ze śląskich struktur KO — utracił funkcję w związku z wnioskiem EPPO.

Immunitetu się nie zrzekł. Poseł nie zrzekł się immunitetu poselskiego — a to oznacza, że bez zgody Sejmu zarzutów mu postawić nie można.


Podsumowanie

Na pytanie, czy Sejm może uchylić immunitet na wniosek EPPO złożony bez pośrednictwa Prokuratora Generalnego, nie ma dziś rozstrzygającej odpowiedzi — i nikt uprawniony jej nie udzielił. Konstytucja nie mówi, kto składa taki wniosek. Polska ustawa mówi, że robi się to przez Prokuratora Generalnego. Unijne rozporządzenie mówi, że unijni prokuratorzy mają w Polsce uprawnienia polskich prokuratorów, ale immunitety uchyla się „zgodnie z procedurami przewidzianymi w prawie krajowym”. Obie strony sporu czytają te przepisy uczciwie i dochodzą do przeciwnych wniosków.

Praktycznie sprawa idzie jednak dalej. 29 lipca sejmowa komisja poparła uchylenie immunitetu Wojciechowi Królowi 15 głosami do 1, ale odmówiła zgody na jego zatrzymanie i aresztowanie. To dwie różne zgody i komisja rozstrzygnęła je osobno. Zarzut EPPO to płatna protekcja — poseł miał przyjąć ponad 1,4 mln zł za pomoc w przyznaniu 27 mln zł unijnej dotacji, w ramach szerszej sprawy korupcji przy śląskich tramwajach, która zablokowała już ok. 450 mln zł unijnych pieniędzy.

Wbrew obiegowym opowieściom warto zapamiętać dwie rzeczy. Po pierwsze, spór o Prokuratora Generalnego nie toczy się między marszałkiem a Brukselą — marszałek przyjął argumentację EPPO, a wymogu pośrednictwa domaga się przewodniczący komisji z KO. Po drugie, o odroczenie debaty 29 lipca prosiła sama Laura Kövesi, a komisja jej odmówiła. Na koniec zaś rzecz najprostsza i najczęściej gubiona w nagłówkach: immunitet nie został uchylony. Jest tylko rekomendacja komisji, a Sejm — według swoich własnych rejestrów na 30 lipca — jeszcze nie głosował.