Co napisaliśmy poprzednio
W artykule „Ceny paliw po końcu pakietu CPN: ile z podwyżki to VAT, a ile projekt PiS naprawdę by obniżył" z 12 lipca 2026 opisaliśmy, co się stało z cenami na stacjach. Po wygaśnięciu rządowego pakietu CPN benzyna i olej napędowy podrożały o blisko 90 groszy na litrze. Z tego około 83 grosze to sam powrót stawki VAT — z 8 do 23 proc. Zamiast obniżać podatki, rząd wybrał inną drogę: przerzucić koszty na spółki paliwowe.
Narzędziem miał być podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych (w żargonie: windfall tax — czyli danina od nagłego, wyjątkowo wysokiego zysku, jaki firma zgarnia dzięki nietypowej sytuacji na rynku, a nie dzięki własnej pracy). Sejm uchwalił go w czerwcu. Miał przynieść ok. 4 mld zł na sfinansowanie osłon dla kierowców. Ustawa czekała wtedy na decyzję prezydenta, a resort energii mówił, że „na razie nie słyszy sprzeciwu" ze strony Kancelarii Prezydenta. Ten follow-up pokazuje daninę w szczegółach — i tłumaczy, dlaczego dziś jej przyszłość jest dużo mniej pewna.
Co się zmieniło
- Wcześniej: pisaliśmy, że ustawa czeka na podpis prezydenta, a Ministerstwo Energii nie słyszy sprzeciwu ze strony Kancelarii Prezydenta.
- Teraz: sytuacja jest bardziej napięta. Senat zgłosił poprawki do ustawy. A sam prezydent Karol Nawrocki dał w lipcu do zrozumienia, że nie zamierza podpisywać wszystkiego bez zastrzeżeń. Zawetował już inny projekt koalicji rządzącej. A osobną nowelizację — dotyczącą akcyzy na e-papierosy (akcyza to specjalny podatek nakładany na wybrane towary, m.in. płyn do e-papierosów) — skierował 2 lipca do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. To znaczy: poprosił sędziów o sprawdzenie ustawy, zanim ją podpisze. Krytykował przy tym zbyt krótkie vacatio legis, czyli zbyt mało czasu między ogłoszeniem przepisów a ich wejściem w życie. To wszystko pokazuje, że podpis pod daniną paliwową wcale nie jest przesądzony.

Źródło: biznes.interia.pl
- Wcześniej: podawaliśmy, że stawka daniny wynosi 60 proc.
- Teraz: wiadomo, że pierwotny projekt rządowy zakładał 75 proc., a stawkę obniżono do 60 proc. dopiero w toku prac legislacyjnych.
Co nowego
Jak przebiegło głosowanie. Sejm uchwalił ustawę 19 czerwca 2026 roku wynikiem 231 głosów za, 201 przeciw i 1 wstrzymującym się. Projekt wpłynął do Sejmu 16 czerwca i nosi numer druku sejmowego 2684 (to po prostu numer, pod którym dokument jest ewidencjonowany w Sejmie).
Jak liczona jest danina. Podatek wynosi 60 proc. nadwyżki przychodów ponad tzw. marżę referencyjną. Marża referencyjna to punkt odniesienia — średnia marża ze sprzedaży paliw ciekłych, jaką dana firma osiągnęła w 2025 roku, powiększona o 20 proc. (marża to różnica między ceną sprzedaży a kosztem). Innymi słowy: opodatkowana jest tylko ta część zysku, która przekracza „normalny" poziom z ubiegłego roku plus dodatkowy bufor. Jak zwraca uwagę analiza portalu WNP.pl, realne obciążenie może być niższe niż nominalne 60 proc. — właśnie dlatego, że danina liczona jest wyłącznie od tej nadwyżki ponad próg, a nie od całego zysku.
Kogo obejmie. Danina ma dotknąć ok. 20–30 największych producentów i importerów paliw działających w Polsce.
Rdzeń sporu: działanie wstecz. Największą kontrowersję budzi sprawa czasu. Ustawa ma wejść w życie dopiero 1 sierpnia 2026 roku, ale obejmuje zyski osiągnięte już od 1 marca do 31 grudnia 2026 roku — a więc także za miesiące sprzed jej wejścia w życie. Biuro Legislacyjne Sejmu (zespół prawników doradzający posłom przy pisaniu ustaw), branża paliwowa i opozycja podnoszą, że opodatkowanie zysków z okresu sprzed obowiązywania ustawy narusza art. 2 Konstytucji RP i wynikającą z niego zasadę zakazu retroaktywności prawa podatkowego — czyli zakazu nakładania podatku za czas, w którym ten podatek jeszcze nie obowiązywał.

Źródło: portalsamorzadowy.pl
Jak broni się rząd. Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Energii, z ministrem Miłoszem Motyką, argumentują inaczej. Mówią, że to nie jest klasyczny podatek, lecz mechanizm odbioru nadzwyczajnych zysków — takich, które koncerny wypracowały w wyjątkowych warunkach rynkowych, w okresie wysokich cen paliw. Według tej narracji danina nie działa „wstecz" w klasycznym rozumieniu, bo dotyczy zysków, które dopiero mają zostać rozliczone.
Co wciąż aktualne
- Ustawa została uchwalona przez Sejm i czeka na decyzję prezydenta — to ustalenie z naszego artykułu z 12 lipca pozostaje w mocy, choć doszedł do niego etap poprawek Senatu.
- Szacowane wpływy to ok. 4 mld zł (z czego ok. 3,8 mld zł ma trafić do budżetu jeszcze w 2026 r.) i mają sfinansować pakiet osłonowy CPN — obniżony VAT i akcyzę na paliwa oraz dopłaty.
- Ciężar rozłoży się nierówno: Orlen odpowiada za ok. 60 proc. podstawy opodatkowania (podstawa opodatkowania to kwota, od której nalicza się podatek), bo ma dominującą pozycję w produkcji i imporcie paliw. A ponieważ Orlen jest spółką z udziałem Skarbu Państwa, w praktyce daninę w dużej mierze płaci państwo samemu sobie.

Źródło: bankier.pl
Podsumowanie
Podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych przeszedł już przez Sejm (231 za, 201 przeciw) i Senat. Stawkę obniżono w toku prac z 75 do 60 proc. nadwyżki ponad marżę referencyjną. Danina ma przynieść ok. 4 mld zł na sfinansowanie tańszego tankowania, a większość ciężaru poniesie kontrolowany przez państwo Orlen. Kluczowy problem to jednak konstytucja: danina obejmuje zyski już od marca, choć w życie ma wejść dopiero 1 sierpnia — a to według Biura Legislacyjnego Sejmu i branży łamie zakaz działania prawa wstecz. Ostatnie słowo należy do prezydenta Karola Nawrockiego. A ten w lipcu pokazał już, że potrafi zarówno zawetować projekt koalicji, jak i skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.