Co napisaliśmy poprzednio

14 maja 2026 r. opisaliśmy rozporządzenie Gawkowskiego o transkrypcji małżeństw jednopłciowych — wtedy jeszcze na etapie projektu, który wicepremier i minister cyfryzacji podpisał dzień wcześniej, a drugiego podpisu ze strony MSWiA dopiero się spodziewano. Ustaliliśmy wówczas, że dokument nie tworzy w Polsce nowej instytucji małżeństwa, lecz zmienia wzory formularzy stanu cywilnego, żeby wykonać wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE nakazujący uznawanie małżeństw jednopłciowych zawartych legalnie w innym państwie Unii. Premier Donald Tusk przeprosił wtedy publicznie osoby LGBT+ i jednocześnie wykluczył, by zmiana otwierała drogę do adopcji albo do zawierania takich małżeństw w kraju.

Zwróciliśmy też uwagę na jeden niuans proceduralny: zapowiadane przez prezydenta weto dotyczy wyłącznie ustaw, więc jedyną realną drogą zakwestionowania rozporządzenia pozostaje Trybunał Konstytucyjny. Ta ostatnia uwaga okazała się kluczowa dla wszystkiego, co wydarzyło się później.


Co się zmieniło

Wtedy rozporządzenie miało jeden podpis, a drugi — ministra spraw wewnętrznych i administracji — był tylko zapowiedziany „w ciągu najbliższych dni”. Dziś dokument podpisali obaj ministrowie, Krzysztof Gawkowski i Marcin Kierwiński. Rozporządzenie zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw 22 maja 2026 r. pod pozycją 667 i weszło w życie 23 sierpnia 2026 r., po trzymiesięcznym vacatio legis.

Wtedy Trybunał Konstytucyjny był tylko hipotetyczną ścieżką, a jako potencjalnego wnioskodawcę wskazywaliśmy prezydenta. Dziś wniosek już jest: trafił do Trybunału 3 czerwca 2026 r., ale złożyła go grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości reprezentowana przez posła Marcina Warchoła, argumentując, że rozporządzenie „podważa tożsamość małżeństwa”. 28 lipca 2026 r. Trybunał orzekł o zakresowej niezgodności dokumentu z Konstytucją.

Wtedy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski dopiero zapowiadał, że stołeczny urząd będzie dokonywał transkrypcji bez czekania na wyrok sądu. Dziś zapowiedź jest faktem — stołeczny Urząd Stanu Cywilnego dokonał pierwszej w Polsce transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa pary jednopłciowej. „Dzisiaj rano dokonaliśmy pierwszej transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego na podstawie wyroku TSUE oraz kolejnych wyroków NSA” — przekazał Trzaskowski.

I jeszcze podstawa orzecznicza. Wcześniej opisywaliśmy ją przez pryzmat wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2025 r. Do nich doszedł kolejny, mocniejszy — z 20 marca 2026 r., sygn. II OSK 216/21. Sąd uchylił orzeczenie warszawskiego WSA oraz odmowne decyzje urzędów i zobowiązał kierownika stołecznego USC do przeniesienia do rejestru aktu małżeństwa zawartego legalnie w Berlinie w 2018 r. przez dwóch Polaków.


Co nowego

Rozporządzenie zmienia druki, nie kodeks

Akt wydano na podstawie art. 33 ustawy z 28 listopada 2014 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego; nowelizuje on wcześniejsze rozporządzenie Ministra Cyfryzacji z 29 maja 2023 r. Zmiana jest dokładnie tak techniczna, jak się ją opisuje — i dokładnie tak doniosła.

Od 23 sierpnia obowiązują nowe wzory dokumentów w urzędach stanu cywilnego

Źródło: portalsamorzadowy.pl

Dotychczasowe formularze miały sztywne rubryki „dane kobiety” i „dane mężczyzny”. Nowe wzory dopuszczają trzy warianty w zależności od tego, kto zawarł związek: kobieta i mężczyzna, kobieta i kobieta lub mężczyzna i mężczyzna. W samym druku wygląda to jak dopisek „Mężczyzna/Kobieta**” z przypisem „Wybrać odpowiednie”. Zmiana obejmuje trzy dokumenty: odpis zupełny aktu małżeństwa, odpis skrócony aktu małżeństwa oraz zaświadczenie o zamieszczonych lub niezamieszczonych w rejestrze stanu cywilnego danych dotyczących wskazanej osoby.

Trzymiesięczne vacatio legis nie było kurtuazją wobec przeciwników zmiany — resort tłumaczył, że okres ten jest niezbędny do przeprowadzenia zmian w samym systemie teleinformatycznym rejestracji stanu cywilnego, bez których nowa transkrypcja byłaby technicznie niewykonalna. Od 23 sierpnia transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa pary jednopłciowej można dokonać w każdym urzędzie stanu cywilnego w Polsce, a nie tylko tam, gdzie wcześniej zapadł korzystny wyrok sądu administracyjnego.

Trybunał Konstytucyjny zakwestionował załączniki

28 lipca 2026 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że rozporządzenie w zakresie, w jakim wprowadza w załącznikach od nr 1 do nr 6 wzory dokumentów przeznaczone do sporządzania i wydawania odpisów aktów małżeństw zawartych za granicą „niestanowiących związku kobiety i mężczyzny”, jest niezgodne z art. 92 ust. 1 w związku z art. 18 Konstytucji RP.

Trybunał Konstytucyjny orzekł 28 lipca 2026 r. w sprawie transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych

Źródło: wydarzenia.interia.pl

Rozstrzygnięcie zapadło jednogłośnie w składzie trzyosobowym: przewodniczył prezes TK Bogdan Święczkowski, sprawozdawcą był sędzia Stanisław Piotrowicz, a skład uzupełnił sędzia Wojciech Sych.

Argumentacja ma dwie warstwy. Pierwsza jest kompetencyjna: zdaniem Trybunału „w kontrolowanym rozporządzeniu prawodawca uregulował materię zastrzeżoną konstytucyjnie, instytucję małżeństwa, zdefiniowaną w artykule 18 Ustawy Zasadniczej jako związek kobiety i mężczyzny” — czyli minister przekroczył granice upoważnienia ustawowego, regulując aktem niższej rangi to, co zastrzeżono dla ustawy. Druga jest materialna: „czynność transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa może dotyczyć tylko takiego małżeństwa, które odpowiada konstytucyjnej zasadzie heteroseksualności małżeństwa, to jest małżeństwa kobiety i mężczyzny”.

Orzeczenia nie ogłoszono — i to jest sedno sporu

Rozstrzygnięcie Trybunału z 28 lipca nie zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw. To nie jest szczegół redakcyjny, tylko fakt o bezpośrednich konsekwencjach prawnych.

Zgodnie z art. 190 Konstytucji RP orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym ogłoszono zakwestionowany akt, i wchodzą w życie z dniem ogłoszenia. Jak ujmuje to serwis prawo.pl: „Utrata mocy obowiązującej przepisów uznanych przez Trybunał za niezgodne z Konstytucją następuje w dniu ogłoszenia wyroku Trybunału w Dzienniku Ustaw […]. Formalnie więc ten przepis nadal obowiązuje do chwili publikacji wyroku”.

Innymi słowy: zakwestionowany zakres rozporządzenia formalnie nadal obowiązuje. Dokument wszedł w życie 23 sierpnia mimo lipcowego rozstrzygnięcia, a rząd traktuje sporny fragment jako obowiązujące prawo.

Rząd: „To nie jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego”

Rzecznik rządu Adam Szłapka nie uzasadnia pomijania rozstrzygnięcia tym, że rząd się z nim nie zgadza, lecz tym, że w jego ocenie orzeczenie w ogóle nie powstało. „Pojawił się komunikat o tym, że transkrypcja aktów małżeństw jednopłciowych jest niezgodna z konstytucją. To nie jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego” — powiedział.

Rzecznik rządu Adam Szłapka o rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego

Źródło: rmf24.pl

Wada prawna, o której mówi Szłapka, dotyczy według niego samych składów orzekających — rzecznik wskazywał na status sędziego Stanisława Piotrowicza, byłego posła PiS, kwitując: „Trudno komunikat przedstawiony ustami byłego posła Piotrowicza traktować jako orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego”. Konkluzja rządu brzmi, że w polskim systemie prawnym „się nic nie zmienia”.

To spór o legitymację instytucji, a nie o treść przepisu — i dlatego nie ma w nim mechanizmu rozstrzygającego. Obie strony powołują się na Konstytucję: Trybunał na art. 18, rząd na wadliwość składu, który art. 18 zastosował.

Co transkrypcja realnie daje, a czego nie

Tu przebiega druga oś sporu — i tu odpowiedź jest najmniej jednoznaczna.

Sama czynność jest wąska. Transkrypcja polega na „wiernym i literalnym przeniesieniu treści zagranicznego dokumentu stanu cywilnego do polskiego rejestru” i nie jest ponownym zawarciem małżeństwa w Polsce. Po jej dokonaniu kierownik USC wydaje odpis zupełny polskiego aktu małżeństwa z adnotacją o transkrypcji.

Rejestracja zagranicznego aktu małżeństwa nie oznacza automatycznie prawa do ulg podatkowych

Źródło: biznes.wprost.pl

Co z tego wynika dalej — zależy od tego, kogo się pyta. Prawniczka z Uniwersytetu Warszawskiego dr Sylwia Różycka-Jaroś powiedziała PAP, że „akt małżeństwa zawartego za granicą ma po transkrypcji taką samą moc prawną, jak akt małżeństwa zawartego w polskim Urzędzie Stanu Cywilnego. Nie ma znaczenia, czy dotyczy to związku osób tej samej płci, czy kobiety i mężczyzny”.

Praktyka podatkowa jest jednak ostrożniejsza. Według „Dziennika Gazety Prawnej” i „Wprost” rejestracja zagranicznego aktu małżeństwa nie oznacza automatycznie prawa do podatkowych ulg i zwolnień, a wątpliwości w tej sprawie pozostają nierozstrzygnięte. Money.pl przytacza tę samą tezę i dodaje, że Ministerstwo Finansów nie odpowiedziało redakcji na pytanie o stanowisko fiskusa.

Jeden konkretny skutek jest natomiast pewny i wynika wprost z procedury: jeżeli zagraniczny dokument nie zawiera oświadczeń małżonków o nazwiskach noszonych po zawarciu małżeństwa, małżonkowie mogą złożyć takie oświadczenia we wniosku o transkrypcję albo w każdym czasie do protokołu przed kierownikiem USC, który transkrypcji dokonał. Adwokatka Milena Adamczewska-Stachura, reprezentująca parę, której sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE, ujmuje bilans wprost: transkrypcje to „dopiero częściowe wykonanie wyroku TSUE” zobowiązującego Polskę do uznania małżeństw zawartych za granicą.

Zakopane zapowiada odmowy

Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz zapowiedział, że tamtejszy USC nie będzie dokonywał transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci i będzie wydawał odmowy. „Bez większych zmian nie mamy prawa jako gmina interpretować przepisów w ten sposób, żebyśmy mogli te transkrypcje przeprowadzać, tak że będziemy tutaj musieli wydawać odmowy” — powiedział Polskiej Agencji Prasowej.

Burmistrz Zakopanego zapowiada odmowy transkrypcji

Źródło: rmf24.pl

Zakopiański samorząd uzasadnia to stanowisko tym, że transkrypcja małżeństw jednopłciowych w jego ocenie pozostaje sprzeczna z Konstytucją i obowiązującymi przepisami. Dla par oznacza to dłuższą drogę: postępowanie sądowe w sprawie odmowy jest możliwe dopiero po przejściu całej procedury administracyjnej w urzędzie stanu cywilnego.

Ile wniosków — danych z pierwszych dni brak

Na pytanie o liczbę wniosków złożonych od niedzieli nie ma dziś zweryfikowanej odpowiedzi. 23 sierpnia wypadł w niedzielę, a przepisy działają zaledwie od kilkudziesięciu godzin — żadne z dostępnych źródeł nie podaje wiarygodnego bilansu z tego okresu. Krążące w mediach liczby dotyczą wniosków składanych wcześniej, w miesiącach po wyrokach TSUE i NSA, i nie opisują stanu na dziś.

Skalę zjawiska widać na przykładzie Krakowa: biuro prasowe urzędu miasta poinformowało PAP, że w tamtejszym USC złożono 25 wniosków o transkrypcję aktu małżeństwa osób tej samej płci, a dotychczas dokonano jednego wpisu. Ta dysproporcja — wnioski leżące w urzędach w oczekiwaniu na formularze i wytyczne — była właśnie problemem, który rozporządzenie miało rozwiązać.


Co wciąż aktualne

  • Rozporządzenie nie zmienia art. 18 Konstytucji ani Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. W Polsce nadal nie można zawrzeć małżeństwa jednopłciowego, a zmiana dotyczy wyłącznie transkrypcji małżeństw zawartych za granicą. Nie otwiera też drogi do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe — to ustalenie z naszego artykułu z 14 maja 2026 r. pozostaje w mocy.
  • Podstawą pozostaje wyrok TSUE z 25 listopada 2025 r. w sprawie C-713/23, wydany przez wielką izbę. Trybunał orzekł, że jeżeli państwo członkowskie ustanawia transkrypcję jako sposób uznawania małżeństw zawartych przez obywateli UE w innym państwie członkowskim, to musi stosować ten sposób bez rozróżnienia także do małżeństw osób tej samej płci.
  • Linię tę otworzył wyrok w sprawie Coman (C-673/16) z 5 czerwca 2018 r. — to on jako pierwszy nałożył na państwa członkowskie obowiązek uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych w innym kraju Unii.
  • Sądy administracyjne konsekwentnie odrzucają argument techniczny. NSA stwierdził wprost, że „techniczne niedostosowanie systemu teleinformatycznego rejestracji stanu cywilnego oraz aktów wykonawczych (w tym nazewnictwo rubryk oparte na kryterium płci) nie zwalnia organu administracji z obowiązku wykonania wyroku”.

Podsumowanie

Obie krążące narracje są nieprawdziwe, choć każda dotyka czegoś realnego.

„Polska uznała małżeństwa jednopłciowe” to nadinterpretacja. Zmieniono wzory trzech druków, a nie Kodeks rodzinny i opiekuńczy. W Polsce nadal nie można zawrzeć takiego małżeństwa ani adoptować w takim związku dziecka, a skutki podatkowe transkrypcji pozostają sporne i nierozstrzygnięte przez fiskusa.

„To tylko techniczna zmiana druku bez skutków prawnych” to jednak niedopowiedzenie w drugą stronę. Zmiana rubryki jest tym, co przez lata blokowało wykonanie wiążących wyroków — NSA musiał osobno orzekać, że brak odpowiedniego pola w formularzu nie zwalnia urzędu z obowiązku. Od 23 sierpnia para, która wzięła ślub w innym państwie Unii, może pójść do dowolnego USC, zamiast latami procesować się o pojedynczy wpis. Sam akt małżeństwa po transkrypcji ma — zdaniem prawników — taką samą moc jak każdy inny.

Najciekawsze jest to, co ten spór ujawnił o stanie państwa. Rozporządzenie obowiązuje nie dlatego, że wygrało spór konstytucyjny, tylko dlatego, że orzeczenia Trybunału nie ogłoszono w Dzienniku Ustaw — a bez ogłoszenia zakwestionowany przepis formalnie nie traci mocy. Praktyczny skutek zależy więc dziś nie od Konstytucji, lecz od tego, do którego urzędu para trafi: w Warszawie dokonano pierwszej transkrypcji, w Zakopanem zapowiedziano odmowy. Rozstrzygnie to zapewne dopiero seria wyroków sądów administracyjnych — jedna sprawa po drugiej, dokładnie tak, jak wyglądało to przed rozporządzeniem.