Co napisaliśmy poprzednio

W maju opisaliśmy, jak Sejm w ostatniej chwili wycofał się z wyboru nowego prezesa IPN — Sejm w ostatniej chwili wycofał głosowanie nad prezesem IPN. Kandydata blokowała własna koalicja (15 maja 2026 r.). Marszałek Włodzimierz Czarzasty zdjął wtedy z porządku obrad punkt o powołaniu szefa Instytutu Pamięci Narodowej — oficjalnie po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów, nieoficjalnie dlatego, że kandydatowi Kolegium IPN, dr. Mateuszowi Szpytmie, zabrakło większości. Sprawa obnażyła pęknięcie w obozie rządzącym: koalicyjne PSL popierało Szpytmę razem z opozycyjnymi PiS i Konfederacją, podczas gdy Koalicja Obywatelska i Lewica były przeciw, zarzucając kandydatowi upolitycznienie Instytutu. IPN pozostawał bez prezesa od sierpnia 2025 r., gdy poprzedni szef Karol Nawrocki został prezydentem RP.


Co się zmieniło

  • Wcześniej: 15 maja 2026 r. marszałek Czarzasty zdjął wybór prezesa IPN z porządku obrad, a termin kolejnego głosowania pozostawał otwarty.

  • Teraz: 17 lipca 2026 r. Sejm ostatecznie powołał dr. Mateusza Szpytmę na prezesa IPN. Za jego kandydaturą zagłosowało 226 posłów, przeciw było 194, a 4 wstrzymało się od głosu (relacja Interii; potwierdza to oficjalny komunikat IPN o powołaniu).

  • Wcześniej: podział w koalicji był na etapie deklaracji — PSL zapowiadało poparcie dla Szpytmy, KO i Lewica sprzeciw.

  • Teraz: ten układ zmaterializował się w głosowaniu. Kandydaturę Szpytmy poparły kluby PiS, PSL i Konfederacji oraz część klubu Polski 2050, natomiast Koalicja Obywatelska i Nowa Lewica głosowały przeciw (synteza Portalu Samorządowego/PAP). Kandydata prezentował Sejmowi przewodniczący Kolegium IPN, prof. Tadeusz Wolsza.

Dr Mateusz Szpytma powołany przez Sejm na prezesa IPN

Źródło: ipn.gov.pl


Co nowego

Sejm wybrał też nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Tego samego dnia, 17 lipca 2026 r., izba powołała na to stanowisko adwokatkę Sylwię Gregorczyk-Abram. Uzyskała ona 233 głosy, pokonując kontrkandydata zgłoszonego przez PiS, Adama Borowskiego, na którego oddano 177 głosów. Kandydaturę Gregorczyk-Abram zgłosiły wspólnie Koalicja Obywatelska i Lewica. Wcześniej sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała jej kandydaturę, a kandydaturze Borowskiego dała opinię negatywną (za pozytywnym zaopiniowaniem Borowskiego głosowało 10 posłów, przeciw 18).

Sylwia Gregorczyk-Abram, wybrana przez Sejm na Rzecznika Praw Obywatelskich

Źródło: gov.pl

Sylwia Gregorczyk-Abram jest adwokatką, współzałożycielką inicjatywy „Wolne Sądy” oraz Komitetu Obrony Sprawiedliwości — organizacji znanych z zaangażowania w spory o praworządność w ostatnich latach.

Dlaczego jedna nominacja prawdopodobnie przejdzie Senat, a druga nie. Obie osoby zostały dopiero wybrane przez Sejm — do objęcia urzędu potrzebują jeszcze zgody Senatu. I to jest punkt, w którym losy obu nominacji się rozchodzą. Premier Donald Tusk jeszcze 17 lipca, bezpośrednio po głosowaniu, zapowiedział, że kandydatura Szpytmy „w Senacie nie uzyska akceptacji” i zostanie odrzucona. Samo formalne ogłoszenie wyboru przez marszałka Czarzastego premier określił jako „przedwczesne”.

Arytmetyka tłumaczy tę pewność. W Senacie większość ma koalicja rządząca (KO, Lewica, PSL, Polska 2050), a — jak wprost pisze „Rzeczpospolita” — same głosy PiS i PSL nie wystarczą do przeforsowania kandydatury Szpytmy. Kluczową niewiadomą pozostaje postawa PSL: ludowcy poparli Szpytmę w Sejmie, ale w Senacie głosują w ramach koalicyjnej większości. Inaczej wygląda sytuacja Gregorczyk-Abram — zgłoszonej przez KO i Lewicę, czyli formacje mające w Senacie przewagę.

Co dzieje się dalej. Senat ma na podjęcie uchwały określony czas — w przypadku Rzecznika Praw Obywatelskich ustawa daje mu miesiąc (30 dni) od przekazania uchwały Sejmu. Jeśli Senat odrzuci kandydaturę Szpytmy, IPN pozostanie pod kierownictwem p.o. prezesa, a Kolegium Instytutu będzie musiało ogłosić i przeprowadzić nowy konkurs na kandydata. Byłby to powrót do punktu wyjścia — tym bardziej, że nie pierwszy raz: 21 listopada 2025 r. Sejm odrzucił już wcześniejszą kandydaturę Kolegium IPN, dr. hab. Karola Polejowskiego.

📄 Zapis przebiegu posiedzenia Sejmu — orka.sejm.gov.pl


Co wciąż aktualne

  • Procedura wyboru się nie zmieniła. Zgodnie z ustawą o IPN prezesa Instytutu powołuje Sejm za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, a kadencja trwa 5 lat — to potwierdziliśmy już w naszym artykule z 15 maja 2026 r., a aktualne ustalenia potwierdziły ją ponownie.
  • IPN wciąż formalnie czeka na prezesa. Instytut pozostaje bez powołanego szefa od sierpnia 2025 r., gdy dotychczasowy prezes Karol Nawrocki objął urząd Prezydenta RP — a wybór Szpytmy nie kończy tego stanu, dopóki nie wypowie się Senat.
  • Spór o obsadę IPN to wciąż spór wewnątrz koalicji. Tak jak w maju, również w lipcu linia podziału przebiegała nie między rządem a opozycją, lecz w poprzek obozu rządzącego — z PSL po jednej, a KO i Lewicą po drugiej stronie.

Podsumowanie

Dwa miesiące po tym, jak Sejm w ostatniej chwili wycofał się z głosowania, doszło do rozstrzygnięcia: 17 lipca 2026 r. izba powołała dr. Mateusza Szpytmę na prezesa IPN głosami PiS, PSL i Konfederacji, a tego samego dnia wybrała adwokatkę Sylwię Gregorczyk-Abram na Rzecznika Praw Obywatelskich. Żadna z tych decyzji nie jest jednak ostateczna — obie wymagają zgody Senatu, w którym większość ma koalicja rządząca. I tu drogi obu nominacji się rozchodzą: Gregorczyk-Abram, zgłoszona przez KO i Lewicę, ma realną szansę na akceptację, a wobec Szpytmy premier Donald Tusk już zapowiedział sprzeciw. Jeśli Senat go odrzuci, IPN dalej będzie działał pod p.o. prezesa, a całą procedurę trzeba będzie zaczynać od nowa — po raz kolejny.